Szanowni Klienci,
Informujemy, że z dniem 1 czerwca 2021 roku sklep internetowy livro.pl zakończył działalność. Aby zwrócić lub zareklamować towar zakupiony w sklepie internetowym należy skontaktować się z Działem Obsługi Klienta - telefonicznie: +48 22 460 0 460 lub mailowo: [email protected].

Ja, anielica

(okładka miękka)
80/100
Liczba stron: 416
Data premiery: 30-09-2020
Wydawca: Wydawnictwo W.A.B.

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny + czas dostawy

39,99 zł
- +

Opis

Niedoszła diablica Wiktoria ponownie wpada w tarapaty. Przystojny diabeł Beleth ani myśli o niej zapomnieć, a tym bardziej oddać ukochaną śmiertelnikowi Piotrowi. W wyniku diabelskiej intrygi Wiktoria zjada jabłko z drzewa poznania dobra i zła, przez co trafia do Nieba. Diabły nade wszystko pragną odzyskać skrzydła, anioł Moroni pożąda władzy nad światem, a główna bohaterka chciałaby tylko świętego spokoju. Nie wszystkim uda się jednak dostać to, czego pragną.

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Miszczuk Katarzyna Berenika
Nazwa Ja, anielica
Liczba stron 416
Data premiery 30-09-2020
Wydawca Wydawnictwo W.A.B.
Oprawa miękka
ean 9788328084537
Numer wydania II
Rok wydania 2020
Język wydania polski
Język oryginału polski
Forma książka
Gabaryt mały

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 2

Po decyzji szatana z poprzedniego tomu Wiktoria układa sobie życie z Piotrkiem. Wszystko zmierza w dobrym kierunku, a dziewczyna jest naprawdę szczęśliwa. Jednak w jej życiu ponownie zagościł Bereth, który rozbija jej związek i sprawia, że jej wspomnienia powracają. Nie przewidzieli tylko jednej sprawy, chłopak tak szybko nie odpuści. Tym razem demony mają do dziewczyny nietypową prośbę. Chcą by odtworzyła ich utracone skrzydła, ponieważ mają anielskie plany. Co z tego wyniknie? Czy niebo jest tak nudne jak jej było mówione wcześniej? Kogo tam spotka?



Po tym jak skończyłam Ja, diablica musiałam od razu zabrać się za kontynuację. Na szczęście nie było tutaj syndromu drugiego tomu, było jeszcze lepiej!! Akcji było mnóstwo, a powiązań religijnych jeszcze więcej. Tym razem z bohaterami poznajemy Arkadię i prawdziwe oblicza aniołów. Każdy szuka szansy by wykorzystać moc Wiktorii, dziewczyna musi zdecydować komu powinna zaufać, a kto chce ją tylko wykorzystać, do tego ma rozterki miłosne i ktoś niemiło sobie z nią pogrywa.


Tak jak Ja, diablica książkę czytało mi się szybko i z wielką przyjemnością. Bardzo zaangażowałam się w historię i z zapartym tchem śledziłam poczynania Wiktorii. Oczywiście koniec musiał być z wielkim przytupem i tak samo w tej sytuacji musiałam od razu zacząć trzeci tom.


Bohaterowie przechodzą dość mocne zmiany w swoim charakterze. Wiktoria stała się bardziej charyzmatyczna i zacięta. Już nie wierzy na słowo, tylko musi dostać dowody. Zaczyna powoli rozumieć swoje moce i naprawdę nieźle je wykorzystuje. Dla przyjaciół jest w stanie wiele zrobić. Do tego naprawdę fajnie, że nie straciła swojego poczucia humoru. Beneth za to nieziemsko mnie denerwował. Jego zachowanie było bezczelne i nieuzasadnione, okey jest diabłem, ale nawet one nie powinny ingerować w pewne sprawy i przywłaszczać sobie wszystko.


Podsumowując Ja, anielica podtrzymuje poziom poprzedniego tomu, a nawet trochę go przewyższa. Jest tutaj jeszcze więcej akcji i przygód, poznajemy jeszcze bardziej świat stworzony przez autorkę, a bohaterowie zachowują się dojrzalej. To świetna propozycja dla osób, którzy lubią czytać o aniołach i demonach, którzy lubią pełną akcji fabułę i bohaterką, która umie wstrząsnąć światem.
Ocena
Recenzja wg Miasto Książek / (Dodano 07.11.2020)
Choć wszystko wskazywało na to, że przygoda Wiktorii z Piekłem zakończy się bezpowrotnie, a jej życie z znów będzie spokojne i poukładane, była to tylko cisza przed burzą. Moce, które zostały dziewczynie odebrane, wkrótce do niej wracają za sprawą podstępu Beletha, który nie chce o niej zapomnieć. Razem z Azazelem zjawia się w mieszkaniu Wiktorii i składa jej propozycję - ma ona pomóc diabłom w zdobyciu anielskich skrzydeł, a ci w zamian zabiorą ją do nieba. Mimo że przestrzeń niebiańska okazuje się znacznie inna niż ta, którą Wiktoria zna z Piekła, wciąż można spotkać tam aniołów o nie całkiem czystych intencjach, którzy będą chcieli wciągnąć dziewczynę w kłopoty.

Być może pamiętacie, jak pozytywne odczucia wzbudziła we mnie pierwsza część serii anielsko-diabelskiej Katarzyny Bereniki Miszczuk, czyli ,,Ja, diablica". Pisałam o tym, jak czułam się zaabsorbowana przez świat wykreowany w książce, jak uśmiechałam się, czytając ją, i jaką sympatią zapałałam do bohaterów. Była to opinia pełna pozytywów, w której wyraziłam nadzieję na to, że kontynuacja powieści zapewni mi podobne wrażenia. Pod postem pisaliście jednak w komentarzach, że ta seria jest dla Was zbyt infantylna, żeby myśleć o niej poważnie; że zachowanie głównej bohaterki wydaje Wam się zbyt głupie, aby móc czytać z przyjemnością. Patrząc na te opinie myślałam sobie, że może i w kolejnych tomach ominie mnie to poczucie niezadowolenia z lektury. Bardzo chciałam, żeby tak było. A jednak, poczułam je, i to całkiem mocno.

Pod koniec książki ,,Ja, diablica" byłam niesamowicie ciekawa, jaka będzie kontynuacja losów bohaterów. Właściwie to autentycznie chciałam, aby postaci z Piekła znów odnalazły Wiktorię w jej ziemskim świecie, bo to one wydawały mi się najciekawszym elementem powieści. I faktycznie na początku cieszyłam się na ich widok - radość z tego, że pojawiły się na kartkach książki, przysłoniła mi to, o czym kilka osób pisało pod recenzją poprzedniego tomu - infantylizm i głupotę. O ile podczas czytania Ja, diablica całkiem dobrze wychodziło mi ignorowanie każdego niemądrego elementu, jaki pojawiał się w książce, to w drugim tomie nie potrafiłam już tego zrobić.

W czym więc tkwi problem? Czuję, że moja osobista granica poziomu nieprawdopodobieństwa w książkach, jaką mogę znieść, została przekroczona. Zdaję sobie sprawę z tego, że ta konkretna seria Katarzyny Bereniki Miszczuk opiera się na absurdzie i od samego początku nie miała mieć zupełnie nic wspólnego z rzeczywistością. I dopóki akcja toczyła się tylko w zaświatach, mogłam bez większego problemu zaakceptować taką ich wizję, jaką proponowała autorka. Robiłam to z przymrużeniem oka, odwracając się od wszystkiego, co potencjalnie mogłoby budzić moją irytację, jednak udawało się. Natomiast gdy akcja zaczęła ingerować w świat rzeczywisty, ziemski, gdy w tej ogólnej maskaradzie zaczęły brać udział prawdziwie istniejące postacie, było to już dla mnie zbyt wiele. Wiecie, gdy zbyt długo mrużycie to oko spoglądające na książkę, zaczyna boleć. I bolało.

Nie chcę też mówić, że calutką książkę wypełniają zdarzenia z kosmosu, które budzić potrafią jedynie niedowierzanie połączone ze znużeniem, jednak prawdą jest, że tak wygląda część tej powieści. Szczególnie ta druga, w której pojawia się tak wiele zupełnie nierealnych i nielogicznych incydentów łącznie ze spotkaniem z papieżem, że aż na samą myśl mam ochotę przewrócić oczami. W głowie utkwiła mi jeszcze jedna scena z powieści, której niestety nie zapamiętam mile. Jeśli postaracie się przywołać w głowie wszystkie najbardziej ekstremalnie sztampowe i utarte stwierdzenia, jakie padają (zwykle w filmach, bo nie w realnym życiu) między ludźmi, którzy właśnie rozstają się, kończąc swój związek… to jest właśnie to. Ciężko mi uwierzyć, że zaledwie kilka stron mogło być tak bardzo napakowanych pustymi frazesami. Choć od samego początku ta seria nie prezentowała powalającej jakości w dialogach, to wcześniej były one chociaż neutralnie zwykłe lub zabawne.

Znów jednak muszę podkreślić, że ,,Ja, anielica" nie jest też książką, którą miałabym ochotę spalić; wyrwać Wam z ręki, gdybyście ją akurat czytali; czy też umieścić w spisie lektur najgorszych z najgorszych. Jej całość, gdy wezmę też pod uwagę kilku sympatycznych bohaterów oraz parę zabawnych wypowiedzi, budzi we mnie neutralne, a nie negatywne uczucia. Porównałabym to do wrażeń jakie można odnieść podczas oglądania komediowego filmu akcji gorszego sortu - w trakcie seansu kilka(naście) razy przerwócicie oczami i westchniecie z irytacją, ale ogólnie rzecz biorąc będzie to produkcja nieszkodliwa. I tak samo jest z ,,Ja, anielica" - wielokrotnie czytałam powieści, które bardziej działały mi na nerwy i których miałam ochotę pozbyć się w tempie natychmiastowym.

Choć nie bawiłam się tak dobrze, jak przy lekturze pierwszej części serii, będę ją kontynuować. Przede mną jeszcze dwa tomy przygód Wiktorii Biankowskiej i liczę na to, że aspekt rozrywkowy, który jest najważniejszą cechą książek Katarzyny Bereniki Miszczuk, znów przysłoni mi liczne niedociągnięcia, które w książce ,,Ja, anielica" zaczęły dominować.
Ocena
Recenzja wg Dominika / (Dodano 22.10.2020)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Ja, anielica

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Koszty dostawy:

Zamówienie do 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Paczkomaty Inpost 24/7 8,99 zł -
Poczta Polska Odbiór w placówce
7,99 zł 9,99 zł
Stacje Orlen 7,99 zł -
Sklepy Żabka 7,99 zł -
Poczta Polska Pocztex Kurier 48 8,99 zł 10,99 zł
Kurier 10,99 zł 13,99 zł

Zamówienie powyżej 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -
Poczta Polska Odbiór w placówce 0,00 zł 5,99 zł
Stacje Orlen 0,00 zł -
Sklepy Żabka 0,00 zł -
Poczta Polska Pocztex Kurier 48 0,00 zł 5,99 zł
Kurier 0,00 zł 9,99 zł