Jedz dobrze i nie tyj

(okładka miękka, książki)
98/100
Liczba stron: 132
Data premiery: 29-04-2020
Wydawca: Rozpisani.pl

Dostępność: Produkt niedostępny

Opis

Jadamy za dużo, bo zbyt często chcemy jeść, a jak już zaczniemy, trudno jest nam przestać. Tkwi w nas jakaś przemożna siła, która sprawia, że chce nam się jeść. Często nie potrafimy się jej przeciwstawić. Można ją porównać do żywiołu. Niekiedy staramy się z nią walczyć, zmuszając się do jedzenia mniej oraz wyrzekania się niektórych produktów. Niestety, nazbyt często głównym skutkiem tych wysiłków jest obniżenie przyjemności jedzenia. Zamiast walczyć z żywiołem, lepiej go ujarzmić i wykorzystać dla swojego dobra. Opracowałem i opisałem receptę na to, jak zmienić ukierunkowanie tej tkwiącej w nas siły. Skłonić ją, żeby działała w naszym interesie. Powodowała, że nasz organizm będzie dawał nam dobre sygnały, kiedy i co jeść, aby odżywiać się zdrowo. Żeby sam, w trakcie jedzenia, trafnie informował nas, że już wystarczy i powodował, że w odpowiednim momencie ustanie chęć sięgania po więcej. Z pewnością każdy przyzna, że warto postarać się o to, żeby nasz organizm stał się naszym przyjacielem i sam dbał o to, żeby jedzenie nie prowadziło do tycia, ale dawało możliwie najwięcej zdrowia i radości. Zbigniew Młynarski Opracowanie Zbigniewa Młynarskiego „Jedz dobrze i nie tyj” jest pozycją oryginalną na naszym rynku wydawniczym, kładzie bowiem duży nacisk na walory smakowe pożywienia oraz przyjemność związaną ze spożywaniem posiłków. Znajdujemy tu szerokie omówienie takich pojęć, jak głód, sytość, smakowość, nawyki i przyzwyczajenia żywieniowe, najczęściej popełniane błędy w sposobie odżywiania się, a także propozycję zastosowania w praktyce oryginalnego, komputerowego systemu samodzielnego poprawiania swoich jadłospisów. Naczelną zasadą systemu jest to, że ma on zapewnić każdemu dostarczanie w diecie odpowiednich ilości składników pokarmowych, a jednocześnie jest oparty na potrawach ulubionych, smakowitych, dających pełną satysfakcję ze spożywania posiłków.
Prof. dr hab. Janusz Stanisław Keller (†)


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Kołodziej Katarzyna, Młynarski Zbigniew
Nazwa Jedz dobrze i nie tyj
Liczba stron 132
Data premiery 29-04-2020
Wydawca Rozpisani.pl
Oprawa miękka
ean 9788391835807
Numer wydania I
Język wydania polski
Język oryginału polski
Rok wydania 2020
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 31

"Jedz dobrze i nie tyj"... Szczerze mówiąc dla mnie to brzmiało jak fikcja. Jest tyle książek obiecujących sukcesy nie tylko w dziedzinie żywienia, że czasem od tych tytułów boli głowa. Jak widać, raczej jestem sceptycznie nastawiona do takich obietnic i haseł. Jednak moja koleżanka, dietetyczka, tak bardzo zachwalała tę książkę, że w końcu postanowiłam ją przeczytać. Nie wiem, moje odczucia są mieszane, ale równocześnie chciałabym spróbować. Mimo wszystko ta strategia walki z otyłością wydaje się dosyć przekonująca. A jak to będzie w praktyce? To się dopiero okaże.

Zarejestrowałam się w programie DrDietman i postanowiłam regulować swój apetyt pod okiem dietetyka. Uważam, że tak będzie mi łatwiej, bo sama nie mam wystarczająco dużo dyscypliny w sobie. Zobaczymy. Staram się nie nastawiać, ani przesadnie entuzjastycznie, ani negatywnie. Jak już będę po regulacji z chęcią podzielę się opinią. Oprócz książki i programu, zaglądam też regularnie na kanał Jedz dobrze by Młynarski. To kanał autora, z którego można bardzo wiele się dowiedzieć i wspierać wiedzę zawartą w książce.
Ocena
Recenzja wg Matylda Romańska / (Dodano 11.09.2020)
Jako dietetyk, chciałbym z całego serca polecić książkę „Jedz dobrze i nie tyj”. Człowiek, który przychodzi do dietetyka zazwyczaj potrzebuje pewnej wrażliwości i zrozumienia. Jeżeli tego nie otrzyma, może stracić wiarę we własne siły. Dlatego należy podchodzić do człowieka z empatią. Klienci dietetyków to zazwyczaj osoby, które mają na swoim koncie wiele prób zmiany sposobu żywienia. Czasami wystarczy jeden niewrażliwy doradca żywieniowy, aby całkowicie zrujnować czyjąś motywację. Dlatego w tej pracy tak bardzo liczą się: powołanie oraz wyczucie.

„Jedz dobrze i nie tyj” to książka, która w sposób treściwy i konkretny promuje naturalne podejście do odżywiania. Dając Czytelnikowi konkretne narzędzia do zmiany nawyków. To całkowicie nowe podejście do kwestii odżywiania. Okazuje się, że człowiek może jeść to, na co ma ochotę i nie jest przy tym ograniczony żadnym planem odżywiania. A wszystko to za sprawą regulacji apetytu. Tylko osoba, która ma dobrze wyregulowany apetyt może sięgać po to, na co ma ochotę, bez obaw, że źle się to skończy dla jej figury, czy zdrowia.

Bardzo szybko utożsamiłem się z treściami zawartymi w książce. I bardzo chciałem dołączyć do innych dietetyków pracujących pod szyldem Jedz Dobrze. Nie spodziewałem się jednak, że będzie to dla mnie dostępne. A jednak. Dietetycy w Jedz Dobrze pracują w oparciu o program DrDietman. Ten program został opisany w książce, można się z nim zapoznać też od strony klienta rejestrując się w bezpłatnej wersji. Można też zdecydować się na pełną funkcjonalność odpłatnie. Jednak program oferuje bardzo wiele dietetykom, którzy mogą współpracować z klientem w oparciu o program. Dzięki temu, że DrDietman został bardzo profesjonalnie przygotowany, w zasadzie nie trzeba być nawet dietetykiem z wykształcenia, aby w sposób wykwalifikowany i odpowiedzialny pomagać innym w dojściu do wymarzonej wagi i w zmianie nawyków żywieniowych.

Okazuje się, że ekipa Jedz Dobrze jest bardzo otwarta na nowych dietetyków. Dlatego chciałbym Wam polecić współpracę. Już sama książka „Jedz dobrze i nie tyj” rzuca wiele światła na to, jaki styl i podejście do żywienia ma Autor, oraz ludzie związani z jego działalnością. Cieszę się, że wraz z nimi mogę realizować się zawodowo, a przy tym, nie muszę wychodzić z domu. Na co dzień jestem ojcem. Mój synek jest jeszcze bardzo malutki, a żona obawiała się mojego powrotu do pracy. Współpraca z Jedz Dobrze okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie muszę wychodzić do pracy i spotykać się z klientami. Nie narażam dziecka w żaden sposób. Pracę wykonuję w całości zdalnie.

Ponadto ciągle się dokształcam. Pan Zbigniew Młynarski, autor książki, organizuje regularne webinaria dla dietetyków. Na tych spotkaniach można przedyskutować model współpracy, poznać nowe strategie, dowiedzieć się wiele na temat naturalnego odżywiania i regulowania apetytu. A przy okazji, i moim zdaniem jest to najważniejsze, można zadawać pytania i rozwiewać wątpliwości. Zarówno te czysto teoretyczne, jak i te, które czasem powstają w toku pracy z klientem. To bardzo ważne, ponieważ dietetyk, który ciągle się kształci cechuje się coraz większą skutecznością. A przy tym, jest w stanie dać z siebie więcej klientowi. Na stronie doradcyzywieniowi pl możecie znaleźć daty kolejnych webinarów dla dietetyków. Moim zdaniem? Super sprawa. Zwłaszcza teraz, w dobie pandemii. Mogę dalej pomagać innym, i nie muszę przy tym wychodzić z domu.

A co jeśli chodzi o samą książkę? Książka „Jedz dobrze i nie tyj” jest świetna. Doskonale pokazuje pewne prawidłowości rządzące ludzkim organizmem, a Autor tłumaczy je w sposób jasny i prosty dla Czytelnika, niekoniecznie znającego terminologię dietetyczną. Książka to doskonały wstęp do dalszej pracy z dietetykiem, do zainteresowania się programem DrDietman, ale przede wszystkim do wewnętrznej przemiany. Pamiętajcie, że za sukcesy żywieniowe w dużej mierze odpowiada nasza motywacja i to, na ile jesteśmy do danej metody przekonani. Nie wystarczy jednak przyjąć coś za własne. Należy dociec do prawideł własnego organizmu i pracować w oparciu o nie. Książkę i ekipę Jedz Dobrze, polecam z całego serca!
Ocena
Recenzja wg Dariusz Raszczyk / (Dodano 01.09.2020)
„Jedz dobrze i nie tyj” to wspaniała książka. Nauczyła mnie właściwego spojrzenia na siebie samą i na kwestie własnego żywienia. To niesamowite, w jaki sposób przedstawione tu koncepcje wpływają na życie ludzkie. Jestem jedną z tych osób, które utraciły nadzieję. Próbowałam odchudzać się przez wiele lat, ale nigdy nie przyszło mi do głowy, żeby przyjrzeć się bliżej mojemu problemowi i zmienić myślenie o nim. Zmienianie własnych poglądów, czy utartych przekonań, nie należy do rzeczy prostych. Mimo tego, jest możliwe. Dzisiaj cieszę się tym, że to zrobiłam. Akceptuję siebie, akceptuję to, co jem. Nie robię sobie wyrzutów, z niczego nie rezygnuję i mam się świetnie. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie lektura tej książki.
Autor porównuje ludzki organizm do placu budowy. Na prostych przykładach pokazuje, jakie znaczenie dla naszego zdrowia ma to, co jemy i w jaki sposób. Podkreśla również to, że bardzo ważnym elementem jest czerpanie radości i przyjemności z jedzenia. Tylko takie podejście pozwala cieszyć się pełnią życia i czerpać z niego pełnymi garściami. Autor wyraźnie mówi, że w odżywianiu nie chodzi o to, aby odbierać sobie przyjemność z jedzenia i nakładać na siebie całe spektrum ograniczeń.
Odżywianie jest jedną z naszych podstawowych czynności życiowych. Z założenia jest dobre, ma nam służyć. Jest po to, byśmy mogli przetrwać. Ale nie oznacza to, że musimy rezygnować z przyjemności, która się wiąże z jedzeniem. Wręcz przeciwnie! Właśnie dlatego, że odżywianie jest czymś tak podstawowym, co równocześnie może nam przynieść wiele dobra, powinniśmy się nim cieszyć i czerpać z niego przyjemność. Świadome podejście do odżywiania może nam dać bardzo wiele pożytku i powinniśmy skorzystać z pełni jego możliwości.
Nigdy nie wierzyłam diety cud, nadal nie wierzę. Wychodzi na to, że jest to dobre podejście. Podobne stanowisko jest prezentowane w książce, a także w webinarze. Nie powinniśmy narzucać sobie czegoś, do czego nie jesteśmy przekonani. Każdy organizm jest inny i nie można wszystkich organizmów traktować jedną dietą cud. To podejście jest nie tylko zubażające, ale wręcz zniewalające dla człowieka. Nic dziwnego, że organizm wybiera „jeść”, zamiast „nie jeść”. Przecież to pierwsze z biologicznego punktu widzenia jest dla niego dobre. Jedzenie służy przetrwaniu…
Co ciekawe, każdy ludzki organizm jest wyposażony w pewien inteligentny mechanizm. On powoduje, że organizm wie, czego potrzebuje i potrafi się tego domagać. Dlatego warto dostroić ten mechanizm, aby znów pracował prawidłowo. Jeśli mamy problemy z odżywianiem, czy różne zaburzenia odżywiania – ten mechanizm nie pracuje prawidłowo. Dlatego tym bardziej warto to zmienić i skoncentrować całą swoją uwagę na tym procesie. Chodzi przecież o to, by nasz organizm nam służył zamiast szkodzić. To możliwe i warte wyregulowania.
Z całego serca polecam Wam obejrzenie webinarium. Książka jest warta uwagi, ale inaczej działa słowo pisane, a inaczej to, które pada prosto z ust autora. Myślę, że szczególnie powinni obejrzeć go ci, którzy stracili nadzieję, bo dotychczasowe działania nie przyniosły żadnego skutku. To propozycja też dla tych, którzy chcą po prostu zmienić swoje życie i od razu trafić pod właściwą opiekę. Odżywianie jest ważne, a po wyregulowaniu daje siłę, moc i zdrowie. A oprócz tego pozytywne nastawienie i wiele, nieznanej dotąd energii. Po przemianie odżyłam, jestem bardziej radosna, z większą akceptacją patrzę na siebie i na świat. A mój stosunek do jedzenia jest normalny. Nie podchodzę do tematu ani obsesyjnie, ani go nie lekceważę. Czuję, że wreszcie żyję w zdrowiu i w harmonii. Dziękuję autorowi!
Ocena
Recenzja wg Bianka Danielewicz / (Dodano 23.08.2020)
Na książkę “Jedz dobrze i nie tyj” autorstwa Pana Zbigniewa Młynarskiego trafiłam za pomocą kanału na YouTube. “Mądrze gada!”, pomyślałam i postanowiłam zakupić książkę. Nie zawiodłam się! Książka to wspaniałe kompendium wiedzy na temat dietetyki i cudowna alternatywa dla wszystkich głoszonych mądrości przez dietetyków, którzy bardzo często nakazują swoim pacjentom głodzić się. Nikt nie lubi zakazów i nakazów, a to właśnie czeka na nas przy współpracy z większością dietetyków. Pan Zbigniew mówi inaczej. Mówi do nas “Jedzcie! To jest przyjemność!” i pokazuje, że nie tylko każdy kęs ma nam sprawiać radość, ale także wskazuje, że jedzenie to źródło witamin potrzebnych naszemu organizmowi do odpowiedniego funkcjonowania. Wszystkie rady, które Autor książki w niej zawarł postanowiłam wdrożyć w swoje życie i nie zawiodłam się! Teraz jem zdrowo, nie tyję, a moja sylwetka wygląda zjawiskowo! Moje koleżanki pytają o sekret mojej figury i skóry, a ja odpowiadam, że jest to jedzenie i polecam książkę. Do metod Pana Zbigniewa udało mi się przekonać już kilka osób, które także zdecydowały się na zakup książki. Także są bardzo zadowolone z efektów i mówią, że nareszcie ktoś im czegoś nie nakazuje, a wspiera w działaniu i dążeniu do celu. Mam nadzieję, że metody proponowane przez Pana Zbigniewa trafią do jak najszerszego grona odbiorców, ponieważ są warte uwagi i stanowią przeciwwagę do tego, co mówią inni dietetycy. Do książki na pewno będę wracać, a kanał na YouTube śledzić z zapartym tchem :)
Ocena
Recenzja wg maria_m / (Dodano 20.08.2020)
Lektura książki „Jedz dobrze i nie tyj” była dla mnie bardzo mile spędzonym czasem, dlatego ucieszyłam się z tego, że mogę wysłuchać samego autora na nagraniu i posłuchać o tajnikach jego koncepcji. Całą ideę uważam za bardzo wartościową i godną promowania. Sama jestem naturopatką i na co dzień sięgam do natury. Jem zdrowo, cieszę się życiem i jedzeniem, jednak wiem, że nie jest to rzeczywistość każdego człowieka. Przychodzą do mnie klienci i klientki z rozmaitymi problemami. Większość z tych problemów da się rozwiązać wnikając w głąb siebie i poszukując harmonii. Taką myśl znajduję również w książce „Jedz dobrze i nie tyj”, a także w filmiku Pana Zbigniewa. Dla mnie, to myśli całkowicie przełomowe, godne zauważenia. Proste, a jednak niedostępne dla wielu. To ważne, aby w kulturze popularnej znajdowały się tego typu idee i publikacje. Matka natura jest w stanie dać nam wiele dobra, pod warunkiem, że zechcemy skorzystać z jej hojności.

Ludziom zwykle wydaje się, że muszą sobie narzucić jakiś schemat, aby rozwiązać dany problem. Tak jednak nie jest. Często to właśnie narzucanie sobie schematów czyni nas nieszczęśliwymi. Dlatego, że jest to sztuczne i nie ma nic wspólnego z prawdziwą motywacją. Tylko to, co wynika wprost z naszego wnętrza ma szanse na powodzenie. Czyż takie podejście nie jest bardziej naturalne? Odnoszę wrażenie, że tak. Nie jest ono obce również autorowi książki. Z chęcią polecam książkę moim klientom, będę ich zachęcała również do oglądania filmików publikowanych przez Pana Zbigniewa. Warto poszerzać swoją świadomość żywieniową w oparciu o naturę.

Pan Zbigniew Młynarski odważnie i głośno mówi o tym, że każdy zasługuje na to, aby dobrze zjeść. Może się to wydawać kontrowersyjne w temacie odchudzana. Bynajmniej! Organizm wygłodzony, nie jest organizmem zdrowym i warto to sobie jasno i wyraźnie powiedzieć. Człowiek powinien się odżywiać, odżywianie jest czymś dobrym i z założenia służy temu, aby człowiek nie chodził głodny. Są jednak różne rodzaje głodu, o czym Pan Zbigniew pisze w swojej książce. Nie wszystkie wiążą się tylko z prostym fizycznym mechanizmem. Mamy w sobie jako ludzie bardzo wiele potrzeb i pragnień, które potrzebują zaspokojenia. Wśród nich znajduje się potrzeba miłości, akceptacji, zrozumienia. Potrzeba przyjemności też jest bardzo ludzka. W istocie bardzo wiele jest czynników, które składają się na nasze człowieczeństwo. To ważne jednak, abyśmy nie mylili ich ze sobą. Emocjonalny głód nie daje się wcale zaspokoić pożywieniem, to wrażenie jest bardzo złudne i wpędza wiele osób w zaburzenia odżywiania. Nie jest to jednak dobre i należy tego unikać. Jednak, żeby nie popadać w ten problem, trzeba najpierw nauczyć się świadomego podejścia do jedzenia. Nie polega ono na tym, że znamy ilość kalorii każdego możliwego produktu. Ale np. na tym, że wiemy skąd bierze się nasz głód i w jakich momentach on się pojawia. Posługując się rozumem, obserwacją i wprowadzając w życie porady Pana Zbigniewa, można naprawdę zmienić swoje życie w dobrym sensie. Nie narażając się przy tym na niepotrzebne cierpienia, w postaci jedzenia tego, na co wcale nie mamy ochoty! Nie wolno się też głodzić, ponieważ każda głodówka to ból i cierpienie, zarówno dla organizmu, jak i dla psychiki. Dbanie o siebie to odżywianie się. Naturalne, radosne, pełne szczęścia i mocy.

Jedzenie może być piękne, może być miłe i dobre, a przy tym może przynosić dobro. Właśnie w postaci zdrowia, lepszych wyników, optymizmu i większej energii do życia. Wierzę w metaforę drobnych kroków i jestem przekonana (widzę to również po moich klientach), że człowiek potrafi bardzo zmienić swoje życie wprowadzając naprawdę niewielkie zmiany. Dzięki temu zmiana jest miła i przyjemna, człowiek nie odnosi wrażenia, że zrywa zupełnie z dawnym „ja” i z dawnym życiem. Z grubsza, przecież właśnie o to chodzi, by zachować ciągłość tego kim jesteśmy, a równocześnie przeformułować żywienie tak, by nam służyło.
Ocena
Recenzja wg Gabriela Kownacka / (Dodano 12.08.2020)
Dobre jedzenie to podstawa i nie uważam, że jest to przywilej. Myślę, że każdy ma prawo dobrze zjeść. Na rynku dietetycznym w końcu pojawiła się poważna koncepcja promująca takie podejście. Książka „Jedz dobrze i nie tyj” w istocie o tym opowiada i przekazuje cenne wskazówki dotyczące naturalnego odżywiania. Jestem bardzo poruszony wrażliwością autora na potrzeby drugiego człowieka, na jego indywidualność. I choć książka jest zdecydowanie godna polecenia, chciałbym polecić również film nagrany przez Pana Zbigniewa Młynarskiego.
Niestety dużo osób dzisiaj ucieka od natury, od naturalnego odżywiania się. Powracają dopiero wtedy, kiedy jest już za późno na zmianę lub jest późno na tyle, że zmiana jest niewielka. Tymczasem, gdybyśmy zechcieli pozostać przy dobrych zwyczajach przekazywanych nam przez nasze matki i ojców, bylibyśmy znacznie zdrowszymi ludźmi. Jest w tym bowiem jakaś prawidłowość, że rodzice bardziej dbają o swoje dzieci, niż o samych siebie. Nawyki, które pamiętam z domu rodzinnego były dobre, naturalne i normalne. Sam miałem później kłopot z zachowaniem ich, chociaż to przecież zasadniczo proste, a człowiek niepotrzebnie sobie wszystko komplikuje. Dzisiaj jem zdrowo, lecz niemałe znaczenie ma tutaj wiek i pojawiające się problemy.

Myślę, że postawę dobrego odżywiania warto promować szczególnie wśród młodych ludzi. Ci sami ludzie, będą przecież kiedyś w sędziwym wieku i od tego, jak podchodzą do żywienia teraz, zależy ich przyszłość. Ich zdrowie na starość. Można mieć mniej problemów, a można mieć ich więcej. Wszystko zależy od tego, jak jemy i co jemy. Wszak, jak powiedział Pan Zbigniew Młynarski, nasz organizm to plac budowy. Nie jest bez znaczenia to, z jakich materiałów budujemy.

Zgadzam się co do tego, że organizm zawiera w sobie inteligentny mechanizm, który potrafi wybierać to, co jest dla nas dobre. Idąc za tym mechanizmem wybieramy „jeść”, zamiast „nie jeść”. To prawda, że można zaprogramować swój organizm tak, aby ten chciał tylko tych produktów, które są dla nas zdrowe i przynoszą korzyści. Niezwykły jest w tej metodzie szacunek do drugiego człowieka, do jego indywidualnych potrzeb, do tego kim jest, a także do wartości zgodnie z którymi żyje. To ważne, byśmy podejmując się jakiejkolwiek zmiany mieli na względzie najgłębsze potrzeby naszych serc. Wszak nie chodzi o to, aby cierpieć niezadowolenie z powodu jedzenia, ale cieszyć się ziemskim życiem tak długo, jak długo jest to możliwe. Ciężko jest cieszyć się chorując, dlatego już niezależnie od samego wyglądu, warto dobrze się odżywiać w ogromnym poszanowaniu dla dóbr, które ma nam do zaoferowania matka natura.

Widzę, że nie jestem pierwszą osobą, która wspomniała o webinarium Pana Zbigniewa Młynarskiego. Bardzo mnie to cieszy, to oznacza, że ta metoda idzie w świat, że jest coraz bardziej rozpowszechniana i coraz więcej osób ma szansę żyć życiem zdrowym i szczęśliwym. Z jedzenia warto się cieszyć! Każdy zasługuje na to, by dobrze zjeść i cieszyć się tą ważną sferą naszego życia, jaką jest odżywianie. Tu warto zauważyć, że jedzenie to nie tylko nasycanie głodu. To także piękno, to także zapach i całe bogactwo międzyludzkich relacji, które zawiązują się przy stole. Dlatego tym bardziej powinniśmy zwracać na tę sferę naszego życia, większą, właściwą jej uwagę. Polecam książkę, polecam webinarium. Warto zapoznać się z treścią, ponieważ wierzę, że za tą książką i za całą pracą autora stoi bardzo wiele dobrych i trafnych myśli, których głównym celem jest pomoc innym ludziom. Zanim podniesie się krytykę, warto poznać dokładnie to, z czym mamy do czynienia i spróbować przeniknąć przez punkt widzenia proponowany przez autora. Myślę, że odżywianie zgodne z naturą i przede wszystkim zgodne z indywidualnością własnego organizmu, jest tym, w co warto inwestować swój czas i zaangażowanie.
Ocena
Recenzja wg Zygmunt Kowalczyk / (Dodano 12.08.2020)
Utrata zbędnych kilogramów, to problem, z którym boryka się znaczna część społeczeństwa. Siedzący tryb życia, powszechność przemieszczania się samochodem, brak czasu na aktywność fizyczną, to tylko kilka przyczyn. Problem nie dotyczy tylko dorosłych członków naszego społeczeństwa. Gry komputerowe, zwolnienia z lekcji WF, popularność fast foodów doprowadziły do tego, że otyłość, znacznie częściej pojawia się wśród dzieci i młodzieży. Warto nadmienić, że otyłość może prowadzić do wielu chorób, która jest, między innymi, cukrzyca. Wiadomo, że walka ze zbyt dużą wagą nie jest prosta. Od czego zacząć? To pytanie stawiał sobie chyba każdy. Z odpowiedzią przychodzi Zbigniew Młynarski i Katarzyna Kołodziej, z książką „Jedz dobrze i nie tyj”. Jest to innowacyjny poradnik, a nie podręcznik. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Przystępny język, który NIE ZAKAZUJE JEDZENIA TEGO, CO SIĘ LUBI.
Osoby przechodzące na dietę doskonale znają ten problem, gdy muszą powstrzymywać się przed jedzeniem ukochanych potraw. Według mnie, jest to najczęstszy problem zarzucania walki z masą. Nie każdy ma na tyle silną wolę. Szczególnie, że nie zawsze widać efekty.
Przecież jedzenie jest takie przyjemne! Nie da się ukryć, że ukochane potrawy dają szczęście, oraz potrafi leczyć smutek. No właśnie, czy na pewno tak jest? Kwestia głodu emocjonalnego, również została poruszona przez autorów. Po przeczytaniu „Jedz dobrze i nie tyj” poznacie, jak potrawy, które lubicie, spożywacie codziennie, mogą dostarczać potrzebnych składników odżywczych. Nauczycie się prawidłowych nawyków żywieniowych. Odróżnicie pojęcia: pragnienie, głód. Znajdziecie odpowiedzi na nurtujące Was pytania.
Moim zdaniem, książkę czyta się łatwo. Na bokach akapitów, znajdziemy pytania, do których odnosi się dany fragment. Dzięki temu znalezienie jednej, konkretnej informacji, nie będzie stanowiło problemu.
Lektura jest idealna dla osób, które straciły nadzieję, lub nie potrafią znaleźć motywacji do zmiany trybu życia. Nie znajdziemy w niej innowacyjnych przepisów, do których przygotowania potrzebne są drogie, często trudno dostępne składniki. Brak promowania diety pudełkowej, skrupulatnego liczenia kalorii, jedzenia tylko rzeczy bez cukru. Z tego powodu „Jedz dobrze i nie tyj” uważam za innowacyjny, i jednocześnie NAJLEPSZY na rynku. Przez swoją inność.
Przyznam szczerze, że zaliczam się do osób z nadwagą. Próbowałam wszystkiego. Ćwiczenia, siłownia, dieta bez cukru, laktozy, mięsa. Nie dość, że czułam się zmęczona ciągłym liczeniem kalorii, pilnowaniem składu produktów, to nie widziałam zmian. Osobne gotowanie dla mnie, i dla rodziny. Problem z pójściem do jakiejkolwiek restauracji. Spędzanie dwóch godzin w sklepie, bo trzeba przeczytać skład wszystkiego. Nie mówiąc o wydawanych kwotach, bo wiadomo, rzeczy zdrowe typu mąka kokosowa, migdałowa, są droższe od zwykłej. Tak samo jest z całą resztą.
Książka Zbigniewa Młynarskiego (dosłownie) zmieniła moje życie. Jestem fanką poradników, nie tylko ze względu na za dużą wagę. Ich czytanie mnie relaksuje, jedni lubią romanse, a ja książki o zdrowiu. Żadna nie wywarła na mnie takiego wrażenia, i nie wprowadziła takich zmian. Jem to co lubię, masa spada, a ja jestem szczęśliwa sama ze sobą. Nie wiem, dlaczego książki jeszcze nie ma na wejściach do wszystkich księgarni. Czas do zmienić. Mam nadzieję, że moja recenzja zachęci wszystkich do zakupu książki, i polecenia swoim znajomym. Nie tylko tym, którzy walczą z otyłością. Każdy znajdzie w niej coś przydatnego. Dbania o własne zdrowie nigdy za wiele.
Tego wszystkim życzę, zdrowia!
Polecam
Ocena
Recenzja wg Karolina / (Dodano 01.08.2020)
Książka “Jedz dobrze i nie tyj” odmieniła moje życie o 180 stopni. Dotychczasowe moje praktyki dietetyczne opierały się głównie na odmawianiu sobie jedzenia i przyjemności. Dietetycy, do których chodziłam, którym ufałam i z którymi współpracowałam w większości w swoich planach dietetycznych nie myśleli o mnie. “Rezygnujemy z węglowodanów, kochana!” - słyszałam. Rezygnując z ich praktyk postanowiłam sama ułożyć swoją dietę. Chciałam szybko schudnąć, dlatego myślałam, że głodzenie się będzie sposobem nie tylko na utratę kilogramów, ale także utrzymanie wymarzonej wagi ciała. Jakież było moje zdziwienie nie tylko wtedy, gdy kilogramy zaczęły wracać na nowo, ale też wtedy, kiedy moja cera zaczęła być szara, pozbawiona blasku, a włosy po prostu wypadać garściami. Moja koleżanka poleciła mi zakup książki “Jedz dobrze i nie tyj”, abym zobaczyła, że głodzenie się to nie jest sposób i… miała rację! Dzięki tej lekturze umiem wyrównać proporcje jedzenia, wyważyć ilość witamin i minerałów, których potrzebuje mój organizm, ale przede wszystkim ułożyć dietę w taki sposób, aby nie zagrażała mojemu zdrowiu. Nie odmawiam sobie niczego, a moja sylwetka i ciało wracają do formy i odzyskują swój blask.
Ocena
Recenzja wg Kamila Maria / (Dodano 31.07.2020)
Nie ma takiej sytuacji, z której nie dałoby się wybrnąć dzięki świadomemu i dobrze zorganizowanemu podejściu. W książce „Jedz dobrze i nie tyj” znajdujemy wiele merytorycznych treści, podanych w sposób przystępny i skondensowany. Jednak warto zauważyć, że w tego typu książkach nie chodzi o samą przyjemność płynącą z lektury (choć to również jest ważne), ale o ich konsekwencje praktyczne. Chodzi o porady i wskazówki, które Czytelnik wprowadza w życie oczekując konkretnych rezultatów.
Co ciekawe, nie znajdziemy tutaj jednoznacznego przepisu, który jest dostosowany do potrzeb każdego Czytelnika. Niemniej jednak, jest to ogromna zaleta tej publikacji. „Jedz dobrze i nie tyj” to książka, która w sposób zindywidualizowany podchodzi do diety i żywienia człowieka, a równocześnie nie pozostaje obojętna na zdrowotne potrzeby organizmu. Tutaj znajdziemy liczne błędy myślenia, jakie popełniamy przy jedzeniu. Co to znaczy? Na uwagę zasługują różne rodzaje głodu, które niejednokrotnie próbujemy zagłuszyć jedzeniem. Na przykład, gdy brak nam miłości, czy akceptacji, pozwalamy sobie na nadmiar przyjemności płynącej z jedzenia, który ostatecznie wcale nie jest dla nas dobry. Bo kiedy sięgamy po słodycze, nie dlatego, że jest to nasza świadoma decyzja, ale dlatego, że próbujemy zagłuszyć w sobie jakiś inny głos – zawsze, ale to zawsze pojawią się wyrzuty sumienia, które zaowocują smutnym spojrzeniem odbijającym się w lustrze.
Nie chodzi o poruszanie się po dwóch krańcach skrajności, od obżarstwa po ciągłą głodówkę. To huśtawka dla organizmu i zamach na jego naturę. Równowagę można osiągnąć tylko przy pomocy równowagi. Czyli podejścia, które będzie miało na względzie nasz indywidualne preferencje, możliwości i zainteresowania. Nie chodzi o to, żeby udawać przed sobą samym, że jest się innym człowiekiem. Takim, który co innego lubi, niż lubi rzeczywiście. Nie chodzi o zmuszanie się do posiłków, których nie tknęlibyśmy nawet patykiem. Chodzi o racjonalną pracę w oparciu o dane. Jednak nie dane, które pochodzą z jakiejś książki, lecz z naszego własnego organizmu.
Tu z pomocą przychodzi DrDietman. Jest to program stworzony w oparciu o formułę Zbigniewa Mańkowskiego, autora książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Dzięki temu, że całość programu pochodzi z jednego źródła, mamy do czynienia ze spójną koncepcją, na którą składa się kompleksowy zestaw narzędzi. Dzięki nim, możemy praktycznie od zaraz podjąć pracę nad sobą i własnym stylem żywieniowym. W swojej podstawowej funkcji DrDietman oferuje zestaw informacji, które otrzymamy po wykonaniu poleceń wydawanych przez program. Dzięki tym informacjom dowiemy się, jakie produkty spożywamy w nadmiarze, a jakich mamy stanowczo za mało. To bardzo ważne w kontekście wprowadzania zmian opartych o indywidualne czynniki.
Podstawowa wersja programu jest bezpłatna. Jeżeli zdecydujemy się na wersję rozszerzoną (odpłatną) otrzymamy jeszcze większy zbiór narzędzi, które pomogą stworzyć indywidualną, zbilansowaną dietę, w oparciu o nasze indywidualne preferencje, możliwości, upodobania i oczekiwania. A do tego zostaniemy objęci opieką doradcy żywieniowego, który z empatią i zrozumieniem pomoże nam zmienić nawyki żywieniowe i lepiej zadbać o siebie. To wszystko jest możliwe online! W czasach pandemii to ogromna zaleta, a przy tym to rozwiązania pomaga zaoszczędzić czas i pieniądze, które stracilibyśmy na dojazd do takiego specjalisty. Z pewnością ma to znaczenie w kontekście nowych technologii i przestawiania się na pracę zdalną specjalistów różnych dziedzin.
„Jedz dobrze i nie tyj” to książka krótka, lecz bardzo treściwa. Znajdziemy tutaj wiele pożytecznych informacji, które będziemy w stanie niemal od razu wprowadzić w życie. Warto zaznaczyć, że nie jest to ani podręcznik, ani instrukcja obsługi człowieka, ale książka, która daje możliwość zwiększenia samoświadomości własnego organizmu, własnego ciała i podjęcia wyzwania świadomego jedzenia. To jedzenie może cieszyć, bawić, sprawiać przyjemność i nie musi wcale wiązać się z dietetycznym rygorem i zmuszaniem się do rzeczy, na które wcale nie mamy ochoty. Gorąco polecam!
Ocena
Recenzja wg Justyna Borejko / (Dodano 21.07.2020)
Długo zastanawiałem się nad kupnem tej książki. Nie jest to moje pierwsze podejście do zdrowego odżywiania i szczerze mówiąc, większość z tych podejść kończyła się niepowodzeniem. Być może niektórzy potrafią przejść na skuteczną dietę cud. Ja? Niekoniecznie. Nie umiem sobie odgórnie narzucić: „to jedz”, a „tamtego nie jedz”. Dla mnie coś takiego jest nienaturalne. Ciężko mi jest przekonywać się do czegoś na siłę.
W książce „Jedz dobrze i nie tyj” zaproponowano zupełnie inne podejście. Moim zdaniem, bardziej zdroworozsądkowe. Bardziej skoncentrowane na tym, jak być powinno. Mowa tu o tym, że ludzki organizm jest inteligentny i powinniśmy nauczyć się go słuchać. Nie znaczy to, że nasz apetyt zawsze działa dobrze. Jednak w oparciu o wiedzę podaną w książce powinniśmy się uczyć regulować nasz apetyt, w taki sposób, aby służył naszemu zdrowiu.
Jest to możliwe nie tylko dzięki zastosowaniu porad zawartych w książce, ale również dzięki stosowaniu programu DrDietman. Program ten został zaprojektowany według formuły Zbigniewa Młynarskiego, autora książki „Jedz dobrze i nie tyj”. To doskonałe narzędzie, które w założeniu ma pomóc w kształtowaniu właściwych postaw wobec odżywiania. Darmowa wersja programu pełni funkcję informacyjną. Wystarczy się zarejestrować i postępować według poleceń, aby otrzymać konkretną informację zwrotną na temat tego, jakich produktów jemy zbyt mało, a jakich za dużo. W wersji płatnej, program to rozbudowane narzędzie do budowania nowych, dobrych nawyków żywieniowych. Tutaj dostajemy kolejną porcję konkretów, z którymi możemy pracować korzystając z pomocy doradcy żywieniowego.
Zarówno książka „Jedz dobrze i nie tyj”, jak i program DrDietman promują indywidualne podejście do ludzkiego organizmu. Elastyczność, akceptacja i wyrozumiałość to metody, dzięki którym można osiągnąć w dietetyce bardzo wiele. Jak to możliwe? Klient z pesymistycznym nastawieniem, wywołanym licznymi regułami i nakazami, które stosowane są tak naprawdę do każdego, ma mniejsze szanse na powodzenie od klienta z nadzieją patrzącego w przyszłość. Pozytywne nastawienie to klucz. Nie da się go osiągnąć narzucając sobie kilkumiesięczny rygor na rzecz utraty kilku kilogramów. Nie bez powodu mówi się o tych, którzy są na diecie, że są wiecznie nerwowi.
Tak być nie musi! Zupełnie inne, nowe podejście zostało zaprezentowane w książce „Jedz dobrze i nie tyj”. To samo podejście leży u podstaw programu DrDietman. Jedzenie to normalna czynność naszego organizmu, który jest zaprogramowany na przetrwanie. Potrzebuje jedzenia, uważa je za dobre. Nie chodzi o to, aby go sobie odmawiać i głodować w imię pięknej sylwetki. Takie podejście jest nienaturalne, depresjogenne i powodujące spadek zaufania do samego siebie. Nie chodzi o to, żeby ograniczać się do granic możliwości. Ale o to, aby o siebie zadbać, z troską, świadomie, z wyrozumiałością i szacunkiem do siebie oraz swojego organizmu. Nie jest to podejście, które znajdziecie w powszechnie znanych mediach, ale mam nadzieję, że zrewolucjonizuje ono myślenie o dietetyce.
W książce „Jedz dobrze i nie tyj” znajdziemy coś jeszcze. Tezę, która w pierwszym odruchu może się wydawać kontrowersyjna. Taka jednak nie jest, jeżeli weźmiemy pod uwagę treści zawarte w całej książce. Otóż, według autora diabetycy mogą jeść wszystko. Nie chodzi o rażącą samowolę, ale o odpowiednie zbilansowanie diety umożliwiające nieodmawianie sobie tego, co lubimy. Tutaj w dużej mierze pomaga praca z programem i doradcą żywieniowym, który pomoże w sposób zindywidualizowany zaplanować dietę.
Na czym polega moc „Jedz dobrze i nie tyj”? Moim zdaniem na indywidualizmie. Rozwiązania proponowane w książce są proste, ale równocześnie nie są dla każdego identyczne. Człowiek to nie jest maszyna do wykonywania odgórnie ustalonej instrukcji obsługi. Nie chodzi tylko o nakazy i zakazy. Olbrzymią rolę odgrywa tutaj słuchanie organizmu w jego indywidualności. Preferencjach, możliwościach i genetycznych predyspozycjach. To holistyczne, a równocześnie konkretne podejście, które może zaowocować długofalowym sukcesem.
Ocena
Recenzja wg Adam Bieszke / (Dodano 21.07.2020)
Najpierw usłyszałam o programie DrDietman, a dopiero później sięgnęłam do książki. Ogromnie cenię sobie indywidualizm i do tej pory bardzo mi go brakowało w rozmaitych publikacjach dietetycznych. Wierzę w samoświadomość. Uważam, że różne działania jesteśmy w stanie zakończyć sukcesem wtedy, kiedy jesteśmy do nich przekonani. A możemy być do czegoś przekonani wtedy, kiedy rozumiemy stojący za tym mechanizm i potrafimy z nim pracować. Takie jest moje zdanie i tego szukałam w odżywianiu. Bardzo długo tego nie znajdowałam.
Okazało się, że program DrDietman sprawdza się doskonale, a praca z doradcą żywieniowym pozwala osiągać jeszcze lepsze wyniki. Wszystko to dzięki informacjom uzyskiwanym przez program DrDietman, oraz całej filozofii, która stoi za projektem „Jedz dobrze i nie tyj”. Chociaż książka to podstawa, właściwym narzędziem jest tutaj jednak program. Jestem przekonana, że o DrDietman wkrótce zrobi się głośno. Narzędzie jest intuicyjne, proste, a równocześnie zwraca informacje, które są przydatne zarówno dla osoby przechodzącej na dietę, jak i dla doradcy żywieniowego. Przy pomocy programu łatwiej jest ustalić odpowiednią dietę, zindywidualizowaną do konkretnego człowieka.
Na rynku dietetycznym jest to coś całkowicie nowego. Nie chodzi tu o żadną dietę cud, ani o jeden przepis, który tak samo sprawdzi się u każdego człowieka. Nierzadko problemy z odpowiednim żywieniem wynikają z braku zrozumienia ich źródeł. Kiedy jednak zidentyfikujemy problem i okaże się, że np. mylimy w swoim życiu głód emocjonalny z apetytem na dobre i zdrowe jedzenie, łatwiej będzie nam pracować w oparciu o świadomość problemu.
Książka „Jedz dobrze i nie tyj” jest krótka, ale bardzo konkretna. Znajdujemy tutaj porady i wskazówki, które można zastosować do indywiduum. W tego typu publikacjach nie chodzi o ilość wylanej wody, ale o praktyczne konsekwencje, jakie za sobą niosą. Czytelnik nie szuka niezrozumiałych treści, które przypisze do swojego życia, zupełnie tak, jakby były stworzone specjalnie dla niego. Zarówno w książce „Jedz dobrze i nie tyj”, jak i w programie DrDietman chodzi o rozumne podejście do kwestii żywienia. Samoświadomość pomaga stworzyć solidną podstawę dla porządnej motywacji, która będzie przyświecała Czytelnikowi w trakcie nauki nowego, zindywidualizowanego stylu życia. Zadaniem tego stylu jest nie tylko zapewnienie zdrowia, ale również pozytywnego samopoczucia. Te dwa czynniki nieodmiennie idą ze sobą w parze i są bardzo ważne dla uzyskiwania pożądanych efektów.
Życie pisze różne historie. Niektórzy z nas mają za sobą rozmaite traumy, inni bardzo potrzebują miłości, akceptacji i zrozumienia, inni pocieszają się jedzeniem. Warto jednak pamiętać o tym, że jedzenie to normalna sfera naszego życia. Powinniśmy i w tej sferze pozwolić sobie na radość życia, piękno i pozytywne nastawienie. To wszystko jest możliwe, jeżeli podejdziemy do tematu „z głową”.
Wiele książek na rynku dietetycznym oferuje cudowne efekty w krótkim czasie. Zazwyczaj są one jednak okupione licznymi ograniczeniami, cierpieniem i wyrzutami sumienia, a także zespołem reguł, który trudny jest do spełnienia w przypadku, gdy człowiek ma swoje zobowiązania. Przykład? Wiadomo, że pracująca mama trójki dzieci nie jest w stanie poświęcić stu procent swojego czasu na gotowanie posiłków tylko dla siebie. Prawdopodobnie nie jest też w stanie ponosić dużych kosztów związanych z własnym wyżywieniem. Czy to znaczy, że osoba w takiej sytuacji skazana jest na otyłość? Oczywiście, że nie.
„Jedz dobrze i nie tyj” to propozycja dla tych, którzy szukają podejścia indywidualnego opartego o ich prywatne doświadczenie, i umożliwiającego efektywną, długofalową pracę nad własnym odżywianiem. W książce podano rady i wskazówki, których codzienne stosowanie może znacznie ułatwić życie. Warto również wesprzeć je programem DrDietman. Zarówno w podstawowej, jak i w zaawansowanej wersji, która umożliwia zbilansowanie diety i korzystanie z usług empatycznego, wyrozumiałego doradcy żywieniowego. Nie znajdziecie tutaj pustych obietnic, ale konkretne działania dostosowane do Was, które pomogą zatroszczyć się zarówno o Wasze cele żywieniowe, jak i o zdrowie.
Ocena
Recenzja wg Karolina Moniuszko / (Dodano 21.07.2020)
Przez wiele lat walczyłem z otyłością, więc moje doświadczenia są delikatnie mówiąc różne… Od entuzjazmu związanego z nową dietą cud, po kolejny zawód, że się nie udało. Nie jestem specjalistą ani w kwestii żywienia, ani w kwestii witamin i wartości odżywczych. W swoim życiu polegałem na różnych specjalistach. Lekarzach, dietetykach i terapeutach. Przechodziłem różne rygory, z różnym skutkiem. Raz udało mi się trochę schudnąć, innym razem znowu przytyłem. Oczywiście, wszystko połączone z różnymi stanami psychologicznymi. Od bardzo dobrych, po bardzo złe. Z taką huśtawką żyłem przez wiele lat. Wyrzuty sumienia, spojrzenie w lustro, poczucie nieatrakcyjności dla płci przeciwnej. O tych wszystkich rzeczach pisze mi się z trudem, bo to niemały kawałek mojego życia.
Jakiś czas temu trafiłem na terapeutę, który swoje leczenie skupiał głównie na medycynie naturalnej. Polecił mi książkę Zbigniewa Młynarskiego: „Jedz dobrze i nie tyj”. Pożyczyłem tę książkę od terapeuty z niemałym sceptycyzmem. Wiedząc, jaki kawał życia mam już za sobą i ile pieniędzy wydałem na diety, terapie i walkę z otyłością. Szczerze mówiąc nie chciałem nawet czytać tej książki. Po prostu… Zmęczenie materiału. Ale pomyślałem sobie, że jeśli terapeuta zapyta mnie o tę książkę, to przecież nie będę kłamał. Więc od niechcenia w końcu usiadłem i zacząłem czytać. Uderzył mnie język, którym ta książka jest napisana. Jest prosty, zrozumiały i nie trzeba być żadnym profesorem, żeby zrozumieć o co chodzi autorowi. Pierwszy raz spotkałem się z tym, że autor książki dietetycznej zachęca do rozumowego podejścia do kwestii diety. Dotąd spotykałem się głównie z nakazami i zakazami, które dla mnie były ogromnym problemem. Każda „porażka” w kwestiach diety, była kolejną cegiełką dokładaną do mojej niskiej samooceny i złego samopoczucia. Zwiększało to przepaść pomiędzy tym, jak jest, a jak chciałabym żeby było.
Po lekturze książki postanowiłem skorzystać z programu DrDietman. Ten program został wymyślony przez Zbigniewa Młynarskiego, autora książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Na początku otrzymałem zestaw dokładnych informacji. Dowiedziałem się, czego jem zdecydowanie za dużo i jakich wartości, produktów mi brakuje. Dotąd nie analizowałem sytuacji w ten sposób i dla mnie takie podejście jest czymś zupełnie nowym. Po lekturze poczułem się zachęcony do tego, by podjąć wyzwanie na nowo. I dać sobie szansę. Bez większych oczekiwań zacząłem stosować rady zawarte w książce i pracować z programem DrDietman. Również w tej płatnej wersji, w połączeniu z pracą dietetyka. Dla mnie to było coś nowego, ale metody opisane w książce i stosowane później w programie, były dla mnie bardzo przekonujące. Co tu dużo mówić, wydawały się po prostu rozsądne. I widzę na własnym przykładzie, że to naprawdę działa.
Wpływa również na mój psychiczny stan. Czuję się lepiej sam ze sobą i wiem, co robić i jak, by dobrze jeść, a równocześnie nie dokładać sobie zbędnych kilogramów. W końcu poczułem, że ktoś traktuje mnie poważnie. Indywidualnie. Po wielu latach różnych doświadczeń naprawdę miałem dosyć narzucania mi instrukcji obsługi, która w żaden sposób nie była dopasowana do mnie. Wielokrotnie czułem się potraktowany taśmowo. Według jednego, określonego schematu. Zupełnie tak, jakby każdy organizm był taki sam i jakby każdy człowiek miał takie same potrzeby. Dotychczas tylko takie podejście znałem. Cieszę się, że dzięki „Jedz dobrze i nie tyj” spotkałem się z czymś zupełnie odmiennym. Tu czegoś takiego nie ma. Zamiast tego, w książce wymieniono cały zespół spraw i rzeczy, które wpływają na nasze postrzeganie świata, siebie samych i innych ludzi. Są przecież różne rodzaje głodu i nie każdy wiąże się z jedzeniem. Nawet jeśli ma swoje odbicie w jedzeniu.
Dzięki autorom tej książki uwierzyłem, że mogę mieć nadzieję na jakąś zmianę. W końcu, po wielu latach nieudanych doświadczeń, traum psychicznych i różnych innych wydarzeń, które doprowadziły mnie do depresji i poczucia, że moje życie już musi tak wyglądać. Okazuje się, że nie. Odzyskuję zdrowie i satysfakcjonujący wygląd. Czuję się dobrze. Polecam książkę.
Ocena
Recenzja wg Andrzej Ulewicz / (Dodano 21.07.2020)
„Jedz dobrze i nie tyj” to książka, która całkowicie zmieniła mój pogląd na kwestie dotyczące żywienia. To być może zadziwiające, bo całość zajmuje około 150 stron. Jednak Autorom nie można odmówić tego, że książka jest konkretna, wypełniona praktycznymi poradami i poszerza wiedzę na wielu poziomach. Co więcej, Czytelnik po lekturze nie jest pozostawiony sam sobie. A wszystko to dzięki programowi DrDietman, z którego można skorzystać całkowicie bezpłatnie.
Do tej pory sądziłam, że dieta to niewola. To ciągłe kontrolowanie wagi, oglądanie wyrzutów sumienia w lustrze i wieczne poczucie własnej słabości. Okazuje się, że tak wcale być nie musi. Co więcej, tak być nie powinno! Organizm jest przecież wyposażony we własną inteligencję. Potrafi określać, czego mu potrzeba, a nawet, w jakich ilościach. Podstawowy problem polega jednak na tym, że oduczyliśmy się słuchać własnego organizmu. Głód, który odczuwamy nie zawsze wiąże się z jedzeniem. Czasami jesteśmy głodni miłości, czasami akceptacji, a czasami jeszcze czegoś innego. Bardzo często swoje uczucie głodu przenosimy na kwestie związane z jedzeniem. Tymczasem, często problem tkwi gdzie indziej… W naszej głowie, a także w naszym nieświadomym podejściu do tego, co jemy, a także, jak jemy.
Chociaż w książce znajdziemy wiele porad i przełomowe spojrzenie na kwestie żywienia, prawdziwą wisienką na torcie jest program DrDietman. Został on zaprojektowany według formuły opracowanej przez Zbigniewa Młynarskiego. Program został pomyślany tak, aby dostarczał człowiekowi jak najwięcej informacji na temat tego, których produktów ten nadużywa, a których spożywa zbyt mało. Jednak jest to opis tylko jednej funkcjonalności, która dostępna jest za darmo i nie wiąże się z żadnymi finansowymi zobowiązaniami. Płatna wersja programu jest pomyślana tak, aby wspomagać pracę z dietetykiem i stanowić rozwiązanie na konkretne problemy pojawiające się na drodze budowania nowych nawyków żywieniowych, w oparciu o wytyczne – które także znalazły się w płatnej wersji programu.
Książka „Jedz dobrze i nie tyj” oraz program DrDietman, to dwa wartościowe elementy, które układają się w spójną całość. Doskonale ze sobą współgrają. Stanowią świetne narzędzie pomagające w walce z otyłością. Ale nie tylko! Autorzy książki „Jedz dobrze i nie tyj” prezentują dosyć intrygujący pomysł na dietę w cukrzycy. Tutaj również program DrDietman okaże się pomocny – zwłaszcza w wersji płatnej, we współpracy z dietetykiem. Otóż, diabetycy również mogą jeść wszystko! Jak to możliwe? Zajrzyjcie do książki, skorzystajcie z programu i zobaczcie, jak niebagatelną rolę odgrywają wszystkie porady i wskazówki udzielane przez Autorów, i jak doskonale współgra to z praktyką, a także sposobem działania programu DrDietman.
Nie myślmy o jedzeniu jak o przykrym obowiązku, nie zapominajmy też o nim. To, że jedzenie jest naszą codzienną powszechną aktywnością, wcale nie oznacza, że nie można podchodzić do niej świadomie. Warto podjąć wyzwanie zastanowienia się nad własnym rytmem żywieniowym, rozpoznania u siebie destrukcyjnych nawyków i przede wszystkim, rozpoznania ich źródeł. Te ostatnie są bowiem fundamentalną wskazówką na drodze do budowania nowych przyzwyczajeń żywieniowych.
Jedzenie nie jest tylko obowiązkiem, może nieść ze sobą radość, może pomagać wiązać relacje. Może także pięknie i estetycznie wyglądać. Wszystko zależy od naszego podejścia i nastawienia, a także od źródeł naszej motywacji. Nie daj się ponieść wrażeniu, że przechodząc na dietę musisz ze wszystkiego rezygnować. To nieprawda! Możesz jeść dobrze i nie tyć, a przy tym cieszyć się pełnią życia. Nie ma nic ważniejszego od akceptacji, pozytywnego nastawienia i dbania o siebie. To ostatnie, może być przyjemne i nieść radość, pod warunkiem, że stoi za tym właściwa motywacja. Oparta na zdrowym rozsądku, a nie na nakładaniu na siebie ograniczeń, do których sami nie jesteśmy przekonani. Świadome jedzenie i traktowanie własnego organizmu z szacunkiem i zrozumieniem, to gwarancja sukcesu!
Ocena
Recenzja wg Bogna Czapiewska / (Dodano 21.07.2020)
Organizm jest wyposażony w inteligentny mechanizm i tak powinniśmy to traktować – to główne motto tej książki i moim zdaniem najważniejsze. Świadome życie ma ogromną wartość. Zarówno, jeśli chodzi o jedzenie, jak i o codzienne życie. Wiele osób ma takie wrażenie, że dieta musi oznaczać rygor, samotne chwile spędzane przed lustrem i westchnienia nad cyframi pokazującymi się na wadze. Co więcej, według autora książki takie podejście jest nienaturalne.
Nasz organizm jest organicznie nastawiony na jedzenie. Jest przekonany, że jedzenie jest dla niego dobre. Kiedy powstrzymujemy się od zjedzenia czegoś, co chcemy zjeść powodujemy błędy w systemie. Oszukujemy nasz organizm i w efekcie tracimy zaufanie do samych siebie. Co w takim razie zrobić, aby osiągnąć cel nie katować się przy tym? Autor książki nie pozostawia Czytelnika samego z tym problemem.
Przychodzi z dosyć niekonwencjonalnym rozwiązaniem. Z programem. Program ten różni się jednak od innych programów dietetycznych. Na próżno szukać tutaj katorżniczych diet, wyliczeń, rygorów trudnych do zrealizowania w praktyce. Programowi przyświeca ta sama idea, którą spotkamy w książce „Jedz dobrze i nie tyj”. Chodzi o to, by w sposób świadomy i racjonalny podejść do tego, co jemy, a także jak jemy. Nie znajdziemy tutaj rygorów, czy bezwzględnych zakazów. Zdaniem autora nawet cukrzyk może jeść wszystko, pod warunkiem zachowania odpowiednich wartości i proporcji. Program DrDietman pomaga zauważyć, jakich produktów jemy zbyt wiele, a jakich zdecydowanie za mało.
To doskonałe narzędzie, które pomoże nie tylko w samodzielnej pracy nad zwyczajami żywieniowymi, ale również przy współpracy z dietetykiem. Program w swojej darmowej wersji stanowi doskonałe narzędzie informacyjne. Krótka analiza wyników pokazuje co należałoby zmienić, które produkty zminimalizować, a które zwiększyć. Darmowa wersja programu nie prowadzi do żadnych zobowiązań finansowych w przyszłości. Jednak, aby jeszcze dokładniej pracować nad własnymi nawykami żywieniowymi, i jeszcze skuteczniej, warto wykupić płatną wersję programu.
DrDietman to rozwiązanie dla tych, którzy cenią sobie zdroworozsądkowe podejście. Właśnie takie pojmowanie diety pozwala osiągnąć długotrwałe efekty. Sam głęboko w to wierzę, ponieważ już zacząłem wdrażać w życie rady zawarte w książce „Jedz dobrze i nie tyj”. Bardzo podoba mi się praktyczne podejście autora i brak pustosłowia. Książce można zarzucić jedynie to, że jest dosyć krótka. Jednak moim zdaniem nie jest to wada. Treści przedstawione w „Jedz dobrze i nie tyj” są bardzo konkretne, przede wszystkim mają praktyczną wartość, której brakuje wielu dietetycznym publikacjom. Powiedziałbym nawet, że jest to nowa w dietetyce, która jest w stanie zrewolucjonizować tę dziedzinę i nieść za sobą wiele dobrych skutków dla zdrowia człowieka.
Czemu tak uważam? Zazwyczaj książki dietetyczne są napisane nieprzystępnym językiem, a zwykły zjadacz chleba po prostu nie zna tych wszystkich pojęć, wartości i różnych terminów związanych z tą dziedziną. Ale to nie jedyny powód. Książki dietetyczne najczęściej narzucają na czytelników rygoryzm, trudny do zrealizowania i w ogóle niedostosowany do indywidualnej sytuacji danego organizmu. W książce „Jedz dobrze i nie tyj” nie znajdziemy traktowania wszystkich czytelników na tak zwane „jedno kopyto”. Autor przedstawia problemy żywieniowe z wielu różnych stron i perspektyw. Nie skupia się tylko na jednym problemie, ale podchodzi do tematu holistycznie. Pokazuje przy tym, jak wiele dziedzin naszego życia łączy się w sferze żywienia. To, co jemy i jak jemy, odzwierciedla nasz stosunek do siebie, do świata, a także do innych ludzi. Są różne rodzaje głodu, które próbujemy zaspokoić. Nie zawsze sprawy wiążą się tylko z jedzeniem. Czasami chodzi o głód emocjonalny, czasami o jakiś inny, który próbujemy zaspokoić organizm.
Kluczem do poprawy życia jest więc zrozumienie, głębsza samoświadomość i stosowanie adekwatnych narzędzi, instrumentów, mających na celu zwiększenie codziennego komfortu i zwyczajne zadbanie o samego siebie. A to wszystko umożliwia program DrDietman, który jest doskonałym dopełnieniem do książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Franek Zalewski
Ocena
Recenzja wg Franek Zalewski / (Dodano 20.07.2020)
Książka nie za krótka, nie za długa, taka w sam raz. Za to po brzegi wypełniona wiedzą przydatną w codziennym życiu. Każdy powinien ją przeczytać i posiadać na swojej półce. Ogromny plus za zdrowe podejście do zdrowego odżywiania!
Ocena
Recenzja wg Patrycja / (Dodano 15.07.2020)
Książka „Jedz Dobrze i NIE Tyj” to małe, ale wielkie kompetydium wiedzy dla wszystkich, którzy poszukują dobrego sposobu na odżywianie. Nie zawiera zbędnych informacji, a porządną dawkę konkretnych informacji. Autorzy podkreślają słowa danych filozofów, iż zdrowie utrzymane za pomocą restrykcyjnej diety to przykra choroba. Perfekcyjny strzał w odniesieniu do współczesnej rzeczywistości. Tysiące, jeśli nie miliony ludzi katuje się różnymi formami diety, żyją niczym mnisi z Szaolin, jedzą tylko to co zielone, ciągle głodni. Wpadają w rozpacz, bo kolejna dieta nie pomaga, jeżeli już schudną, to szybko pojawia się efekt jo-jo, a kilogramów przybywa w zastraszającym tempie. Ludzie popadają w depresję, bo przecież jedzą tak jak jest zalecane, przestrzegają reżimu dietetycznego, liczą kalorie, a przecież ta dieta tak skutecznie pomogła mojej koleżance, koledze, ale nie mnie. Problemem diet jest taki, że są napisane dla wszystkich i dla nikogo! Autorzy pokazują, że jeśli chcesz skutecznie walczyć z swoją nadwagą, musisz zacząć myśleć o jedzeniu nie jak o wrogu. Można jeść zdrowo i uczciwie. W Twojej diecie mogą być liście sałaty zielonej, szpinaku, ale też konkretna dawka mięsa w postaci ryb, kurczaka, wołowiny. Autorzy w sposób konkrety pokazują, że tłuszcze nienasycone oraz nasycone mogą się wspaniale uzupełniać w Twojej diecie i są potrzebne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu. Pewnie powiesz, bzdura, bo przecież lekarze mówią, aby unikać jedzenie produktów zawierające tłuszcze nasycone, gdyż negatywnie wpływają na zdrowie człowieka. Tak, unikać, ale nie eliminować. To jest potężna różnica w rozumieniu czym jest prawidłowe odżywianie! Poznaj właściwe mechanizmy odżywania się i dopasuj dietę do sytuacji, w której się znalazłeś. Książka pomoże Ci zrozumieć jakie popełniałeś dotychczas błędy i jak skutecznie walczyć o własne zdrowie i samopoczucie, bez wyczerpujących diet. Żadna dieta się nie powiedzie, gdy działasz schematycznie, dlatego ta książka jest dla Ciebie.
Ocena
Recenzja wg Seweryn Dajewski / (Dodano 13.07.2020)
Kupiłam książkę dla mojej babci, bardzo się cieszy z prezentu, mówi, że książka jest zrozumiale napisana i wie jak działać od teraz swojej kuchni, by było zdrowo i smacznie! :)))
Ocena
Recenzja wg justix / (Dodano 07.07.2020)
„Jedz dobrze i nie tyj” to książka dla tych, którzy wiele razy próbowali schudnąć i stracili nadzieję. Sama również wielokrotnie przechodziłam tę drogę. Wydałam masę pieniędzy na dietetyków, coachów, a problem tak naprawdę leżał gdzieś indziej, ponieważ notorycznie przegrywałam z własnym apetytem. Aż znalazłam się w momencie, w którym naprawdę niewiele brakowało mi do tego, by popaść w depresję.
Na szczęście trafiłam na tę książkę. Dotychczas sądziłam, że dieta równa się katorga. Niemal wojskowy rygor, codzienne ciężkie ćwiczenia fizyczne, ważenie się – jeśli nie codziennie, to przynajmniej raz w tygodniu. Dla mnie? Prawdziwa masakra! Ale takie właśnie były moje wizje. Sądziłam, że tryb „dieta” oznacza równocześnie zdecydowanie się na prawdziwą walkę. Czyli odmawianie sobie dotychczas lubianych potraw, kontrolowanie porcji i decydowanie się na dania, których normalnie bym nie tknęła. Dietę kojarzyłam więc z nieustannym wciskaniem sobie kitu i ciągłym katowaniem się myślami o celu, czyli o szczupłej sylwetce, która w moim pojęciu musiała być okupiona olbrzymim cierpieniem.
Autorzy tej książki pokazali mi zupełnie inny punkt widzenia. Chociaż diety cud czasami rzeczywiście się udają, to nie jest to regułą. Jednak, gdy już ten cud nastąpi - zaczynamy lubić siebie, ubrania wspaniale na nas leżą i pozornie wszystko jest okej. A tak naprawdę wystarczy dać się porwać jednej małej słabości, żeby za chwilę znów paść ofiarą własnego apetytu. I wtedy, efekt jojo. Znowu tycie. Zwykle większe niż dotychczas i znowu cała masa wyrzutów sumienia. Krąg się zamyka. Jednak, jak przekonują autorzy książki, tak wcale być nie musi.
Nie jesteśmy wcale skazani na pulchną sylwetkę. Nasz organizm jest mądry, wyposażony w inteligentny system. To dzięki niemu dostarcza sobie tego, czego potrzebuje. To zrozumiałe, że nasz organizm wybiera jedzenie, kiedy tak jest właśnie zaprogramowany. Jedzenie jest dobre, zapewnia przetrwanie. Nic dziwnego, że w sytuacji „jeść” czy „nie jeść”, nasz organizm wybiera pierwszą opcje. Jeśli jemy to, czego nie lubimy, zmuszamy organizm do rygoru, którego zadaniem jest go złamać. Ten proces ma swoje przykre konsekwencje. Na przykład w postaci braku zaufania do samego siebie oraz do tego, co naszemu organizmowi dostarczamy. Nic dziwnego, że to się nie może udać!
Myślenie o diecie odbiera wszystko. Wiem coś o tym, ponieważ jestem osobą, która przez wiele lat przechodziła nieustannie przez ten sam proces. W imię chudnięcia ciągle żegnałam się z tym, co lubię i wymuszałam na sobie rozmaite rygory myślenia o jedzeniu, o wadze, o moich wymiarach. Pogląd przedstawiony w książce „Jedz dobrze i nie tyj” daje ogromną wolność. Uczy, że jedzenie to coś więcej niż… jedzenie. Uwielbiam przyjemności, to część mojego życia. Jedzenie ma także swoją estetykę, harmonię, wymiar nie tylko odżywczy, ale również towarzyski i artystyczny. Artyzm może przejawiać się np. w łączeniu ze sobą różnych smaków. Przy jedzeniu zawierane są przyjaźnie i związki, tak wiele się dzieje przy jedzeniu. A jedzenie samo w sobie jest czymś wspaniałym i powinno przypominać nam o tym, że żyjemy po to, żeby było nam dobrze. Żebyśmy byli szczęśliwi.
Rozmaite diety odbierają ten stan. Nieważne, czy jesteś pod opieką dietetyka, który zapewne sumiennie rozpisał Ci dietę na cały tydzień, czy akurat wybrałaś dietę pudełkową. Jedno i drugie wiąże się z milionem ograniczeń, a to, co im towarzyszy to zazwyczaj poczucie kary. Zazwyczaj myślimy, że jest w tym wszystkim jakaś nasza słabość i czujemy się przez to jeszcze gorzej. Z książki „Jedz dobrze i nie tyj” wynika coś zupełnie innego. Jest to nasz instynkt samozachowawczy, a nie słabość! Książka odkryła przede mną związek pomiędzy jedzeniem a emocjonalnymi potrzebami. Okazuje się, że te dwa tematy nie są od siebie zupełnie odrębne, a „błędy” żywieniowe wynikają często z niezrozumienia tych połączeń. Dzisiaj cieszę się smakiem i życiem, staram się być dobra dla siebie i wyrozumiała. I zaczęłam traktować swój organizm jak rozumną machinę, bardziej wsłuchiwać się w siebie. Mnie osobiście, bardzo pomaga w tym medytacja. A książkę zdecydowanie polecam. - Klara Rytel
Ocena
Recenzja wg Klara Rytel / (Dodano 06.07.2020)
Czy dieta oznacza koszmar, ścisły reżim żywieniowy, żadnych przyjemności? Zero soli, zero cukru, zero tłuszczu? Monotonia i nuda. Nic bardziej mylnego!

Książka w sposób prosty, jasny i klarowny prezentuje to, co w diecie jest najważniejsze. W przystępny sposób opisuje wartości odżywcze jakie potrzebuje człowiek każdego dnia, a także wyjaśnia elementarne sprawy dotyczące jedzenia, których nigdy sobie nie zadawaliśmy. Książka precyzyjne informuje czytelnika czym jest apetyt, smak, głód, sytość, a przecież nasze wewnętrzne odczucia wpływają na postrzeganie tego co jemy, jak jemy.

Autor wyjaśnia, że dieta i jej sukces zaczyna się w głowie, a żeby to osiągnąć należy poznać mechanizmy determinujące człowieka do jego zachowań i skłonności żywieniowych. Niektórzy jedzą bo lubią, u innych jedzenie jest odpowiedzią na stres albo „przejadają smutki”, bo po co się głodzić, jak i tak jestem „gruba”… Autor mówi, że jedzenie to emocje - te pozytywne i te negatywne. Zachęca czytelnika, aby wszystkie elementy wpływające na jego zachowanie i postrzeganie jedzenia poskładać w jedną całość oraz czerpać z nich przyjemność i satysfakcję. Tak, jedzenie może być satysfakcjonujące! Dieta nie musi oznaczać katorżniczej pracy i niewolniczej racji żywieniowej. Tłuszcz jest potrzebny tak samo jak warzywa i owoce!

Znane na całym świecie powiedzenie „jesteś tym co jesz”, znajduje w tej książce swoje odzwierciedlenie. Pokazuje, że sukces człowieka zależy również od jego odżywiania, a dieta i przyjęte schematy żywieniowe mogą być inspirujące na każdym etapie życia człowieka. Przeczytaj i przekonaj się, że „jedzenie” ma kolosalną przyszłość!
Ocena
Recenzja wg Julek / (Dodano 06.07.2020)
Jeść dobrze i nie tyć? Brzmi jak fikcja, też tak myślałam dopóki nie przeczytałam książki. Dobre jedzenie bez zbędnych kilogramów naprawdę jest możliwe. Wszystko zależy jednak od naszego nastawienia, motywacji, psychologicznego podejścia oraz paru innych rzeczy, które poruszyli w swojej książce Autorzy, Zbigniew Młynarski i Katarzyna Kołodziej. W „Jedz dobrze i nie tyj” podano zestaw bardzo konkretnych porad dotyczących tego, jak wyregulować własne poczucie apetytu. Ta metoda to prawdziwy hit! Pozwala czerpać radość z jedzenia i jeść to, na co mamy ochotę i równocześnie odżywiać się zdrowo.
Czy rygor żywieniowy jest naprawdę konieczny?
W powszechnej opinii człowiek, który zaczyna stosować dietę musi nieustannie się kontrolować. Dotyczy to nie tylko wielkości podawanych posiłków, ale również ich typu. Kontrola zaczyna się zwykle już od rana, kiedy trzeba stanąć na wadze i dokonać wszystkich możliwych pomiarów. Po co to wszystko? Czy takie podejście rzeczywiście ma sens?
Rzeczywiście zdarza się, że rygorystyczna dieta i wojskowe podejście skutkują utratą wagi i osiągnięciem upragnionego wyniku. Niestety zwykle ten efekt nie utrzymuje się długo. Dlaczego? Wizja szczupłej sylwetki, zbiór restrykcyjnych zasad i nakazów, to nienajlepsza motywacja do długotrwałych zmian. Wystarczy minimalnie odpuścić rygoryzm i znów trafiamy w spiralę złych nawyków żywieniowych i destrukcyjnych przekonań na własny temat. Autorzy książki proponują zupełnie inne podejście do sprawy, bardziej przemyślane, bardziej świadome i bardziej zdroworozsądkowe.
Uwierz w mądrość własnego organizmu
Zdaniem Autorów książki nasze organizmy są mądre, potrafią myśleć samodzielnie i dobierać to, czego potrzebują. Dlaczego w takim razie tego nie robią? Dlaczego na świecie istnieje problem otyłości i rozmaitych innych zaburzeń żywieniowych? Bo nauczyliśmy się zagłuszać głosy płynące z własnego ciała. To największa choroba współczesnego świata i społeczeństwa opartego na nieustannej konsumpcji.
Twój organizm wybiera jedzenie, ponieważ wie, że go potrzebujesz. Kiedy zmuszasz go do rygoru, lub odmawiasz sobie jedzenia, na które masz ochotę, powodujesz błędy w naturalnym systemie. To skutkuje utratą zaufania do samego siebie, a także do tego, co samodzielnie sobie dostarczasz. Czy to naprawdę takie dziwne, że nie możesz znaleźć przyjemności w jedzeniu tego, co kompletnie Ci nie smakuje? To przecież zupełnie nielogiczne! A jednak tak właśnie myślimy. Kiedy słyszymy słowo „dieta” od razu widzimy oczami wyobraźni tygodnie ciężkiej pracy i nasze smutne odbicie w lustrze. Czy tak powinno być? Oczywiście, że nie! Im bardziej się zmuszasz do czegoś, czego tak naprawdę nie lubisz, tym bardziej od tego uciekasz. Podobnie jest z naszym organizmem.
Uwolnij się!
Czas uwolnić swoje myślenie. Książka „Jedz dobrze i nie tyj” porusza nie tylko kwestie związane z kulinariami, czy dietetyką. Tutaj znaczenie ma przede wszystkim wymiar psychologiczny, duchowy, motywacyjny! Twoja droga do zmiany ma być zgodna z Tobą, Twoim funkcjonowaniem i mądrością Twojego organizmu. Decydując się na przeczytanie tej książki wchodzisz na drogę przemyślanej diety, takiej, która będzie wypływała z Twojego wnętrza. Z tego, co mówi Ci o Tobie Twój organizm. Brzmi jak fikcja? Jeśli jesteś osobą, która przeszła wiele różnych diet nieprzynoszących rezultatu to zrozumiałe, że nie masz zaufania do nowych propozycji. Jednak, zachęcam Cię gorąco do lektury tej książki. Ja spróbowałam i całkowicie zmieniłam myślenie.
Z lektury książki nauczysz się właściwego stosunku do jedzenie, ale przede wszystkim szacunku do własnego ciała i organizmu. Jedzenie może być zdrowie, może cudownie smakować, a przy okazji pięknie wyglądać na talerzu. Te wszystkie cechy grając ze sobą sprawią, że poczujesz się lepiej, bardziej pozytywnie i poprawisz swój codzienny nastrój. Według słynnego powiedzenia: „jesteś tym, co jesz” – ale liczy się również to JAK jesz. Przeczytaj tę książkę, jestem pewna, że zmieni Twoje życie. Moje zmieniła, czuję się super!
Ocena
Recenzja wg Asia / (Dodano 03.07.2020)
Do niedawna jedzenie było moim problemem. Regularnie zajadałam problemy, w czasach nastoletnich nauczyłam się w ten sposób radzić sobie z trudnymi sytuacjami. Oczywiście, po każdym takim seansie jedzenia, czułam się po prostu podle! Przez wiele lat nie mogłam sobie poradzić z moim problemem, bo nigdy nie przyszło mi do głowy, że to nie rygorystyczna dieta jest rozwiązaniem. Wiele razy podchodziłam do różnych diet, skutek zawsze był ten sam – wystarczyły konflikty lub niepowodzenia w pracy, a ja wracałam do moich złych nawyków. I znowu czułam się pozostawiona sama sobie, przytłoczona własnymi myślami i całym ciężarem emocjonalnym związanym ze świadomością, że sama robię sobie krzywdę.
Z pomocą przyszła mi moja przyjaciółka, która poleciła mi książkę Pana Zbigniewa Młynarskiego „Jedz dobrze i nie tyj”. Na początku byłam trochę sceptyczna, ponieważ wiele razy podchodziłam do diet i zawsze kończyło się to jeszcze większym efektem jojo i jeszcze większymi wyrzutami sumienia. Obiecałam przyjaciółce, że przeczytam i dałam sobie szanse. Okazało się, że to była najlepsza rzecz, jaką mogłam dla siebie zrobić.
Przez całe moje życie nie przyszło mi do głowy, że aby rozwiązać swój problem, powinnam przede wszystkim zmienić myślenie. Nie chodziło ani o narzucanie rygorystycznych diet, ani o to, że trafiałam na złych dietetyków- choć w pewnym sensie pewnie tak, skoro nikt nie zastanowił się nad moim przypadkiem bardziej i nie próbował nawet zagłębić się w moją historię. Przeczytałam książkę „Jedz dobrze i nie tyj” i postanowiłam wprowadzić w swoje życie porady podane przez autorów. Nic mnie to przecież nie kosztuje, a jeśli znowu się nie uda, przynajmniej się nie zdziwię – tak sobie wtedy myślałam.
Zdziwiłam się, i to bardzo! Przez całe moje życie, nikt nie pokazał mi takiego spojrzenia na jedzenie, na siebie, i na swój organizm. Zaczęłam lepiej rozumieć mechanizmy, które we mnie zachodziły. Przez wszystkie te lata nie słuchałam kompletnie swojego organizmu i nie przyszło mi do głowy nawet to, aby spróbować to zrobić.
W książce „Jedz dobrze i nie tyj” podano bardzo wiele konkretnych porad dotyczących tego, jak wyregulować swój apetyt, jak ujarzmić własne odżywianie. Często jemy za dużo, dlatego, że nasz organizm ma w sobie taką siłę, która sprawia, że chce mu się jeść. To właśnie z jej powodu, kiedy zaczniemy, trudno nam jest przestać. Rzadko kiedy ktoś wygrywa z tą siłą dzięki rygorystycznej diecie. Ale da się to zrobić, jeśli odpowiednio wyregulujemy swoje odżywianie. A jest to możliwe, jeśli zastosujecie dostępne w książce porady.
Opisane metody stanowią doskonały przepis na długoterminową zmianę. Dzięki nim nauczysz swój organizm wysyłania Ci odpowiednich sygnałów. Będzie wiedział, kiedy jeść, co jeść i w jakich ilościach. Słuchając swojego ciała i organizmu, podążając za własnym apetytem uzyskasz radość jedzenia, zdrowie, a także poczucie szacunku wobec siebie samej. To ostatnie, dla mnie było najważniejszą sprawą i wydaje mi się, że osoby, które zmagają się ze złym nawykiem zajadania problemów, wiedzą dokładnie o co mi chodzi. Przyznanie się przed samym sobą do tego, jak wielkim problemem jest zajadanie stresów, nie jest wcale łatwym zadaniem. Ale szczerość wobec samego siebie to podstawa i tylko w ten sposób można postawić pierwszy krok na drodze do zmiany.
Czy polecam Wam książkę? Pewnie, że tak! Jestem wdzięczna mojej przyjaciółce, ponieważ gdyby nie ta książka, nie zauważyłabym pewnych rzeczy. Nie wpadłabym nawet na to, że mogę wyregulować swój apetyt i pokonać swój największy problem. Myślę, że lektura mogłaby pomóc wielu osobom i mam nadzieję, że tak się właśnie stanie. Autorzy nie straszą węglowodanami, tak jak czyni to większość osób zajmujących się tym tematem. To krótka książka, ale bardzo treściwa. Zawiera bardzo dużo wiedzy, porad i jest rozwiązaniem na wiele konkretnych problemów. Mam nadzieję, że uznacie moją historię za przydatną, bo z doświadczenia wiem, że naprawdę niewiele jest publikacji, które poruszają temat odżywiania w przemyślany sposób. Z całego serca polecam Wam tę książkę!
Ocena
Recenzja wg Jola / (Dodano 03.07.2020)
Książka „Jedz dobrze i nie tyj” wpadła mi w ręce całkiem niedawno i dość przypadkowo, ponieważ zobaczyłem ją na regale w pokoju mojej znajomej, gdy akurat byłem u niej w odwiedzinach. A że podobnie do niej od dłuższego czasu staram się zwracać uwagę na to, ile i co jem, postanowiłem ją pożyczyć. Książka nie jest szczególnie obszerna, dlatego nie potrzeba poświęcić wiele czasu na jej przeczytanie. Mnie zajęło to bodajże 4 wieczory. Wrażenia? Jak najbardziej pozytywne. Dwie jej zalety (oczywiście według mnie) chcę jednak w tym miejscu wyróżnić szczególnie. Pierwsza z nich to skupienie się przez autorów nie tylko na tym, jakie wartości odżywcze powinniśmy dostarczać swoim organizmom, ale też wymienienie w formie krótkich rozdziałów najpopularniejszych błędów, które popełniamy ustalając własną dietę. Drugi warty wspomnienia tutaj plus książki to natomiast poruszenie kwestii odżywiania się przez osoby chorujące na cukrzycę. Ja co prawda nie zmagam się z nią, ale mam w rodzinie dwie osoby, które niestety muszą zażywać insulinę, dlatego na pewno wspomnę im o tym, jak mogłyby zadbać o swoją sylwetkę, nie mając pozwolenia lekarzy na spożywanie określonych produktów.
Ocena
Recenzja wg Adrian94 / (Dodano 29.06.2020)
Według mojej opinii ta książka, to żywieniowy majstersztyk. Porusza każdą kwestię dotyczącą żywienia i wyjaśnia: co, po co i dlaczego, konkret. Dla mnie nie jest łatwo rozumieć wszystkie zależności w kwestii odżywiania, tutaj mam to na tacy!
Ocena
Recenzja wg Jola Czyż / (Dodano 25.06.2020)
Dobra książka prezentująca najważniejsze treści dotyczące odżywiania.
Ocena
Recenzja wg Adek / (Dodano 25.06.2020)
Książka pt.: „Jedz dobrze i nie tyj” Zbigniewa Młynarskiego i Katarzyny Kołodziej ujawnia jak ważne jest w naszym życiu właściwe odżywianie i czerpanie przyjemności ze spożywania posiłków. Autor wyjaśnia jak można wyregulować apetyt, aby móc jeść to na co ma się ochotę.
Publikacja zawiera wiedzę o odżywianiu podaną w sposób zrozumiały i jest kierowana do wszystkich zainteresowanych tą tematyką. Informacje zawarte w niej mają solidne podstawy naukowe i poparte są racjonalną wiedzą o odżywianiu.
Pozycję „Jedz dobrze i nie tyj” można podzielić na trzy części. W początkowych rozdziałach autor zapoznaje czytelnika z pojęciem pragnienia, głodu, sytości i apetytu. Twórca sporo miejsca poświęca dokładnemu omówieniu ważnych dla organizmu człowieka składników odżywczych. Przedstawia po kolei objawy ich niedoborów i nadmiarów oraz ich występowanie w żywności. Uważam, że dobrym pomysłem autora było zgromadzenie wszystkich najważniejszych informacji
o witaminach i składnikach mineralnych w tej publikacji – tworzy to z tej pozycji niejako vademecum po które można sięgnąć w każdej chwili.
W dalszej części książki autor słusznie krytykuje wyrzeczenia często stosowane podczas diet odchudzających, ponieważ powodują one tylko obniżenie przyjemności idącej z jedzenia żywności. Przekonuje czytelnika, że dobrym sposobem na osiągnięcie i utrzymanie odpowiedniej masy ciała jest poprawienie odżywiania poprzez skorzystanie z programu Dietman i pomocy Doradcy Żywieniowego. Dzięki temu organizm będzie sam informował kiedy jeść i ile, aby jedzenie żywności dawało jak najwięcej zdrowia i przyjemności oraz zapewniało prawidłową masę ciała
i satysfakcjonującą sylwetkę.
Twórca słusznie krytykuje spożywanie łatwo przyswajalnych węglowodanów t.j. ziemniaków frytek i makaronów, które pomimo tego, że dają szybkie uczucie sytości to są szkodliwe
w nadmiarze. Spożywanie szybko przyswajalnych węglowodanów powoduje obniżenie ilości spalania tłuszczów tym samym sprzyjając tyciu. Autor zaznacza także, że osoby ze skłonnością do przybierania na wadze nawet po małej ilości łatwo przyswajalnych węglowodanów czyli tych
z wysokim indeksem glikemicznym będą miały problemy z utrzymaniem właściwej masy ciała. Zgadzam się z opinią wygłoszoną w książce, że głodzenie i nieregularne odżywianie się może powodować wzrost masy ciała ponieważ organizm robi zbyt duże zapasy odkładając je w tkance tłuszczowej. Posiłki powinny być spożywane codziennie o tej samej godzinie, w takiej samej ilości kalorii i objętości. Wtedy nasz organizm spala tyle energii, ile otrzymuje w żywności. Autor uważa, że jeść powinniśmy tylko do momentu gdy jesteśmy prawie najedzeni.
Zdrowe odżywianie czyli zrównoważone, to odżywianie właściwie zbilansowane i zgodne
z potrzebami organizmu zapewniającymi mu właściwe funkcjonowanie. Spożywanie niezbilansowanych posiłków sprzyja powstawaniu chorób dietozależnych.
Autor częściowo potępia zalecenie mówiące o tym, że należy unikać spożywania tłuszczów w tym tłuszczów nasyconych. Właściwym postępowaniem jest ograniczenie dziennego spożycia tłuszczów i trzymanie się odpowiednich norm żywieniowych a nie wykluczanie ich z diety. Tłuszcz spowalnia proces trawienia zachodzący w żołądku, utrudnia osiągnięcie sytości i obniża przyjemność wynikającą z jedzenia. W związku z tym szybciej pojawia się uczucie głodu.
Twórca książki potwierdza, że tłuszcze w sporej większości odkładane są w tkance tłuszczowej
i mogą być spalone następnego dnia. Wyjaśnia, że ważne jest spożywanie takiej samej ilości tłuszczów każdego dnia ponieważ wtedy spalanie tłuszczy następuje na bieżąco. Słusznie krytykuje diety odchudzające, które są niezgodne z naturą człowieka i mogą spowodować trwałe upośledzenie poczucia apetytu. Głosi, aby jeść to na co ma się ochotę i te produkty, które podpowiada nam nasz organizm.
W książce tej autor podpierając się wiedzą naukową wyjaśnia, że pogląd dotyczący, że należy oczyszczać organizm z toksyn jest błędny. Organizm stosujący zrównoważoną dietę może oczyszczać się samodzielnie.
Wspomina także o błędach, które często popełniamy podczas robienia zakupów. Zaleca sporządzać przemyślaną listę zakupów i nie kupować produktów żywnościowych będąc głodnym lub zestresowanym. Dzięki temu zakupimy optymalną ilość żywności.
Rozwiewa wątpliwości dotyczące bezpieczeństwa żywności oferowanej przez producentów oraz ich uczciwości względem konsumentów. Należy unikać produktów, do których są dodawane substancje budzące wątpliwości. Warto jednak odżywiać się w sposób urozmaicony. Autor zwraca uwagę na to, że niektóre oferowane produkty zawierają więcej naturalnych szkodliwych substancji niż dodawanych przez producenta. W celu uspokojenia czytelnika w swojej książce przytacza słowa Paracelsusa zwanego ojcem medycyny: „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę”.
Unikanie spożycia nadmiernej ilości substancji chemicznych dodawanych do żywności jest oczywiście ważne, jednak o wiele większe znaczenie ma dobór żywności umożliwiający zaopatrzenie organizmu w potrzebne składniki odżywcze. Ich niedobory w pożywieniu utrzymujące się przez długi okres mogą być o wiele bardziej szkodliwe dla zdrowia niż stałe spożywanie żywności z dodatkami chemicznymi, o ile nie zostaną przekroczone normy ich dopuszczalnego spożycia.
Autor książki wspomniał także o nowej restauracji, której jest pomysłodawcą i głównym jej założeniem jest podawanie posiłków na miejscu i na wynos nie zawierających chemii
i konserwantów. Świeże produkty żywnościowe dostarczane tylko od sprawdzonych dostawców. Autor opisuje dość ciekawe sposoby gotowania i pakowania ich posiłków. Sądzę, że owa restauracja może wzbudzić zainteresowanie czytelników tej publikacji.
Autor w swojej książce wielokrotnie podkreśla jak ważne jest prawidłowe odżywianie. Zachęca do wypróbowania programu komputerowego DrDietman przeznaczonego specjalnie do sprawdzania poprawności odżywiania. Na plus zasługuje fakt, że z programu może skorzystać każdy zainteresowany ponieważ jest on bezpłatny.
Interesujące spojrzenie autora na żywienie człowieka oraz zapoznanie czytelnika z programem Dietman może wpłynąć na poprawę odżywiania się ponieważ coraz więcej ludzi poszukuje sposobu na osiągnięcie satysfakcjonującej sylwetki jedząc to na co mają ochotę. Książkę mogę polecić każdemu zainteresowanemu tematyką żywienia oraz tym którzy mają już dość restrykcyjnych diet odchudzających, powracających kilogramów i chcieliby czerpać przyjemność
z jedzenia. Zachęcam do lektury wszystkich tych którzy pragną jeść dobrze i nie tyć. Polecam Aleksandra Luba
Ocena
Recenzja wg Aleksandra / (Dodano 22.06.2020)
Książka "Jedz dobrze i nie tyj", to swego rodzaju kamień milowy w rozwoju myśli o czerpaniu przyjemności z jedzenia. Buduje ona przekonanie, że odżywianie - nawet w chorobie - nie musi być przykrą koniecznością, okraszoną zakazami i nakazami. Może w zamian stanowić okazję do odkrywania doznań smakowych, jak i wzmocnienia świadomości, że wyrzekanie się ulubionych pokarmów wcale nie musi sprzyjać zdrowieniu. Doza przyjemności z jedzenia, to rozkwit radości.
Ocena
Recenzja wg Alicja / (Dodano 01.06.2020)
Książkę pisać nie jest łatwo
Zwłaszcza, że ich tytułów już wiele padło
A do tego umysł chłonny
I wkład pracy też ogromny
O żywieniu coś nowego?
I to niby dla każdego?
Tudzież zdziwił się żywieniowiec

Dietetyki na studiach miał nie mało
Jednak sferę psychiczną się pomijało

Traktowało ją drugorzędnie
Niemalże zbędnie
A tyjemy też dlatego, że jeść chcemy

A dlaczego?
A po co?
A kiedy?
A co wtedy?
A jak to?
A zawsze?
Otóż nie i Młynarski wyjaśnia to właśnie.

Co z naszymi zachciankami
Co ze słabostkami
A co z głodem
Z Apetytem
Co ze smakiem

Każdy dietetyk, że ma rację Ci powie.
Droga do wolności otwiera się ku Tobie.
Ocena
Recenzja wg Avocado / (Dodano 29.05.2020)
Patrzysz i widzisz kolejna książka o dietach, jednak czytasz opis, że tkwi w tobie przemożna siła, która każe Ci jeść i się zastanawiasz. Może to jest właśnie ta pozycja, której szukasz? Okiełznać siły, które Cię zniewalają i nie pozwalają cieszyć się jedzeniem? Brzmi jak bajka, ale po przeczytaniu książki dochodzisz do wniosku, że autor miał racje.
Ocena
Recenzja wg Ewelina / (Dodano 29.05.2020)
Książka "Jedz dobrze i nie tyj" to absolutny ewenement na polskim rynku książek rozprawiających o żywieniu człowieka. Skupia się bowiem nie tylko na opisie składników odżywczych, które mamy uzupełnić z pożywieniem, ale przede wszystkim na tym jak to osiągnąć czerpiąc z tego przyjemność. Autor rozpisuje się na temat naturalnych sygnałów płynących z ciała - nade wszystko - apetycie, głodzie i sytości. Chyba nie po to natura nas w nie wyposażyła byśmy z nich nie korzystali? No i to, że za tą książką stoją dwie wybitne postaci w historii polskiej nauki o żywieniu człowieka - profesorowie - Stanisław Berger i śp. Janusz Keller. Co sprawia, że książka ma charakter niemalże naukowy. Do tego napisana przystępnym, zrozumiałym, i bardzo ładnym językiem. Co napewno ułatwi lekturę nawet tym, którzy o dietetyce nie mają zielonego pojęcia. Warto przeczytać, naprawdę warto:)
Ocena
Recenzja wg Rutter / (Dodano 29.05.2020)
Świetna książka, jestem zadowolona z zakupu. Dzięki niej dowiedziałam się, że jedzenie nie jest takie straszne jak je malują... :) mogę smakować to, na co mam czasami ochotę i dobrze mi z tym, a ta książka otwiera na zrozumienie tego
Ocena
Recenzja wg Jadwiga / (Dodano 29.05.2020)
Książka dietetyczna, ale inna niż wszystkie. Pokazuje, że do jedzenia należy podejść również od sfery emocjonalnej. Oczywiście jest bardzo ciekawy rozdział o wartości odżywczej żywności, ale dominuje w niej nacisk na aspekt psychologiczny jedzenia.
Ocena
Recenzja wg Anetka / (Dodano 28.05.2020)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Jedz dobrze i nie tyj

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Koszty dostawy:

Zamówienie do 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 7,99 zł -
Poczta Polska Odbiór w placówce
6,99 zł 8,99 zł
Stacje Orlen 6,99 zł -
Poczta Polska Pocztex Kurier 48 7,99 zł 9,99 zł
Kurier 9,99 zł 12,99 zł

Zamówienie powyżej 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -
Poczta Polska Odbiór w placówce 0,00 zł 4,99 zł
Stacje Orlen 0,00 zł -
Poczta Polska Pocztex Kurier 48 0,00 zł 4,99 zł
Kurier 0,00 zł 8,99 zł