Jedz dobrze i nie tyj

(okładka twarda, książki)
98/100
Liczba stron: 132
Data premiery: 29-04-2020
Wydawca: Rozpisani.pl

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny + czas dostawy

Normalna cena:
59,00 zł
Special Price 47,69 zł
- +
LUB

Opis

Jadamy za dużo, bo zbyt często chcemy jeść, a jak już zaczniemy, trudno jest nam przestać. Tkwi w nas jakaś przemożna siła, która sprawia, że chce nam się jeść. Często nie potrafimy się jej przeciwstawić. Można ją porównać do żywiołu. Niekiedy staramy się z nią walczyć, zmuszając się do jedzenia mniej oraz wyrzekania się niektórych produktów. Niestety, nazbyt często głównym skutkiem tych wysiłków jest obniżenie przyjemności jedzenia.
Zamiast walczyć z żywiołem, lepiej go ujarzmić i wykorzystać dla swojego dobra. Opracowałem i opisałem receptę na to, jak zmienić ukierunkowanie tej tkwiącej w nas siły. Skłonić ją, żeby działała w naszym interesie. Powodowała, że nasz organizm będzie dawał nam dobre sygnały, kiedy i co jeść, aby odżywiać się zdrowo. Żeby sam, w trakcie jedzenia, trafnie informował nas, że już wystarczy i powodował, że w odpowiednim momencie ustanie chęć sięgania po więcej. Z pewnością każdy przyzna, że warto postarać się o to, żeby nasz organizm stał się naszym przyjacielem i sam dbał o to, żeby jedzenie nie prowadziło do tycia, ale dawało możliwie najwięcej zdrowia i radości.
Zbigniew Młynarski

Opracowanie Zbigniewa Młynarskiego „Jedz dobrze i nie tyj” jest pozycją oryginalną na naszym rynku wydawniczym, kładzie bowiem duży nacisk na walory smakowe pożywienia oraz przyjemność związaną ze spożywaniem posiłków. Znajdujemy tu szerokie omówienie takich pojęć, jak głód, sytość, smakowość, nawyki i przyzwyczajenia żywieniowe, najczęściej popełniane błędy w sposobie odżywiania się, a także propozycję zastosowania w praktyce oryginalnego, komputerowego systemu samodzielnego poprawiania swoich jadłospisów. Naczelną zasadą systemu jest to, że ma on zapewnić każdemu dostarczanie w diecie odpowiednich ilości składników pokarmowych, a jednocześnie jest oparty na potrawach ulubionych, smakowitych, dających pełną satysfakcję ze spożywania posiłków.
Prof. dr hab. Janusz Stanisław Keller (†)

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Kołodziej Katarzyna, Młynarski Zbigniew
Nazwa Jedz dobrze i nie tyj
Liczba stron 132
Data premiery 29-04-2020
Wydawca Rozpisani.pl
Oprawa twarda
ean 9788391835814
Numer wydania I
Język wydania polski
Język oryginału polski
Rok wydania 2020
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 27

Na początku sceptycznie podchodziłam do książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Nie sądziłam, że to możliwe. Wydawało mi się, że to kolejna publikacja z cyklu „Jak osiągnąć sukces”, czyli dużo pięknych słów, pustych obietnic i minimum merytorycznej treści. Bardzo się pomyliłam. Okazało się, że książka jest treściwa i konkretna. Naprawdę stanowi odpowiedź na rozmaite zaburzenia odżywiania. A co najważniejsze, nie ma tutaj branżowego języka, który mógłby być niejasny dla czytelnika szukającego prostej, a równocześnie wartościowej treści. Dzięki temu, że treść jest przejrzysta, bardzo łatwo można przyswoić zawarte w książce wskazówki i zacząć zmieniać swoje życie.

Lektura była dla mnie lekka i przyjemna. Inaczej spojrzałam na siebie i na swoje odżywianie. Dotychczas próbowałam różnych diet cud, rygorów, dziwacznych ćwiczeń, do wszystkiego się zmuszałam… Miałam wewnętrzne przekonanie, że skuteczna dieta to dieta nieprzyjemna. Dzisiaj myślę, że to nieprawda, bo już sprawdziłam porady zawarte w „Jedz dobrze i nie tyj” i widzę na sobie pozytywne skutki. Nie ukrywam, że miałam po lekturze lekki niedosyt. Czekam na drugą część, bo chciałabym dowiedzieć się jeszcze więcej i poznać tę metodę dogłębnie. Dowiedziałam się jednak o istnieniu kanału „Jedz dobrze by Młynarski” i jak na razie filmy publikowane przez autora zaspokajają moją ciekawość. To duża dawka darmowej wiedzy, zarówno dla tych, którzy są już po lekturze książki, jak i dla tych, którzy dopiero zastanawiają się nad jej kupnem.

Metoda Zbigniewa Młynarskiego opiera się na założeniu, że każdy organizm ma w sobie pewną inteligentną machinę, która powoduje, że organizm potrafi wybierać to, co jest dla niego dobre i wartościowe. Jednak, aby ta machina działała, należy ją odpowiednio wyregulować. A jest nią… Apetyt. Odpowiednio wyregulowany apetyt sprawia, że można jeść wszystko bez obawy o zdrowie i sylwetkę. Kluczem są jednak odpowiednio dobrane porcje i proporcje. Zauważyłam, że to naprawdę działa. Już po wprowadzeniu kilku drobnych zmian czuję się lepiej, jestem bardziej energiczna i widzę drobne zmiany w moim ciele. Podoba mi się naturalny sposób wprowadzania zmian. Stopniowo, bez rewolucji, a równocześnie w poczuciu, że to działa. Jestem przekonana, że warto spróbować.

Okazało się również, że w łatwy sposób można dołączyć do grona dietetyków skupionych wokół Jedz Dobrze. A co najważniejsze, praca odbywa się w całości zdalnie. To moim zdaniem ma fundamentalne znaczenie w naszych czasach. Dobrze, że można pomagać innym i rozwijać się zawodowo przy równoczesnym zachowaniu bezpieczeństwa. Nie ukrywam, że sama się zastanawiam nad dołączeniem do grona dietetyków. Ostatnio w moim życiu szykują się zmiany zawodowe. Postanowiłam poszukać możliwości pracy zdalnej i nie wykluczone, że zdecyduję się ostatecznie na pracę w ramach Jedz Dobrze.

Dieta i zdrowe odżywianie to kwestie bardzo ważne. Wspaniale jeśli można zrobić sobie z tego zawód i czerpać korzyści pozazawodowe. Jestem zdecydowana na wprowadzenie tej zmiany. Jedz Dobrze organizuje spotkania dla dietetyków w postaci webinariów. Informację o spotkaniach można znaleźć na stronie głównej Zbigniewa Młynarskiego, autora książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Moim zdaniem warto z tego skorzystać. Można rozwiać różne wątpliwości, zadać pytania, a przede wszystkim czerpać wiedzę prosto ze źródła. Dietetykom w codziennej pracy pomaga program DrDietman, który został zaprojektowany przez autora i ma za zadanie wspierać zarówno klientów, jak i dietetyków.

Także, jak widzicie… Książka „Jedz dobrze i nie tyj” to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Narzędzi służących do pracy z zaburzeniami odżywiania jest całe mnóstwo i wykraczają dalece poza samą książkę „Jedz dobrze i nie tyj”. Zdecydowanie polecam Wam zajrzeć też na kanał autora na youtubie. To świetna okazja, aby całkowicie za darmo pogłębić własną świadomość żywieniową i zrozumieć, dlaczego apetyt ma w tej metodzie takie kluczowe znaczenie. To przygoda, która zmienia życie i pozwala jeszcze bardziej cieszyć się codziennością, a przede wszystkim… smakiem!
Ocena
Recenzja wg Magda Gajewska / (Dodano 04.09.2020)
Moja przygoda z książką „Jedz dobrze i nie tyj” zaczęła się od potrzeby zmiany życia. Od dawna miałam problem z otyłością i z właściwym dobieraniem porcji żywieniowych. Niestety jestem łasuchem. Ale okazuje się, że nawet łasuchy mają swoje miejsce na świecie, pod warunkiem, że uregulują własny apetyt. Jest to możliwe i warto to robić.

Pan Zbigniew Młynarski w prosty i przejrzysty sposób prezentuje w swojej książce strategie radzenia sobie z głodem. To strategia naturalna, oparta o założenie, że ludzki organizm ma w sobie pewną inteligentną siłę, która wie, co człowiekowi jest potrzebne i co jest dla niego dobre. Tym czymś jest apetyt, który odpowiednio wyregulowany może służyć człowiekowi. Niestety większość z nas w ogóle zagłusza w sobie ten mechanizm, albo kompletnie go rozregulowuje. Tymczasem zupełnie nie na tym to polega.

Abyśmy byli zdrowi, powinniśmy odżywiać się naturalnie i dokonywać świadomych wyborów żywieniowych. Niestety większość z nas zwraca uwagę na żywienie dopiero wtedy, kiedy jest już za późno. Albo wtedy, kiedy nasze zdrowie popsuje się na tyle, że nie jesteśmy już w stanie obojętnie podchodzić do żywienia. Im wcześniej zmienimy swoje nawyki żywieniowe, tym lepiej. Niestety przez lata wmawiano nam, że dieta musi być czymś uciążliwym i nieprzyjemnym. To nieprawda, że musi wiązać się z licznymi ograniczeniami i ciągłym zabranianiem sobie czegoś. Lektura książki „Jedz dobrze i nie tyj” całkowicie zmienia spojrzenie na kwestie dotyczące odżywiania. Czegoś takiego jeszcze nie było na rynku dietetycznym, a przynajmniej ja się z czymś takim nie spotkałam. A diet mam na swoim koncie bardzo dużo…

Na szczęście po lekturze „Jedz dobrze i nie tyj” wzięłam się w garść. Wykorzystałam wszystkie narzędzia, które Zbigniew Młynarski opisał w swojej książce. Z niektórych rzeczy nawet zrobiłam sobie notatki i przykleiłam je na lodówkę. A wszystko po to, żeby pamiętać o co mi chodzi w tym wszystkim i dlaczego chcę spróbować. Przemówiła do mnie przede wszystkim moc natury i świadomość, że to może być mój taki „ostateczny” pomysł na siebie. Tak też się stało. Autor w książce opisuje program DrDietman. Został on zaprojektowany przez Zbigniewa Młynarskiego i świetnie się sprawdza. Pomaga przestawić się na zdrowe żywienie.

Podoba mi się również to, że całość opiera się na drobnych zmianach, a nie na rewolucjach. Nie ma takiego oczekiwania, ani potrzeby, żeby z dnia na dzień stać się kimś innym. To ogromna siła i moc tej książki. Mam wrażenie, że Autor wychodzi z pozycji szacunku do drugiego człowieka, do jego upodobań i potrzeb. Trudno zaprzeczyć temu, że jest to doskonały punkt wyjścia. Tak bardzo wniknęłam w lekturę książki, i w program DrDietman, aż dojrzałam do tego, żeby zostać dietetykiem. Ta książka spowodowała, że zmieniłam swoje życie i chciałabym teraz dać te same doświadczenia innym ludziom. I tak stale się dokształcam, uczęszczam regularnie na webinaria organizowane przez Zbigniewa Młynarskiego i uczę się tego, jak mogę teraz przekazać swoją wiedzę innym. Webinaria są otwarte dla każdego, o ich terminie dowiecie się ze strony mlynarski pl.

Moim zdaniem warto się w to zaangażować. Odżyłam. Odżyłam jako kobieta, moje wyniki zdrowotne także się poprawiły, a wszystko to dzięki książce Pana Młynarskiego. Teraz sama zamierzam dołączyć do grona dietetyków i pomagać innym. Wy też możecie. Ekipa Jedz Dobrze to ludzie otwarci i pozytywnie nastawieni do świata, a także do drugiego człowieka. Dołączenie jest proste, a przy okazji można dostać solidną dawkę wiedzy i to całkowicie za darmo, właśnie dzięki webinariom. Serdecznie Was zachęcam do udziału w nich. Warto też regularnie zaglądać na kanał Pana Zbigniewa: Jedz Dobrze by Młynarski. Znajdziecie tam różne filmy poszerzające wiedzę z zakresu regulowania apetytu i wprowadzania dobrych nawyków w odżywianiu. Co więcej, cały proces może być przyjemny i możecie w jego trakcie w pełni cieszyć się życiem i smakowitym jedzeniem. To zupełnie nowe podejście, nie spotkałam się z czymś takim do tej pory, a po własnym doświadczeniu widzę, że ta metoda przynosi świetne efekty.
Ocena
Recenzja wg Ewa Nowak / (Dodano 02.09.2020)
Autor książki „Jedz dobrze i nie tyj” pokazuje, że można odżywiać się prawidłowo i zdrowo, bez specjalnych wyrzeczeń, czy nakazów. To wszystko można osiągnąć naturalnymi sposobami. O tym jest ta książka. Dla mnie był to dopiero początek przygody z naturalnym jedzeniem. Odkąd pamiętam wydawało mi się, że dieta i zdrowe odżywianie musi się wiązać z rygorami, wyrzeczeniami i przykrym nastrojem. Warto podkreślić, że o kobietach głodnych (będących na diecie) powstało wiele żartów oraz stereotypów. Trudno się dziwić, bo ciężko być zadowolony, jeżeli stale trzeba sobie czegoś odmawiać. Okazuję się jednak, że niczego nie trzeba sobie odmawiać. Tak twierdzi Pan Zbigniew i tę wizję promuje w swojej książce.

Ucieszyłam się niezmiernie widząc, że autor założył swój kanał na YouTube. Miałam kilka wątpliwości i pytań, które praktycznie zostały rozwiane po obejrzeniu filmów. Jestem zachwycona, że pan Zbigniew postanowił podzielić się swoją wiedzą i to przecież kompletnie za darmo. To super rozwiązanie, nie tylko dla takich osób jak ja, ale również dla tych, którzy nie są zdecydowani na kupno książki i chcieliby najpierw zobaczyć, na czym to wszystko polega. Pan Zbigniew tłumaczy w filmach tajniki swojej metody. Opowiada o tym, jak to się dzieje, że naprawdę można jeść wszystko i zachować przy tym szczupłą figurę. Diabeł tkwi w porcji, jak mówi Pan Zbigniew na jednym ze swoich filmów. Jeżeli będziemy jeść podobne porcje wszystkich posiłków, będzie nam łatwiej wyregulować swój apetyt i doprowadzić do tego, że uczucie głodu będzie się pojawiało jedynie w porze posiłku. To bardzo ważna informacja, szczególnie dla tych osób, które na co dzień doświadczają wilczego głodu. Jest bardzo możliwe, że ten stan rzeczy jest spowodowany brakiem regularności w jedzeniu posiłków, a także nieadekwatnie dobranymi porcjami. Wszystko da się jednak zmienić i dostosować, a tym samym spowodować, że organizm zacznie nam służyć zamiast nam szkodzić.

Żeby jeszcze lepiej zadbać o siebie i w pełni zastosować tę taktykę, warto zarejestrować się w programie DrDietman. Ja się zarejestrowałam i nie żałuję. Jestem pod opieką sympatycznego dietetyka, który podjął się regulacji mojego apetytu. Mam już pierwsze sukcesy na swoim koncie, które są dla mnie motywacją do dalszego działania. Co prawda długofalowa zmiana wymaga czasu i regularności, ale pierwsze korzyści są widoczne niemal od razu. Np. w moim samopoczuciu. Bardzo się zmieniło i dzisiaj podoba mi się to, że często mam dobry nastrój i cieszę się życiem. Kiedyś nie było to takie oczywiste. Dobre jedzenie i radość z życia jednak idą w parze. A przy okazji dbam o swoją figurę i mam poczucie, że robię coś dobrego dla siebie.

Po przeczytaniu książki „Jedz dobrze i nie tyj” zyskałam bardzo wiele. Praktyczne wskazówki zaczęłam od razu wprowadzać w życie. Dowiedziałam się też trochę więcej na temat zdrowego żywienia i różnych wartości odżywczych. Ale przede wszystkim zyskałam nadzieję i motywację, których mi do tej pory brakowało. Następnie się zarejestrowałam w programie DrDietman. Najpierw w wersji bezpłatnej, a potem płatnej. Teraz jestem szczęśliwa i jestem pod opieką sympatycznego dietetyka, który swoją postawą i optymizmem wspiera moje dążenie do celu. Poza tym regularnie oglądam kanał Pana Zbigniewa. Jedz dobrze by Młynarski to świetna opcja dla tych, którzy potrzebują wsparcia i zrozumienia, ale też konkretnych rad, które od razu będą mogli wprowadzić w życie.

Jedzenie to bardzo ważna sfera naszego życia. Powinniśmy zadbać o to, aby czerpać z niej radość, cieszyć się nią i przede wszystkim jeść to, co daje nam poczucie przyjemności i satysfakcji. Bez poczucia winy, że robimy coś złego. Jest to możliwe pod warunkiem, że wcześniej wyregulujemy swój apetyt. To wspaniałe poczucie, gdy po latach zmagań z otyłością można cieszyć się smakiem, radować się posiłkami i nie myśleć o tym, jak przełoży się to na odbicie w lustrze. Wszystko jest możliwe, bo jak powiedział Paracelsus, na którego powołuje się często Pan Zbigniew: "Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną".
Ocena
Recenzja wg Danuta Werner / (Dodano 28.08.2020)
Książka „Jedz dobrze i nie tyj” bardzo mi się podobała, chociaż na początku byłam nastawiona raczej sceptycznie. Mam na swoim koncie wiele prób utraty wagi, niestety wszystkie okazały się nieskuteczne. Próbowałam diet cud, głodówek i różnych innych „modnych” sposobów w danym momencie. Dzisiaj wiem, że to nie jest dobra strategia. Po lekturze „Jedz dobrze i nie tyj” stało się dla mnie oczywiste, dlaczego tamte metody nie zadziałały. Bo były nienaturalne, niezgodne z moim organizmem. Wewnętrznie też przecież nie byłam do nich przekonana.

Teraz jednak wiem, że każdy ma prawo do tego, by dobrze jeść, a co za tym idzie być sobą. To normalne, że każdy chciałby się dobrze odżywiać. Tak samo, jak normalne jest to, że każdy chciałby być szczęśliwy. Spodobało mi się to, że Pan Zbigniew Młynarski często cytuje Paracelsusa „wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną”. Przecież wszystko zależy od porcji… Od tego, jak ją dostosujemy i od naszego apetytu, od tego, czy jest właściwie wyregulowany, czy też nie. Większość z nas nie ma wyregulowanego apetytu, stąd biorą się liczne zaburzenia odżywiania. Uwierzyłam w wizję promowaną przez autora książki „Jedz dobrze i nie tyj” i bardzo szybko wylądowałam na kanale Jedz Dobrze by Młynarski. Na yt autor książki „Jedz dobrze i nie tyj” opowiada o tajnikach swojej metody. Prowadzi również spotkania autorskie i dzieli się przemyśleniami, refleksjami, ale przede wszystkim praktycznymi wskazówkami. Pokazuje, że można w naturalny, niewymagający sposób, znacząco poprawiając jakość swojego odżywiania.

Autor wielokrotnie podkreśla, że regularność musi być zachowana. Szczególnie regularność w dostawie energii. Jeśli organizmowi brakuje energii, zaczyna się o nią dopominać. Pan Zbigniew mówi otwarcie, że regularne spożywanie posiłków w takiej samej lub zbliżonej ilości, pozwala wyregulować apetyt. W ten sposób, że organizm zaczyna dopominać się o jedzenie w tym czasie, gdy zbliża się pora jedzenia. Jest to o tyle dobre rozwiązanie, że chroni przed wilczym głodem i pozwala na to, aby organizm nie doznawał niepokoju pomiędzy posiłkami. Odpowiednie ukształtowanie objętości żołądka pozwala cieszyć się dobrym jedzeniem i czerpać energię z życia. Pozwala także uniknąć problemu podjadania pomiędzy posiłkami.
Osobiście cenię sobie bardzo pracę Pana Zbigniewa. Uważam, że ta metoda jest w stanie wielu ludziom pomóc i zmienić ich życie na zawsze. Paradoksalnie to najprostsze rozwiązania przychodzą nam zwykle do głowy najtrudniej i potrzebujemy sobie o nich regularnie przypominać. Mogłoby się wydawać, że osoby z zaburzeniami odżywiania nie zasługują na to, by dobrze zjeść. To nieprawda. Każdy na to zasługuje. Żywienie to podstawowa sfera naszego życia, zasługujemy na to, aby czerpać z niej w pełni. Cieszyć się tym, co oferuje nam natura.

Kiedyś myślałam, że słodycze to samo zło. Równocześnie nie potrafiłam z nich zrezygnować. Ciągle miałam poczucie winy, które nie opuszczało mnie nawet na krok. Z każdym zjedzonym batonikiem, a humor poprawiałam sobie następnym. Teraz nie uważam, że słodycze to samo zło. Od czasu do czasu można i warto sobie na nie pozwolić. Żyjemy tylko raz! Nie chodzi o to, aby ciągle ascetycznie podchodzić do wszystkiego. Takie podejście nie daje szczęścia. A jedzenie jest po to, żeby się nim cieszyć. Mamy prawo korzystać z różnych smaków, rozkoszować się spożywanymi posiłkami. I czerpać z nich radość, oraz energię.

Każdy z nas ma prawo żyć dobrze i dobrze jeść. To podstawowe prawo każdego człowieka, jednak to w naszej mocy leży to, aby je sobie zapewnić. Powinniśmy obserwować swój organizm, uważnie go słuchać, a także umieć odróżniać te sytuacje, kiedy jedzenie nam służy, od tych, w których nam szkodzi. Wszystko tak naprawdę zależy od porcji, bo jak mawiał Paracelsus „wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną”. Czytajcie, oglądajcie i słuchajcie na zdrowie! Celina
Ocena
Recenzja wg Celina Gołuńska / (Dodano 28.08.2020)
Jeśli ktoś mi powie, że nie da się jeść wszystkiego, co się lubi, a równocześnie zachować zdrową i szczupłą sylwetkę – nie uwierzę. Bardzo długo sama miałam takie poglądy na ten temat. Dzisiaj jednak, na bazie własnych doświadczeń, myślę zupełnie inaczej. Da się naturalnymi sposobami osiągnąć swoje cele, a na dodatek jest to bardzo satysfakcjonujące.

W książce „Jedz dobrze i nie tyj” autor wyraźnie promuje naturalne odżywianie, oparte na przekonaniu, że można i warto jeść wszystko. Jednak tylko pod warunkiem wyregulowania własnego apetytu. Tzn. doprowadzenia do takiej sytuacji, w której nasz organizm zaczyna podejmować wybory, które nam służą, zamiast nam szkodzić. Pod tą tezą kryje się założenie, że każdy organizm jest wyposażony w inteligentny mechanizm, który umie podejmować dobre żywieniowe wybory. Ten mechanizm jest nieco inny u każdego człowieka, dlatego nie da się osiągnąć zamierzonych efektów stosując jedną wybraną dietę cud. Co więcej, autor zdecydowanie odrzuca diety cud oraz działania, które mają na celu jedynie narzucenie człowiekowi pewnych ram postępowania i rozmaitych ograniczeń. Autor mówi otwarcie, takimi sposobami nie da się nic osiągnąć. Całkowicie się zgadzam z tym twierdzeniem. Nikt nie lubi być traktowany „na jedno kopyto”, a większość książek dietetycznych stosuje przecież tę metodę.

Bardzo się ucieszyłam, kiedy dotarłam do filmików, w których Zbigniew Młynarski opowiada o tajnikach swojej metody, opowiada o książce i z pasją tłumaczy sprawy związane z ludzkim organizmem i jego prawidłowościami. W jednym z filmików autor porównuje ludzki organizm do placu budowy. Bardzo podoba mi się to porównanie. Przecież to, co jemy, bezpośrednio buduje nasze zdrowie, odporność, ale także szczupłą sylwetkę. Jeżeli budujemy ze słabych materiałów, słabe jest zarówno nasze zdrowie, jak i nasz wygląd. Super jest to, że autor na swoim kanale dzieli się wiedzą zupełnie za darmo.

To świetna opcja dla tych osób, które na razie nie mają przekonania co do tego, czy warto kupić książkę lub zarejestrować się w programie DrDietman, ale wiedzą, że chciałyby coś zmienić. Autor w licznych webinariach zdradza tajniki swojej metody i równocześnie odpowiada na komentarze, pytania i wątpliwości czytelników. Jestem przekonana, że najwięcej można się dowiedzieć wchodząc w dialog. Dzięki aktywnej wymianie myśli, powstają nowe pytania, nowe problemy, a wszystko to można rozwiązać rozmową, czy jak to jest w przypadku youtube’a, w komentarzach. Widać, że autor nie dzieli czytelników i słuchaczy. Odpowiada zarówno na pozytywne komentarze, jak i na te krytyczne. Chętnie dzieli się dobrą radą i swoim doświadczeniem.

Na kanale autora dostępne jest też spotkanie autorskie, dzięki temu można się dowiedzieć jeszcze więcej na temat szczegółów powstania książki, opisanej metody i strategii zdrowego żywienia. Na kanale można poznać też dietetyków związanych z Jedz Dobrze. Warto zerknąć też na stronę mlynarski pl tam są daty spotkań z autorem i dietetykami. Można dowiedzieć się, jak wyglądają szczegóły współpracy zarówno z dietetykami, jak i dla dietetyków. Ekipa Jedz Dobrze jest otwarta zarówno na nowych klientów, jak i na nowych dietetyków. Książka to tylko jedno z narzędzi, z których warto skorzystać w celu polepszenia własnej sylwetki, zdrowia i przede wszystkim własnych nawyków żywieniowych.

Dla mnie metody z książki okazały się skuteczne. Miałam też przyjemność korzystać z usług dietetycznych i wiem, że to działa. Widzę skuteczność na sobie dlatego postanowiłam napisać ten wpis. Cieszę się, że coraz więcej osób interesuje się JedzDobrze. Każdy zasługuje przecież na to, aby dobrze jeść i cieszyć się życiem. Nic nie sprawia przecież takiej przyjemności jak jedzenie. Dlaczego nie umiemy naturalnie jeść dobrze? W oparciu o naturalne żywienie? Na to pytanie autor odpowiada na swoim kanale. W sposób treściwy, ale i wyczerpujący. Warto posłuchać i zobaczyć, jak drobne zmiany mogą spowodować rewolucję w Twoim życiu i sprawić, że osiągniesz swoje cele. Sięgnijcie do książki i posłuchajcie, na pewno dużo z tego skorzystacie.
Ocena
Recenzja wg Sylwia Brug / (Dodano 28.08.2020)
Kochani! Ta książka to absolutny hit. Sięgając po nią nie spodziewałam się, jak bardzo zmieni moje życie. Jestem absolutnie zachwycona. Zwłaszcza, że nie znalazłam tutaj ani jednego pustego słowa. Same konkrety, w sam raz dla kogoś, kto szuka informacji dających się praktycznie zastosować. Nie wierzę w cały dietetyczny żargon, dlatego bardzo się cieszę, że w tej książce go nie znalazłam. Wiele razy próbowałam zrzucić wagę i w końcu trafiłam na jakąś poważną propozycję. Totalnie wierzę w moc natury, nie zgadzam się z tym, że piękną i szczupłą sylwetkę można osiągnąć tylko suplementami, czy jakimiś kosztownymi terapiami. Nie wierzę też w regularne, kosztowne wizyty u dietetyków, którzy rozpisują plan żywienia całkowicie nieadekwatnie względem klienta. Nie każdego stać na to, żeby codziennie jeść awokado. Ja na pewno nie jestem w tej grupie.

Na szczęście po wielu nieudanych przygodach z dietetykami, trafiłam w końcu na właściwe miejsce. Przeczytałam książkę Zbigniewa Młynarskiego z zapartym tchem.

Metoda prezentowana przez Pana Zbigniewa jest naturalna, wartościowa i zdecydowanie godna uwagi. Dla mnie to prawdziwy hit. Zwłaszcza, że moje poszukiwania odpowiedniej metody trwały bardzo długo. Okazało się jednak, że mogę pozostać sobą i równocześnie cieszyć się zdrowiem, szczupłą sylwetką, a przy tym rozkoszować się smakiem. Lubię jeść i każda dotychczasowa dieta wiązała się u mnie z ograniczeniami i nakazami. Tym razem tego nie ma, dlatego czuję się bardzo szczęśliwa z tego powodu. W końcu mogę być w pełni sobą i cieszyć się piękniejszą figurą.

W książce znajdziecie informację o tym, jak regulować własny apetyt. Dowiecie się jakie są rodzaje głodu i na co należy zwracać uwagę. Co ciekawe, Zbigniew Młynarski promuje tezę, według której również cukrzycy mogą jeść wszystko, na co mają ochotę. I cukrzyca nie jest tutaj żadnym problemem, pod warunkiem, że mamy wyregulowany apetyt. Po takiej regulacji uczucie głodu pojawia się tylko w momentach posiłku. Można to osiągnąć naturalnie, bez uciekania się do leków, medykamentów, czy innych specyfików dostępnych na rynku.

Autor opisał też rozmaite narzędzia, przy pomocy których można wspierać naturalne odżywianie. Tu warto skorzystać z programu DrDietman, promowanego w książce "Jedz dobrze i nie tyj". Ten program powstał z pomysłu autora i ma za zadanie wspierać w naturalnym odżywianiu. Na próbę warto skorzystać z darmowej wersji programu. Decydując się na nią można dostać informacje na temat tego, jakich produktów jemy za dużo, a jakich zdecydowanie za mało. Wydawałoby się, że to banał. Jednak ta informacja już dużo nam daje. Jest konkretną poradą dotyczącą żywienia. Warto jednak zdecydować się na pełną funkcjonalność programu, dzięki której otrzymujemy opiekę profesjonalnego doradcy żywieniowego, który będzie dbał o to, byśmy nauczyli się słuchać własnego organizmu. Pomoże nam to przeprogramować organizm w taki sposób, że będzie nam służyć, zamiast szkodzić.

Cieszę się, że powstał kanał autora na yt. To wspaniale, że można zasięgnąć wiedzy prosto ze źródła. A przy tym, Pan Zbigniew Młynarski jest osobą niezwykle komunikatywną. Chętnie odpowiada na komentarze, rozwiewa wątpliwości i odpowiada na pytania. Warto obejrzeć sobie też spotkania autorskie i wszystkie inne filmiki dostępne na kanale Pana Zbigniewa. Jestem fanką i cieszę się, że autor "Jedz dobrze i nie tyj" ma tak wiele do zaoferowania swoim Czytelnikom, a przy tym chętnie wchodzi w dyskusje nawet z osobami, które nie są do końca przekonane do jego metody. Czytajcie, oglądajcie i słuchajcie, według mnie warto!
Ocena
Recenzja wg Dorota Cybula / (Dodano 28.08.2020)
Jedną z podstawowych potrzeb człowieka, jest pożywienie. Nie bez powodu, w piramidzie Maslowa, potrzeby fizjologiczne są na samym dole. Są nam niezbędne do prawidłowego funkcjonowania. Bez jedzenia jesteśmy bez siły, pogarsza się stan cery, włosów, samopoczucie psychiczne. Podobnie jest, gdy spożywamy potrawy zaliczane do „niezdrowych”. Nadmiar np. cukru, również będzie wpływał na nas niekorzystnie. Kluczem do prawidłowego funkcjonowania organizmu jest zbilansowana dieta, bogata we wszystkie składniki odżywcze w odpowiednich ilościach. Jakie? W jakich ilościach? Kiedy poznać niedobór? Odpowiedzi na powyższe pytania można znaleźć w „Jedz dobrze i nie tyj” autorstwa Zbigniewa Młynarskiego i Katarzyny Kołodziej. Poradnik porusza wiele ciekawych, i ważnych tematów. Jest również odpowiedzią dla osób, które walczą ze zbędnymi kilogramami. „Walczą” jest tutaj słowem klucz. Strach przed wejściem na wagę, liczenie kalorii, odmawianie posiłków, podjadanie. Prawda jest taka, że nasze ciało dobrze wie, czego potrzebuje. Nawet najlepszy dietetyk nam tak nie doradzi. Polecam sięgnąć po poradnik, aby dowiedzieć się więcej na ten temat. Warto również uzupełnić informacje o filmy na YouTubie na kanale Zbigniewa Młynarskiego.
Aby jeść to, co się lubi, i jednocześnie tracić na wadze, musimy wykształcić w sobie pewne nawyki. Najważniejszym jest umiejętność korzystania z apetytu. Po odpowiedź, również odsyłam do „Jedz dobrze i nie tyj”. Znajdziecie tam dokładnie wytłumaczone pojęcia, znaczenie poszczególnych składników odżywczych oraz to, jak wpływają na nasz organizm.
Największym problemem, gdy chcemy zmniejszyć masę ciała, jest jedzenie regularnie. Jednak to ono stanowi najważniejszy element. Zaraz po nim klasyfikuje się podjadanie. Chyba każdy zna uczucie, gdy między posiłkami ma ochotę na „coś”. Tym „czymś” są najczęściej chipsy, batony, ciastka itd. Kolejnym problemem są za duże porcje. Jemy oczami. Nakładamy dwa kotlety zamiast jednego, ponieważ po zjedzeniu jednego czujemy się dalej głodni. Warto tutaj zaznaczyć, i zwrócić uwagę, że uczucie sytości pojawia się dopiero pół godziny po zjedzeniu. Rozwiązanie okazuje się bardzo proste. Jeżeli mamy ochotę na coś między posiłkami, sięgajmy po coś, co ma maksymalnie 100 kalorii. Ograniczy to zbędny przyrost tkanki tłuszczowej. Jedzmy regularnie, mniej, a częściej, niech posiłki będą podobnej wielkości. Unikniemy w ten sposób rozciągnięcia żołądka. Im bardziej rozciągniemy żołądek, tym więcej jedzenia będzie on potrzebował. To może być pięta Achillesowa dla osób, które nie mogą zrzucić zbędnych kilogramów.
Wymienione wyżej rozwiązania nie są wszystkimi. Autorzy w poradniku proponują nam znacznie więcej. Z tego powodu zachęcam do przeczytania. Książka zmieni Wasze podejście nie tylko do odchudzania, ale także codziennego życia, wpływu jedzenia na nasz organizm. Nie da się ukryć, że jest ogromne. W końcu powiedzenie „Jesteś tym, co jesz” nie wzięło się znikąd.
Polecam lekturę każdemu. Nie jest długa, więc nawet osoba, która nie jest fanem czytania, myślę, że poradzi
Ocena
Recenzja wg Karolina / (Dodano 21.08.2020)
Czy książka poświęcona zdrowemu odżywianiu może być przyjemną lekturą? Otóż tak! Jeśli macie dość straszenia i zabraniania, na pewno powinniście sięgnąć po tą pozycję - na pewno nie będziecie zawiedzeni. :)
Jest to coś zupełnie innego niż większość podejść lansowanych w social media, gdzie królują sześciopaki i bicepsy jako wyznacznik zdrowia i dbałości o siebie. Nie oszukujmy się - lwia część z nas nie ma na to czasu ani ochoty, bo na ogół wiąże się to z ogromnym nakładem czasu, wyrzeczeń i pieniędzy. Tutaj zapoznacie się z czymś zupełnie innym, mianowicie wolnością i przyjemnością jedzenia, która przynosi świetne efekty. Nie tylko jesteśmy przede wszystkim SZCZĘŚLIWI, ale także zdrowsi i...szczuplejsi! Jak to jest możliwe, jeśli nie rezygnujemy z niczego, co lubimy jeść?! Otóż tajemnica tkwi w poprawie nawyków żywieniowych! Po jej przeczytaniu zrozumiecie, jak łatwe może być zdrowe odżywianie, a jeszcze łatwiejsze jest z programem DrDietman, czyli bratem bliźniakiem tej książki. Koniecznie wejdźcie na stronę https://mlynarski.pl/ i przekonajcie się na własnej skórze, czy aby na pewno odżywiacie się zdrowo - i to za darmo!
Jak dla mnie zarówno książka, jak i program to prawdziwa gratka dla każdego, w każdym wieku, a szczególnie dla tych osób, które są już zmęczone dietami - przywróćcie sobie wolność jedzenia!
Ocena
Recenzja wg Hubert / (Dodano 10.08.2020)
W książce „Jedz dobrze i nie tyj” bardzo wyraźne jest promowanie naturalnego podejścia do żywienia. Nie chodzi przecież o to, żeby się katować i męczyć, tylko po to, by waga pokazała upragnioną cyfrę. To naturalne, że organizm domaga się jedzenia i mając do wyboru zjeść lub nie zjeść, wybiera to pierwsze. Jednak, zdaniem autora jesteśmy w stanie wyregulować swój apetyt. W moim odczuciu warto zrobić to z udziałem programu DrDietman.

Tu muszę podkreślić, że jest to program, o którym nie tylko napisano w książce, ale przede wszystkim powstał z pomysłu i polecenia autora. Dlatego przeczytanie książki i korzystanie z programu DrDietman składa się w logiczną całość. To spójna wizja postępowania, która zakłada wysoki indywidualizm i świadome podejście do żywienia, a także do życia.

Bardzo spodobało mi się to, że jedzenie w książce „Jedz dobrze i nie tyj” nie zostało poruszone jako zupełnie odrębna kwestia. To naturalny element naszego życia, więc nic dziwnego, że nasze codzienne problemy, czy życiowe sytuacje wpływają także na sferę dotyczącą jedzenia, naszego stosunku do tego, co i w jaki sposób jemy. Choć może się to wydawać banalne, dla mnie spojrzenie na sprawę w ten sposób było czymś zupełnie nowym. Pomogło mi to zrozumieć siebie w szerszym kontekście, razem z różnymi mechanizmami mojego działania czy zachowania.

Chociaż książka jest krótka, jest to moim zdaniem jej zaleta. W „Jedz dobrze i nie tyj” znajdziemy same konkrety i treści, które mają zastosowanie w praktyce. Nie ma tutaj pustosłowia i niepotrzebnych zapychaczy. Krótkie rozdziały dają dużo wiedzy, którą niemalże od razu można wprowadzić w życie. Niezależnie od tego, jaka jest nasza sytuacja, mamy prawo cieszyć się życiem i czerpać z jego pełni. Jedzenie może cieszyć, bawić, sprawiać przyjemność i pozytywnie wpływać na nawiązywanie relacji.

W książce „Jedz dobrze i nie tyj” znajdziemy liczne nawoływania do tego, by po prostu być dla siebie dobrzy i zadbać o siebie. Wszyscy pamiętamy ten czas z dzieciństwa, kiedy czuliśmy się dobrze, radośnie i byliśmy pełni energii. Niemałe znaczenie ma tutaj sposób, w jaki dbali o nas rodzice. Nie bez powodu, o dobrym jedzeniu mówi się, że „smakuje jak u mamy”. Mnie osobiście okres dzieciństwa kojarzy się z czasem zaopiekowania, spokoju i radości. To ciekawe, że z wiekiem zapominamy o sobie samych. O ile opiekowanie się innymi przychodzi nam całkiem łatwo, o tyle opiekowanie się samym sobą staje się wyzwaniem. Czymś, co nie przychodzi nam naturalnie, a przecież to właśnie jest naturalne podejście! Dlatego powinniśmy powrócić do źródeł i zacząć traktować się dobrze, z szacunkiem do własnych potrzeb i możliwości. Z wyrozumiałością i świadomym podejściem do życia. Dla mnie książka „Jedz dobrze i nie tyj” to hit. Jest godna polecenia. Z jej pomocą można spojrzeć na siebie nieco inaczej i zmieniać swoje życie w oparciu o świadome wyboru.
Ocena
Recenzja wg Daria Brzęczychowska / (Dodano 05.08.2020)
Przeczytałam książkę „Jedz dobrze i nie tyj” z zapartym tchem. Spodobało mi się to, że rozdziały są krótkie, treściwe, a przy okazji mają wiele do zaoferowania czytelnikowi. To pierwsza książka dotycząca żywienia, którą przeczytałam przy dobrej kawie i w przyjemnej atmosferze. Bardzo podobał mi się język, jakim ta książka jest napisana. Dużo merytorycznej treści, profesjonalnie napisanej, a przy okazji praktyczne porady, które można od razu zacząć wprowadzać w życie.
Spodobało mi się to, że autor poważnie traktuje czytelnika. W trakcie lektury nie czułam się traktowana jak małe dziecko. A niestety tak właśnie się czuję podczas lektury większości książek dotyczących żywienia. Bo one wszystkie są pisane według schematu: to możesz, a tamtego nie możesz. Nikogo nie interesują kwestie związane z indywidualnością danego człowieka. A przynajmniej tak było do tej pory.
Zbigniew Młynarski przekonuje, że można jeść wszystko i nie tyć. Z jednej strony, to brzmi jak mit. Jak idylliczne marzenie osób przechodzących na dietę. Jednak do samego końca autor przekonuje, że jest to możliwe. Co więcej, to rozwiązanie jest proponowane również cukrzykom. Choć teza może się wydawać kontrowersyjna, po wgłębieniu w lekturę, przestaje taka być. Nagle wszystko zaczyna układać się w logiczną całość. Nie bez znaczenia jest również program DrDietman przedstawiony w książce.
DrDietman to coś całkowicie nowego. Coś, czego do tej pory nie było. Program powstał z pomysłu Zbigniewa Młynarskiego, w oparciu o opracowaną przez niego formułę. Program posiada dwie wersje, podstawową – bezpłatną. A także rozbudowaną, płatną. W pierwszej wersji pełni funkcję informującą. Po wypełnieniu odpowiednich poleceń otrzymujemy bardzo konkretną informację na temat tego, jakich składników jemy zbyt wiele, a jakich za mało. To bardzo ważna informacja, której często brakuje osobom, które chciałyby coś zmienić w swoim życiu. Nie zawsze przecież chodzi tylko i wyłącznie o nadmiar słodyczy, czy cukru. Ta informacja to już całkiem istotna wskazówka.
Moim zdaniem warto sięgać głębiej. Dlatego zdecydowanie polecam Wam rozszerzoną wersję programu. Tu dostajemy cały zestaw narzędzi, które mają za zadanie pomagać nam w zmianach żywieniowych. To nie wszystko. Ogromne znaczenie ma w tym programie również udział doradcy żywieniowego, który ze spokojem, interpretując dane z programu, a także z rozmowy z klientem zaproponuje indywidualne rozwiązania i zalecenia. Dlaczego DrDietman jest taki wartościowy? Ponieważ jest to program, który jest elastyczny i skoncentrowany na człowieku w jego indywidualności.
Dietetyka to nie tylko odpowiednie wartości odżywcze i nie tylko, ograniczenia, przymusy i zakazy. Co więcej, można się obyć bez tego. Naprawdę można jeść dobrze i nie tyć. Pod warunkiem, że rzeczywiście wdrożymy w życie porady i wskazówki zawarte w książce. Pod warunkiem, że dostrzeżemy źródła własnych błędów. To normalne, że zdarza nam się mylić głód emocjonalny z fizycznym głodem. Do tego przyzwyczaja nas współczesny świat. Zagłuszamy własne emocje, zagłuszamy własne potrzeby, zagłuszamy to, kim jesteśmy i to, o czym mówi do nas własne ciało.
Tymczasem wiele może się zmienić jeżeli tylko zdecydujemy się podjąć wysiłek świadomego żywienia, zwracania uwagi na to, co jemy, z jakiego powodu i w jaki sposób. Zbyt często kwestie dotyczące żywienia traktujemy powierzchownie. Dlatego nie jest nam łatwo zauważyć, co z czego wynika. Świadome jedzenie sprawia, że przestajemy doszukiwać się w jedzeniu miłości, czy akceptacji. Przestajemy szukać w nim zaspokojenia dla innych rodzajów głodu. Zaczynamy inaczej patrzeć na siebie, na nasze relacje. Przypominamy sobie, jak to jest po prostu o siebie dbać. Z życzliwością, wyrozumiałością i szacunkiem do własnego organizmu, który powinniśmy traktować w rozumny sposób. To tak niewiele, a tak wiele. Ta prawda wydaje się banalna i oczywista, a jednak, gdyby tak było to wiele osób nie miałoby problemów ze zdrowym żywieniem. Jedz dobrze i nie tyj? Według mnie to możliwe. Polecam Wam tę książkę z całego serca.
Ocena
Recenzja wg Andżelika Berg / (Dodano 05.08.2020)
DrDietman – to usłyszałam jakiś czas temu u znajomych, jeszcze zanim polecili mi książkę. Szczerze mówiąc było to dla mnie coś nowego. Z początku myślałam, że to nazwa jakiegoś studenckiego sturtupa. Okazało się jednak, że jest to całkiem interesujący program dla osób chcących zmienić swoje zwyczaje żywieniowe. Dlaczego wspominam o tym tutaj?
Program powstał z inicjatywy autora książki. W oparciu o opracowaną przez niego formułę. Nie jest też bytem odrębnym wobec książki, ponieważ wiele informacji na temat programu DrDietman znajdziemy w książce „Jedz dobrze i nie tyj”. Wszystkie narzędzia i elementy zostały pomyślane w duchu filozofii opartej na akceptacji, samoświadomości i wyrozumiałym podejściu względem siebie i własnego organizmu.
Rynek dietetyczny jest przepełniony, a jednak podejście prezentowane w „Jedz dobrze i nie tyj” jest rewolucyjne. Większość publikacji dietetycznych zawiera konkretne przepisy, których zastosowania wymaga się od każdego czytelnika. Zazwyczaj jest to kontrola wagi, narzucanie trudnych do spełnienia restrykcji, i oczekiwania kompletnie nieadekwatne dla indywidualnego organizmu. Podejście prezentowane w „Jedz dobrze i nie tyj” to świadome docieranie do źródeł problemu, dla którego poszukujemy rozwiązania. Czytelnik nie zostaje z tym sam. Nie jest to kolejna książka pełna ogólników trudnych do wprowadzenia w życie i zrozumienia. Dostajemy zestaw konkretnych porad i instrukcji, a także program, który umożliwia zindywidualizowaną pracę nad własnymi zwyczajami żywieniowymi.
Program został pomyślany jako projekt darmowy, ogólnodostępny. Dlatego DrDietman w swojej podstawowej funkcjonalności daje informacje na temat tego, których składników jemy za dużo, a których za mało. To ważny etap na drodze bilansowania odpowiedniej diety. W książce „Jedz dobrze i nie tyj” przedstawiono pogląd, według którego człowiek jest w stanie regulować swój apetyt w oparciu o indywidualną obserwację własnego organizmu. Nie chodzi o narzucanie sobie odgórnie skonstruowanych rygorów, ale o oddolne skonstruowanie zaleceń w oparciu o indywidualne preferencje i upodobania czytelnika. To ważne, aby każdy miał możliwość dotarcia do źródeł własnego problemu. Tylko w ten sposób można dojść do adekwatnego rozwiązania.
W rozszerzonej, płatnej funkcjonalności DrDietman umożliwia współpracę z doradcą żywieniowym, który w oparciu o efekty działania programu, może stworzyć indywidualny zestaw zaleceń dla każdego klienta. Płatna wersja programu DrDietman umożliwia utworzenie zbilansowanej diety dostosowanej do potrzeb konkretnego organizmu. Te informacje znajdziemy także w książce „Jedz dobrze i nie tyj”. To podejście zdecydowanie odbiega od głównych trendów. Nie znajdziemy tutaj jednej diety cud, która sprawdzi się u każdego. Te diety są wręcz przez autora krytykowane. Jak zauważono, diety cud sprawdzają się w niewielu przypadkach, a ich efekty są zazwyczaj krótkotrwałe. Właśnie dlatego, że są narzucane w sposób nienaturalny, wymagający od człowieka niemalże całkowitej zmiany myślenia i życia, która w niczym nie przypomina jego dotychczasowego funkcjonowania. Dlatego diety cud sprawdzają się bardzo rzadko i nie ma to zazwyczaj nic wspólnego z indywidualizmem.
Apetyt, to nic złego. To normalna właściwość naszego organizmu. Oczywiście nie jest obojętne, co jemy i w jaki sposób, ale apetyt też można wyregulować. Jak zapewnia autor, nie jest to stan możliwy do osiągnięcia tylko wtedy, gdy narzucimy sobie zespół rygorów i ograniczeń. Kluczową rolę odgrywa tutaj również nasze własne nastawienie. Jeśli przechodzeniu na dietę mają towarzyszyć smutek i wieczne wyrzuty sumienia, nic dziwnego, że ciężko znaleźć długotrwałą i solidną motywację, która pomoże nam utrzymać się w postanowieniach.
Książka „Jedz dobrze i nie tyj” to bogactwo treści, a dodatkowo rozbudowana ilość narzędzi, których zadaniem jest przeprowadzenie nas przez dietę i nowe zwyczaje żywieniowe, w sposób łagodny i wyrozumiały. Znajdziemy tutaj treści przydatne i pomagające kształtować zindywidualizowane podejście do żywienia. Anna Luboń
Ocena
Recenzja wg Anna Luboń / (Dodano 04.08.2020)
Najpierw usłyszałam o programie DrDietman, a dopiero później sięgnęłam do książki. Ogromnie cenię sobie indywidualizm i do tej pory bardzo mi go brakowało w rozmaitych publikacjach dietetycznych. Wierzę w samoświadomość. Uważam, że różne działania jesteśmy w stanie zakończyć sukcesem wtedy, kiedy jesteśmy do nich przekonani. A możemy być do czegoś przekonani wtedy, kiedy rozumiemy stojący za tym mechanizm i potrafimy z nim pracować. Takie jest moje zdanie i tego szukałam w odżywianiu. Bardzo długo tego nie znajdowałam.
Okazało się, że program DrDietman sprawdza się doskonale, a praca z doradcą żywieniowym pozwala osiągać jeszcze lepsze wyniki. Wszystko to dzięki informacjom uzyskiwanym przez program DrDietman, oraz całej filozofii, która stoi za projektem „Jedz dobrze i nie tyj”. Chociaż książka to podstawa, właściwym narzędziem jest tutaj jednak program. Jestem przekonana, że o DrDietman wkrótce zrobi się głośno. Narzędzie jest intuicyjne, proste, a równocześnie zwraca informacje, które są przydatne zarówno dla osoby przechodzącej na dietę, jak i dla doradcy żywieniowego. Przy pomocy programu łatwiej jest ustalić odpowiednią dietę, zindywidualizowaną do konkretnego człowieka.
Na rynku dietetycznym jest to coś całkowicie nowego. Nie chodzi tu o żadną dietę cud, ani o jeden przepis, który tak samo sprawdzi się u każdego człowieka. Nierzadko problemy z odpowiednim żywieniem wynikają z braku zrozumienia ich źródeł. Kiedy jednak zidentyfikujemy problem i okaże się, że np. mylimy w swoim życiu głód emocjonalny z apetytem na dobre i zdrowe jedzenie, łatwiej będzie nam pracować w oparciu o świadomość problemu.
Książka „Jedz dobrze i nie tyj” jest krótka, ale bardzo konkretna. Znajdujemy tutaj porady i wskazówki, które można zastosować do indywiduum. W tego typu publikacjach nie chodzi o ilość wylanej wody, ale o praktyczne konsekwencje, jakie za sobą niosą. Czytelnik nie szuka niezrozumiałych treści, które przypisze do swojego życia, zupełnie tak, jakby były stworzone specjalnie dla niego. Zarówno w książce „Jedz dobrze i nie tyj”, jak i w programie DrDietman chodzi o rozumne podejście do kwestii żywienia. Samoświadomość pomaga stworzyć solidną podstawę dla porządnej motywacji, która będzie przyświecała Czytelnikowi w trakcie nauki nowego, zindywidualizowanego stylu życia. Zadaniem tego stylu jest nie tylko zapewnienie zdrowia, ale również pozytywnego samopoczucia. Te dwa czynniki nieodmiennie idą ze sobą w parze i są bardzo ważne dla uzyskiwania pożądanych efektów.
Życie pisze różne historie. Niektórzy z nas mają za sobą rozmaite traumy, inni bardzo potrzebują miłości, akceptacji i zrozumienia, inni pocieszają się jedzeniem. Warto jednak pamiętać o tym, że jedzenie to normalna sfera naszego życia. Powinniśmy i w tej sferze pozwolić sobie na radość życia, piękno i pozytywne nastawienie. To wszystko jest możliwe, jeżeli podejdziemy do tematu „z głową”.
Wiele książek na rynku dietetycznym oferuje cudowne efekty w krótkim czasie. Zazwyczaj są one jednak okupione licznymi ograniczeniami, cierpieniem i wyrzutami sumienia, a także zespołem reguł, który trudny jest do spełnienia w przypadku, gdy człowiek ma swoje zobowiązania. Przykład? Wiadomo, że pracująca mama trójki dzieci nie jest w stanie poświęcić stu procent swojego czasu na gotowanie posiłków tylko dla siebie. Prawdopodobnie nie jest też w stanie ponosić dużych kosztów związanych z własnym wyżywieniem. Czy to znaczy, że osoba w takiej sytuacji skazana jest na otyłość? Oczywiście, że nie.
„Jedz dobrze i nie tyj” to propozycja dla tych, którzy szukają podejścia indywidualnego opartego o ich prywatne doświadczenie, i umożliwiającego efektywną, długofalową pracę nad własnym odżywianiem. W książce podano rady i wskazówki, których codzienne stosowanie może znacznie ułatwić życie. Warto również wesprzeć je programem DrDietman. Zarówno w podstawowej, jak i w zaawansowanej wersji, która umożliwia zbilansowanie diety i korzystanie z usług empatycznego, wyrozumiałego doradcy żywieniowego. Nie znajdziecie tutaj pustych obietnic, ale konkretne działania dostosowane do Was, które pomogą zatroszczyć się zarówno o Wasze cele żywieniowe, jak i o zdrowie.
Ocena
Recenzja wg Karolina Moniuszko / (Dodano 21.07.2020)
Książka „Jedz dobrze i nie tyj” to świetna propozycja dla każdego, kto chce popracować nad swoją figurą nie bawiąc się w katorżnicze diety. Na początku książki znajdziemy cytat z Monteskiusza, który wprowadza nas w odpowiedni klimat całej rodziny: Zdrowie utrzymane za pomocą restrykcyjnej diety to przykra choroba.
Czym jest apetyt? Według autora to ochota na takie pożywienie, które zawiera dobre i pożądane substancje. Dlaczego? Stoi za tym teza, że organizm jest inteligentny. Warto go słuchać, i uczyć się regulować własny organizm. Co jest możliwe, zarówno dzięki książce, jak i programowi DrDietman, który jest dostępny za darmo w swojej podstawowej funkcjonalności.
Ale najpierw o książce. Zdaniem autora dobrze postawiona dieta, to taka, która jest dopasowana do organizmu. Jednak to wcale nie oznacza skomplikowanego systemu reguł. Z zakazami i nakazami. Nic z tych rzeczy. To znacznie więcej! Każdy z nas jest inny, ma swoje potrzeby i upodobania. Naprawdę możemy jeść wszystko i nie musimy udawać w imię diety, że jakaś kategoria jedzenia w ogóle nie istnieje. Nasz organizm mówi, wie co jest mu potrzebne, a co nie. Warto się w niego wsłuchać i odpowiednio nastroić swój apetyt. Według autora książki apetyt da się regulować.
Ale to nie wszystko. Oprócz wielu porad znajdujących się w książce Czytelnik ma do dyspozycji także program DrDietman. Program powstał w oparciu o formułę Zbigniewa Młynarskiego, autora książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Program posiada dwie wersje. Wersję bezpłatną, gdzie w podstawowej funkcjonalności otrzymujemy informację zwrotną na temat własnych nawyków żywieniowych. W wersji płatnej, program daje znacznie więcej możliwości do efektywnej pracy z dietetykiem. DrDietman to program całkiem rozbudowany. Pozwala na sprawdzenie jadłospisu w zakresie ponad 30 składników. Płatna wersja programu nie tyle pełni funkcję informacyjną, pomocniczą, co stanowi realne wspomaganie w zmianie odżywiania. Dlaczego? Dzięki programowi można rozpocząć korzystanie z pomocy dowolnie wybranego doradcy żywieniowego. A to wszystko, online!
Jak wygląda współpraca? Doradca opracowuje indywidualną normę żywieniową, która wskazuje optymalną kaloryczność dziennego pożywienia i zapotrzebowanie na określone składniki odżywcze. Doradca żywieniowy podaje również zalecenia dotyczące właściwego doboru pożywienia według grup produktów, które można znaleźć w Piramidzie Dobrego Odżywiania. Określa też optymalną ilość posiłków, ich wielkość, skład i rozkład.
Czym to się różni od innych metod? Wysokim indywidualizmem. A także kształtowaniem pewnej specyficznej postawy wobec ludzkiego ciała i organizmu. Opartej na szacunku, akceptacji i rozumieniu, że dieta to nie męczeństwo. Lecz wolny, świadomy wybór, który na dodatek może być dopasowany do indywidualnych potrzeb każdego człowieka.
W książce „Jedz dobrze i nie tyj” poruszono też kwestie rozmaitych „diet cud”, które być może na krótką metę działają. Jednak zazwyczaj nie dają długofalowych rozwiązań. Dlaczego? Nie ma w nich indywidualnego podejścia i spojrzenia na inteligentny wymiar ludzkiego organizmu. W dietach cud mieszają się dwa zwroty: „musisz” i „nie wolno ci”. Ciężko zbudować coś trwałego na skrajnościach, które na dodatek traktują każdy organizm „na jedno kopyto”. A przecież, ludzie są różni. Różne są ich potrzeby, możliwości genetyczne. Stawianie oporu indywidualizmowi, na rzecz szerzącej się standaryzacji jest wręcz nienaturalne i prowadzi do wielu nieporozumień na tym tle. Nic więc dziwnego, że trudno nam się przekonać do czegoś, co nijak się ma do naszego jednostkowego przypadku.
Zarówno w książce „Jedz dobrze i nie tyj”, jak i w programie DrDietman nie znajdziemy takiego podejścia.Tu liczy się człowiek w jego indywidualności, w jego preferencjach. Dlaczego? Nie chodzi o to, by jedzenie kojarzyło nam się tylko z hasłami: „kara” i „nagroda”. Chodzi przecież o to, by żyć pełnią życia. Jedzenie także ma tutaj ogromne znaczenie. Przecież stanowi całkiem sporą część naszego życia. Możemy jeść co chcemy, czuć się dobrze i dobrze wyglądać.
Ocena
Recenzja wg Adrianna Kalisz / (Dodano 21.07.2020)
„Jedz dobrze i nie tyj” – co to za bzdura. Tak pomyślałam, kiedy córka podsunęła mi tę książkę. Nie dam się przecież robić w balona. Nie byłam przekonana do tej lektury. Patrzę w lustro no i przecież wiem, że od pączków się nie chudnie. Więc co to znaczy „dobrze”… Pomyślałam, że znowu ktoś mi będzie wciskał jakieś kalarepy, czy inne cuda, które z pewnością zdrowe są, ale na dłuższą metę nie smakują cudownie. Koniec końców dałam się przekonać córce, przeczytałam. Nie żałuję.
Książka krótka ale konkretna. Wolę takie lektury, bo nie lubię tracić czasu na byle co. Nieszczególnie podoba mi się jej tytuł, ale po przeczytaniu całości… Myślę… Całkiem trafiony, może być. Bo jakby nie było całkiem przekonał mnie autor swoją myślą. Pączki, pączkami, odmawiać ich sobie nie trzeba przesadnie, ale też nie samymi pączkami człowiek żyje. I warto się tego trzymać. Córka moja się uśmiała, bo od dawna nie przeczytałam żadnej książki od początku do końca. A tu proszę, coś mnie chwyciło za serce i to na dodatek na temat diety. Nawet bardzo zainteresowało mnie to. Ciekawe przemyślenia, całkiem przekonujące i takie specjalistyczne, ale napisane w taki sposób, że da się przeczytać.
Zaintrygował mnie całkiem program DrDietman, chociaż na początku… No nie byłam przekonana. Ale córka mnie zapisała, pokazała co i jak. Dzięki temu programowi dowiedziałam się czego jem za dużo, a czego za mało. To mi dużo dało, bo z tymi pączkami na początku to oczywiście żart. To znaczy, zdarzają się od czasu do czasu, ale przecież nie jem ich cały czas. A jednak problem dalej jest. Związany również z moimi zdrowotnymi dolegliwościami, ale o tym nie będę pisać, bo są to sprawy prywatne.
Dzięki tej książce… „Jedz dobrze i nie tyj” rozpoczęłam pracę z dietetykiem. To znaczy… Dalej pracuję z programem DrDietman, ale już ze specjalistą. I jestem bardzo z tego zadowolona. Raczej jestem taką osobą, którą ciężko przekonać do czegokolwiek. Jeśli sama nie zauważę, że jest coś dla mnie dobre, to raczej nie biorę w tym udziału. Ale rzeczywiście jest. Pracuję z książką, pracuję z programem i czuję się lepiej. Mogę jeść właściwie wszystko na co mam ochotę, z tym, że w odpowiednich ilościach. Według wytycznych z programu i od dietetyka.
Jestem zadowolona, bo w zasadzie to nigdy nie sądziłam, że bycie na diecie może być takie przyjemne. A nawet nieodczuwalne. Przymus to nie dla mnie. Ale zaproponowane rozwiązania rzeczywiście sprawdzają się nawet u mnie. Do tej pory raczej nie byłam przekonana do diet. I chociaż na początku nie wierzyłam mojej córce, że ta książka cokolwiek zmieni… Nie wierzyłam też, że znajdę w sobie tyle cierpliwości żeby ją przeczytać. Na szczęście jest krótka, całkiem prosta, i czytanie nawet nie było jakoś specjalnie męczące. Jak dla mnie… Mogłabym nawet przeczytać ją jeszcze raz i pewnie to zrobię. Bo wiele znalazłam tam rad, które warto stosować na co dzień.
Trochę lepiej zrozumiałam swój problem i przede wszystkim spodobało mi się to, że w „Jedz dobrze i nie tyj”, nie ma żadnego przymusu. Bo wszystkie te książki dietetyczne mówią zazwyczaj: musisz schudnąć, musisz nie jeść tamtego, a tamto musisz jeść. Tak według mnie, to takie podejście jest okropne. Nigdy nie byłam na takiej diecie, bo po prostu są rzeczy, które lubię i nie wyobrażam sobie ciągłego zabraniania sobie wszystkiego. Chyba bym oszalała. A kiedy się okazało, że można inaczej? Bardzo chętnie, spróbuję! Cieszę się, że padło na mnie i że moja córka znalazła tę książkę. DrDietman też bardzo mi się podoba. Pani dietetyk też jest bardzo wyrozumiała, ma dużo cierpliwości do mojego charakteru.
Czy polecam tę książkę? Pewnie. Myślę, że skoro przekonała nawet mnie, to pewnie więcej osób skorzysta z rad. Nie trzeba się męczyć, ani żyć w ciągłych wyrzutach sumienia. Można do sprawy podejść całkiem naturalnie. Zdrowo, normalnie, myśląc też o sobie i o własnych przyjemnościach. Co w tym złego że człowiek chce czasem po prostu sprawić sobie przyjemność. Dobrze zjeść i cieszyć się życiem? To nie musi być zaraz coś złego.
Ocena
Recenzja wg Barbara Fila / (Dodano 21.07.2020)
Kiedy usłyszałam po raz pierwszy o DrDietman myślałam, że to jakiś nowy lekarz z Ameryki. Okazało się jednak, że jest to program, który może zrewolucjonizować myślenie o dietetyce. O DrDietman usłyszałam od mojej koleżanki, która najpierw zetknęła się ze stroną, na której jest udostępniany, a dopiero później z książką „Jedz dobrze i nie tyj”. Byłam ciekawa o co tyle szumu i dlaczego ludzie tak bardzo się zachwycają. Dzisiaj wiem, i nie jest to dla mnie już zaskakujące.

Nie uważam się za osobę otyłą, mam prawidłowe BMI, ale są w moim życiu takie momenty, kiedy czuję, że jest mnie trochę za dużo. Zwykle zimą, kiedy nie ma słońca. Mieszkam na parterze, więc moje mieszkanie generalnie jest słabo nasłonecznione. Sama jestem osobą, która potrzebuje słońca, żeby funkcjonować dobrze i uświadomiłam sobie, że w pochmurne dni bardzo często próbuję zaspokoić ten głód… jedzeniem. Co, jak łatwo się domyślić, powoduje, że w tym okresie czuję, że jest mnie za dużo. Może to dziwne, ale naprawdę tak mam. Do tej pory jednak robiłam to nieświadomie. Teraz, po lekturze książki i rozpoczęciu pracy z programem DrDietman, podchodzę bardziej świadomie zarówno do życia, jak i do jedzenia. Czuję się inaczej. Bardziej świadoma, wyrozumiała, bardziej stąpająca po ziemi. Przez to, że wiem skąd bierze się mój głód, potrafię pracować z własnym apetytem i zachowywać się adekwatnie do tego, jak chciałabym się zachowywać. Właśnie w kwestii zwyczajów żywieniowych.

Podoba mi się podejście prezentowane w książce „Jedz dobrze i nie tyj”. Według tego podejścia, dieta nie musi się wiązać z rezygnowaniem z siebie i własnych przyzwyczajeń smakowych. Nie o to chodzi. Nasz organizm jest inteligentny. To normalne, że mając do wyboru „jeść”, „nie jeść” – wybiera to pierwsze… Przecież jest nastawiony na przetrwanie. To normalne. Zaburzamy jego naturalną tendencję, kiedy próbujemy sobie narzucić jakieś sztuczne ograniczenia. Ale nie… Nie chodzi o to, aby jeść bez opamiętania. To ważne żebyśmy zrozumieli siebie, tylko tak będziemy w stanie pracować ze sobą i z własnym apetytem. Na tym to wszystko przecież polega, na pracy nad sobą. A nie na oczekiwaniu, że przyjdzie ktoś i da nam gotowe rozwiązanie. Cokolwiek dzieje się w nas, jakkolwiek podchodzimy do swoich problemów, czy życia osobistego, warto się zastanowić, w jaki sposób odzwierciedlamy to w swoim podejściu do tego, co jemy, jak i kiedy.

To, co podoba mi się w książce „Jedz dobrze i nie tyj” to zarówno prostota, jak i przejrzystość wskazówek. Zaletą programu DrDietman jest również to, że jest on dość intuicyjny. Z łatwością da się zrozumieć informacje zwrotne, jakie otrzymujemy od programu. Używając go dowiesz się czego jesz za dużo, a czego za mało. To podstawowa wersja programu, która jest całkowicie darmowa. Z kolei jest jeszcze wersja płatna, bardziej przeznaczona do pracy z dietetykiem. Nie widziałam wcześniej takiego narzędzia. Bardzo jest to ciekawe, a równocześnie, widzę po sobie samej, że skuteczne.

Także, gdyby ktoś z Was miał wątpliwości… DrDietman to nie jest jakiś naukowiec z Ameryki, ale program zaprojektowany według formuły Zbigniewa Młynarskiego, autora książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że świetnie współgra ze sobą, książka i program. Lektura książki była dla mnie bardzo przyjemna. Nie tylko z powodu samej treści, ale również z powodu języka przyjaznego dla czytelnika. I co najważniejsze! Książka nie jest nudna! Treści są prezentowane w ciekawy sposób, w niczym nie przypominające poradników dietetycznych z milionem tabelek i haseł niejasnych dla zwykłego wyjadacza chleba. Dla mnie to ewenement. Spędziłam z tą książką niejeden przyjemny wieczór po ciężkim dniu. To książka o ludziach i dla ludzi.

Tak samo pomyślany został program DrDietman. Dla mnie? To zupełny hit. Coś nowego, innego. Ze świeżym spojrzeniem na kwestie dotyczące żywienia, dietetyki i ogólnie… pewnego stylu życia. Na pewno jeszcze długo będę z tą książką (i programem) pracowała. Z chęcią będę się dzielić opinią!
Ocena
Recenzja wg Dagmara Gulczyńska / (Dodano 21.07.2020)
Przeczytałam „Jedz dobrze i nie tyj” i choć informacje zawarte w książce uważam za cenne, a porady za wartościowe, to najbardziej zainteresował mnie DrDietman. Interesują mnie nowe technologie oraz sposoby ich wykorzystania. Również w temacie diety i zdrowego żywienia. Bardzo podoba mi się idea przedstawiona w książce. Nie chodzi, bowiem o to, aby nakładać na drugiego człowieka obowiązek katorżniczej diety i odbierać mu całą radość wynikającą z jedzenia. Takie diety zazwyczaj nie zapewniają długofalowych efektów. I choć rzeczywiście, czasami udaje się osiągnąć upragniony efekt, równie często mamy do czynienia z efektem jojo i powrotem do złych nawyków. Co za tym stoi? Najczęściej słaba i sztucznie narzucona motywacja.
To nieprawda, że człowiek chcący zrzucić zbędne kilogramy, musi całkowicie zrezygnować z przyjemności, jaką jest jedzenie, na rzecz ściśle określonych posiłków i potraw, za którymi wcale nie przepada. Dla mnie osobiście jest to przełomowe myślenie o diecie. Przez wiele lat doświadczania różnych prób i błędów, nie spotkałam się jeszcze z tym, aby jakiś dietetyk powiedział: możesz jeść wszystko. Ze słowem „dietetyka” kojarzą mi się tylko i wyłącznie z ograniczeniami. Z ważeniem się każdego dnia, kontrolą kalorii i tym podobne.
Program DrDietman to coś zupełnie innego. Dzięki temu programowi można dowiedzieć się, które składniki na co dzień spożywamy w nadmiarze, a których nam alarmująco brakuje. Dzięki tym informacjom bardzo łatwo jest poprawić listę zakupów i wyciągnąć wnioski niezbędne do zmiany. Dzięki programowi łatwiej jest zadbać o to, by dostarczyć sobie odpowiednich zakupów i odpowiednio zbilansować dietę. W tym programie znajduje się także funkcja, która pozwala odpowiednio dopasowywać spożywanie substancji nieobojętnych dla zdrowia.
Z książki dowiadujemy się, że formuła programu DrDietman została opracowana przez Zbigniewa Młynarskiego. Była również konsultowana z prof. dr. hab. inż. Januszem Kellerem, wybitnym znawcą bioenergetyki organizmu oraz z lekarzem Pawłem Kańką. Co ciekawe, DrDietman jest dostępny za darmo. A zarejestrowanie się w nim, nie wiąże się z żadnymi zobowiązaniami finansowymi. Darmowa wersja programu ma w dużej mierze cel informacyjny, już dzięki niej jesteśmy w stanie wiele się dowiedzieć. Jednak chcąc się skupić na poprawie odżywiania i zmianie nawyków żywieniowych, trzeba korzystać z odpłatnej wersji programu.
Jednak chciałabym zaznaczyć, że książka „Jedz dobrze i nie tyj” nie dotyczy tylko i wyłącznie programu. To przede wszystkim bardzo konkretny poradnik dotyczący zdrowego żywienia. Znajdziemy tutaj informacje na temat różnych rodzajów głodu, na temat zdrowych i korzystnych dla organizmu substancji. W książce została postawiona również teza, że cukrzyk także może jeść, co tylko chce. Może się to wydawać kontrowersyjne, ale w kontekście całości myśli autora – rzeczywiście jest to możliwe. Zdrowy organizm, to nie taki, który jest odpowiednio ograniczany, lecz taki, któremu dostarcza się różnych wartości w sposób zbilansowany.
Mnie osobiście w tej książce najbardziej zachwyca fakt, że autor namawia do używania mózgu (oczywiście nie dosłownie, są to moje słowa) i traktowania organizmu jak maszyny inteligentnej, która wie, czego potrzebuje. Świadome podejście do organizmu i do diety, pozwala zrozumieć różne prawidła zdrowego żywienia i tym samym, wprowadzić w życie dobre zwyczaje żywieniowe. Jedzenie może nas bawić, może nas cieszyć, może być piękne i smakować cudownie w dobrym towarzystwie. Dla mnie? Zachwycający koncept. Jeszcze za wcześnie, by mówić o efektach, ponieważ dopiero zaczynam wdrażać się w proponowany system.
Największą zaletą rozwiązań proponowanych w książce, jest moim zdaniem prostota. Nie trzeba wchodzić w skomplikowane obliczenia i szukać nieoczywistych rozwiązań. To całkiem nowe podejście do odżywiania i do diety, które, jak mam wrażenie, wielu osobom wydawało się po prostu niemożliwe do zrobienia. Tymczasem jest to możliwe i warto spróbować. Mocno ugruntowana motywacja i brak rygorystycznych ograniczeń, dają olbrzymią nadzieję na uniknięcie efektu jojo.
Ocena
Recenzja wg Elżbieta Tarasiuk / (Dodano 20.07.2020)
Organizm jest wyposażony w inteligentny mechanizm i tak powinniśmy to traktować – to główne motto tej książki i moim zdaniem najważniejsze. Świadome życie ma ogromną wartość. Zarówno, jeśli chodzi o jedzenie, jak i o codzienne życie. Wiele osób ma takie wrażenie, że dieta musi oznaczać rygor, samotne chwile spędzane przed lustrem i westchnienia nad cyframi pokazującymi się na wadze. Co więcej, według autora książki takie podejście jest nienaturalne.
Nasz organizm jest organicznie nastawiony na jedzenie. Jest przekonany, że jedzenie jest dla niego dobre. Kiedy powstrzymujemy się od zjedzenia czegoś, co chcemy zjeść powodujemy błędy w systemie. Oszukujemy nasz organizm i w efekcie tracimy zaufanie do samych siebie. Co w takim razie zrobić, aby osiągnąć cel nie katować się przy tym? Autor książki nie pozostawia Czytelnika samego z tym problemem.
Przychodzi z dosyć niekonwencjonalnym rozwiązaniem. Z programem. Program ten różni się jednak od innych programów dietetycznych. Na próżno szukać tutaj katorżniczych diet, wyliczeń, rygorów trudnych do zrealizowania w praktyce. Programowi przyświeca ta sama idea, którą spotkamy w książce „Jedz dobrze i nie tyj”. Chodzi o to, by w sposób świadomy i racjonalny podejść do tego, co jemy, a także jak jemy. Nie znajdziemy tutaj rygorów, czy bezwzględnych zakazów. Zdaniem autora nawet cukrzyk może jeść wszystko, pod warunkiem zachowania odpowiednich wartości i proporcji. Program DrDietman pomaga zauważyć, jakich produktów jemy zbyt wiele, a jakich zdecydowanie za mało.
To doskonałe narzędzie, które pomoże nie tylko w samodzielnej pracy nad zwyczajami żywieniowymi, ale również przy współpracy z dietetykiem. Program w swojej darmowej wersji stanowi doskonałe narzędzie informacyjne. Krótka analiza wyników pokazuje co należałoby zmienić, które produkty zminimalizować, a które zwiększyć. Darmowa wersja programu nie prowadzi do żadnych zobowiązań finansowych w przyszłości. Jednak, aby jeszcze dokładniej pracować nad własnymi nawykami żywieniowymi, i jeszcze skuteczniej, warto wykupić płatną wersję programu.
DrDietman to rozwiązanie dla tych, którzy cenią sobie zdroworozsądkowe podejście. Właśnie takie pojmowanie diety pozwala osiągnąć długotrwałe efekty. Sam głęboko w to wierzę, ponieważ już zacząłem wdrażać w życie rady zawarte w książce „Jedz dobrze i nie tyj”. Bardzo podoba mi się praktyczne podejście autora i brak pustosłowia. Książce można zarzucić jedynie to, że jest dosyć krótka. Jednak moim zdaniem nie jest to wada. Treści przedstawione w „Jedz dobrze i nie tyj” są bardzo konkretne, przede wszystkim mają praktyczną wartość, której brakuje wielu dietetycznym publikacjom. Powiedziałbym nawet, że jest to nowa w dietetyce, która jest w stanie zrewolucjonizować tę dziedzinę i nieść za sobą wiele dobrych skutków dla zdrowia człowieka.
Czemu tak uważam? Zazwyczaj książki dietetyczne są napisane nieprzystępnym językiem, a zwykły zjadacz chleba po prostu nie zna tych wszystkich pojęć, wartości i różnych terminów związanych z tą dziedziną. Ale to nie jedyny powód. Książki dietetyczne najczęściej narzucają na czytelników rygoryzm, trudny do zrealizowania i w ogóle niedostosowany do indywidualnej sytuacji danego organizmu. W książce „Jedz dobrze i nie tyj” nie znajdziemy traktowania wszystkich czytelników na tak zwane „jedno kopyto”. Autor przedstawia problemy żywieniowe z wielu różnych stron i perspektyw. Nie skupia się tylko na jednym problemie, ale podchodzi do tematu holistycznie. Pokazuje przy tym, jak wiele dziedzin naszego życia łączy się w sferze żywienia. To, co jemy i jak jemy, odzwierciedla nasz stosunek do siebie, do świata, a także do innych ludzi. Są różne rodzaje głodu, które próbujemy zaspokoić. Nie zawsze sprawy wiążą się tylko z jedzeniem. Czasami chodzi o głód emocjonalny, czasami o jakiś inny, który próbujemy zaspokoić organizm.
Kluczem do poprawy życia jest więc zrozumienie, głębsza samoświadomość i stosowanie adekwatnych narzędzi, instrumentów, mających na celu zwiększenie codziennego komfortu i zwyczajne zadbanie o samego siebie. A to wszystko umożliwia program DrDietman, który jest doskonałym dopełnieniem do książki „Jedz dobrze i nie tyj”. Franek Zalewski
Ocena
Recenzja wg Franek Zalewski / (Dodano 20.07.2020)
Książka „Jedz dobrze i nie tyj” pomogła mi po tym, jak zostawił mnie mąż. Niestety rozwód był dla mnie wyjątkowo trudny, a wszystkie towarzyszące temu emocje przekładały się na moje podejście do jedzenia. Zajadałam stres związany z rozwodem i nie zauważyłam nawet kiedy stało się to moim regularnym problemem. Sytuacja z mężem powodowała, że nie znajdowałam w sobie żadnej siły do ćwiczeń, czy zmiany nawyków. Czułam się ciągle pod presją, niekochana, nieakceptowana i z emocjonalnego głodu sięgałam po jedzenie. To była moja ucieczka, chwila zapomnienia, tylko po to, by przez moment poczuć się dobrze. Mój mąż zawsze traktował mnie jak kogoś, kto mu nie dorasta do pięt. I chociaż mam od niego lepsze wykształcenie i radzę sobie dobrze w różnych sprawach, w których on nie do końca sobie radzi, każdą sytuację konfliktową wykorzystywał do tego, żeby mnie obarczyć winą i poczuciem beznadziei, i bezużyteczności. Niektórzy w takich sytuacjach chudną.
Ja poszłam w zupełnie inną stronę, zaczęłam jeść i niewiarygodnie tyć. Z dnia na dzień traciłam szacunek do samej siebie i miałam poczucie, że Mąż może mną pomiatać jak tylko mu się podoba, bo przecież… Jest ode mnie lepszy. A ja? Brzydka, gruba, co ja tam mogę wiedzieć. Dzisiaj wiem, że to błąd, ale naprawdę tak się czułam. To niewiarygodne jak bardzo może zniszczyć człowieka chłód emocjonalny i przebywanie w hermetycznym środowisku. To spowodowało, że byłam ciągle głodna. O ty głodzie piszą autorzy książki „Jedz dobrze i nie tyj”.
Pomyliłam swój głód emocjonalny i potrzebę akceptacji, z chęcią na jedzenie. Tymczasem, jak pisze Zbigniew Młynarski w swojej książce: apetyt jest czymś co można, i należy regulować. To normalne, że nasz organizm nastawiony jest na jedzenie. Tak jest zaprogramowany. Warto przyjąć to, że jest inteligentną machiną, która wie, czego potrzebuje. A kiedy ma do wyboru jeść , albo powstrzymać się od jedzenia – po prostu wybierze to pierwsze. Dlatego, że jest nastawiony na to, że pożywienie jest dobre i potrzebne.
Jednak apetyt da się regulować. W książce „Jedz dobrze i nie tyj” jest mowa nie tylko o różnych rodzajach głodu. To nieprawda, że głód wiąże się tylko z chęcią na zjedzenie czegoś. Za tym kryje się cała masa emocji, często też błędnych przekonań na swój własny temat. Podczas lektury tej książki poczułam się wolna i niezwykle odprężona. Dla mnie było to coś nowego, po wielu latach ciągłej krytyki i patrzenia na mnie, jak na karykaturę człowieka.
Z książki „Jedz dobrze i nie tyj” dowiedziałam się wiele także na temat wartości odżywczych. Dla mnie ważne były również informacje dotyczące cukrzycy, ponieważ sama zaczynam mieć problemy z tą chorobą. Książka Zbigniewa Młynarskiego dała mi zrozumienie siebie, ale też taką pewność, że mogę zmienić to, co mi się nie podoba, jedząc to, co lubię. Wystarczy, że odpowiednio popracuję nad swoim apetytem i wyreguluję go.
W książce podano bardzo konkretne porady i sposoby na to, co zrobić i jak zrobić, aby osiągnąć to, co byśmy chcieli – ale nie katorżniczą dietą, tylko w atmosferze zrozumienia i szacunku do samego siebie. A także akceptacji i w pełnej akceptacji dla działania i funkcjonowania własnego organizmu. To ostatnie wydaje mi się najważniejsze.
Z całego serca polecam tę książkę, szczególnie osobom po przejściach i tym, które w wirze problemów wpadły w ciąg zajadania stresów. Polecam ją tym, którzy stracili nadzieję na to, że mogą nie tylko poczuć się lepiej, ale także lepiej wyglądać. Nie za cenę codziennego stawania na wadze i mierzenia się w talii. Nie za cenę smutnego spoglądania w lustro. Jedzenie może być piękne, może smakować, cieszyć i sprawiać radość. Nie powinno być dla nas wyrzutem sumienia, bo przecież jest po to, by przypominać nam, że życie jest piękne i warto cieszyć się jego smakiem. Przeczytajcie! Moim zdaniem warto. To książka, która dotyka wielu sfer, ale równocześnie zawiera bardzo konkretne żywieniowe wskazówki. Każdy z nas zasługuje przecież na szczęście, radość i akceptację. Sprawmy sobie to wszystko w prezencie, zagłębiając się w lekturę książki. Gabriela Falkowska
Ocena
Recenzja wg Gabriela Falkowska / (Dodano 07.07.2020)
Wiem, że wiele osób poszukuje sposobu na schudnięcie. Przecież nie zawsze główną motywacją w lekturze książek na temat zdrowego żywienia jest poprawienie stanu zdrowia. Jestem natomiast pewna, że to ostatnie powinno być naszą główną motywacją. Zdrowy człowiek to taki, który kocha siebie i tym samym potrafi obdarzyć szacunkiem własny organizm, słuchając go, jedząc dobrze i świadomie. Cieszę się, że w końcu na rynku wydawniczym powstała taka książka, którą ze spokojem ducha będę mogła przekazać swoim klientom.

Na co dzień zajmuję się pomaganiem osobom, które cierpią na rozmaite zaburzenia odżywiania. W życiu nie poleciłabym moim klientom żadnej diety cud. To w moim odczuciu nie jest droga do zdrowego życia. Jestem osobą wrażliwą i w swojej pracy również staram się podchodzić do drugiego człowieka z wyczuciem i pełnym zrozumienie. Nie wyobrażam sobie wpychać moich klientów w spiralę rygoryzmu. Książkę „Jedz dobrze i nie tyj” postanowiłam wykorzystać jako pomoc w mojej codziennej pracy. Chętnie pokazuję ją klientom i mówię o ludzkim organizmie posiłkując się przykładami zawartymi w książce.

W tej książce autorzy pokazują jak ważny jest nasz stosunek do organizmu, a także do samego siebie. Podkreślają ogromną wartość wsłuchiwania się we własny organizm, traktowania go jako rozumiejącą machinę. Właśnie dzięki takiemu podejściu można skutecznie leczyć zaburzenia odżywiania. Nie chodzi bowiem o to, aby osiągnąć konkretną cyferkę na wadze, ale o to, by dokonać długofalowej zmiany, która doprowadzi nas do bycia pozytywnymi, radosnymi , pełnymi energii, akceptującymi siebie osobami.

Bardzo podoba mi się to, że autorzy przedstawili w książce metodę dotyczącą tego, jak można regulować własny apetyt. Dla większości moich klientów jest to sprawa kluczowa. Osobiście uważam, że przemiana moich klientów nie kończy się w moim gabinecie. Większość pracy muszą wykonać sami. Właśnie dlatego polecam im różne artykuły, pozycje książkowe, czy audiowizualne, które ich zachęcą i pokażą rzeczywistość żywieniową od nieco innej strony. Książka „Jedz dobrze i nie tyj” jest dla mnie niczym kompendium solidnej wiedzy i informacji, a także potwierdzeni moich osobistych przekonań na temat żywienia. Jestem bardzo szczęśliwa mogąc polecać tę książkę i przy okazji pozostawać w zgodzie z samą sobą.

Oczywiście książka ma ogromną wartość merytoryczną i dietetyczną, osobiście uważam jednak, że warto podkreślić jej wymiar duchowy i psychiczny. Ten wymiar jest bowiem totalnie zaniedbany w większości książek poświęconych tematom diety i kulinariów. Tymczasem, jedzenie to nie tylko numerki, liczby, gramatura i kilokalorie. To znacznie więcej. Jedzenie może nas cieszyć, może radować, bawić i przy okazji być piękne. Przy czym, nie musi zaraz oznaczać szybkiego przybierania na wadze. Życie jest złożone, podobnie jest z żywieniem. Jedzenie ma nam dawać siły i chęci do życia, a więc nie może być wieczną katorgą i kojarzyć nam się ze smutkiem związanym z niejedzeniem tego, co jest niedozwolone. Nie powinniśmy być sami sobie katami i o tym również jest ta książka.

Pośród moich klientów jest również bardzo wiele osób chorujących na cukrzycę. Również do tej perspektywy książka „Jedz dobrze i nie tyj” wnosi bardzo wiele. Poszukiwanie najskuteczniejszej drogi w leczeniu cukrzycy to zadanie bardzo ważne, wręcz priorytetowe. Zwłaszcza, gdy chodzi o leczenie cukrzycy odpowiednią dietą.

Dzięki tej książce czytelnicy przestaną myśleć o sobie w kategorii słabości, a zaczną myśleć w kategorii „instynkt samozachowawczy”. To ważne, ponieważ wiele z naszych nawyków i zwyczajów, w tym również żywieniowych zależy od tego, jak myślimy o sobie i jakim językiem się posługujemy. A tak naprawdę każdemu z nas chodzi przecież o radość życia i korzystanie z niego w pełni. Polecam tę książkę, sądzę, że jest to droga do dobrej zmiany. Przy czym, przypadek każdego organizmu jest indywidualny i tak właśnie należy go rozpatrywać. A pomijając już wartość merytoryczną, lektura tej książki była bardzo przyjemnie spędzonym czasem. – Anka Zagajna
Ocena
Recenzja wg Anka Zagajna / (Dodano 06.07.2020)
Zdecyduj się na zakup tej książki, jeśli zależy Ci na znalezieniu czegoś odświeżającego Twój umysł, który zarzucany jest różnymi obietnicami kolejnych diet, które w ostateczności okazują się pustymi deklaracjami i nie działają!
Ocena
Recenzja wg Patrycja / (Dodano 30.06.2020)
Książka nie jest zbyt obszerna w strony, a to na plus, bo mogę mieć ją zawsze pod ręką. Mimo małej ilości stron, książka jest bardzo merytoryczna. Dzięki książce odkryłam, że wcale nie muszę się katować restrykcyjnymi dietami, które często przeradzają się w głodówkę. Co więcej, dzięki poradom zawartym w książce nauczyłam się, że równowaga i balans w żywieniu są najważniejsze. Od tej pory nie straszne mi ziemniaczki, którymi tak straszą inni dietetycy. Książka “Jedz dobrze i nie tyj” pozwoliła mi na to, aby zaprowadzić w moim żywieniu porządek i wprowadzić zasady, których wcześniej mi brakowało. Do tej pory udaje mi się utrzymać zgrabną sylwetkę ciała bez większych wyrzeczeń. Bądźmy świadomi tego, że nasze ciało zasługuje na dobre traktowanie, ponieważ odwdzięczy nam się tym samym. Moja cera jest gładsza, ciało bardziej nawilżone, a ja wyglądam promiennie. Dobrze, że są takie książki, które uświadamiają człowieka o tym, jak jeść i się odżywiać. Jestem oczarowana efektami! Do książki na pewno będę wracać, a znajomym polecać.
Ocena
Recenzja wg Kamila / (Dodano 29.06.2020)
Tomek. Tomek jakich wielu. Znikam w tłumie. A raczej chciałbym w nim zniknąć, bo nie da się mnie nie zauważyć. Zwłaszcza w metrze, kiedy zajmuję półtorej, czasem dwa miejsca. Siąść więc czy ustać? Kiedy jednak ma się dużą nadwagę nawet stanie męczy. Dietetyk. Kolejna dieta cud? Ja nie chcę być modelem, chce po prostu odzyskać swoje zdrowie i mieć normalną wagę. Zmiana nawyków, bez diety... Brzmi kusząco. Może i ja spróbuję?
Ocena
Recenzja wg Tomek / (Dodano 02.06.2020)
Ta książka jest dla każdego, kto tak jak ja, był już na wielu dietach. Przez kilka ostatnich lat ciągle byłam zła i głodna, a to przez to, że cały czas znajdowałam sobie nowe diety. Próbowałam wszystkiego, o czym usłyszałam od koleżanek lub przeczytałam w Internecie. Efekt jest taki, że ostatecznie ważę więcej niż na początku. Po przeczytaniu książki, uświadomiłam sobie, że aby uzyskać piękne ciało to potrzebuję trochę czasu. Autor dokładnie opisuje, dlaczego ta regulacja wagi tyle trwa i zapewnia, że tylko w ten sposób utrzymamy ją na dłużej bez efektu jo-jo.
Ocena
Recenzja wg Martyna z Katowic / (Dodano 01.06.2020)
Książka "Jedz dobrze i nie tyj" to absolutny ewenement na polskim rynku książek rozprawiających o żywieniu człowieka. Skupia się bowiem nie tylko na opisie składników odżywczych, które mamy uzupełnić z pożywieniem, ale przede wszystkim na tym jak to osiągnąć czerpiąc z tego przyjemność. Autor rozpisuje się na temat naturalnych sygnałów płynących z ciała - nade wszystko - apetycie, głodzie i sytości. Chyba nie po to natura nas w nie wyposażyła byśmy z nich nie korzystali? No i to, że za tą książką stoją dwie wybitne postaci w historii polskiej nauki o żywieniu człowieka - profesorowie - Stanisław Berger i śp. Janusz Keller. Co sprawia, że książka ma charakter niemalże naukowy. Do tego napisana przystępnym, zrozumiałym, i bardzo ładnym językiem. Co napewno ułatwi lekturę nawet tym, którzy o dietetyce nie mają zielonego pojęcia. Warto przeczytać, naprawdę warto:)
Ocena
Recenzja wg Rutter / (Dodano 29.05.2020)
Polecam wszystkim, którzy są "zniesmaczeni" wizytami u dietetyka, to naprawdę tak nie działa , że muszę unikać jedzenia ,które lubię ,ta książka pomogła mi to zrozumieć ! Super się czuję z tym
Ocena
Recenzja wg Monika / (Dodano 28.05.2020)
Ta książka przedstawia odkrywcze spojrzenie na jedzenie. Dzięki niej jedzenie bez obaw staje się przyjemnością.
Ocena
Recenzja wg Adam / (Dodano 28.05.2020)
Dlaczego tyjemy? Odpowiedź niby prosta, bo jemy za dużo. Ale dlaczego jemy za dużo? Na te i inne pytania znajdziesz odpowiedź w książce. Dietetyka z aspektem psychologicznym jedzenia, tego na rynku wydawniczym z pewnością brakowało!
Ocena
Recenzja wg Zosieńka / (Dodano 28.05.2020)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Jedz dobrze i nie tyj

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Koszty dostawy:

Zamówienie do 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 7,99 zł -
Poczta Polska Odbiór w placówce
6,99 zł 8,99 zł
Stacje Orlen 6,99 zł -
Poczta Polska Pocztex Kurier 48 7,99 zł 9,99 zł
Kurier 9,99 zł 12,99 zł

Zamówienie powyżej 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -
Poczta Polska Odbiór w placówce 0,00 zł 4,99 zł
Stacje Orlen 0,00 zł -
Poczta Polska Pocztex Kurier 48 0,00 zł 4,99 zł
Kurier 0,00 zł 8,99 zł