Swipe to the left

Aquaman - recenzja filmu

Aquaman - recenzja filmu
12 maja 2019

Aquaman - recenzja filmu

Tytułowy Aquaman to prawdziwa legenda, która od ponad 70 lat jest Królem Siedmiu Mórz. W 2018 roku otrzymaliśmy prawdziwą filmową perełkę w reżyserii Jamesa Wana. Reżyser otrzymał zupełnie wolną rękę przy realizacji filmu, dlatego nie da się ukryć, że rezultat niezwykle cieszy - zarówno uszy, oczy, jak i serce. Miłośnicy Aquamana będą zachwyceni. Opowieść o dziedzicu korony Atlantydy jest bardzo charyzmatyczna, lekka i przyjemna.


Niebanalna opowieść o dziedzicu korony Atlantydy

Minął rok, odkąd Liga Sprawiedliwości ocaliła Ziemię przed Steppenwolfem - kosmicznym najeźdźcą. Arthur Curry nie osiadł jednak na laurach. Spotykamy się ponownie z herosem, który tym razem śpieszy na ratunek rosyjskiemu okrętowi podwodnemu, który został zaatakowany przez piratów. Wydawać by się mogło, że starcie z korsarzami, którzy są niezwykle brutalni i okrutni, to pestka w porównaniu z kolejnym wyzwaniem. Na bohatera czeka walka bratobójcza o tron. Aquaman po raz pierwszy będzie musiał zapobiec wielkiej wojnie pomiędzy mieszkańcami lądów i oceanów. Przybysz z zewnątrz znajduje się po jasnej stronie Mocy, natomiast dziedzic czystej krwi nie ma najlepszych zamiarów.

Reżyser genialnie wprowadził światło do spowitego mrokiem uniwersum DC. Co więcej, James Wan doskonale zachował równowagę pomiędzy luzem a powagą czy patosem a zwyczajną frajdą. Nie da się ukryć, że ogromna w tym zasługa odtwórcy głównej roli. W interpretacji Momoy, Aquaman ma całe mnóstwo łotrzykowskiego wdzięku. I choć na pierwszy rzut oka wydaje się mrukliwy czy zadufany w sobie, nie da się go nie polubić. Pod maską nierozgarniętego rebelianta skrywa się szlachetne serce i wręcz encyklopedyczna wiedza historyczna. Aktorowi dotrzymują kroku czerwonowłosa Amber Heard w roli księżniczki Mery, Patrick Wilson jako niezwykle dumny król Orm i Yahya Abdul-Mateen II wcielający się w pirata Black Mantę. Dwie ostatnie postacie to bez wątpienia czarne charaktery, w których kiełkuje pragnienie zemsty.

“Aquaman” to produkcja, która pochłonęła 200 milionów. Reżyser zrealizował swoje pomysły wraz ze scenarzystami, serwując widzom ogrom rozrywki. I tak mamy w filmie schowaną w morskich głębinach metropolię rozświetloną neonami, pustynne podziemne lokacje, które przypominają film “Indiana Jones”, są także ciekawe stwory, ośmiornica, która gra na bębnach czy lewiatan. Na uwagę zasługuje także wybitna ścieżka dźwiękowa - symfoniczne aranżacje z muzyką syntezatorową, Pitbull samplujący “Africę”. Każdy znajdzie coś dla siebie.


Nowoczesne kino

Reżyser pewną ręką połączył nowoczesne kino przygody, horror, komedię, melodramat, batalistyczny epos. Nie brakuje także przesłania, które w tym przypadku jest proekologiczne. Jeśli chodzi o sceny akcji, mamy do czynienia z długimi ujęciami, piruetami, ogromną wysokością. Nie brakuje również doskonałych efektów specjalnych. Magia komputera bez wątpienia pozwoliła na stworzenie baśniowego podwodnego świata.

Bez wątpienia jest to film, który warto mieć w swojej kolekcji. Niejednokrotnie zechcemy do niego wracać. Przepiękny, podwodny świat, mnóstwo zabawnych linijek dialogu, momenty wzruszenia, grozy. Chyba nikogo nie trzeba przekonywać do tego, by zanurzył się w uniwersum DC. To najbardziej dochodowy film oparty na komiksach DC w historii. Półczłowiek wyrusza w podróż swojego życia, by zmierzyć się ze swoim pochodzeniem. Czy zostanie królem? Warto przekonać się o tym samodzielnie, oglądając film “Aquaman”. Bez wątpienia będzie to idealna wieczorna rozrywka dla całej rodziny.