Endgame. Tom 1. Wezwanie

(okładka miękka)
Endgame. Tom 1. Wezwanie (okładka miękka, książki)
87/100
Liczba stron: 512
Oprawa: miękka
Wydawca: Wydawnictwo SQN

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 12 godzin

Normalna cena:
36,90 zł
Special Price 23,99 zł
- +
LUB

Opis

Książka? Nie, to przyszłość rozrywki!

Projekt Endgame to multimedialne doświadczenie, w którym rzeczywistość przeplata się z fikcją.
Trzy powieści, jedna gra dla miliardów graczy.
No i 3 000 000 $ nagrody!

Przyszłość nie została jeszcze określona.
Dopiero Endgame ją zweryfikuje.

W Ziemię uderza seria meteorytów. Tylko garstka jest świadoma tego, co to oznacza…

W ich żyłach płynie krew starożytnych cywilizacji.
W ich umysłach odzywa się głośne wezwanie.
W ich rękach znajduje się los świata.

Nie mają nadprzyrodzonych zdolności. Nie potrafią latać, nie posługują się magią.
Od dziecka szkolono ich, by stali się zabójcami idealnymi.

Nadszedł czas.
Usłyszeli wezwanie.
Rozpoczyna się Endgame!

Czytaj książkę. Odszukuj wskazówki. Rozwiązuj łamigłówki.
Zwycięzca może być tylko jeden!

Przybyli przed dwunastoma tysiącami lat. Zeszli z gwiazd pośród dymu i ognia, stworzyli ludzkość i pokazali nam, jak żyć. Pragnęli złota i zbudowali pierwsze cywilizacje, aby im go dostarczyły. A kiedy dostali już to, czego chcieli, opuścili nas. Odchodząc, obiecali, że któregoś dnia powrócą, a gdy tak się stanie, rozpocznie się gra. Gra, która zadecyduje o naszej przyszłości.
Oto Endgame.

Przez dziesięć tysięcy lat żyli w ukryciu. Dwanaście starożytnych ludów. Każdy z nich musiał wybrać swojego Gracza. Szkolono ich z pokolenia na pokolenie, pokazano, jak posługiwać się bronią, językami, historią, taktyką, kamuflażem. Jak zabijać. Razem Gracze reprezentują sobą wszystko: siłę, dobroć, okrucieństwo, lojalność, mądrość, głupotę, brzydotę, pożądanie, niegodziwość, kapryśność, piękno, wyrachowanie, lenistwo, entuzjazm, słabość. Są dobrzy i źli. Jak ty. Jak my wszyscy.
Oto Endgame.

Kiedy rozpocznie się gra, będą zmuszeni odnaleźć trzy klucze ukryte gdzieś na Ziemi. Jedyną regułą Endgame jest brak reguł. Ktokolwiek znajdzie klucze, wygrywa. Endgame. Wezwanie opowiada o poszukiwaniach pierwszego z nich. Ale to nie tylko historia o początkowym etapie zmagań Graczy, to także zagadka. Zaprasza czytelnika do wzięcia udziału w jego własnym Endgame i podjęcia próby rozwikłania tajemnicy. Komu się powiedzie, odnajdzie skrzynię pełną złota.
Książce towarzyszy rewolucyjna gra na urządzenia mobilne, opracowana przez należące do firmy Google Niantic Labs, która pozwoli ci rozpocząć własne Endgame, dołączyć do jednego z ludów i stanąć w szranki z innymi czytelnikami.

Czy entuzjazm pokona siłę? Głupota okaże się silniejsza od dobroci? Lenistwo zgniecie piękno? Czy zwycięzca będzie dobry? A może zły? Istnieje tylko jeden sposób, aby się o tym przekonać.

Dodatkowe informacje

Autor Frey James, Johnson-Shelton Nils
Nazwa Endgame. Tom 1. Wezwanie
Liczba stron 512
Oprawa miękka
Wydawca Wydawnictwo SQN
Seria Endgame
Tłumacz Czartoryski Bartosz
Tytuł i podtytuł oryginalny Endgame. The Calling
Numer wydania I
Język wydania polski
Dystrybutor Wydawnictwo SQN
Data premiery 07-10-2014
Język oryginału angielski
Rok wydania 2014
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 3

Dwunastu graczy. Dwanaście ludów. Trzy klucze. I tylko jeden zwycięzca, który zadecyduje o życiu i śmierci, o losie ludzkości. Endgame właśnie się rozpoczęło, a wraz z nim koniec świata, który przeżyje niewielu. Do czego się posuniesz, aby znaleźć się w tym gronie? Dwunastu piekielnie niebezpiecznych, specjalnie wyszkolonych do gry w Endgame, młodych ludzi staje przeciwko sobie, każdy chce zwyciężyć i zapewnić przetrwanie swojemu ludowi. Jeśli zawiodą razem z nimi zginą ich bliscy.
Kiedy zaczęłam czytać tę książkę nie spodziewałam się po niej niczego zaskakującego, czy nawet wciągającego. Myślałam, że będzie to całkowicie niezobowiązująca lektura, do której nie przywiążę się za bardzo. Wydawało mi się, że po prostu ją przeczytam, zrecenzuję, odłożę na półkę i zapomnę, a po następne części raczej nie sięgnę. A teraz, kiedy patrzę na "Endgame" czy myślę o tej książce to nie pragnę niczego bardziej jak móc sięgnąć, już teraz, w tej chwili po następną część (a niestety muszę na nią trochę poczekać). Muszę przyznać, że niesamowicie mnie wciągnęła i z wielkim bólem musiałam ją odłożyć w momencie, kiedy stawało nade mną ciemne widmo sesji, lecz po zdanych egzaminach przeczytałam ją dosłownie jednym tchem. No i na koniec zostawiła po sobie duży niedosyt i kaca książkowego, którego zaspokoić może tylko kolejna część.
Pomijając to jak "Endgame" bardzo wciąga, to równie ciekawym aspektem jest fakt, że nie jest to zwykła książka, której historia zamyka się w kilkuset stronach. Opowieść "Endgame" wychodzi poza to, do internetu i realnego życia. Książka, w tym wypadku, jest tylko początkiem, wskazówką do rozwiązania zagadki, dzięki której można było wygrać 500 000 $. Serio. I faktycznie ktoś zdobył tę nagrodę. Tylko, że zagadka jest na tyle trudna, że do ostatecznego rozwiązania dotarło 61 osób na całym świecie (w tym 1 Polak). No, ale w końcu nie może być prosto, kiedy chodzi o taką sumę pieniędzy. Ja osobiście nie próbowałam nawet zacząć, bo jestem raczej beznadziejna w tego typu sprawach, ale uważam, że sam pomysł i przeniesienie fikcji do rzeczywistości jest bardzo oryginalne i ciekawe. Sama nigdy wcześniej nie spotkałam się z takim przedsięwzięciem jakim jest cała trylogia "Endgame" (w każdej następnej książce jest inna zagadka), dlatego pod tym względem jest ona dla mnie naprawdę wyjątkowa.
Równie interesującą i niezmiernie ciekawą stroną tej książki są bohaterowie. Każdy z nich jest inny i mimo tego, że jest ich bardzo dużo, nie miałam żadnego problemu z odróżnieniem jednych od drugich. Wszyscy wyszkoleni są na śmiertelnie niebezpiecznych zabójców, tylko po to, aby być gotowym, gdy nadejdzie "Endgame". Każdy z nich posiada cechy, które wyróżniają go na tle innych. Uważam, że jeśli autor posiada taką właśnie zdolność kreowania postaci, które nie zlewają się w jedną masę, to jest to najlepszym dowodem na to, że zajął się on w życiu pisarstwem nie przez przypadek. Właśnie w tym wypadku "Endgame" jest idealnym potwierdzeniem tego, że James Frey i Nils Johnson-Shelton zajęli się odpowiednim projektem.
Sama fabuła jest trochę mniej nieszablonowa niż reszta książki. Chociaż i w niej znajdziemy pewne pomysłowe rozwiązania oraz zaskakujące zwroty akcji, które dodatkowo nie pozwolą oderwać się od czytania. Bardzo podoba mi się to jak autorzy nawiązują do starożytnych cywilizacji i ich osiągnięć, jak wytłumaczyli pochodzenie ludzi, to w jaki sposób będzie wyglądał koniec świata oraz kto jest za to wszystko odpowiedzialny. Patrząc na całą fabułę, pomimo tego, że jest ona typowo młodzieżowa, to potrafi pochłonąć czytelnika niezależnie od wieku, jednak proponuję czytać ją jednak nieco starszym osobom, przez wgląd na pojawiające się krwawe i brutalne sceny, które są opisywane ze szczegółami (przy niektórych nawet mi robiło się słabo).
Tak więc uważam, że "Endgame. Wezwanie" zdecydowanie przerosło moje oczekiwania, z czego jestem bardzo zadowolona. Książkę tę polecam szczególnie osobom, które gustują w powieściach angażujących czytelnika, potrafiących zaskoczyć, a fabularnie podobnych do "Igrzysk śmierci" (chociaż nie do końca!). Ja przy "Endgame" naprawdę dobrze się bawiłam i na pewno sięgnę po kolejne części.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję portalowi CzytamPierwszy.pl
Ocena
Recenzja wg Matusia / (Dodano 16.02.2018)
Chyba każdy fan literatury zgodzi się ze mną, że temat końca świata w ogóle nie jest nam obcy. Od "Igrzysk śmierci" pokazujących brutalną acz niezwykle realistyczną przyszłość, poprzez "Podzielonych" traktujących o nielegalnym handlu ciałami niechcianych dzieciaków, "Niezgodną" okrzykniętą hitem książkowym i filmowym, kończąc na nieskończonej ilości ciągle wydawanej w tym tonie literatury. Ciężko więc uwierzyć, że można oczytaną osobę jeszcze czymkolwiek zaskoczyć. Na "Endgame" trafiłam całkiem przypadkiem i o ile sam opis nie do końca mnie przekonywał, to wnętrze już przesądziło sprawę o kupnie. Zobaczyłam wiele zdjęć, wzorów, łamigłówek, obcych języków, schematów i notatek. Forma bezsprzecznie zachwyca, a jak jest z treścią?

Wyobraź sobie, że możesz mieć wpływ na losy świata. Może to mało powiedziane - możesz bowiem uratować go od apokalipsy. Jesteś człowiekiem niezwykłym, jednym z dwunastu potomków niezwykłych rodów, szkolonych po to, by zagrać w Grę Ostateczną - Endgame. Pewnego dnia otrzymujesz wezwanie, wiesz co zwiastują spadające na planetę meteoryty. Nie ma ucieczki, nie ma odwrotu. Musisz znaleźć trzy klucze ukryte na Ziemi, rozwiązywać zagadki i pamiętaj - czas upływa. Zwycięzca może być tylko jeden.

"Endgame" to pozycja, która zasługuje na szczególną uwagę. Przede wszystkim dlatego, że jest niezwykle realistyczna. Może nie mamy dowodów na to, że na samym początku to kosmici stworzyli ludzkość i zadbali o jej rozwój oraz umiejętność przetrwania, ale jednak spotykamy się z różnymi tezami. I może losy Ziemi nie będą zależne od nastolatków, którzy będą musieli rozwiązywać łamigłówki ale... Kto wie... Sami autorzy stwierdzają, że spora część książki to fikcja, ale wiele zawartych w niej informacji to rzetelna prawda.

"Endgame" to niesamowite doświadczenie, świetnie dopasowane do realiów dzisiejszych czasów. Pomijając kwestię samej kreacji świata, o której już wspomniałam, mamy tutaj interakcję fabuły z samym czytelnikiem. To bardziej "projekt multimedialny" niż zwykła książka. Wymaga ogromnego zaangażowania od odbiorcy, łączenia faktów, doszukiwania szczegółów i przeżywania akcji na swój własny sposób. Dlatego też "Endgame" nie jest lekturą łatwą i szybką, a często niemożność rozwiązania zagadki potrafi mocno zirytować. Co ciekawe, swego czasu można było wygrać trzy miliony dolarów za rozwiązanie zagadki, więc dodatkowo czuć pewną, może nie presję, ale rywalizację. Taką rzeczywistą. "Endgame" to książka, jedna pozycja i gra, w którą grają miliony czytelników. Z tego co się orientuję czas na rozwiązanie zagadki i nagrodę już minął ale mimo wszystko - warto wciągnąć się w te łamigłówki. Jest to niezwykle zajmujące i świetnie wypełnia wolny czas w interesujący i niezwykły sposób.

Ta książka buzuje akcją. Nie mamy tu pięknych zdań, które można z lubością zaznaczać fiszkami, nie znajdziemy długich opisów. Jeżeli już to są to raczej okrutne, dosadne opisy, które mogą lekko obrzydzać młodego odbiorcę. Nie brakuje w "Endgame" zwrotów akcji, ale też znajdziemy kilka przewidywalnych wątków. Tutaj mamy skupić się na akcji, na zagadkach, morderstwach, intrygach i bohaterach, którzy mimo iż różni, to wzbudzili moją sympatię. Każdy rozdział skupia się na innym bohaterze i jest to zabieg zwykle w książkach pożądany. Daje nam możliwość różnych spojrzeń na sprawę, możemy także lepiej związać się z danymi postaciami.

"Endgame" to połączenie realizmu i fikcji, zagadek i pełnej akcji fabuły, odpoczynku i wysiłku dla czytelnika. Myślę, że znajdzie spore grono odbiorców. Nie wiem dlaczego, ale ta pozycja wydaje mi się idealna aby odciągnąć bliską osobę od geekowej fascynacji grami komputerowymi i dać jej doświadczenie multimedialne w formie książki. Pieniędzy już nie wygracie, ale spróbujcie rozwiązywać zagadki razem z bohaterami. Polecam "Endgame" i chętnie sięgnę po kolejne części.
Ocena
Recenzja wg Agnieszka / (Dodano 27.09.2017)
Sięgnęłam po „Endgame. Wezwanie” Jamesa Freya ze względu na ciekawy opis. Książka wydawała się niebanalna, zachęcająca i miała w sobie coś, co od razu mnie przyciągnęło, swego rodzaju magnetyzm. Nawiązanie do końca świata, motyw bardzo powszechny w literaturze, dodaje nie tyle tragizmu, co adrenaliny i sprawia, że ciarki przechodzą po plecach. W głowie od razu odzywa się tykanie zegara a przed oczami staje wizualna klepsydra przypominająca o ograniczonym czasie. Dodatkowo zagadki – coś, co przyciąga każdy ścisły umysł, sprawnie komplikuje fabułę dając przy tym Nam – czytelnikom – powody do głębszego zastanowienia się, wręcz wczucia w sytuację bohaterów. Sama okładka idealnie dopełnia opis. Dwa węże w okręgu, układające się w dziwny, niecodzienny symbol. A wszystko to na tle złotej okładki z dziwnymi wskazówkami. Aż chce się wziąć do ręki i parę godzin poświęcić na samo patrzenie.

W książce mamy do czynienia z wieloma bohaterami, każdy pochodzi z innego, starożytnego ludu, każdy, od dziecka, był poddawany próbom, ciężkim treningom, sytuacjom ekstremalnym. Przeznaczeniem każdego z nich jest wygrać lub zginąć w walce. Wydawałoby się, że sytuacja jest prosta, niech nikt nie walczy, jeśli żadne nie podniesie rękawicy, nikt nie zginie. Ale prawda jest bardziej skomplikowana. Każdy zabity uczestnik pociąga za sobą swój lud. Przetrwa tylko jedna starożytna cywilizacja, reszta świata zginie. Chcąc nie chcąc walczą, jeśli nie w imię własnych pobudek, to dla kogoś, w imię większej idei. Zaczyna się wyścig śmierci.

Książka okazała się wciągającą pozycją. Nie wiem czego spodziewałam się zaczynając ją czytać, ot pewnie zwykła młodzieżówka na jeden wieczór. Wielkim plusem okazało się opisywanie każdego bohatera pojedynczo. Wszyscy mieli swój własny rozdział, jedni więcej, drudzy mniej, jednak było to dla mnie świetne rozwiązanie. Mogłam na bieżąco wyrabiać sobie o nich opinie, poznawać ich, dowiadywać się co lubią, jacy są… Jedyny poważny minus to brak równowagi w opisach postaci. Z chęcią poznałabym parę z nich lepiej, niestety tu autor miał inną wizję. Kolejna rzecz, to wprowadzone przez autora zagadki. Nie zliczę ile razy przerywałam książkę tylko po to, żeby wygoglować coś na temat Stonehenge, pisma Sumerów czy miejsc, które były opisywane. Każda wzmianka wzbogacała moją wiedzę i ciekawość. Coraz trudniej było pogodzić powódź myśli i czytanie, często łapałam się na tym, że skończyłam jeden rozdział, ale nic z niego nie pamiętam, bo nadal byłam w poprzednim. Właśnie w takiej chwili powstały moje „Trzy A” – akcja, adrenalina, analiza. Na każdej stronie się coś działo, jeśli nie wybuchy, to ucieczki, skoki z pociągu, rozwiązywanie ciągów liczb, strzelaniny... Mogłoby się wydawać, że jest tego aż zbyt wiele, jednak to nieprawda. Autor idealnie wyważył proporcje. W sceny akcji pięknie wplecione zostały inne, te można powiedzieć bardziej zwyczajne, jak budowanie się zaufania między bohaterami, ich rozważania, rozwój, sojusze, osobiste problemy. Jednak wkradło się też parę minusów, bynajmniej w moim przekonaniu. Wątek Christophera był dla mnie zbędny. Sam chłopak wydał mi się z czasem denerwujący i coraz bardziej się przez niego irytowałam. Nie mogę zaprzeczyć, parę razy udało mu się pomóc Sarze i Jago, jednak lepiej by było, gdyby został w domu i dał dziewczynie wolną rękę. Kolejnym minusem był wypadek Hilala. Wierzę, że wiele rzeczy mogłoby skończyć się lepiej, gdyby mógł interweniować. Postać ta była jak powiew świeżego powietrza w całej tej krwawej jatce. Jako jedyny był skłonny próbować rozwiązać problem inaczej niźli poprzez walkę, dlatego też uważam, że autor nie pokazał wszystkiego, na co było go stać przy kreowaniu Etiopczyka.

Mogę z czystym sumieniem polecić „Endgame. Wezwanie”. W szczególności osobom, które zbyt dużo fantastyki odstrasza a większą uwagę skupiają na akcji i realiach. Klimat książki wręcz emanuje tajemnicą, przyciąga i mąci, ale nadal chce się więcej.

„Endgame to zagadka. Życie jest rozwiązaniem.”
Ocena
Recenzja wg Fene / (Dodano 05.09.2017)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Endgame. Tom 1. Wezwanie

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków: