Mów do mnie

(okładka miękka, książki)
76/100
Autor: Belasco Sonia
Liczba stron: 240
Data premiery: 15-02-2018
Wydawca: Harper Collins Polska

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny + czas dostawy

Normalna cena:
37,99 zł
Special Price 28,49 zł
- +
LUB

Opis

Mam tak przynajmniej dwadzieścia razy dziennie. Robię coś albo coś mówię, albo coś widzę i mam ochotę wysłać pocztówkę do tego miejsca bez adresu, w którym teraz przebywasz: „Szkoda, że Cię tu nie ma”.Nie ma dobrych słów, by wyrazić ból po stracie. Nie ma słów, które pomogłyby walczyć z pustką po kimś, kto odszedł. To dlatego Melanie zaczęła malować. Jej matka była dość ekscentryczną artystką, wspaniałą kobietą. Zmarła przedwcześnie na raka. Melanie maluje, by poczuć jej bliskość. To dlatego Damon zaczął robić zdjęcia. Carlos, jego najlepszy przyjaciel, był fotografem. Odebrał sobie życie. Damon chce zrozumieć, dlaczego. Wierzy, że przez obiektyw jego aparatu zobaczy świat oczami Carlosa. Dla obojga sztuka to terapia, światło nadziei w trudnym powrocie do normalności. Spotykają się podczas prób do szkolnej wersji Otella. Mają ze sobą wiele wspólnego, coraz dłuższe rozmowy przynoszą obojgu ulgę. Przekonują się, że czasami wystarczy, by ktoś nas wysłuchał, bo zainteresowanie życzliwej osoby to najlepsze lekarstwo na smutek. 


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Belasco Sonia
Nazwa Mów do mnie
Liczba stron 240
Data premiery 15-02-2018
Wydawca Harper Collins Polska
Oprawa miękka
Tłumacz Fryzowska Danuta
ean 9788327631152
Numer wydania I
Język wydania polski
Język oryginału angielski
Rok wydania 2018
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 5

Damon jest załamany po śmierci swojego najlepszego przyjaciele. Nie może zrozumieć dlaczego Carlos targnął się na swoje życie. Chłopcy znali się od małego i Damon myślał, że wiedzą o sobie wszystko. A jednak, teraz nie jest w stanie zrozumieć dlaczego Carlos to zrobił. Żeby jakoś uporać się z tą stratą i odnaleźć powód, dla którego doszło do tej tragicznej sytuacji, postanawia zająć się niegdysiejszą pasją zmarłego, fotografią.
Melanie straciła matkę, która przegrała walkę z rakiem. Dziewczyna nie może poradzić sobie z tą stratą i, żeby znaleźć ukojenie postanawia pójść w ślady matki i rozpocząć przygodę z malarstwem.

Los chciał, że drogi tych dwojga się przecięły.

Sonia Belasco stworzyła poruszającą historię. Lektura jest zarazem lekka i ciężka. Styl autorki nadaje treści lekkości i z przyjemnością pochłania się kolejne strony. Czyta się naprawdę szybko i z uwagą. Za wagę tej opowieści odpowiada trudna tematyka. Śmierć bliskiej osoby nigdy nie jest łatwa, a żałoba to ciężki okres dla ludzi, którzy pozostali na tym świecie i borykają się ze stratą. Świetnym pomysłem było wprowadzenie dwóch narratorów. Raz mamy możliwość poznania historia opowiadanej przez Mel, a raz przez Damona. Pozwala to na intensywniejsze zagłębienie się w całość. Daje to również możliwość bliższego poznania naszych bohaterów z osobna. Są to wiarygodne postacie, o złożonej psychice. To jednak z tych książek, które naprawdę warto poznać.
Ocena
Recenzja wg Czytaczyk / (Dodano 23.04.2018)
Każdy z nas kogoś stracił, bądź straci. Ból, który wtedy czujemy jest nie do opisania. I pustka, która ogarnia wszystko, ta pustka jest najgorsza. Ma się wtedy wrażenie, że cały świat staje w miejscu i nic nie ma już sensu. Najgorsze, że świat wcale nie stanął w miejscu. Wszystko toczy się normalnie, wszechświat się nie zachwiał. To Ty sam stoisz pośrodku zgiełku i nie wiesz jak ruszyć dalej. Żyjesz, oddychasz, robisz to co do tej pory, jedyna zmiana to taka, że nie robisz tego Ty - ten dawny, tylko skorupa, która jest całkiem pusta w środku. Nie ma z góry określonego czasu, po którym ta pustka się wypełnia. Nawet jeśli się wypełni, to myślę, że nigdy nie do końca. Zawsze zostaje jakaś część, która nigdy nie zostanie wypełniona, w końcu straciliśmy kogoś, kto był bliski. Nie można takiej osoby zastąpić kimś innym. To tak nie działa. Jak sobie więc poradzić z tą pustką? Co zrobić, by ta skorupa zaczęła wypełniać się nami szybciej?

Melanie straciła mamę.
Damon stracił najlepszego przyjaciela.
Nie ma słów, które pomogłyby im walczyć z pustką, która została po najbliższych osobach.
Jest jednak coś, co pomaga obojgu zmierzyć się z nieobecnością najbliższych.
Melanie ma sztukę. Obrazy, szkice i farby, które zostały po mamie, a także talent.
Damon ma aparat, który należał do Carlosa i pudło zdjęć, które pomaga mu zrozumieć świat, jaki widział Carlos. Pomaga poczuć bliskość przyjaciela.

Przyciąga ich do siebie smutek, który widzą w swoich oczach. Zbliża ich do siebie szkolne przedstawienie, przy którym Melanie pomaga stworzyć scenografię, a Damon gra główną rolę Otella, bo jak nikt, potrafi zrozumieć jego sytuację. Coraz dłuższe rozmowy, pomagają obojgu leczyć rany. Wysłuchać i być - to czasem najlepsze co możemy zrobić, dla drugiej osoby.

Książka porusza wiele trudnych tematów. Zagubienie, samotność, żałobę, samobójstwo, żal po stracie, złość, homoseksualizm, chorobę nowotworową, rasizm. Jest to naprawdę wartościowa pozycja. Nie jestem zdziwiona, że zdania na jej temat są podzielone - porusza ważne kwestie owszem, ale nie można zapominać, że kierowana jest do młodzieży, by pomóc im zrozumieć, by w pewien sposób krzyczeć sobą "nie jesteś sam". Dlatego nie dziwmy się, że nie mamy ogromnych analiz psychologicznych stanów w jakich znajduje się ta dwójka. Nie dziwmy się, że nie wszystko jest jasne i pełne niedomówień.

Moim zdaniem książka, która dotyka ciężkich tematów i dodatkowo jest napisana lekkim, przystępnym językiem, spełni swoją rolę i trafi w ręce młodych. Miejmy też nadzieję, że pomoże w pewien sposób tym, którzy tego potrzebują.



"Nie ukrywaj przed ludźmi tego, co ważne. Pozwól, by Cię zobaczyli, by Cię poznali. Od Ciebie zależy, jak to zrobisz. Tylko się nie ukrywaj. Nie wybieraj samotności. Świat jest taki wielki i piękny - odkrywaj go, bądź tak wielka i piękna jak on."
Ocena
Recenzja wg Katarzyna Kasiaczyta / (Dodano 26.03.2018)
Każdy, kto doświadczył straty kogoś bliskiego, wie, że nie jest to coś, przez co przechodzi się łatwo. Osobiście nie było mi dane czegoś takiego przeżyć, więc nie jestem w stanie całkowicie zrozumieć myśli czy uczuć osoby naznaczonej żałobą. Sonia Belasco wnika do umysłów dwójki bohaterów, którzy muszą pogodzić się z utratą bliskich i pokazuje Czytelnikowi ich drogę, jaką pokonują, by móc wrócić do normalności.

Mnie w pewien sposób autorka pomogła zorientować się, co przede wszystkim taki człowiek może odczuwać – pustka, której nie może nic zapełnić, poczucie winy, niekiedy wyrzuty sumienia, świadomość niedopowiedzeń, niedokończonych spraw. Jak sama wyjaśnia, do napisania tej książki zmusiło ją bolesne poczucie straty po tym, jak jej były chłopak odebrał sobie życie. Jest to ważne dlatego, iż historia Damona i Melanie została napisana przez Sonię na podstawie własnych doświadczeń i przemyśleń. Nie została ona stworzona tylko z samej przyjemności pisania, co nadaje jej głębokie znaczenie. Sądzę, że opowieść ta ma na celu uświadomienie, dlaczego ludzie zachowują się tak a nie inaczej w obliczu żałoby, co ich prowadzi do odseparowania od świata i niekiedy zamknięcia się w czterech ścianach.

Przejście przez żałobę to nie jedyny aspekt poruszony przez autorkę, chociaż wciąż pozostaje tym głównym. Damon jest czarnoskórym nastolatkiem, którego ewidentnie łączy coś z białą dziewczyną – z tego powodu pojawiają się małe zgrzyty pomiędzy bohaterami, jednak kwestia rasizmu nie jest daleko rozwinięta na kartach tej powieści, czemu nawet się nie dziwię, ponieważ „Mów do mnie” liczy niespełna dwieście czterdzieści stron, co naprawdę nie jest wielką liczbą.

Wszystkie emocje tłumione przez Damona (przez to imię cały czas miałam przed oczami bohatera z Pamiętników Wampirów!) przekształcały go w tykającą bombę, która w pewnym momencie wybuchnie. Zbawienną dla niego okazała się paradoksalnie rola Otella w sztuce Szekspira, która sama w sobie wymagała od chłopaka dużego zaangażowania emocjonalnego, ale może właśnie o to chodzi. Ujawnienie swoich uczuć, myśli – nawet jeśli tylko za pośrednictwem granej postaci – zdaje się przynosić ulgę.

Autorka pokazuje, że warto rozmawiać o tym, co nie jest dla nas łatwe, ponieważ inaczej nigdy się od tego nie uwolnimy. Ujęła to w przystępny sposób, przeplatając między sobą i odkrywając przed Czytelnikiem historię Damona oraz Melanie – dwójki różniących się ludzi pod wieloma względami, lecz jak najbardziej się rozumiejących.

https://oxu-czytanie.blogspot.com/2018/03/mow-do-mnie-sonia-belasco.html
Ocena
Recenzja wg Wiktoria / (Dodano 18.03.2018)
Dla Damona i Melanie sztuka to terapia. Głęboka pustka po stracie kogoś bliskiego i ból, jaki towarzyszy im nieustannie, to coś, co wypełnia każdy ich dzień, każdy moment, każdą sekundę. Swój ogrom uczuć gromadzą w sobie, bo nie ma dobrych słów, które mogłyby wyrazić ich cierpienie.

To dlatego Melanie chwyciła za pędzel i zaczęła malować, choć zawsze wydawało jej się, że nie doścignie talentu swojej zmarłej matki. Melanie, malując, może poczuć jej bliskość choć przez chwilę.
To dlatego Damon poddał się sztuce fotografii, uwieczniając każdy ulotny moment na zdjęciach. Jego najlepszy przyjaciel Carlos, który odebrał sobie życie, patrzył na świat przez obiektyw aparatu.

Kiedy Damon i Melanie spotykają się podczas prób do szkolnego przedstawienia teatralnego, wiedzą, że wiele ich łączy. W końcu ten rodzaj smutku i tęsknoty w oczach człowieka może dostrzec tylko ktoś, kto sam przeżywa to samo. Im dłuższe rozmowy prowadzą, tym bardziej przekonują się, że zrozumienie bliskiej osoby to najlepsze lekarstwo na nieniknącą pustkę w sercu.

Czytając Mów do mnie, przekonałam się, że młodzieżówka młodzieżówce nie równa – że historie na pierwszy rzut oka mające ze sobą wiele wspólnego, mogą różnić się między sobą diametralnie. Mając w pamięci fantastyczne Listy do utraconej Brigid Kremmerer, których młodzi bohaterowie zmagali się z pełną smutku codziennością, bez wahania sięgnęłam po powieść Soni Belasco, której fabuła od razu skojarzyła mi się z tą wyjątkową historią Declana i Juliet. Niestety, jak się okazało, dwie książki pozornie podobne, nie mogłyby bardziej odstawać od siebie poziomem.

Dwoje nastoletnich bohaterów, Demon i Melanie. Łączy ich wiele, w zasadzie cała sfera emocjonalna – oboje w młodym wieku utracili kogoś bliskiego, oboje utknęli w czarnym punkcie rozpaczy i tęsknoty, z którego nie potrafią się wydostać; oboje przez swoją stratę stali się zupełnie innymi ludźmi. Wydaje się to wyjątkowe, że bohaterowie odnaleźli siebie nawzajem, gdyż nikt nie potrafi zrozumieć ich lęku i żalu lepiej, niż ta druga osoba. Ich znajomość jest, zarówno dla Melanie, jak i dla Damona, formą oczyszczenia, pozbycia się zbyt długo skrywanych uczuć.

Już po przeczytaniu opisu książki można się domyślić, że szczególną rolę w powieści odgrywa śmierć i smutek. Początkowo współczułam bohaterom, ponieważ sytuacja, w jakiej oboje się znaleźli, jest niewątpliwie niezwykle trudna i każdemu człowiekowi, nie tylko temu młodemu, byłoby ciężko sobie z nią poradzić. Jednak każda strona powieści z osobna, nasycona tymi negatywnymi uczuciami, przygnębieniem i rozpaczą, stawała się dla mnie coraz bardziej nużąca. Wiecie, każda rzecz, nawet najbardziej poruszająca, powtarzana po raz setny stanie się męcząca. Autorka próbowała zapewne stworzyć historię dwójki cierpiących bohaterów, których czytelnik mógłby żałować, ale zdecydowanie zabrakło tutaj umiaru, ponieważ niekończący się smutek przepełniający książkę spotykał się z mojej strony nie ze zrozumieniem i empatią, ale z obojętnością lub nawet irytacją. Poza tym nagromadzenie tych negatywnych uczuć w bohaterach skutkowało tym, że wydawali mi się oni złożeni w stu procentach tylko ze swojej żałoby. Nie sądzę, aby udało mi się w trakcie lektury dowiedzieć się o nich czegoś więcej poza tym, że Melanie utraciła chorą na raka matkę, a przyjaciel Damona popełnił samobójstwo, ponieważ cała akcja skupia się tylko na tych wątkach. Szkoda, że ich osobistym historiom, tym niezwiązanym ze zmarłymi bliskimi, nie poświęcono większej uwagi.

Choć Mów do mnie ma zaledwie nieco ponad dwieście stron, wobec czego lektura tej książki nie powinna zająć wiele czasu, tym bardziej, że język powieści jest lekki i niewymagający, to czytanie jej było dla mnie męczarnią. Choć może trafniejszym określeniem byłoby to, że Mów do mnie stanowiło dla mnie idealny środek nasenny. Książka ta była tak nudna, że – autentycznie – sięgałam po nią, gdy miałam problem z zaśnięciem. Sprawdzała się w tej roli doskonale, bo odpływałam po przeczytaniu dwóch stron. Jednak gdybym miała czytać ją w tak małych fragmentach, nie zdążyłabym z recenzją przed Wielkanocą, więc chcąc nie chcąc musiałam zmuszać się do dalszego czytania. Szczerze mówiąc, było to nie lada wyzwanie, bo moje myśli raz za razem uciekały gdzieś w eter, dryfując tak daleko od fabuły książki, jak to możliwe. Wniosek? Jeśli cierpicie na bezsenność, jest to powieść dla Was. Jeśli nie, cóż, może być ciężko.

Chociaż naszych głównych bohaterów łączyły wspólne doświadczenia, ich relacja wydawała mi się kompletnie nie na miejscu. W porządku – spędzali ze sobą czas, bo ich wzajemne towarzystwo przynosiło im ulgę. Ale przerodzenie się tej relacji w stosunki bliższe miłości niż przyjaźni? Coś mi tu nie pasowało. Czasem od razu wyczuwa się tą chemię między bohaterami, ale tutaj zdecydowanie nie było jej ani trochę. Miałam wrażenie, że to ich całe „uczucie” jest wyjątkowo mało wiarygodne, a oni sami starali się być ze sobą na siłę. Nie wspomnę już o kilku scenach (tych bardziej… romantycznych) z ich udziałem, które wypadły według mnie naprawdę żenująco, tak że miałam ochotę jak najprędzej zamknąć książkę i już do niej nie wracać.

Cieszę się, że wspomnienie o powieści Soni Belasco częściowo już wyparowało z mojej głowy, bo nie jest to książka, o której chciałabym pamiętać. Była to lektura do bólu nudna, męcząca i… bez wyrazu. Choć zapowiadała się obiecująco, zabrakło tu porządnego wykonania. Niestety, nie mogę szczerze polecić Wam Mów do mnie… Chyba, że macie problemy z zasypianiem!

booksofsouls.blogspot.com
Ocena
Recenzja wg Dominika / (Dodano 12.03.2018)
Każdego z nas spotyka sytuacja, w której tracimy bliską nam osobę, to właśnie wtedy zadajemy sobie pytanie: dlaczego on/ona, dlaczego to nas spotkało, bądź po prostu dlaczego? Śmierć przychodzi w najbardziej nieoczekiwanym i nieodpowiednim momencie, ale czy kiedykolwiek ten czas będzie odpowiedni?.... Oczywiście, że nie.... Z taką sytuacją spotykają się bohaterowie książki pt. "Mów do mnie" autorstwa Sonii Belasco.

Matka Melanie była artystką i wspaniałą kobietą, która zmarła przedwcześnie na raka, a ona sama zaczęła malować, by poczuć jej bliskość.

Najlepszy przyjaciel Damona Carlos był fotografem... odebrał sobie życie... Teraz Damon zaczął robić zdjęcia, ponieważ wierz, że przez obiektyw jego aparatu zobaczy świat oczami swojego najlepszego przyjaciela.

To własnie Melanie i Damon spotkają się podczas prób i nie wiedzą jeszcze, że mają ze sobą tyle wspólnego... Czy uda im się pogodzić ze stratą bliskich im osób? Czy zostaną najlepszymi przyjaciółmi? Jak to wszystko się potoczy?

Książka sama w sobie jest naprawdę świetna, która porusza bardzo ważną tematykę dotyczącą śmierci bliskich osób, które spotykają każdego, ale.... No własnie "ale" ma kilka minusów m. im. jest napisana chaotycznie i ciężko oddawała emocje panujące w historii. Samą treść czytamy bardzo szybko, autorka nie zanudza zbędnymi opisami, czy też przemyśleniami, jeden wieczór i poznamy całą historię. Zaznaczmy również to, że osoby dorosłe mają tym problem, a co dopiero młodzi ludzie tacy jak Melanie i Damon.

Podsumowując... "Mów do mnie" to książka, która porusza bardzo ważne tematy, które spotykają każdego z nas, czyli śmierć, a przede wszystkim pogodzenie się z nią bliskich osób. Jest świetna pomimo tych małych minusów. Polecamy ją każdemu...
Ocena
Recenzja wg Zaczytane z Mazur / (Dodano 11.03.2018)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Mów do mnie

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Koszty dostawy:

Zamówienie do 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 7,99 zł -
Pocztex Kurier 48 6,99 zł 8,99 zł
Kurier 9,99 zł 12,99 zł

Zamówienie powyżej 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -
Pocztex Kurier 48 0,00 zł 4,99 zł
Kurier 0,00 zł 8,99 zł