Circus Lumos. Tom 1. Król kier

(okładka miękka)
Circus Lumos. Tom 1. Król kier (okładka miękka, książki)
70/100
Liczba stron: 357
Data premiery: 25-10-2017
Wydawca: Czwarta strona

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny

Normalna cena:
34,90 zł
Special Price 23,99 zł
- +
LUB

Opis

Nocni Łowcy, Supernatural, Caraval - brzmi znajomo? Sięgnij po serię Circus Lumos i daj się oczarować!

Alicja jest w ostatniej klasie liceum, do tej pory jej życie przebiegało spokojnie, by nie powiedzieć, że nudno. Jednak los bywa przewrotny, a seria nieprzewidzianych zdarzeń rzuca ją na głęboką wodę magii i miłości. Kiedy poznaje Hadriana z Circus Lumos, wie, że nic nie będzie takie jak dawniej.

Demony atakują waszą duszę, niszczą was od wewnątrz. Budują w ludziach zło i tak  zakorzeniają się w świecie. Im więcej w ludziach ciemności, tym ciemniejszy robi się świat. Im bardziej się im poddajecie, tym są silniejsze. Pokonać je można tylko swoją własną światłością. Sercem.

Dodatkowe informacje

Autor Polak Aleksandra
Nazwa Circus Lumos. Tom 1. Król kier
Liczba stron 357
Data premiery 25-10-2017
Wydawca Czwarta strona
Seria Circus Lumos
Oprawa miękka
Numer wydania I
Język wydania polski
Dystrybutor Wydawnictwo Poznańskie
Język oryginału polski
Rok wydania 2017
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 8

Są książki, które po prostu bierze się do ręki i czyta, nie patrząc na jej oprawę graficzną czy opis. W przypadku „Króla Kier” postąpić się tak w żadnym wypadku nie da! Tylko spójrzcie na tę okładkę – jak ona się mieni, jak pięknie odbija światło słoneczne! Całości dopełniają jeszcze ornamenty roślinne, dzięki którym osobiście czuję powiązania ze sztuką, nawet jakąś tajemnicą, czekającą na odkrycie.

Wydawca z tyłu książki sugeruje, że jeśli „Nocni Łowcy”, „Supernatural” czy „Caraval” brzmi dla nas znajomo, to dajmy się oczarować „Circus Lumos”. Jednak czy warto? Moim zdaniem nie bardzo – zwłaszcza w przypadku znajomości „Darów Anioła” (nie jestem w stanie zrozumieć, czemu nawiązali do serialu, jeśli książki wypadły o niebo lepiej), bo w tekście znajduje się wiele, naprawdę wiele odniesień i podobieństw związanych z tą serią. Reszty nie znam, więc nie jestem w stanie powiedzieć, jak ma się jedno do drugiego, ale powiązania z twórczością Cassandry Clare są ogromne. Nie działa to na korzyść, ponieważ jak tylko się to zauważy, ma się wrażenie, że gdzieś to już było.

Wydaje mi się, że wiele wątków, które przewinęły się przez ten pierwszy tom „Circus Lumos” jest albo niedopracowane, albo niepotrzebne. Przykład? Wielka udręka Alicji z jej chłopakiem, studniówkowa sprawa (co to miało być? halo, niech mi to ktoś wytłumaczy, błagam!). Okej, przeżyłabym te całe idiotyczne zagrywki, jeśli Maks miałby jakieś większe znaczenie w fabule (może nawet jakieś powiązania z tą bardziej tajemniczą jej częścią), ale prawda jest taka, że bez niego można byłoby całkiem śmiało poprowadzić temat Circus Lumos. Śmiem twierdzić, że książce nawet wyszłoby to na zdrowie.

Bohaterowie nie pozostali na długo w mojej pamięci. Pisząc tę recenzję, nie mogłam sobie przypomnieć imienia głównej bohaterki – Alicji – dopóki nie zerknęłam na opis. Zacznę więc od niej – niezwykle irytująca, wiecznie rozmazana maturzystka, która w dniu swojej studniówki nagle zajmuje się czymś i w ostatniej chwili przypomina sobie o balu. Przepraszam, ale nie wiem, czy można to nazwać spoilerem – wiem tylko, że czytając to, walnęlibyście się bardzo mocno w czoło, bo kto dzisiaj jest w stanie zapomnieć o swojej studniówce na parę godzin przed?! Takie rzeczy „prześladują” ludzi już przynajmniej tydzień wcześniej, chyba że to z moim poglądem na świat jest coś nie tak. Wybaczcie, ale po wakacjach sama będę maturzystką i nie wyobrażam sobie bycia taką dziecinną dziewczyną, nie wierzę, że tak mogłoby być naprawdę.

Nie mam zamiaru opisywać zachowania każdego bohatera z osobna, ponieważ nie widzę w tym sensu, serio. Postaci są różne, chociaż w większości po odłożeniu książki zapomina się o nich. Hadrian, jako główny rodzynek tej historii, dawał sobie radę, był okej – tyle mogę o nim stwierdzić jakieś dwa lub trzy tygodnie po przeczytaniu „Króla Kier”. Nie przypominam sobie, żeby czymś mnie zirytował, w moich oczach jest więc „czysty”. Nie mogę znieść jednak tego, że postać Konrada została potraktowana po macoszemu, a dałoby się z tego wycisnąć przecież więcej!

Śmieszną rzeczą jest to, że początkowo podczas czytania czułam irytację, później zaczęło mnie to bawić, a w końcowych scenach nie było nawet już tego. Nie wyczuwałam żadnego napięcia, trwogi, a wręcz przeciwnie – bardzo łatwo mogłam się rozproszyć, nawet patrzenie w ścianę było bardziej emocjonujące!

Myślę, że dużo tych aspektów poruszyłam z racji tego, iż jestem trochę za stara do tej książki (i do czego doprowadziło mnie to osiemnastoletnie życie...) i gdybym miała te 13-15 lat, z pewnością spodobałaby mi się o wiele, wiele bardziej. Inną sprawą jest też to, że trochę lektur mam za sobą (jak przykładowo te „Dary Anioła”) i czytanie o jednym i tym samym w kółko (zwłaszcza jeśli tak bardzo jest podobne) nie należy już do przyjemności, a zaczyna sprawiać trudności.

Morał z tego wszystkiego płynie taki, iż jeśli masz już te szesnaście czy siedemnaście plus (albo tyle na ile się czujesz!), to nie mogę gwarantować dobrej lektury. Młodszym (lub osobom, które swoją przygodę z książkami zaczynają) może się spodobać, ale pamiętajcie: nie dajcie zwieść się obłędnej okładce!
Ocena
Recenzja wg Wiktoria / (Dodano 20.08.2018)
Pierwsze co się rzuca w oczy, to przepiękne wydanie tej książki. Okładka ślicznie się mieni, błyszczy i prezentuje się po prostu fantastycznie. Dodatkowo powieść ta ma skrzydełka i ładne zdobienia przy rozpoczęciu każdego rozdziału.

Król kier na pewno nie będzie dla Was odkrywczą pozycją, na początku mamy tutaj schemat na schemacie, schematem przykryty. Liceum Alicji stylizowane jest na amerykańską szkołę z filmu: różowa armia, czyli grupa wrednych dziewczyn rządzących szkołą, normalni uczniowie, a na samym dole szkolno-dżunglowej hierarchii znajduje się grupka nerdów. Główna bohaterka ma też idealnego chłopaka z drużyny koszykarskiej i właśnie szykuje się do studniówki.

No i chyba przy tej studniówce miał miejsce pierwszy absurd, których kilka się tu pojawiło. Alicja odlicza dni, a nawet godziny do swojej studniówki, a opowiada o niej, jak o najważniejszym dniu życia, a kiedy on nareszcie nadchodzi.... zapomina o nim. Naprawdę, przypomniało jej się pół godziny przed wyjściem, więc jej jedyne przygotowania polegały na ubraniu sukienki i chwyceniu kosmetyczki pod pachę.




Początek Króla kier nie był dobry, jednak zarówno on, jak i cała książka napisana jest bardzo lekkim i przyjemnym w odbiorze stylu, co jest wielkim plusem. Myślę, że Aleksandra Polak jest jednym z autorów, którzy w miarę upływu czasu i ilości napisanego tekstu rozwijają się. Niestety na pierwszych stronach irytowali mnie także bohaterowie, którzy byli słabo wykreowani i... po prostu płascy, brakowało mi w nich pewnego realizmu.

Ale skończmy już z tym narzekaniem, bo książka ta wywołała ostatecznie we mnie wiele pozytywnych emocji, ale po prostu musiałam Was poinformować o wadach. Prawda jest taka, że mimo, że na początku chciałam wywracać oczami, to czytając tę pozycję przepadłam i nie chciałam jej odkładać. Historia Alicji okazała się bardzo wciągająca, chociaż ciężko jednoznacznie stwierdzić dlaczego.

Książka ta do połowy bardzo mocno przypomina obyczajówkę, gdyż magia jest tylko bardzo subtelnie pokazana w tle. Myślę, że w tym tomie autorka bardzo skupiła się na budowaniu relacji między bohaterami (którzy na szczęście później zostali staranniej dopracowani). Hadrian to idealny chłopak, jak to już w romansach jest i jeśli takich lubicie, to zdecydowanie się nie zawiedziecie.

Ciekawym pomysłem było umiejscowienie bohaterów w stylu Nocnych Łowców w cyrku i szkoda, że musieliśmy czekać na ich pojawienie się, jednakże ten pomysł naprawdę mi się spodobał.

Alicja jest bardzo... realistyczna. Mimo pewnych głupich sytuacji, jest to bardzo prawdziwa postać. Dlaczego? Bo kiedy prowadzimy życie przeciętnej nastolatki, to myślę, że nie umiemy wtedy walczyć z demonami. Chociaż zdradzę, że ta sprawa może ulec ciekawej zmianie. Z czasem jej irytujące elementy zniknęły i polubiłam ją :)




Kiedy wkraczamy do magicznego świata akcja nabiera rozpędu, a po zakończeniu mogę jedynie powiedzieć, że potrzebuję drugiego tomu, który z tego co widziałam został również ślicznie wydany.

Mimo pewnych wad Aleksandra Polak stworzyła ciekawą i wciągającą historię guilty pleasure. Książki kierowane są raczej do młodszej młodzieży, chociaż ta starsza dla relaksu też spokojnie może po nią sięgnąć. Ja Wam tę pozycję polecam, a sama czekam, aż uda mi się złapać drugi tom - dam Wam znać jak tam jego treść :)

A na koniec mój ulubiony cytat Króla kier:

"Słyszałaś kiedyś powiedzenie, że w oczach tych, którzy wierzą w magię, gwiazdy świecą mocniej?"

http://ogrod-zycia.blogspot.com/
Ocena
Recenzja wg Gosia z bloga Ogród życia / (Dodano 15.07.2018)
"Król Kier" kryje ciekawy magiczny świat cyrkowców. Niestety... Choć pomysł był świeży to samo wykonanie... Już nie. W fabule można spotkać elementy, które znamy już z innych książek np. "Darów Anioła", które wcale nie są na plus.
W książce występuje wiele błędów, które wynikają prawdopodobnie z niedopatrzenia, aczkolwiek za którymś razem to może już być denerwujące, tak samo jak zachowanie głównej bohaterki, której zachowanie czasem jest po prostu dziecinne. Na tle wszystkich bohaterów wg. mnie wyróżnia się Julia - przyjaciółka głównej bohaterki. Dziewczyna jest, że tak to ujmę najbardziej "ogarnięta" i... No, to przyjaciółka o której marzy większość nastolatek. :)
Niestety, "Król Kier" mnie nie zachwycił, ale to może przez to, że sporo już przeczytałam książek w swoim życiu (w tym z gatunku fantasy), więc trudno mnie zaskoczyć czymś nowym. Lub może jestem "za stara", chociaż jestem w wieku głównej bohaterki.
Ale jeśli ktoś chce sięgnąć po tę książkę - proszę bardzo. Każdy powinien sam sobie wyrobić o "Królu Kier" własną opinię, bo... A może akurat Tobie spodoba się ta książka w przeciwieństwie do niektórych osób? :)
Ocena
Recenzja wg patrycjaxshadow / (Dodano 30.06.2018)
,,Król Kier’’ to typowa powieść dla nastolatek. Głowna bohaterka boryka się z problemami, które nasłał na Alicję los. Jest wciągająca i fantastyczna. Przyjemnie i lekko się czyta.
Zaletą książki jest bardzo szybka akcja. W powieści nie ma miejsca na obszerne opisy i moim zdaniem dobrze, ponieważ mogłam się zanudzić na śmierć gdyby
pojawiły się. Dialogi są czasami bardzo zabawne, a niektóre przerażające. Autorka miała bardzo dobrą wenę gdy pisała ,,Króla Kiera’’. Historia spodobała mi się i polecam ją każdej nastolatce, która uwielbia czytać takie książki.

Są osoby, które nie lubią polskich powieści, nie wiem dlaczego. W niektórych wieje nudą, lecz jest spora lista książek, które są bardzo przyjemne w czytaniu.
Ocena
Recenzja wg WIND OF RENEWAL / (Dodano 25.06.2018)
Książka idealnie wpisuje się w kanon literatury młodzieżowej. Mamy trójkąt miłosny, szkolne i nastoletnie problemy. Pięknych , młodych i tajemniczych bohaterów. Perypetie związane ze szkołą, magicznym cyrkiem. Książkę czyta się szybko, a to za sprawą lekkiego, potocznego języka. Fabuła wciągnęła mnie gdzieś tak w połowie książki, kiedy to następuje rozkminianie kto? co? Dlaczego? Poznając Hadriana, a dokładniej rzecz ujmując, trupę cyrkową aż przyklasnęłam autorce i krzyknęłam : Mamy to !! Momentami miałam ciarki na skórze, a mroczny klimat otulił mnie niczym koc :) Dlatego właśnie dla takich drobnych momentów warto przebrnąć przez pierwszą połowie książki , bo potem jest świetnie. Minusem dla mnie jest jeszcze główna bohaterka, która mnie irytowała. W sumie ta pozycja wychodzi na takiego średniaczka z + . Byłoby o wiele wyżej gdyby nie bohaterka i pierwsza połowa książki. Mam nadzieję, że drugi tom okaże się w tej kwestii lepszy. Wszak pamiętajmy, że to debiut autorki. Także z nadzieją patrzę w przyszłość, bo sam pomysł jest fenomenalny :)



KOMU POLECAM? Przede wszystkim młodzieży, fanom fantastyki młodzieżowej i tym co uwielbiają magię :)

Ocena
Recenzja wg Papierowa Łowczyni / (Dodano 13.05.2018)
Król kier jest to debiutancka książka polskiej autorki Aleksandry Polak. O pisarce nie wiem za dużo ponieważ nie udało mi się znaleźć jakiś konkretnych informacji. Sama historia opowiada o Alicji, uczennicy ostatniej klasy maturalnej, która przygotowuje się do matury. Jej najlepszą i chyba jedyną przyjaciółką jest Julia. Pewnego dnia odwiedza wystawę cyrku Circus Lumos, który jak później się okazuje nie jest zwyczajnym cyrkiem, a osoby tam występujące nie są „normalnymi” ludźmi. Właśnie na tej wystawie poznaje Hadriana. To właśnie w tym momencie rozpoczyna się cała historia.
Na tyle okładki książka przyrównywana jest do Nocnych Łowców, Supernatural i Caraval. Znam każdy z tych tytułów i muszę przyznać, że co do tych dwóch ostatnich to mam wątpliwości to do Nocnych Łowców mogę tę książkę przyrównać. Chociaż styl pisania Clare dużo bardziej mi odpowiada.
O książce dosyć trudno mi dużo napisać. Jest to dobry debiut. Jednak podczas czytania przelatywała mi jedna myśl, że jest to książka bardzo poprawna, ale nic ponad to. Przez ponad pół książki nie dzieje się praktycznie nic ciekawego. Mamy opis spotkań Alicji z Hadrianem, jej przemyśleń i dni w szkole. Dopiero pod sam koniec zaczyna się robić interesująco, jest dużo więcej akcji. Mamy zdrady, walki i potwory. Liczę na to, że w kolejnym tomie właśnie to od akcji zacznie się książka. Co do samych bohaterów to można ich polubić, chociaż Hadrian to taki typowy idealny chłopak bez żadnych wad, a Alicja to typowa nastolatka, trochę niedojrzała i płytka. Co do samej oprawy książki nie mam żadnych zastrzeżeń. Bardzo podoba mi się okładka (uwielbiam fioletowy kolor), wstawki przy każdym rozdziale, to, że tak ładnie się błyszczy. Czarta strona przy wydaniu się postarała.
Podsumowując to wszystko. Książkę polecam tym co chcą przeczytać coś lekkiego z elementami fantastycznymi.
Ocena
Recenzja wg Honorata / (Dodano 18.03.2018)
Alicja jest uczennicą ostatniej klasy liceum, prowadzi normalne i spokojne życie. W szkole jest akceptowana i chodzi z jednym z najpopularniejszych chłopaków w szkole. Wszystko układa się świetnie, aż do czasu, gdy sprawy w jej związku zaczynają się komplikować. Jej chłopak zdradza ją i okłamuje. Złe wpływa to na Alicję, co zauważa jej przyjaciółka Alicja i postanawia zabrać ją do cyrku, żeby poprawić jej humor. Dziewczyny odczuwają tam wyraźną obecność magii, a Alicja natrafia na Hadriana, który całkowicie ją zaintrygował. To spotkanie będzie miało swoje dalsze konsekwencje, które totalnie wywrócą świat nastolatki.

Pomysł wydawał się naprawdę świetny i nowatorski, coś czego jeszcze nie było. Niestety potencjał nie został wykorzystany. Przez większość książki akcja jest dość stała, dopiero pod koniec następuje nagły zryw i coś zaczyna się dziać. Spodziewałam się, że fabuła mnie zaintryguje, ale niestety okazała się dość schematyczna i nijaka. Styl autorki, był dość pokrętny i niedopracowany. Dialogi i opisy sprawiały wrażenie mocno niespójnych. Główni bohaterowie są dość mdli i mało temperamentni. Hadrian jest typowym wyidealizowanym męskim charakterem, a Alicja wykreowana została na irytująco niedojrzałą i płytką nastolatkę. Wątek miłosny przyprawiał troszkę o mdłości, był zbyt przesłodzony. Był dość mocno rozbudowany, zdominował całą historię i nie pozostawił za wiele miejsca dla cyrkowych przygód. Przez ten zabieg magiczny klimat całkowicie się rozwiał. Dopiero przy końcówce widać większe przyłożenie się do powieści ze strony autorki. To daje nadzieję na lepszy ciąg dalszy.
Ocena
Recenzja wg Czytaczyk / (Dodano 27.11.2017)
http://niesamowity-swiat-ksiazek.blogspot.com/
"Są na tym świecie rzeczy, które nas krzywdzą, a pragniemy ich bardziej niż czegokolwiek innego."

Jakiś miesiąc temu podczas przeglądania zapowiedzi Król Kier przyciągnął moją uwagę na tyle żeby zasłużył na miejsce na liście do przeczytania, w tej chwili jestem już po lekturze. Byłam do niej bardzo optymistycznie nastawiona, nie tylko ze względu na zjawiskową okładkę, ale na opis, chwytliwy, a porównanie do Supernatural czy Nocnych Łowców przygotował mnie na solidną dawkę dobrej fantastycznej (dosłownie i w przenośni) powieści.
Czy tak było? Niestety nie do końca, spodziewałam się jednak czegoś co wyróżniałoby tę książkę na tle innych, bo pomysł z całą pewnością był - czy może raczej jest - naprawdę oryginalny, ale niestety koncept nie został wykorzystany nawet w 50%, bo śmiem twierdzić, że autorka dałaby z siebie o wiele więcej, gdyby się troszeczkę nie przesadzić jak na debiut.
"[...] pamiętaj, że tylko to, co widzialne, ma dobre intencje."
Alicja pisze w tym roku maturę, ma dobre, a nawet lepsze oceny i jest od 10 miesięcy w szczęśliwym związku z Maksem. Studniówka już za rogiem i dziewczyna głównie tym ostatnio żyje, myślę, że dla każdego z nas (dla tych którzy już mieli, a także dla tych którzy dopiero będą) jest to jeden z ważniejszych dni w klasie maturalnej. Jednak dla niej ten wielki i wyczekiwany dzień okazuje się być totalną porażką. Alicja to jedna z tych bohaterek, których nie potrafię jasno określić, nie należy do osób irytujących, ale też nie mogę powiedzieć, że ją uwielbiam. To bardziej neutralna postać. Jest niestety odrobinę naiwna, a czasem bardzo wkurzała mnie swoimi decyzjami, zwłaszcza niektórymi sercowymi.

Maks, bez obrazy, ale tego gnojka nie cierpię. Każdy z nas zna osobę, która wydaje nam się idealna, szczera i po prostu autentyczna, a gdy odkrywamy jej prawdziwą naturę okazuje się być zgniła od środka, egoistyczna i narcystyczna. Maks jest właśnie jedną z pseudo idealnych postaci, myślę, że ten chłopak należy do bohaterów, którzy wywołują dość silne emocje, byle dużo nie ważne czy pozytywne czy też nie. No w każdym bądź razie nie lubię go i to nie bez powodu, bo choć nie do końca podobała mi się ta książka to się w nią wczułam i udzielały mi się emocje tam zawarte (solidarność jajników ponad wszystko).

Z całą pewnością Hadrian to moja ulubiona postać, no może jeszcze uwielbiam resztę Circus Lumos (oprócz Konrada), i nie, nie dlatego, że jest tajemniczy i przystojny (wcale). No dobra troszeczkę też dlatego, ale przede wszystkim podoba mi się w nim to zaangażowanie, a także ogromne pokłady odwagi, o której przekonacie się dopiero w połowie książki. Hadrian jest postacią, o której napisałam niewiele celowo, należy do bohaterów, których trzeba samemu poznawać, bo okazuje się wtedy, że jest naprawdę warty uwagi. Z góry mówię (tak profilaktycznie), że go zaklepuję :D
"Poczujesz ich zimno, poczujesz je w ludziach."
Teraz czas na trochę bardziej konkretną część recenzji. Na początku wspomniałam o tym, że czegoś mi zabrakło, ale jestem w stanie dodać tylko do tego, iż zabrakło tej iskry, która sprawiłaby, że chciałoby się ją czytać bez końca. Na pewno jestem mile zaskoczona zakończeniem, co złożyło się na to, że zaintrygowała mnie kontynuacja przygód z Circus Lumos i pokładam ogromne złoża nadziei w autorce, że tym razem poleci jak z płatka i będzie jeszcze lepsza część niż poprzednia.
Na podsumowanie niestety jeszcze chwilkę poczekacie, bo czuję natchnienie przy tej recenzji. Aleksandra ma bardzo ciekawe pióro, lekkie i niezbyt wymagające, przede wszystkim przyjemne dla oka, aczkolwiek jest parę kwestii, które mogłaby dopracować (np. nieco zwiększyć ilość bardziej wartkiej akcji, która nakręciłaby czytelnika na dalsze przygody). Bardzo podoba mi się wymyślny świat, który ukryła w tej powieści (bo choć wszystko działo się w Gdańsku (❤ ) to autorka dodała coś czysto "historycznego") mam ogromną chrapkę na więcej, głównie ze względu na zakończenie (bo pani Aleksandro tak się kurczę nie robi), ponieważ przyznaję jestem ciekawa co wydarzy się dalej. O okładce raczej nie muszę dużo mówić, pozostańmy przy - jest cudowna, żeby zbytnio jej nie wychwalać (choć na pewno pod koniec roku zrobię TOP 10 pięknych tegorocznych okładek i ta z całą pewnością zajmie jedno z wyższych podiów).

Teraz dopiero czuję się gotowa na podsumowanie, więc zacznijmy. Król Kier to lekka i niezbyt wymagająca powieść, która z całą pewnością przyciąga wzrok piękną okładką, ale także jest niezwykle oryginalna. Nawet jeśli ma parę tam wad i brakuje tej iskry to w dalszym ciągu jest naprawdę wartą uwagi powieścią, która aż się prosi o odkrycie tajemnic, które jeszcze skrywa. Dodam tak na końcu, że autorka stworzyła naprawdę fajnych bohaterów, wyrywających się ze schematów, które wszyscy znamy, takich z krwi i kości, którzy równie dobrze mogliby być naszymi rówieśnikami. Z czystym sumieniem mogę ją wam polecić na jeden może dwa zimowo jesienne wieczorki :)

Pozdrawiam, Sara ❤
Ocena
Recenzja wg Niesamowity świat książek / (Dodano 21.11.2017)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Circus Lumos. Tom 1. Król kier

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

Koszty dostawy:

Zamówienie do 149 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Poczta Polska (48h) 3,99 zł 7,99 zł
Kurier 7,99 zł 10,99 zł
Paczkomaty Inpost 6,99 zł -

Zamówienie powyżej 149 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Poczta Polska (48h) 0,00 zł 5,99 zł
Kurier 0,00 zł 5,99 zł
Paczkomaty Inpost 0,00 zł -

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.