Bad Mommy. Zła mama

(okładka miękka)
Bad Mommy. Zła mama (okładka miękka, książki)
84/100
Autor: Fisher Tarryn
Liczba stron: 320
Oprawa: miękka
Wydawca: Wydawnictwo SQN

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 12 godzin

Normalna cena:
34,90 zł
Special Price 22,49 zł
- +
LUB

Opis

Jak daleko się posuniesz, aby zawładnąć czyimś życiem?

Wciągający, pełen intryg i obsesyjnej miłości thriller psychologiczny.

Jolene i Darius Avery są szczęśliwą parą i rodzicami kilkuletniej Mercy. Pewnego dnia do sąsiedniego domu wprowadza się tajemnicza Fig. Szybko zaskarbia sobie sympatię młodego małżeństwa i staje się powierniczką Jolene. Z czasem zachowanie Fig zaczyna być coraz bardziej niepokojące – kobieta gromadzi w domu rzeczy identyczne jak u przyjaciółki, kupuje takie same ubrania, a na Instagramie publikuje zdjęcia Dariusa. Czy prawdziwym obiektem jej zainteresowania jest Jolene, jej przystojny mąż, czy mała Mercy? A może chciałaby mieć ich wszystkich?

Tarryn Fisher nakreśliła niezwykle intrygujące portrety psychologiczne bohaterów. W jakim stopniu ich motywacje są szczere? A może wszystko, co pokazują otoczeniu, to perfekcyjnie wyreżyserowany spektakl?

Najnowsza książka autorki bestsellerowych powieści „Margo”, „Never never” i „Mimo moich win”.


„Bad Mommy to studium ludzkich namiętności, nakreślone odważnie i z pomysłem. Duszna atmosfera narasta i prowadzi do kulminacji, której nikt się nie spodziewał.”
Hanna Rydlewska, Chillizet

„To jej dziecko. To jej mąż. To jej dom. Ty jesteś tutaj tylko na chwilę, tylko przypadkiem. A przynajmniej tak jej się wydaje… Tarryn Fisher ma niepokojący dar przemawiania głosem psychopatów i ten głos pozostaje z nami na długo, zbyt długo. Przerażająca lektura!”
Olga Kowalska, WielkiBuk.com

„W dobie Facebooka i Instagrama łatwo uznać, że wszyscy poza nami wiodą ciekawe życie. Że mają idealną rodzinę, wspaniałą pracę, wiernych przyjaciół i są dokładnie tacy, jacy my chcielibyśmy być. Trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu. Tarryn Fisher pokazuje, jak bardzo się mylimy, myśląc w ten sposób…”
Anna Misztak, Lubimy Czytać 

„Wszystko, co powiesz, może być użyte przeciwko tobie. Każdy drobiazg będzie wykorzystany, by cię oczernić lub zranić. Nie istnieje żadna skuteczna strategia radzenia sobie z psychopatą oprócz jednej – ucieczki. Powieść Tarryn Fisher przeraża bardziej niż niejeden horror. Jeśli przeczytasz ją uważnie, uczuli cię na pozornie mało znaczące sygnały…”
Sylwia Skorstad, Republika Kobiet

„Jeśli wydaje wam się, że wiecie, do czego zdolna jest w swoich powieściach Tarryn Fisher, to jesteście w błędzie. »Bad Mommy« to thriller psychologiczny, jakiego dotąd nie było. Nie możecie przejść obojętnie!”
Zuzanna Burkowska, Kulturalna Szafa 

Dodatkowe informacje

Autor Fisher Tarryn
Nazwa Bad Mommy. Zła mama
Liczba stron 320
Oprawa miękka
Wydawca Wydawnictwo SQN
Tłumacz Brodzik Agnieszka
Numer wydania I
Język wydania polski
Dystrybutor Wydawnictwo SQN
Data premiery 14-06-2017
Język oryginału angielski
Rok wydania 2017
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 10

Ludzkie pragnienia bywają tak silne, że ciężko nad nimi zapanować. Ludzie każdego dnia pragną czegoś, co nie należy do nich – drogiego samochodu, statusu społecznego, kariery na światowym poziomie. Ale co się dzieje, gdy pragnienie przeradza się w obsesję? Poznajcie Fig; główną bohaterkę "Bad mommy" Tarryn Fisher.

Fig Coxbury to postać szczególna, która jest przysłowiowym trybikiem, który pozornie współpracuje, ale to oczywiście jedynie pozory. Fig pragnie wieść szczęśliwe życie. Chciałaby mieć przystojnego męża, dziecko i duży dom. Pewnego dnia dostrzega swój raj na ziemi. Poznaje kilkuletnią Mercy oraz jej rodziców – Jolene i Dariusa. Jakaż jest szczęśliwa, gdy udaje się jej kupić dom sąsiadujący z tym, w którym żyje rodzina, którą sobie upatrzyła. I wtedy się zaczyna. Fig sukcesywnie wkrada się w łaski swoich sąsiadów, zmieniając się w zależności od osoby, z którą przebywa. Zmienia maski jak rękawiczki i pomału dąży do celu. Czy ta obsesja zniszczy wszystkich? A może nikt się nie dowie?

"Bad mommy" to książka, po której spodziewałam się naprawdę wiele. Sam opis obiecał mi ogromną adrenalinę, nieprzespane noce i dreszcze. Co otrzymałam? Lekkie znużenie, mieszające się z zawodem. Autorce niestety nie udało się sprawić, bym drżała na widok sąsiadów. Nie udało jej się również wzbudzić we mnie niepokoju. A szkoda! Przecież obsesja, a tym bardziej tak daleko posunięta, to coś, co dla mnie byłoby naprawdę ciężkim orzechem do zgryzienia. Bałabym się wychodzić z domu, a zaufanie do nowo poznanych byłoby w zasadzie jedynie pobożnym życzeniem. Dlatego jestem ogromnie zawiedziona lekturą. Bohaterowie wydawali się jakoś mało przejęci samą sytuacją. A gdy zaczęło docierać do nich, że coś jest nie tak, również nie zachowali się tak, jakby się można było spodziewać. Jak więc miałam poczuć grozę i powagę sytuacji?

Nie można jednak odmówić autorce sukcesu na płaszczyźnie emocjonalnej. Zachowanie bohaterów to jedno, ale uczucia to drugie. Zwłaszcza relacja Fig-Jolene. Ta druga zaufała i warto na jej historii wyciągnąć wnioski. Często ufamy bezgranicznie, staramy się pomóc, ale czy zawsze intencje osoby potrzebującej są szczere? Czy naprawdę jest nam wdzięczna za pomoc? Czy naprawdę jej potrzebuje? A może to czysta manipulacja? Historia Jolene uczy, że warto mieć się na baczności. Byłam pod wrażeniem zdolności manipulacyjnych Fig, choć może powinnam być załamana naiwnością Jolene. Ciężko się zdecydować.

Warto wspomnieć, iż całość napisana jest z trzech perspektyw – Dariusa, Jolene oraz Fig. Czytelnik poznaje punkt widzenia każdego z nich. I w tym miejscu aż się prosi, by napisać o Dariusu – jedyny mężczyzna w całej układance, który w dodatku jest psychologiem! Czy zauważył pokręconą osobowość Fig? Jaką rolę odegrał? Na te pytania nie odpowiem, ale był jedyną postacią, której nie potrafiłam ścierpieć. Jest specyficzny i to w tym negatywnym słowa znaczeniu. Nie, nie i jeszcze raz nie!

"Bad mommy" to nieco nużąca historia, która mimo tematyki, nie wciąga tak, jak powinna. Brak w niej akcji, ale przede wszystkim tego czegoś, co wywoła w czytelniku strach. Zabrakło tego czegoś, co nie pozwoli spać spokojnie, ani swobodnie rozmawiać z sąsiadami. Przynajmniej przez jakiś czas po lekturze. Wielka szkoda.
Ocena
Recenzja wg Carmen / (Dodano 06.01.2018)
Jolene i Darius Avery są szczęśliwym małżeństwem i razem wychowują córkę Mercy. Kiedy do sąsiedniego domu wprowadza się tajemnicza Fig, ich życie zaczyna się zmieniać. Początkowo kobieta zaprzyjaźnia się z Jolene i staje się stałym gościem w domu Averych, jednak z czasem jej zachowanie staje się coraz bardziej niepokojące. Fig kupuje rzeczy identyczne jak te, które widzi u Jolene, farbuje włosy na taki sam kolor, kupuje takie same ubrania. Stopniowo staje się klonem swojej sąsiadki. Czy prawdziwym obiektem jej zainteresowania jest piękna Jolene, przystojny Darius, czy może mała Mercy?

Thrillery psychologiczne są jednymi z moich ulubionych książek. Czasem jednak potrzebują one dłuższej chwili, aby wciągnąć czytelnika w wir wydarzeń i zaskarbić sobie jego uwagę na dłuższy czas. Bad Mommy była inna - od samego początku przejęła kontrolę nad moim umysłem i sercem, nie pozwalając przestać o sobie myśleć. Zdaje się, że chcielibyśmy, aby każda książka miała tak zadziwiające umiejętności, racja? Ale zacznijmy od początku...

Normalną rzeczą jest, że każdy z nas próbuje bardziej lub mniej chronić swoją prywatność. Z reguły nie wpuszczamy do własnego domu człowieka, którego widzimy pierwszy raz w życiu, ponieważ nasz umysł stwarza sobie przeróżne przerażające scenariusze, które mogłyby się spełnić, gdybyśmy zbyt szybko zaufali nieznajomemu i ukazali mu kawałek swojego życia osobistego. Nasza bohaterka Fig najwidoczniej nie wzbudzała jednak żadnych podejrzeń, ponieważ jej nowa sąsiadka Jolene bez wahania zaprosiła ją do swojego domu. Historia rodziny Averych z biegiem czasu staje się coraz bardziej niepokojąca - wokół nich kręci się kobieta, która zaczyna naśladować każdy ich ruch. Kiedy Jolene zamawia nową farbę, aby odświeżyć wygląd mieszkania, Fig natychmiast kupuje identyczną. Elementy wystroju wnętrza domu Averych raz za razem pojawiają się w mieszkaniu Fig. Ulubiony sklep spożywczy Jolene natychmiast staje się miejscem odwiedzanym przez sąsiadkę, a produkty, które wkłada do koszyka po chwili lądują także w lodówce Fig! Potraficie wyobrazić sobie taką sytuację, gdy wasza przyjaciółka nieustannie śledzi każdy wasz krok, starając się być taka, jak wy? Ta wizja, przynajmniej mnie, napawa ogromnym niepokojem.Ogromną zaletą powieści Tarryn Fisher jest to, że autorka z chirurgiczną precyzją kształtuje rys psychologiczny bohaterów. Poznajemy ich z biegiem czasu tak dobrze, że żadna ich decyzja nie może wydać nam się niezrozumiała. Zaglądamy do wnętrza ich umysłu tak często, że znamy ich na wylot. Psychika bohaterów zawsze niezwykle mnie interesuje, a tutaj mamy okazję poznać każdy motyw, każde wspomnienie i każdy powód, dla którego podejmują oni akurat taką, a nie inną decyzję.

Na swoim koncie czytelniczym mam już pewną liczbę przeczytanych thrillerów psychologicznych, więc moje małe doświadczenie sprawiło, że na każdym kroku zastanawiałam się, czy to, co czytam, nie okaże się przypadkiem jedną wielką bujdą. Wiecie, bywało już tak, że teoria, co do której byłam stuprocentowo pewna, upadała w czasie jednej sekundy - tak autorzy potrafią zamotać czytelnikiem. Przeczuwałam, że Tarryn Fisher przygotuje dla mnie ogromny plot twist, który zmieni bieg wydarzeń w książce o sto osiemdziesiąt stopni. I faktycznie, im dalej brnęłam w powieść, tym większe towarzyszyło mi napięcie. Okazało się, że każdy z bohaterów ma swoje głęboko skrywane tajemnice, które prędzej czy później wychodzą na jaw. Nawet osoba, która wydaje się najbardziej godna zaufania, może bardzo niemiło nas zaskoczyć. W Bad Mommy nikomu nie wolno ufać!

Wiecie, jaki jest największy problem powieści Tarryn Fisher? Jeśli raz ją otworzycie, nie będziecie w stanie jej zamknąć. Ostatnio nieczęsto zdarza mi się trafiać na książki, które pochłaniają mnie całkowicie, tak że mogłabym przeczytać je za jednym zamachem. Bad Mommy była właśnie taka - cholernie wciągająca! To idealny thriller psychologiczny, który gra na emocjach i szydzi z czytelnika, żeby na sam koniec zostawić go z mętlikiem w głowie.
Na początku tego roku czytałam inną książkę Fisher - Margo. Nie potrafiłam wtedy jednoznacznie stwierdzić, czy powieść ta mi się podobała, czy też nie, ale niezaprzeczalnie była ona oryginalna. Tym razem jednak autorka pobiła samą siebie. Wydaje mi się, że każda kolejna książka Tarryn Fisher jest lepsza od poprzedniej. Aż strach pomyśleć, co szykuje się w przyszłości ;)

Nie jestem w stanie wymienić choćby jednej wady książki Fisher. Jest to jedna z takich powieści, jakie chciałabym czytać zawsze. Mam wrażenie, że teraz, po lekturze, przez jakiś czas wszędzie będę widziała psychopatów! Jeśli kiedykolwiek mieliście wątpliwości, czy sięgnąć po twórczość Tarryn Fisher, nie wahajcie się ani chwili! Chociaż Margo była dobra, Bad Mommy bije ją na głowę.

booksofsouls.blogspot.com


Ocena
Recenzja wg Dominika / (Dodano 28.12.2017)
Związek Jolene i Dariusa, wydaje się być niemal perfekcyjny. Młode małżeństwo wspólnie wychowuje kilkuletnią córkę i stwarza pozory idealnej rodziny. To właśnie to, sielankowe życie wzbudza zazdrość innych. Jedną z takich osób jest Fig Coxbury. Kobieta marzy o tym wszystkim, co posiadają Jolene i Darius. Sama nie jest szczęśliwa w swoim związku i bardzo cierpi po poronieniu. Obsesyjnie stara się zbliżyć do pary i wkraść w ich codzienność, żeby później im ją odebrać. Fig staje się zaufaną przyjaciółką rodziny, a nawet opiekunką małej Mercy, która ma tyle lat, ile miałoby jej zmarłe dziecko. W końcu para zaczyna dostrzegać zagrożenie, które stwarza psychopatyczna natura Fig.
Tarryn Fisher stworzyła emocjonującą i trzymającą w napięciu historię. Narracja jest podzielona między trójką bohaterów, dzięki temu mamy szerszy podgląd na wydarzenia i możliwość poznania każdej z postaci od środka. Zostali oni naprawdę dobrze wyrysowani, ich cechy i charaktery, były naprawdę wyraziste. Dodatkowo niesamowicie intrygowali. Nikt nie był tym, za kogo uchodził. Myśli niezrównoważonej Fig dosłownie wywoływały ciarki na plecach. Fascynujące było przypatrywanie się jej, gdy stawała się wierną kopią Jolene. Te problemy i tajemnice, na których opierała się fabuła, nie pozwalały oderwać się od lektury. Prosty i przystępny język oraz ciekawa treść, nadawały płynności i dynamizmu całej akcji. Koniec końców, ta książka pozostawiła mnie z totalną sieczką w głowie.
Ocena
Recenzja wg Czytaczyk / (Dodano 20.11.2017)
Darius i Jolene Avery to młode, szczęśliwe małżeństwo wychowujące dwuletnią Mercy. Ona jest pisarką, tworzącą pod pseudonimem, on prowadzi praktykę psychologiczną. Wkrótce ich sąsiadką zostaje Fig Coxbury, która szybko zjednuje sobie przyjaźń pary oraz ich córki.

Wszystko wydaje się nad wyraz normalne ale to pozory. A jak wiadomo pozory mylą, i to bardzo. Bo czy normalne jest to, że Fig śledzi Jolene i Mercy, kiedy te wracają z parku? Jak wytłumaczyć to, że nowa sąsiadka przegląda ich listy wykradzione ze skrzynki? Co stoi za faktem, iż Fig farbuje włosy na ten sam kolor, który nosi Jolene, kupuje takie same ubrania co ona, je w tych samych restauracjach co para a jej dom jest urządzony w prawie identyczny sposób co małżeństwa Avery.




”Fig wprowadziła się sześć miesięcy temu i coraz bardziej mnie przypominała. Nawet ufarbowała włosy na ten sam kolor. Nic sobie z tego nie robiłam, dopóki tydzień później nie poszłam do fryzjerki i nie dowiedziałam się, że Fig poprosiła o dokładnie tę samą mieszankę, jakiej użyła na moich włosach.”



"Serce waliło mi jak młot, ale pokiwałam głową, kiedy Fig zaproponowała, że oprowadzi mnie po domu. Wyglądało to mniej więcej tak: Moja kiczowata figurka Space Needle w jej pokoju dziennym. Mój fotel w krowie łaty w jej foyer. Moja kamienna czaszka na kwiaty na jej regale. Mój druciany kosz z kocami. Moja kremowa narzutka na jej fotelu. Moja lampa. Moje łóżko. Moja fototapeta na jej ścianie. Kiedy dotarłyśmy do drugiej łazienki, zbierało mi się na wymioty.”




Kim jest Fig i kto tak naprawdę ją interesuję? Mąż, żona a może dziecko? Tak wiele pytań ale czy otrzymamy odpowiedź czytając „Bad Mommy”?

Powiem szczerze, że Tarryn jak zwykle stworzyła intrygujący zestaw postaci bo tak naprawdę ciężko wskazać, kto jest głównym bohaterem książki. Autorka zastosowała zabieg narracji wieloosobowej więc książka podzielona została na trzy części, której kolejno narratorami są: Fig, Darius i Jolene. Podobnie postąpiła w swojej wcześniejszej serii „Mimo moich win” a zabieg ten zarówno tam jak i tu uważam za bardzo udany bo dzięki niemu poznaliśmy myśli i motywy całej trójki.

Kolejne strony ujawniają przed nami prawdę, która nie zawsze jest ładna. Darius, którego uważałam za idealnego męża i ojca w pierwszej części okazuje się nieszczerym hipokrytą. Jolene nie jest idealna, czasem krytykuje męża a ich zainteresowania są skrajnie różne ale jest zbyt ufna i tą ją w końcu gubi. Jak określić Fig, tą szaloną? Jej zazdrość o idealną rodzinę Avery, to że uważa, iż mogłaby być lepszą wersją Jolene, która według niej nie doceniała tego co ma – pozwólcie, że ocenę pozostawię wam.

Dawno nie czytałam książki z wątkiem psychologicznym ale nie zawiodłam się. Książkę czyta się naprawdę szybko bo rozdziały nie ciągną się w nieskończoność. Sam temat naśladownictwa, który poruszyła Tarryn jest niezwykle fascynujący.


Czuję tylko jeden mały niedosyt zakończeniem. Nie twierdzę, że to które dała nam Fisher było złe ale gdyby, powiedzmy uraczyła nas czymś bardziej wbijającym w fotel np. samobójstwem Fig na torach to byłabym wniebowzięta.
Ocena
Recenzja wg Magdalena / (Dodano 19.11.2017)
https://kacikmilosnikowksiazek.wordpress.com

Jolane Avery prowadzi idealne życie. W pięknym, dużym domu mieszka z kochającym ją mężem Dariusem i kilkuletnią córeczką Mercy. Fig Coxbury niestety nie ma tyle szczęścia. Partner cały czas powtarza jej, że jest bezwartościowa, a do tego ciągle cierpi po stracie swojego nienarodzonego dziecka. Losy kobiet połączyły się, gdy zostały sąsiadkami, a przy tym najlepszymi przyjaciółkami. Lecz Fig nie jest taka, za jaką się podaje. Z czasem coraz bardziej upodabnia się do swojej pocieszycielki. Zaczyna przekraczać granice, prowadząc zawiłą, manipulacyjną grę, w której każdy możne stać się pionkiem, by zdobyć swoje idealne życie. Jej dążenie do celu zmienia się w obsesje, która zawładnęła jej umysłem i odebrała resztki zdrowego rozsądku.


Książka podzielona jest na trzy części: Psychopatka, Socjopata, Pisarka. Mogłoby się wydawać, że ta sama historia opowiedziana z różnych perspektyw będzie nudna, przewidywalna. Nic bardziej mylnego. Autorka ukazała, że wszyscy myślą, czują na swój odmienny sposób. Dla każdego z nich liczą się zupełne inne rzeczy i niejednakowo radzą sobie ze stresem. Przybliżony został nam sposób odczuwania emocji przez psychopatów oraz socjopatów. Tarryn Fisher ukończyła psychologię i niejako uczy nas jak działa ludzka psychika. Tak jak w jej książce „Margo” tak i tutaj zdobywamy wiedzę na temat różnych osobowości.


Tempo akcji jest bardzo szybkie, zawrotne. Autorka sprytnie lawiruje miedzy elementami książki w taki sposób, że czytelnik od razu chce poznać dalsze losy bohaterów. Każdy koniec rozdziału zostawia po sobie pytania, otwarte wątki, które karzą nam o sobie myśleć. Nie jest to typowy czasoumilacz, tylko poważna książka, którą każdy powinien przeczytać.
Ocena
Recenzja wg Noella / (Dodano 04.11.2017)
Książka dostarcza wielu emocji. Jest bardzo wciągająca. Polecam
Ocena
Recenzja wg Monika / (Dodano 24.10.2017)
„Ludzie, którzy zwracają uwagę na szczegóły, nie są dupkami – tacy ludzie naprawdę cię widzą. Takie coś wymaga pewnego wysiłku, żeby spojrzeć poza siebie i dostrzec innych. W dzisiejszych czasach rzadko się to zdarza.”
W Seattle mieszka szczęśliwe małżeństwo (Jolene i Darius) z kilkuletnią córeczką Mercy. Wydają się idealną rodziną, przecież mają wszystko. Pewnego dnia do domu obok przeprowadza się Fig, kobieta pragnąca prawdziwej miłości i dziecka, ale nie wszystko układa się tak jakby chciała. Fig mając za płotem tak idealne małżeństwo pragnie tego samego. Zaprzyjaźnia się z rodziną. Przyjaźń przekształca się w obsesję. Fig staje się sobowtórem Jolene, te same włosy,ubrania,meble i wyposażenie domu. Przesiaduje cały czas w domu sąsiadów,a Mercy staje się jej córką.
Książka składa się z trzech części. Kolejne części historii są opowiadane z punktu widzenia męża, żony i sąsiadki. „Bad mommy.” opowiada ciekawą historię, oprócz tego dowiadujemy się że idealne małżeństwo, idealni ludzie nie istnieją. W ich życiu też pojawiają się problemy.
Książkę pochłonęłam w ciągu jednego dnia. Podobała mi się bardzo, ale liczyłam na coś innego wiedząc, że to thriller psychologiczny. Moim zdaniem ta książka to nie thriller, ale nie oznacza to, że lektura staje się przez to mniej ciekawa. Jest to moje kolejne spotkanie z autorką, niebanalny pomysł, a ostatnie zdanie powoduje mętlik w głowie. Polecam.
Ocena
Recenzja wg Gosia / (Dodano 25.09.2017)
Jolene i Darius Avery prowadzą poukładane życie, mają dom z ogródkiem, ona jest pisarką, a on psychologiem, wychowują też kilkuletnią córeczkę Mercy. Wydaje się, że mają wszystko to, co kochająca i idealna rodzinna powinna mieć, jednak jak wiemy pierwsze wrażenie bywa często złudne. Do domu obok wprowadza się Fig Coxbury, która zaprzyjaźnia się z Averymi. Jednak ze strony Fig, przyjaźń ta polega obsesyjnym zainteresowaniu życiem sąsiadów. Pragnie przejąć życie Jolene w stosunku do której odczuwa dwojakie uczucia – chorą fascynację i nienawiść…
,,Obserwowałam ludzi, a potem chciałam tego, czego oni chcieli. Czy to ma sens?”

Książka składa się z trzech części, każda z nich jest przedstawieniem wydarzeń z perspektywy innej osoby – w pierwszej kolejności Fig, później Dariusa i na końcu Jolene. Dwie pierwsze części zainteresowały mnie na tyle, że nie mogłam oderwać się od książki. Stanowiły one doskonały opis chorych pragnień bohaterów oraz ich sylwetek psychologicznych. Ostatnia część natomiast wydawała mi się bardziej nużąca, mniej ciekawa. W moim przypadku może to wynikać z irytacji samą postacią Jolene, która jest osobą naiwną i to w takim stopniu, że momentami staje się to karykaturalne.

Na plus mogę ocenić styl pisania autorki, który można określić jako lekki, przyjemny czasami wulgarny i bardzo emocjonalny. Na minus natomiast – zakończenie, które mimo, że nie było złe to jednak zabrakło mi czegoś, co pozostawiło by mnie w szoku.

Reasumując, ,,Bad Mommy” mimo pewnych mankamentów wywarła na mnie bardzo dobre wrażenie. Było to moje pierwsze spotkanie Tarryn Fisher, ale po tej książce mogę zagwarantować, że nie ostatnie.
Ocena
Recenzja wg Blanka / (Dodano 21.09.2017)
Na początku tego roku zachwyciłam się „Margo” Tarryn Fisher. Powieści psychologiczne to gatunek, który w mojej ocenie tej autorce wychodzi zdecydowanie lepiej niż romanse. Fisher potrafi wejść w skrzywiony ludzki umysł i zadziwiająco dobrze przelać jego szaleństwo na papier. Z tego względu po prostu musiałam sprawić sobie kolejną z jej powieści wpisujących się w ten gatunek. Po raz kolejny jestem pod wrażeniem jej talentu.

Jolene i Darius są młodym, szczęśliwym małżeństwem wychowującym kilkuletnią córeczkę, Mercy. Pewnego dnia do sąsiedniego domu wprowadza się Fig. Kobieta szybko zyskuje sympatię małżeństwa i staje się przyjaciółką Jolene.
Z czasem jej zachowanie zaczyna się robić niepokojące. Fig spędza dużo czasu w domu sąsiadów, kupuje takie same rzeczy, jakie znajdują się w domu Jolene, zaczyna ubierać się podobnie jak ona, kopiuje jej zdjęcia na Instagramie. Zachowuje się tak, jakby powoli zamierzała przejąć życie sąsiadki.
Fig ma w tym swój cel. Wierzy w to, że jej nienarodzone dziecko odrodziło się w ciele małej Mercy. W jej ocenie Jolene nie zasługuje na nią. Zrobi wszystko, by uratować małą przed Złą matką.

„Bad mommy” podzielona jest na trzy części. Pierwsza z nich napisana jest z perspektywy Fig, druga z punktu widzenia Dariusa, trzecia natomiast w pełni należy do Jolene. Dzięki temu otrzymujemy szerokie spojrzenie na całą opowieść.

Tarryn Fisher ma niebywałą wręcz zdolność do wnikania w umysł psychopaty. To zadziwiające, z jaką łatwością potrafi tak wiarygodnie przedstawić pokrętną logikę Fig. Obsesja bohaterki od początku budziła moje obrzydzenie. W głowie nie mieściło mi się jej niedorzeczne przekonanie, że dusza jej nienarodzonego dziecka przyszła na świat w ciele dziecka innej kobiety. Z czasem jednak, im dłużej przyglądałam się temu, jak Fig wkrada się w łaski Jolene i Dariusa, osacza ich, jak zaczyna upodabniać się do Jo, tym coraz bardziej byłam ciekawa tego, czy uda jej się dopiąć swego i rozbić idealny, jak się zdawało, związek sąsiadów. Zastanawiałam się także nad tym, do czego jeszcze będzie zdolna się posunąć, by osiągnąć swój cel. Z jednej strony wiedziałam, że to, co robi bohaterka, jest chore, ale z drugiej strony nie mogłam zaprzeczyć, że fascynuje mnie to, jak pracuje jej pokręcony umysł – jak racjonalizuje sobie podejmowane decyzje, jak tłumaczy sobie sens jej działań.

Czytając część poświęconą Fig, byłam przekonana o tym, że jest ona jedyną postacią, z którą coś nie gra. Z jej perspektywy małżeństwo Jolene i Dariusa wyglądało na idealne do bólu. Z czasem jednak okazało się, że idealny, rodzinny obrazek ma rysy, a każde z trojga bohaterów ma coś za uszami. Fisher stworzyła złożone postacie, a odkrywanie ich tajemnic wciągnęło mnie bez reszty. Napięcie powoli rosło, a ja nie mogłam oderwać się od książki. Przewracając kolejne sceny, poznawałam brudne sekrety bohaterów i zadawałam sobie pytanie, do czego doprowadzą ich działania i jaki to wszystko będzie miało finał. W mojej głowie pojawiło się wiele scenariuszy tego, jak ta historia mogłaby się zakończyć, ale na ten, który zaserwowała autorka, w życiu bym nie wpadła. Tarryn Fisher zrzuciła na mnie prawdziwą bombę. Jeszcze jakiś czas po odłożeniu książki siedziałam oniemiała. Po jej przeczytaniu jeszcze bardziej cenię jej autorkę jako pisarkę.

„Bad mommy” to naprawdę dobra powieść psychologiczna. To obraz mrocznej obsesji, szaleństwa, które powoli ogarnia człowieka i pcha do pokręconych czynów. Tarryn Fisher ma talent do pisania powieści, które jednocześnie potrafią w pewnym stopniu przerażać tym, do czego zdolna jest doprowadzić psychika chorej osoby, i fascynują złożonością ludzkiego umysłu. Po raz kolejny autorka zrobiła na mnie spore wrażenie i teraz nie mam już wątpliwości, że sięgnę po każdą jej powieść, która będzie wpisywała się w ten nurt.
„Bad mommy” porywa, szokuje, fascynuje, zaskakuje, przeraża. Zdecydowanie polecam!
Ocena
Recenzja wg Marta Tadych / (Dodano 18.08.2017)
Na wstępie, warto od razu zaznaczyć, że to książka, która nie trafi w gusta każdego, ale bądźmy szczerzy - jest cholernie dobra! Dawno nie czytałam już tak psychicznej książki (mogę tak powiedzieć o książce? Że jest psychiczna? Chyba tak, prawda?). Jednak zacznijmy od początku.


Przyznaje - nie czytałam jak dotąd nic tej autorki i bardzo tego żałuję ! "Bad Mommy" powiewa chłodem i grozą już przy pierwszym zdaniu i daje zapowiedź, że można się po niej spodziewać czegoś naprawdę mocnego. Każda kolejna strona tylko nas w tym utwierdza.


Książka jest napisana z perspektywy trzech osób. Pierwszą z nich jest Fig. Fig jest psychopatką. Roztrzęsiona emocjonalnie kobieta, która nie potrafi poradzić sobie ze stratą dziecka i z rozsypującym się na kawałki małżeństwem. Poznajemy ją, gdy śledzi (znów) złą mamę i jej córkę. Wyobraża sobie, że mała dziewczynka, którą widzi u boku matki jest w jakiś sposób z nią powiązana. Wydaje jej się, że to ona powinna być u boki małej, nie zła mama - przecież ona wszystko robi źle i nie zasługuje na rodzinę. Jej obsesja rozrasta się w piorunującym tempie. Dochodzi do tego, że Fig kupuje dom, który dzieli jedynie płot od domu Averych. Ba! Jakby tego było mało - w płocie znajduje się furtka, która umożliwia szybkie i nierzucające się nikomu w oczy bezpieczne przejście z jednego domu do drugiego. Fig powoli rozgaszcza się w życiu Jolene, Dariusa i Mercy.
Dlaczego? Ponieważ chce wszystkiego co ma Jolene. Jej wyglądu, jej domu, jej dziecka, jej męża, jej życia. Ma obsesję na punkcie rywalizacji z Jolene, która wygrywa nawet zbytnio się nie starając, bo jak można rywalizować, skoro nawet się o tym nie wie ? To, że Jolene jest dobra we wszystkim dodatkowo złości Fig.
Jolene nie widzi, albo nie chce widzieć co dzieje się wokół niej. Jest otwarta, miła i dobra w stosunku do nowej sąsiadki. Kurcze! Ona nawet stara się jej pomóc! Fig chce przejąć jej życie, a Jolene martwi się o nią za każdym razem, kiedy widzi zdjęcie pociągu. Widzi, że jej nowa przyjaciółka walczy z demonami i próbuje jej pomóc. Tylko czy warto? Czy całe życie Jolene jest tak idealne, jak wydaje się to Fig? Czy Jolene jest tą złą, która nie zasługuje na szczęście?


Kolejna część jest opowiedziana przez Dariusa - tuuuu dopiero się dzieje ! Taki ułożony, dobry i uczynny psychoterapeuta. Przykładny mąż i ojciec. Cóż - pozory mogą mylić. Chyba ciągle nie mogę dojść do siebie jak bardzo można nie znać drugiej osoby, będąc w związku, dzieląc ze sobą dom i łóżko. Co ukrywa Darius? Jak dużo ma za uszami? Czy ujdzie mu to wszystko płazem?


Trzecia, chyba najbardziej zaskakująca część opisana jest z perspektywy Jolene. Jolene jest nie tylko dobrą matką i żoną, która oddaje się obowiązkom domowym. Jest także pisarką tworzącą pod pseudonimem. Mało tego, jest też niesamowicie dobrą aktorką, która wspaniale gra każdego dnia. Jak dużo wie? Jak wielu rzeczy jeszcze się dowie? Jak skończy się cała historia i czy w ogóle się skończy?

Ocena
Recenzja wg Katarzyna Kasiaczyta / (Dodano 11.07.2017)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Bad Mommy. Zła mama

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków: