Kulti

(okładka miękka, książki)
89/100
Liczba stron: 544
Data premiery: 14-08-2018
Wydawca: Wydawnictwo NieZwykłe

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny

Normalna cena:
43,90 zł
Special Price 29,49 zł
- +
LUB

Opis

„Wierz mi, miałam ochotę walnąć cię raz czy dwa… albo pięć”.

Gdy mężczyzna, którego uwielbiałaś będąc dzieckiem zostaje twoim trenerem, spodziewasz się, że okaże się to najwspanialszą rzeczą, jaka przytrafiła ci się w życiu. Słowo klucz: spodziewasz się.

Wystarczył tydzień, by dwudziestosiedmioletnia Sal Casillas zaczęła się zastanawiać, co właściwie widziała w międzynarodowej ikonie piłki nożnej – dlaczego miała jego plakaty na ścianach i nawet wyobrażała sobie, że za niego wyjdzie i spłodzi z nim małych superpiłkarzyków? Sal wiele lat temu doszła do siebie po najgorszym „nie-zerwaniu” w historii zmyślonych związków, z mężczyzną, który nie wiedział nawet o jej istnieniu. Nie jest więc przygotowana na nową wersję Reinera Kultiego, trenującego jej drużynę: cichy i zamknięty w sobie jest tylko cieniem wybuchowego, pełnego pasji mężczyzny, którym kiedyś był. Nic nie mogło przygotować jej na spotkanie z nim. Ani na mordercze skłonności, które w niej wzbudził.

„Sal, proszę, nie zmuszaj mnie, żebym odwiedzała cię w więzieniu. Nie do twarzy ci w pomarańczowym”.
To będzie najdłuższy sezon w jej życiu.


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Zapata Mariana
Nazwa Kulti
Liczba stron 544
Data premiery 14-08-2018
Wydawca Wydawnictwo NieZwykłe
Oprawa miękka
ean 9788378897088
Numer wydania I
Język wydania polski
Język oryginału polski
Rok wydania 2018
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 9

Reinera Kulti pierwszy raz zobaczyła mając siedem lat. Oglądała wtedy turniej piłkarski, podczas którego, Kulti trafił jednego, z najlepszych goli. Od tej pory z zapartym tchem śledziła jego karierę, a do wieku siedemnastu lat marzyła o tym, że założą rodzinę i stworzą małe piłkarzyki. To on zaraził ją miłością do tego sportu. Teraz Sal Casillas ma dwadzieścia siedem lat i całe życie poświęciła swojej pasji. Marzenie o przystojnym piłkarzu porzuciła już dawno, skupiając się na tym, by być tak dobra jak on, lub nawet lepsza. Los potrafi być jednak przewrotny i sprawia, że ścieżki Sal i jej idola z dziecięcych lat się przecinają. Okazuje się, że Kulti ma zostać jej trenerem. Kobieta początkowo jest tym podekscytowana, ale szybko nadchodzi rozczarowanie. Okazuje się, że ten niegdyś pełen pasji mężczyzna, jest nieuprzejmy, gburowaty i sprawia wrażenie jakby nic go nie obchodziło. Sal i inne uczestniczki traktuje jak powietrze. Jednak pomimo nie najlepszych początków, kobieta i jej idol, stopniowo się do siebie zbliżają, co nie spotyka się z aprobatą innych. Czy Sal zaryzykuje swoją karierę dla znajomości z Kulti ?

Wydawnictwo NieZwykłe wyszło naprzeciw swoim czytelnikom i za pomocą ich sugestii wydało u nas "Kulti" - książkę, która jak zauważyłam, była u nas dosyć wyczekiwaną. Dla mnie osobiście jest to pierwsze spotkanie z tą autorką, ale po poleceniu jej przez koleżankę, wiedziałam, że po prostu muszę ją przeczytać.

Nie do końca wiem od czego zacząć tę recenzję, więc może opowiem Wam trochę o bohaterach?

Sal to odważna kobieta, która zazwyczaj jest opanowana, ale kiedy styka się z Kulti, który początkowo ją wkurza, nie potrafi ugryźć się w język i mówi wprost, co myśli. Nie jest osobą, która poddaje się łatwo. Kolejną pozytywną rzeczą, którą można jej zarzucić, to jej miłość i lojalność względem rodziny i przyjaciół. Jednak nie do końca pasowało mi to, jak autorka przedstawiła tę postać, bo pomimo tego, że Sal ma dwadzieścia siedem lat, to ja miałam wrażenie, że ma ich zdecydowanie mniej. Jasne, była dojrzała, ale niekiedy jej myśli były typowe dla wieku nastoletniego i to nieco wytrącało mnie z równowagi.

Kulti to bohater, którego trudno odgadnąć. Jest chłodny, gburowaty i posuwa się nawet do szantażów. To ten odpychający typ człowieka, do którego z kijem nie podchodź. Ciekawiło mnie, co musiało takiego wydarzyć się w jego życiu, że stał się takim, a nie innym człowiekiem. Nie szło przeniknąć przez jego myśli. Początkowo też go nie polubiłam, Kulti zyskiwał moją sympatię stopniowo. I tak z czasem poznawałam tę jego drugą stronę; tak szczelnie ukrytą. Jego słowa, czyny, sprawiały, że moje serce mocniej biło. To nie jest typowo męska postać. Większość bohaterów książkowych ma serce na dłoni, łatwo ich zrozumieć, a nawet jeśli są zamknięci w sobie to i tak o wiele łatwiej przeniknąć przez ich myślenie. Z Kulti tak nie było. Mało się odzywał, ale kiedy to robił mówił wartościowe rzeczy. To jego czyny znaczyły najwięcej niż słowa i to było wspaniałe.

Te postacie nie są idealne, ale to w jakiś sposób czyni ich bardziej realnymi. Czy my zawsze postępujemy racjonalnie i dojrzale?

"Kulti" to książka, przy której świetnie się bawiłam. Z uśmiechem na ustach obserwowałam rodzącą się relację pomiędzy Kultim, a Sal. Ich docinki, zabawne dialogi, nie raz powodowały u mnie uśmiech na twarzy. Szczególnie większość tekstów głównej bohaterki. Z przyjemnością obserwowałam również zażyłość jaka istniała pomiędzy ją, a jej tatą. Lubię obserwować tego typu relację pomiędzy ojcem, a córką, może dlatego, że ja sama nigdy takich nie miałam. Wątek z piłką nożną, który tu wstępował wcale mnie nie zanudził. Autorka świetnie przedstawiła emocje jakie panują w drużynie: oczekiwanie, napięcie, ale też konkurencję.

"Kulti" to historia o tym, że nieważne ile osiągniesz, ile pracy włożysz w swój rozwój, to ludzie i tak będą Cię oceniać i umniejszać Twojej wartości. Trzeba walczyć o swoje pomimo przeciwności losu i nie pozwolić, aby strach nas ograniczał.
Ocena
Recenzja wg Red Girl Books / (Dodano 22.08.2018)
Dla Sal Casillas od dziecka największym autorytetem w świecie piłki nożnej był Reiner Kulti. To kariera i spektakularna gra tego niemieckiego piłkarza spowodowały, że postanowiła poświęcić się tej dyscyplinie sportu. Był również jej pierwszą miłością, wyobrażała sobie, że kiedyś się spotkają, zakochają w sobie i urodzi mu kilku małych superpiłkarzyków. Jakie jest więc jej zdziwienie i radość, kiedy dowiaduje się, że zostanie on nowym trenerem jej drużyny. Szybko jednak okazuje się, że Kulti kompletnie nie przypomina jej przebojowego i wybuchowego idola. Ten emerytowany napastnik jest bardzo cichy, zamknięty w sobie, wręcz nieprzyjemny…
Ostatnio na rynku wydawniczym pojawiło się sporo romansów o sportowcach. Ta książką jest jednak zupełnie inna, głównie dlatego, że jej akcja jest osadzona w świecie damskiej piłki nożnej. Co, jak przyznacie, jest rzadko spotykane. Widać, że autorka dobrze się do tego tematu przygotowała i naprawdę solidnie i rzetelnie opisała problemy z jakimi muszą się borykać kobiety, które zdecydowały się na uprawianie tej dziedziny sportu.
Jest jeszcze coś co wyróżnia tę książkę spośród innych romansów o sportowcach. A mianowicie to, że jej fabuła nie kręci się wyłącznie wokół seksu. Tutaj mamy tak naprawdę dwie krótkie sceny erotyczne, obie pod koniec książki.
Relacja bohaterów rozwija się bardzo powoli, przez pierwsze sto stron praktycznie się nie widują, nie mówiąc już o jakiejkolwiek dłuższej rozmowie. Jednak kiedy już do niej dochodzi, jest naprawdę burzliwa (Sal wyzywa nowego trenera od kiełbas, zresztą do samego końca zdarza się jej tak o nim mówić). Od tego też momentu ciężko się od tej książki oderwać. Bohaterowie są zmuszeni w pewien sposób współpracować i powoli rodzi się pomiędzy nimi przyjaźń. Ale dalej nie jest to jakaś słodko-pierdząca relacja. Oni sobie konkretnie dogryzają, kłócą się, bohaterka stara się wychować mężczyznę, ale też razem żartują, wspierają się, oglądają wspólnie filmy czy robią sobie maseczki oczyszczające ;)
Dużym plusem tej książki jest główny bohater. Kulti, który początkowo wydawał się być gburem i bucem z rozdętym ego, dość szybko okazał się cudownym towarzyszem i przyjacielem. Byłam zachwycona tym jak wspierał Sal, jak się o nią troszczył i jej kibicował. Nie był jednak takim totalnym ideałem, momentami bywał bowiem zaborczy, zazdrosny i lubił pokazać które z nich jest dojrzalsze i mądrzejsze (był starszy od bohaterki o 13 lat i czasami w ich zachowaniu dało się odczuć różnicę wieku).
Wisienką na torcie był ojciec Sal. Niesamowicie mnie bawił jego zachwyt, wręcz fanatyczne oddanie dla Kultiego.
Jestem naprawdę zachwycona tą książką. To moje pierwsze spotkanie z tą autorką, ale wiem, że na pewno sięgnę po jej kolejne powieści. Polecam!!!
Ocena
Recenzja wg Gilbertwedelreaders / (Dodano 20.08.2018)
###RECENZJA###

Mam dla was dziś recenzję książki, która mnie oczarowała, rozbawiała i wywołała stan napięcia oraz wyczekiwania. „Kulti” - Mariany Zapaty jest czymś więcej niż romansem,ukazuje siłę człowieka idącego po zwycięstwo, nieznającego słowa nie da się, walczącego z całych sił, aby spełnić swoje marzenia i nawet, gdy wszystko się sypie, potrafi otrząsnąć się i iść do przodu. Nigdy nie sądziłam, że to powiem, ale … kocham Sal i wszystko to, co reprezentuje sobą, książkę skończyłam czytać dziś, a już tęsknię za jej bohaterką i jej przewrotnym trenerem, którzy potrafili wycisnąć z moich oczu zarówno łzy rozbawienia, jak i….

Na całość zapraszam tu -
https://podrugiejstronieksiazkirecenzje.blogspot.com/2018/08/kulti-mariana-zapata.html
Ocena
Recenzja wg Po drugiej stronie ksiazki recenzje / (Dodano 16.08.2018)
Czasami dziecinne marzenia naprawdę się spełniają. Jednak w dorosłym życiu nie są już tak kolorowe i magiczne jak we wczesnych latach naszej beztroski. Bywa tak, że i ludzie którym powierzaliśmy nasze nadzieje i cele są tylko ułudą stworzoną na potrzeby fanów. Czy w świecie wielkich zwycięzców i ich trenerów jest zatem miejsce na spełnione marzenia? A może czas zbudować je na nowo, od postaw?

Sal Casillas, teraz już dwudziestosiedmioletnia dziewczyna, od zawsze wielbiła Reinera Kulti'ego, gwiazdę drużyny piłkarskiej, która niegdyś odnosiła wielkie sukcesy. Dziś jednak Kulti nie gra już zawodowo, ale trenuje drużynę prowadząc ją ku zwycięstwu. Młoda, zdeterminowana i pewna siebie dziewczyna nie spodziewa się, że już niebawem ich drogi się przetną a wspólna przyszłość z idolem sprzed lat będzie miała w końcu możliwość zaistnieć naprawdę. Tylko, że rzeczywistość jest zupełnie inna niż ta zarysowana w wyobraźni dziewczyny. Okazuje się bowiem, że praca pod okiem Kultiego to prawdziwa wojna - słowna i emocjonalna.

Gdyby nie bohaterowie, nie byłoby tej historii. Owszem - fabuła jest intrygująca i wciąga od pierwszych stron, ale to Sal i Kulti budują niezwykłą historię pełną wzlotów i upadków. Obydwoje wykreowani na podobieństwo zwykłych ludzi mają swoje słabostki i problemy, z którymi zmagają się każdego dnia i porzucają miano wyidealizowanych postaci na rzecz kreacji z krwi i kości, która przekonuje nas, że w każdym drzemie siła i odwaga. Sal nie grzeszy urodą, nie ma długich nóg i zgranej sylwetki, za to przebija się przez tłum swoją determinacją do realizacji marzeń, mimo że na jej drodze stanęło naprawdę dużo niepowodzeń. Kulti natomiast jest przykładem prawdziwego trenera, człowieka który motywuje za wszelką cenę, bo sam wie jak wygląda cały proces od środka. I chociaż jest surowy - potrafi przemówić do rozsądku każdemu, komu naprawdę zależy na wygranej.

"Kulti" to nie tylko powieść o silnej bohaterce, która z podziwu godnym uporem dąży do realizacji celów, ale i ukłon w stronę ponadczasowych wartości. Nie musimy czytać między wierszami, by dostrzec wartości poruszane przez autorkę - problemy rasowe, brak akceptacji ze strony rówieśników, odrzucenie przez drużynę czy czysty, ludzki egoizm który boli najbardziej. Te wszystkie niesprawiedliwości kierowane w stronę Sal odbijały się także w sercu czytelnika - przez wielką sympatię jaką obdarzycie dziewczynę już od pierwszych stron i poprzez prawdę płynącą z każdego słowa.

Powieść Zapaty napisana prostym językiem zaskakuje kreatywnością i zabawnymi dialogami. Poważne momenty z których śmiało możemy czerpać motywację przeplatane są zabawnymi scenami, które rozładowują napięcie i idealnie równoważą klimat powieści. Dzięki temu nie brakuje emocji - tych złych i dobrych - które płyną przez czytelnika podczas lektury i sprawiają, że żyje on życiem swoich nowo poznanych bohaterów na moment zapominając o otaczającej go rzeczywistości.

"Kulti" to powieść o marzeniach. O realizacji dziecięcych pragnień i o dążeniu do celu za wszelką cenę. Motywuje, skłania do myślenia i stawia przed czytelnikiem bohaterów godnych naśladowania. Lekki styl, zabawne dialogi i wartości o których się nie zapomina budują powieść pełną sportu i pasji, żywiołową i dynamiczną, którą czyta się ze szczerą ciekawością od pierwszej do ostatniej strony. Mariana Zapata udowodniła, że miłość i pasja mogą iść ze sobą w parze tworząc harmonijną całość dzięki której nasz świat nabiera wyrazistych kolorów.
Ocena
Recenzja wg ThievingBooks / (Dodano 14.08.2018)
W książce poznajemy perypetie dwudziestosiedmiolatki o imieniu Sal, która gra zawodowo w piłkę nożną. Jak na sportowca przystało, każdy dzień Sal jest szczegółowo zaplanowany i podporządkowany treningom. Dopiero pojawienie się nowego trenera pomocniczego przełamuje monotonię.... Autorka od pierwszych stron szczegółowo odsłania przed czytelnikiem temperament Sal i jej emocje. Dla kontrastu, tytułowy Kulti to postać skryta, małomówna i momentami odrobinę tajemnicza. Taka charakterystyka bohaterów zbudowała dosyć długie wprowadzenie ale druga połowa książki trochę nam to wynagradza. Wtedy bowiem rozkwita relacja między Sal i Kulti i poznajemy ich zachowanie poza boiskiem, w towarzystwie przyjaciół, rodziny oraz w nowych dla obojga sytuacjach.
Podsumowując, to książka o tym jak może wyglądać przyjaźń kobiety i mężczyzny, ale czy takowa jest możliwa, każdy z nas musi sam znaleźć odpowiedź. Zdradzę też, że dla wielbicieli erotyków też są momenty, ale to tylko wisienka na torcie, bo charakter lektury jest zupełnie inny.
www.instagram.com/meg_moods
Ocena
Recenzja wg Meg / (Dodano 11.08.2018)
W książce poznajemy perypetie dwudziestosiedmiolatki o imieniu Sal, która gra zawodowo w piłkę nożną. Jak na sportowca przystało, każdy dzień Sal jest szczegółowo zaplanowany i podporządkowany treningom. Dopiero pojawienie się nowego trenera pomocniczego przełamuje monotonię.... Autorka od pierwszych stron szczegółowo odsłania przed czytelnikiem temperament Sal i jej emocje. Dla kontrastu, tytułowy Kulti to postać skryta, małomówna i momentami odrobinę tajemnicza. Taka charakterystyka bohaterów zbudowała dosyć długie wprowadzenie ale druga połowa książki trochę nam to wynagradza. Wtedy bowiem rozkwita relacja między Sal i Kulti i poznajemy ich zachowanie poza boiskiem, w towarzystwie przyjaciół, rodziny oraz w nowych dla obojga sytuacjach.
Podsumowując, to książka o tym jak może wyglądać przyjaźń kobiety i mężczyzny, ale czy takowa jest możliwa, każdy z nas musi sam znaleźć odpowiedź. Dla wielbicieli erotyków: są też momenty, ale to tylko wisienka na torcie, bo charakter lektury jest zupełnie inny.
Ocena
Recenzja wg Meg_moods / (Dodano 11.08.2018)
Reinera Kulti pierwszy raz zobaczyła mając siedem lat. Oglądała wtedy turniej piłkarski, podczas którego, Kulti trafił jednego, z najlepszych goli. Od tej pory z zapartym tchem śledziła jego karierę, a do wieku siedemnastu lat marzyła o tym, że założą rodzinę i stworzą małe piłkarzyki. To on zaraził ją miłością do tego sportu. Teraz Sal Casillas ma dwadzieścia siedem lat i całe życie poświęciła swojej pasji. Marzenie o przystojnym piłkarzu porzuciła już dawno, skupiając się na tym, by być tak dobra jak on, lub nawet lepsza. Los potrafi być jednak przewrotny i sprawia, że ścieżki Sal i jej idola z dziecięcych lat się przecinają. Okazuje się, że Kulti ma zostać jej trenerem. Kobieta początkowo jest tym podekscytowana, ale szybko nadchodzi rozczarowanie. Okazuje się, że ten niegdyś pełen pasji mężczyzna, jest nieuprzejmy, gburowaty i sprawia wrażenie jakby nic go nie obchodziło. Sal i inne uczestniczki traktuje jak powietrze. Jednak pomimo nie najlepszych początków, kobieta i jej idol, stopniowo się do siebie zbliżają, co nie spotyka się z aprobatą innych. Czy Sal zaryzykuje swoją karierę dla znajomości z Kulti ?

Wydawnictwo NieZwykłe wyszło naprzeciw swoim czytelnikom i za pomocą ich sugestii wydało u nas "Kulti" - książkę, która jak zauważyłam, była u nas dosyć wyczekiwaną. Dla mnie osobiście jest to pierwsze spotkanie z tą autorką, ale po poleceniu jej przez koleżankę, wiedziałam, że po prostu muszę ją przeczytać.

Nie do końca wiem od czego zacząć tę recenzję, więc może opowiem Wam trochę o bohaterach?

Sal to odważna kobieta, która zazwyczaj jest opanowana, ale kiedy styka się z Kulti, który początkowo ją wkurza, nie potrafi ugryźć się w język i mówi wprost, co myśli. Nie jest osobą, która poddaje się łatwo. Kolejną pozytywną rzeczą, którą można jej zarzucić, to jej miłość i lojalność względem rodziny i przyjaciół. Jednak nie do końca pasowało mi to, jak autorka przedstawiła tę postać, bo pomimo tego, że Sal ma dwadzieścia siedem lat, to ja miałam wrażenie, że ma ich zdecydowanie mniej. Jasne, była dojrzała, ale niekiedy jej myśli były typowe dla wieku nastoletniego i to nieco wytrącało mnie z równowagi.

Kulti to bohater, którego trudno odgadnąć. Jest chłodny, gburowaty i posuwa się nawet do szantażów. To ten odpychający typ człowieka, do którego z kijem nie podchodź. Ciekawiło mnie, co musiało takiego wydarzyć się w jego życiu, że stał się takim, a nie innym człowiekiem. Nie szło przeniknąć przez jego myśli. Początkowo też go nie polubiłam, Kulti zyskiwał moją sympatię stopniowo. I tak z czasem poznawałam tę jego drugą stronę; tak szczelnie ukrytą. Jego słowa, czyny, sprawiały, że moje serce mocniej biło. To nie jest typowo męska postać. Większość bohaterów książkowych ma serce na dłoni, łatwo ich zrozumieć, a nawet jeśli są zamknięci w sobie to i tak o wiele łatwiej przeniknąć przez ich myślenie. Z Kulti tak nie było. Mało się odzywał, ale kiedy to robił mówił wartościowe rzeczy. To jego czyny znaczyły najwięcej niż słowa i to było wspaniałe.

Te postacie nie są idealne, ale to w jakiś sposób czyni ich bardziej realnymi. Czy my zawsze postępujemy racjonalnie i dojrzale?

"Kulti" to książka, przy której świetnie się bawiłam. Z uśmiechem na ustach obserwowałam rodzącą się relację pomiędzy Kultim, a Sal. Ich docinki, zabawne dialogi, nie raz powodowały u mnie uśmiech na twarzy. Szczególnie większość tekstów głównej bohaterki. Z przyjemnością obserwowałam również zażyłość jaka istniała pomiędzy ją, a jej tatą. Lubię obserwować tego typu relację pomiędzy ojcem, a córką, może dlatego, że ja sama nigdy takich nie miałam. Wątek z piłką nożną, który tu wstępował wcale mnie nie zanudził. Autorka świetnie przedstawiła emocje jakie panują w drużynie: oczekiwanie, napięcie, ale też konkurencję.

"Kulti" to historia o tym, że nieważne ile osiągniesz, ile pracy włożysz w swój rozwój, to ludzie i tak będą Cię oceniać i umniejszać Twojej wartości. Trzeba walczyć o swoje pomimo przeciwności losu i nie pozwolić, aby strach nas ograniczał.
Ocena
Recenzja wg Red Girl Books / (Dodano 11.08.2018)
Książka przybliża nam historię zawodniczki piłki nożnej, której trenerem nagle zostaje jej idol z dzieciństwa, czyli tytułowy Kulti. W tej książce zdecydowanie mogłam znaleźć cząstkę siebie i to podobało mi się w niej najbardziej. Od dawna jestem związana ze sportem i wszystkim fanom, zawodnikom czy kibicom ta pozycja powinna się spodobać. Po pierwsze zakochałam się w ilości stron! Uwielbiam grube książki dzięki którym lepiej możemy się poznać z bohaterami i mocniej z nimi związać. Po drugie spodobało mi się świetne ukazanie emocji, atmosfery i ducha drużyny. Po trzecie bałam się, że będzie to zwykły, prosty i lekki romans, a w tych 545 stronach kryje się prawdziwa i głęboka historia! Uwielbiam te długie opisy, emocje i ukazanie prawdziwych kontaktów międzyludzkich. Co średnio mi się podobało? Początek! Tak naprawdę tytułowy Kulti, który w sumie jest jednym z głównych bohaterów do 150 strony mówi dosłownie ze trzy
zdania, a dopiero po 180 stronie zaczynamy go lepiej poznawać. Mimo długiego wstępu książka i tak mnie pochłonęła! Jest to moja pierwsza pozycja tej autorki i chętnie sięgnę po koleje ! Uwielbiam historie ze sportem w tle i żałuje, że mamy ich tak mało.
Ocena
Recenzja wg Dagmara Sijka / (Dodano 07.08.2018)
Jak tylko zobaczyłam na Instagramie opis „Kultiego” od razu uznałam, że koniecznie muszę tę powieść przeczytać. Często mam silne przeczucie, że jakaś powieść na pewno przypadnie mi do gustu i naprawdę rzadko się mylę. I tym razem nie było inaczej. Jeśli ktoś jest ciekawy, dlaczego ta książka sprawiła, że będąc w jej połowie uznałam za świetny pomysł dokończyć ją o 3 rano, zapraszam do zapoznania się z moją opinią!

„Kulti” Mariany Zapaty opowiada historię młodej piłkarki Salomé Casillas, która w swych szczenięcych latach zakochana była w Rainerze Kultim – teraz już emerytowanej legendzie piłki nożnej, zwanej inaczej kiełbasą, pumperniklem, piernikiem, czy też w końcu Rey’em (humor w tej książce jest naprawdę cudowny). Pewnego dnia nasza bohaterka dowiaduje się, że do ekipy Dzudziarek (czyli drużyny, w której gra) dołączy trener pomocniczy. Nigdy nie zgadniecie kto! Tak, słynna gwiazda! O Panie, jak ja go na początku nie lubiłam…

Przyznaję bez bicia, że pierwsze 100-150 stron dłużyło mi się niemiłosiernie. Miało na to wpływ kilka rzeczy, między innymi fakt, że trochę mi zajmuje zanim wkręcę się w kompletnie nową książkę, szczera niechęć do Pumpernikla, a także to, że nie jestem specjalistką od piłki nożnej. Moja znajomość zaczyna się i kończy na kibicowaniu Polakom na Mundialu i Euro, ale kibicuję wtedy ze szczerego serduszka i własnych chęci (i dlatego, że tata kazał). Z tego powodu świat piłki nożnej nie był mi całkowicie obcy, ale nie mogę nazwać się znawczynią, toteż nie jestem w stanie ocenić jak bardzo powieść oddaje realia życia piłkarzy. Mogę jednak powiedzieć, że wydarzenia wydawały się dość prawdopodobne i lubię myśleć, że takie były.

Chciałabym poświęcić kilka(naście) linijek mojej opinii na powiedzenie jak szczerze gardziłam Kultim przez pierwszych kilkaset stron. Wydawał mi się okropnym gburem, w dodatku zapatrzonym w siebie i aroganckim. Od rzucenia telefonem w momencie, kiedy akurat raczył się odezwać powstrzymywał mnie jedynie fakt, że nie mam innego telefonu na zmianę w razie awarii. Co chwila albo przerywałam lekturę, („bo więcej chamstwa nie zniese” jak głosi pewien niepoprawny wierszyk) albo przewracałam oczami tak bardzo, że aż bolało. Reiner czasami kojarzył mi się z Hitlerem (i to nie tylko ze względu na ich wspólny, ojczysty język) i niestety nie w pozytywnym sensie. Nikt poza mną nie zdaje sobie sprawy z tego jak wieloma inwektywami obrzuciłam Kiełbasę (jak został pieszczotliwie nazwany przez Sal) w myślach. Ile razy użyłam wobec tego bohatera niecenzuralnych słów. Podziwiałam świętą cierpliwość, jaką miała do niego Casillas – pewnie przez wzgląd na dawne zauroczenie nim. Gdybym miała go pod ręką to niechybnie by oberwał – i to nie raz. A potem nim się spostrzegłam, zaczęłam się nad nim rozpływać (oczywiście nie bezkrytycznie, bo na każdą jedną uroczą rzecz, jaką zrobił, przypadały dwie paskudne). Nawet się nie zorientowałam, kiedy zmieniłam zdanie i uznałam go za dość zagubionego i samotnego człowieka, który mimo gigantycznej popularności, tak naprawdę nie ma zbyt wielu prawdziwych przyjaciół. Oczywiście sprawy nie ułatwiał fakt, że w sumie to on nikogo nie lubił… poza Sal. Aczkolwiek nie mógł tego okazać jak normalny człowiek – wolał nią poniewierać na treningach. Moje negatywne emocje nieco stopniały, kiedy dowiedziałam się co oznacza przezwisko, które jej nadał podczas tego pomiatania. Odrobinkę jednak bawi mnie fakt, że nazywał ją tak przez kilka ładnych miesięcy, Sal nie wiedziała co to znaczy, (przecież mógł ją wyzywać!) ale nie przyszło jej do głowy sprawdzić w Google co to znaczy. No dobrze, przecież nie każdy musi być dociekliwy. Nic nie mówię!

Między Sal, a Kultim jest dwanaście lat różnicy i czasem widać to w tym jak postrzegają świat, czy po sposobie, w jaki rozumieją różne sytuacje. Ale jeżeli miałabym wybrać osobę, która mimo wszystko zachowuje się dojrzalej, to będzie nią Casillas. Rey czasami wydawał mi się dużym, obrażonym dzieckiem, które ma problemy z komunikacją interpersonalną. Ale czegóż można od niego oczekiwać – nie od dziś wiadomo, że komunikacja werbalna powoli wymiera (zwłaszcza w środkach komunikacji miejskiej!). Muszę przyznać, że moja początkowa niechęć do Króla jest w tym przypadku wyjątkowa, ponieważ najczęściej albo od początku lubię głównego, męskiego bohatera, albo jest mi on kompletnie obojętny. Kulti fundował emocjonalny rollercoaster, który nie przypadł mi do gustu. Był bowiem jednym z powodów, dla których początek książki był dla mnie dość trudny. Nie przepadam za czytaniem o ludziach, których nie lubię. Wszystko zmieniło się jednak w późniejszych rozdziałach, przez które z kolei przepłynęłam momentalnie, mimo że książka ma ponad 500 stron. To był ten aspekt, który mi się spodobał – miałam okazję obserwować rozwój znajomości głównych bohaterów, zmianę, jaka zachodziła w Rey’u, czułość, troskliwość i humor, jakie się w nim budziły. Nagle, ni z tego ni z owego zaczęłam uważać go za uroczego i nieporadnego, a przy tym zastanawiałam się, kiedy to się stało. Gdy przyszedł z pierwszą prośbą do Sal? Gdy pierwszy raz zażartował? Gdy przeprosił tatę Sal, za swoje haniebne zachowanie? Gdy zagrali jeden na jednego? Gdy okazywał troskę o jej zdrowie, po „drobnym” wypadku? Gdy pomógł Sal na jej obozie dla ubogich dzieci? Nie mam pojęcia.

W przeciwieństwie do Rey’a kilku bohaterów pokochałam od razu. Palmę pierwszeństwa niezaprzeczalnie dzierży tu tata Sal. To najcieplejsza, najbardziej wspierająca i o dziwo, nieśmiała osoba, jaką poznajemy w powieści. Wsparcie i miłość, jaką daje córce to najcudowniejsza rzecz na świecie. Kolejnymi wspierającymi osobami okazały się mama bohaterki, a także jej przyjaciółki – Harlow i Jenn, które również grają w zespole Dudziarek. Trochę mniej wspierający był trener dziewcząt, a zdecydowanie najmniej ich menadżer. Ten ostatni to z pewnością bohater, który nie zyska wielu fanów. Na początku darzyłam go o wiele większą dozą antypatii niż Kultiego, a to nie byle co!

I na koniec chciałabym dodać, że przez tę książkę jestem pewna, że na rozmowie kwalifikacyjnej z uporem maniaka będę sobie przypominać, że rekruter też robi kupę!
http://bookeater04.blogspot.com
Ocena
Recenzja wg Zjadaczka książek / (Dodano 04.08.2018)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Kulti

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

Koszty dostawy:

Zamówienie do 149 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Pocztex Kurier 48 4,99 zł 7,99 zł
Kurier 8,99 zł 10,99 zł
Paczkomaty Inpost 24/7 7,99 zł -

Zamówienie powyżej 149 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Pocztex Kurier 48 0,00 zł 5,99 zł
Kurier 0,00 zł 5,99 zł
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.