Folwark komendanta. Kulisy działania patologicznych systemów w polskiej policji oczami byłego funkcjonariusza

(okładka miękka, książki)
87/100
Data premiery: 02-10-2019
Wydawca: Wydawnictwo Mova
Oprawa: miękka

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny

Normalna cena:
39,90 zł
Special Price 25,99 zł
- +
LUB

Opis

Były funkcjonariusz, autor „Psów prewencji” szczerze i ostro o patologiach w polskiej policji.

Norbert Kościesza, były policjant z dziesięcioletnim stażem pracy w białostockiej komendzie, wydalony ze służby za pisanie książek dla dzieci, opisuje policyjną rzeczywistość od kuchni. Odkrywa przed czytelnikiem szokującą prawdę o instytucji państwowej, której misją jest dbanie o praworządność i bezpieczeństwo.

Postacie, które przedstawia, są fikcyjne, ale opisane historie wydarzyły się naprawdę. Kościesza w brutalny i bezpardonowy sposób opisuje policyjną codzienność zasnutą oparami alkoholu, której granice wyznaczają nazwiska, znajomości i układy. Opowiada o trudnych interwencjach, po których policjanci zamykają się w radiowozach i płaczą jak małe dzieci. Szokuje obrazem ich przełożonych, dla których priorytetami są wpływy i utrzymanie stanowisk. 

Autor ukazuje prawdziwy obraz polskiej policji, walcząc o godne warunki pracy swoich kolegów i uświadamiając obywatelom, co tak naprawdę dzieje się za drzwiami komendy. Skłania także do refleksji. Dlaczego jest tak źle i co zrobić, aby było lepiej?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Kościesza Norbert Grzegorz
Nazwa Folwark komendanta. Kulisy działania patologicznych systemów w polskiej policji oczami byłego funkcjonariusza
Data premiery 02-10-2019
Wydawca Wydawnictwo Mova
Oprawa miękka
ean 9788366338890
Numer wydania I
Język wydania polski
Język oryginału polski
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 3

Po "Folwarku komendanta" spodziewałam się, że będzie po prostu zbiorem opowieści z praktyki byłego funkcjonariusza policji. Spotkało mnie jednak zaskoczenie, bo o ile po części tak jest, to autor nadał książce formę fabularyzowanej literatury faktu, będącej zbiorem prawdziwych zdarzeń, historii i anegdot zasłyszanych od różnych ludzi powiązanych z "firmą" (jak sami policjanci określają formację, w której służą). Dzięki temu zabiegowi poszczególne sceny zyskały wspólną linię fabularną a lektura nabrała powieściowego stylu.⠀

Wojtek Caputow to chłopak niewyróżniający się niczym szczególnym. Oblał maturę i właśnie zastanawia się nad wyborem dalszej drogi w życiu. Pod naciskiem ojca komendanta zgadza się wstąpić do szkoły policyjnej. Dzięki protekcji wysoko postawionych wujków bez problemu udaje mu się przebrnąć przez wszystkie etapy rekrutacji - od komisji lekarskiej MSWiA, na egzaminach kończąc. Następnie czeka go szkolenie podstawowe w szkole policji w Szczytnie - gdzie rozgrywa się większa część akcji książki. Tamtejsza rzeczywistość szybko rozwieje ambicje kandydatów, którzy karierę wybrali z powołania.⠀

Niestety, patologie, które trawią polską policję to temat bardzo szeroki. We wstępie zapowiedziano, że "Folwark komendanta" stanowi pierwszy tom planowanej trylogii. Nic dziwnego, bo tematycznie obejmuje tylko etapy rekrutacji i szkolenia podstawowego - kolejne części pewnie będą dotyczyły przypadków z praktyki zawodowej. Książka napisana kwiecistym i dosadnym językiem (w celu wzmocnienia realizmu) zabierze nas do brutalnego świata, w którym nepotyzm, kolesiostwo, robienie kariery po trupach, naginanie i łamanie prawa na swoje własne potrzeby to praktyki będące na porządku dziennym. Jeśli dodać do tego wszechobecny seksizm, molestowanie i niemoralne propozycje w zamian za przywileje... cóż, wobec rozbrajającej szczerości tej historii nie można pozostać obojętnym. Pozycja obowiązkowa dla wszystkich zainteresowanych tematem lub planujących związać swoją przyszłość z służbą w policji.⠀
Ocena
Recenzja wg murder.in.the.library / (Dodano 10.10.2019)
Wokół policjantów krąży multum stereotypów. To chyba jeden z bardziej nielubianych i nieszanowanych zawodów w Polsce, który wyjątkowo często spotyka się z ostracyzmem. Policjanci składają uroczystą przysięgę - „pomagać i chronić”, a często (paradoksalnie!) są traktowani jak wróg publiczny numer jeden. Przypina im się łatki alkoholików i przemocowców z przerośniętym ego, którzy wyładowują się na innych psychicznie i fizycznie, bo praca ich znieczula i pozbawia empatii. Mówi się, że leczą kompleksy z dzieciństwa i bawią się w „pana władzę”. Słyszy się żarciki odnośnie ich niskiej inteligencji, albo że „do niczego się nie nadawał, więc wstąpił do policji”, albo: „policjant, ku**a i złodziej na jednym jadą wozie”. To ostatnie tyczy się zarzutów odnośnie korupcji, kolesiostwa i układów w mundurówce, a także do rozwiązłości policjantów.

TO WSZYSTKO znajdziecie w „Folwarku komendanta”. Mogłoby się wydawać, że były policjant będzie próbował wybielić siebie i kolegów, a tu niespodzianka! Powieść przepełniona brudami i całym tym szambem, które czasem wybija i przedostaje się do mediów.

Poznamy Wojtka – chuderlawego i nieogarniętego chłopaka, którego ojcem jest zapijaczony milicjant z tendencją do przemocy. Siłą wlewa wódę w syna i postanawia zrobić z niego prawdziwego mężczyznę, który pójdzie jego śladami. Uruchamia wszystkie kontakty, wręcza łapówki i - szast prast! Wojtek ląduje w Wyższej Szkole Policji w Szczytnie, choć nigdy nie powinien się tam znaleźć. Zresztą nie on jeden, bo uczyć go będzie banda niekompetentnych i prymitywnych instruktorów, przez których nie zabraknie szokujących incydentów, takich nie do zatuszowania... A i koledzy kadeci nie będą grzeszyć inteligencją i dobrym „prowadzeniem się”.

Zastanawiam się czy wydanie tej książki to jeszcze odwaga, czy może już lekkie szaleństwo. Autor skupił się niemal wyłącznie na patologiach w formacji i choć to króciutka lektura, to nagromadził tych negatywnych historii tak dużo, że można się zniechęcić do mundurowych. Policja stara się ocieplać wizerunek, a Kościesza wkłada kij w mrowisko. Podziwiam za szczerość, krytycyzm i odwagę.
Ocena
Recenzja wg Sabcia100 / (Dodano 04.10.2019)
Wierzę, że część z moich czytelników pamięta jak recenzowałam "Psy Prewencji", które wbiły mnie w przysłowiowy fotel (osobiście takiego nie posiadam), a potem dzięki uprzejmości autora mogłam z nim porozmawiać i tę rozmowę Wam udostępnić. Dzis przyszedł czas na kolejną poważną, życiową i chyba się nie pomylę jak dodam, że szokującą pozycję pióra Pana Norberta. "Folwark komendanta", bo o nim mowa od dawna był przeze mnie wyczekiwany i liczę, że przez wiele innych osób również. Chociaż obstawiam, że byli i tacy co robili wszystko by do jej wydania nie doszło.

"Folwark komendanta" to umiejscowione w jednym miejscu, a dokładniej w Wyższej Szkole Policyjnej w Szczytnie (obstawiam, że miejsce znane nawet cywilom!) historie wielu policjantów i policjantek. Niestety nie są to opowieści, którymi nasza Policja czy jej uczelnie powinny się szczycić i popularyzować. Te wyznania zostały spisane tak by tworzyły jedną spójną historię młodego kadeta i otoczenia, w jakim się znajduje.

Główny bohater Wojtek jest synem komendanta, który nie dość, że znęca się nad żoną to jeszcze permanentnie przepija wypłaty. Chłopak od początku boi się ojca, a przez fakt, że nie zbyt się w niego wdał jest przez niego wyśmiewany i gnębiony. Jednak gdy przychodzi co do czego ojciec z pomocą wysoko postawionej (w Kościele i Policji) rodziny wciągają Wojtka do szkółki policyjnej. Opis, w jaki sposób do tego dochodzi jest przytłaczający - poparcie wujków policjanta oraz księdza wykupione jest walizkami mocnych trunków, a badania lekarskie załatwiane są za sprawą koperty pełnej zielonych. Chwila moment i młody mężczyzna jest pełnoprawnym uczniem WSPol-u w Szczytnie. To, co dzieje się na terenie powyższej uczelni stawia włosy dęba chyba nie mniej niż to, w jak można się tam dostać.

Łapówki, pijaństwo, a nawet handel ciałem to nic nadzwyczajnego, a wręcz na język ciśnie się, że to coś normalnego. Nie ważne czy kobiety są mężatkami, czy nie i tak potrafią załatwić sobie fory. Podobnie mężczyźni - albo są prawdziwymi facetami, albo trzęsą gaciami na pierwszym lepszym egzaminie czy sprawdzianie. Spotkamy dziewczyny z jajami większymi od niejednego kolesia, a mena strachliwego bardziej od myszy. Mało tego będziemy świadkami tuszowania wypadków np. na strzelnicy oraz próbą zastraszania i molestowania.

Siadając do tej książki byłam już po "Psach Prewencji" oraz wywiadzie z Panem Norbertem. Mogłam, więc śmiało powiedzieć, że wiedziałam co mnie czeka. A jednak z każdą kolejną stroną moja mina stawała sie coraz bardziej bezcenna, a rzekome oczekiwania "wszystkiego" okazały się być mrzonką. Okazało się, że wcale nie byłam gotowa na to, co Kościesza nam przekazał. I choć niejednokrotnie się uśmiałam to śmiech ten nie był wcale takie pozytywny jak by człowiek chciał. Bo powiedzmy sobie szczerze - co dobrego świadczy fakt, że człowiek naśmiewa się z formacji, jaką jest Policja? Policja, która powinna być odbierana poważnie, z szacunkiem i respektem? Policja, która powinna zapewnić nam bezpieczeństwo, pewnego rodzaju spokój ducha oraz służyć pomocą?

Co ciekawe książka choć ukazuje negatywny obraz Policji (miejmy jednak na uwadze, że jak zaznacza autor to niewielki odsetek wszystkich funkcjonariuszy w firmie*) mi zapadła w głowie pod postacią jednego wiele mówiącego cytatu:

"Pamiętajcie, szkolenie to jedno, a wasze życie i bezpieczeństwo to co innego. Na pierwszym miejscu trzeba zadbać o siebie i partnera, a później o pozostałych. Medale nie zwrócą wam życia ani was nie zwrócą waszym żonom, mężom i dzieciom."*

I pamiętajmy proszę, że mimo tego, co ujawnia nam Pan Norbert to zdecydowana większość Policjantów swoją służbę wykonuje nie z obowiązku, a z serca. I tak jak mówi Rota ślubowania: " [...] ślubuję: służyć wiernie Narodowi, chronić ustanowiony Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej porządek prawny, strzec bezpieczeństwa Państwa i jego obywateli, nawet z narażeniem życia." tak oni robią to z szacunkiem i godnością niejednokrotnie oddając za nas to, co najważniejsze czyli siebie.

A to, co dziś mogę powiedzieć to czytajcie, polecajcie dalej i tak jak ja czekajcie na więcej

* - Cytat z "Folwark komendanta" Norbert Grzegorz Kościesza, str.154
Ocena
Recenzja wg www.swiatmiedzystronami.blogspot.com / (Dodano 28.09.2019)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Folwark komendanta. Kulisy działania patologicznych systemów w polskiej policji oczami byłego funkcjonariusza

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

Koszty dostawy:

Zamówienie do 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 7,99 zł -
Pocztex Kurier 48 4,99 zł 7,99 zł
Kurier 9,99 zł 12,99 zł

Zamówienie powyżej 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -
Pocztex Kurier 48 0,00 zł 3,99 zł
Kurier 0,00 zł 8,99 zł

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.