Noc, kiedy umarła

(okładka miękka, książki)
63/100
Liczba stron: 416
Data premiery: 18-09-2019
Wydawca: Wydawnictwo Albatros

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny + czas dostawy

Normalna cena:
37,90 zł
Special Price 24,49 zł
- +
LUB

Opis

Tej nocy stała na klifie i patrzyła w dół, na fale, tak jak dziesiątki razy wcześniej. Ale tym razem było inaczej – miała na sobie suknię ślubną, na rozwianych blond włosach welon i… tym razem skoczyła.

Świadkowie stali na tyle blisko, że wszystko widzieli, nie zdążyli jednak jej zatrzymać. Policja prowadziła poszukiwania – bez skutku. Evie Bradley przepadła, a jej ciało zmyły fale morza czarnego jak noc jej śmierci.

I tylko jedna osoba wie, dlaczego. Jej najlepsza przyjaciółka, Rebecca. Miesiąc po tej tragedii zdruzgotana Rebecca dostaje wiadomość: Mogłaś mnie uratować. Ale umarli nie mówią ani nie piszą… Kto więc wciąga Rebeccę i męża Evie, Richarda, w chorą grę oskarżeń i iluzji? I, na litość boską, dlaczego?

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Blackhurst Jenny
Nazwa Noc, kiedy umarła
Liczba stron 416
Data premiery 18-09-2019
Wydawca Wydawnictwo Albatros
Oprawa miękka
Tłumacz Dobrzańska Anna
ean 9788381257336
Numer wydania I
Język wydania polski
Język oryginału angielski
Rok wydania 2019
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 6

Książkę czytało się dobrze, przeczytałam ją w dwa dni, niemniej jednak uważam, że była przewidywalna, mnie osobiście w napięciu nie trzymała. Mimo wszystko dla relaksu w zimowy wieczór polecam :-)
Ocena
Recenzja wg Oliwia / (Dodano 21.12.2019)
"Nie umarłych powinnaś się bać, tylko żywych"

"Noc, kiedy umarła" to trzecia przeczytana przeze mnie, a czwarta wydana w Polsce książka Jenny Blackhurst. Poprzednie jej powieści czytałam z przyjemnością. Na taką lekturę liczyłam też i w tym przypadku. Niestety na tle pozostałych książek autorki ta wypadła trochę słabo. Nie jest zła, ale ja spodziewałam się czegoś więcej...

Evie w dniu swojego ślubu znika bez śladu. Świadkowie twierdzą, że widzieli ją skaczącą z klifu. Ciała jednak nie odnaleziono. Policja twierdzi, że było to samobójstwo, a świeżo upieczony mąż jest zrozpaczony. Mężczyzna nie chce wierzyć, że kobieta mogła się zabić i za wszelką cenę stara się znaleźć odpowiedzi na dręczące go pytania. Pomaga mu przyjaciółka Evie, Rebecca.

"Noc, kiedy umarła" to lekki thriller psychologiczny z wątkiem obyczajowym. Czyta się go szybko, jednak zabrakło mi w tej książce napięcia i zaskoczenia. Nie czułam ekscytacji podczas lektury i bez większego problemu udało mi się przewidzieć większość zdarzeń.
Muszę przyznać, że potencjał w tej historii był duży, pomysł na fabułę świetny, styl autorki też, ale niestety po drodze coś wyszło nie tak jak miało. Jeżeli macie ochotę na niewymagającą lekturę na jeden wieczór, odskocznię od trudniejszych pozycji ta książka będzie dla was idealna.
Ocena
Recenzja wg Patrycja / (Dodano 20.10.2019)
Evelyn Bradley popełnia samobójstwo w noc swojego ślubu. Podczas przyjęcia weselnego opuszcza gości, wychodząc bez słowa, i rusza w kierunku klifu, z którego skacze do morza. Jej ciało nie zostaje odnalezione.

Z uwagi na brak zwłok, policja ma wątpliwości, czy Evie sama odebrała sobie życie. Jej mąż, Richard, który nie wierzy w samobójstwo żony i wciąż ma nadzieję, że Evie żyje, staje się pierwszym podejrzanym. Najlepsza przyjaciółka Evelyn, Rebecca, wie jednak, że Evie zginęła, a na dodatek wie, dlaczego. Od wielu lat była przecież powiernicą jej najskrytszych sekretów. Nawet gdy z nieznanego numeru otrzymuje niepokojącego SMS-a o treści: „MOGŁAŚ MNIE URATOWAĆ”, nie zaczyna wątpić w to, że wiedziała o przyjaciółce wszystko.

Ale czy na pewno? A może Evie posiadała tajemnice, których nigdy nie wyjawiła Rebecce?

Jenny Blackhurst jest jedną z autorek, po której książki sięgam bez żadnego zastanowienia. W momencie, gdy widzę kolejną jej powieść w zapowiedziach wydawniczych, czuję już, że chcę ją przeczytać, i wiem mniej więcej, czego mogę się spodziewać. Nazwisko pisarki stało się już dla mnie swego rodzaju marką – gwarantem jakości, który nigdy nie zawodzi. Lektura dwóch poprzednich jej książek (Zanim pozwolę ci wejść oraz Tak cię straciłam) przekonała mnie, że od twórczości Blackhurst można oczekiwać wiele: realistycznych kreacji bohaterów, napięcia rosnącego z każdą stroną i zaskakującego rozwiązania akcji na końcu. Czy Noc, kiedy umarła wpisała się w ten schemat? Czy nie okazała się nieoczekiwanym rozczarowaniem?

Evelyn Bradley rzuciła się z klifu w dniu, który miał być najszczęśliwszym w jej życiu. Pochodząca z zamożnej rodziny, piękna i obdarzona talentem artystycznym zawsze przyciągała do siebie ludzi, którym często sama nie poświęcała wiele uwagi. Najczęściej to oni zabiegali o jej aprobatę, chcąc wkupić się w jej łaski. Choć pozornie w domu Evie niczego nie brakowało, już w dzieciństwie musiała zmagać się z problemami: z chorą, nieobecną matką i zapracowanym ojcem, który nie szanował swojej żony, poświęcając się przygodnym romansom. Jej rodzice, którzy posiadali swoje własne wyobrażenie o przyszłości córki, odebrali jej nawet pierwszą, prawdziwą miłość do chłopca, którego poznała jako nastolatka – do Jamesa Addlingtona.

Zupełnym przeciwieństwem żywej, kolorowej i pociągającej Evie była jej przyjaciółka, Rebecca. Doskonałym podsumowaniem relacji tych dwóch bohaterek byłoby stwierdzenie, że Rebecca była cieniem Evie – podążała za nią jak ćma do światła, była w nią wpatrzona jak w obrazek, a jej własny charakter przyćmiewany był przez fascynującą osobowość przyjaciółki. W porównaniu z Evie, Rebecca była nadzwyczaj nudna, pokorna i nijaka. Mimo to, obie kobiety odnalazły się w przyjaźni znakomicie i przez długi czas były nierozłączne. Rebecca najlepiej ze wszystkich znała Evie i przechowywała w tajemnicy jej sekrety … nawet te związane z jej śmiercią.

W Nocy, kiedy umarła poznajemy całą historię z dwóch perspektyw – część rozdziałów prowadzona jest z perspektywy Rebekki, opisującej teraźniejsze zdarzenia, a część z perspektywy Evie, opowiadającej o swoim życiu od najwcześniejszych jego etapów. W miarę pokonywania kolejnych rozdziałów docieramy do doświadczenia pierwszej miłości Evie, do jej dorosłości, wyjazdu na studia i poznania Rebekki. Młodość Evie jest w całej historii bardzo znacząca – pozwala zrozumieć motywacje bohaterki i emocje, które nią kierują. Warto jednak zaznaczyć, że narracja retrospektywna zdecydowanie przeważa nad tą teraźniejszą – śmiało można stwierdzić, że 70% książki poświęcona jest przeszłości Evie, co w mojej opinii wpłynęło negatywnie na budowanie napięcia powieści. Czytając, skupiałam się w głównej mierze na wspomnieniach z życia bohaterki, zapominając o jej późniejszej śmierci, która miała być najbardziej istotnym elementem historii.

W ocenie tej książki nie mogę nie odnieść się do poprzednich powieści Jenny Blackhurst, które czytałam. Zanim pozwolę ci wejść oczarowała mnie precyzyjnie nakreśloną psychiką bohaterek, Tak cię straciłam zszokowała poruszającym zakończeniem, a Noc, kiedy umarła… wypada na ich tle gorzej. Głównym czynnikiem, który przesądza o tym, jest fakt, że cała misternie utkana intryga związana ze śmiercią Evie podporządkowana jest motywowi miłości. Nie zrozumcie mnie źle – nie mam nic przeciwko wątkom romansowym w literaturze, a samą miłość uważam za najpiękniejsze uczucie świata, ale sądzę, że jako wiodąca motywacja bohaterek była ona nieproporcjonalnie błaha w zestawieniu ze złożonością i powagą ich czynów. Gdy pod koniec książki udało mi się poznać całą tajemnicę, wokół której stworzono fabułę książki, wydawało mi się to wszystko bardzo mocno naciągane i zupełnie niewiarygodne. Byłaby to historia dobra na ekrany kin, ale niemająca szans na zaistnienie w rzeczywistości.

O ile bohaterka, jaką jest Evie, od początku do końca była dosyć przewidywalna i schematyczna, to Rebecca, która przez większość czasu pozostawała nieodgadniona, nieoczekiwanie rozkwita. Autorce udało się zmylić mnie kreacją Rebekki jako nieporadnej, cichej i bezpłciowej postaci, tak że nie spodziewałam się z jej strony niczego zaskakującego. A jednak okazało się, że z każdym kolejny rozdziałem, który pozwalał rozszyfrować tę bohaterkę, jej skrywana natura ujawniała się. Choć nie mogę powiedzieć, że popieram jej postępowanie i że jej działania nie wydawały mi się nadmiernie radykalne, to miłą niespodzianką była możliwość ujrzenia w niej głęboko chowanej własnej tożsamości, niepodporządkowanej Evie.

Gdy zbliżałam się do zakończenia książki, moje przerażenie rosło, ponieważ widziałam, że zmierza ono w najbardziej oczywistym kierunku. Nie miałam ochoty spotkać kolejnego oklepanego rozwiązania zagadki, którego przewidzenie nie stwarzało najmniejszego kłopotu. Ku mojej radości, Jenny Blackhurst na ostatnich stronach nieźle namieszała, tak że ostatecznie zakończenie zrobiło na mnie naprawdę dobre wrażenie. Może nie było nadzwyczaj szokujące i nie wbiło mnie w fotel, ale wciąż było znacznie lepszą alternatywą dla utartej ścieżki, jaką jeszcze chwilę wcześniej książka podążała.

Mimo kilku wad tej powieści, o jakich wspomniałam, wciąż uważam Noc, kiedy umarła za lekturę godną uwagi. Jak cała twórczość autorki, jest ona PORZĄDNYM thrillerem w pełnym tego słowa znaczeniu. Posiada wszystkie elementy niezbędne do tego, aby się podobać, i choć nie jest szalenie odkrywcza, to czyta się ją znakomicie. Blackhurst pisze sprawnie i lekko, sprytnie w odpowiednim czasie wplatając w narrację kolejne wątki, które wzmagają ciekawość czytelnika. Jeśli chodzi o mój stosunek do tej autorki, nic się nie zmieniło – wciąż bez wahania będę sięgać po jej następne powieści.

Noc, kiedy umarła to intrygujący thriller, w którym na pierwszy plan wychodzi motyw miłości. Choć motywacje bohaterek nie zawsze wydawały mi się adekwatne do podejmowanych przez nie działań, intryga zawarta w fabule powieści jest na tyle zawiła, że nie można się nudzić. Po raz kolejny przekonałam się, że w kwestii thrillerów można ufać Jenny Blackhurst niemal bezgranicznie.
Ocena
Recenzja wg Dominika / (Dodano 20.10.2019)
Kryminały i thrillery królują u mnie już od dość dawna. Śledzę na bieżąco nowości i zapowiedzi wydawnicze. Kiedy więc w Wydawnictwie Albatros pojawiła się w nowościach kolejna książka Jenny Blackhurst wiedziałam, że chcę ją koniecznie przeczytać. Zawsze z niecierpliwością czekam na kolejne ksiażki autorki. Każda bowiem przedstawia wyjątkową historię, którą pochłaniam błyskawicznie i absolutnie zawsze zostaje ze mną na dłużej. Czy w przypadku najnowszej ksiażki "Noc, kiedy umarła" jest podobnie? Odpowiedź znajdziecie w poniższej recenzji.

Evie Bradley, zdawać by się mogło szczęśliwa panna młoda, w dniu swojego ślubu, podczas przyjęcia weselnego zrzuca się do morza z klifu. Ciała jednak nie udaje się odnaleźć. Rozpoczyna się śledztwo mające ustalić, co wydarzyło się owego feralnego dnia. Policja i mąż Evie mają bowiem wątpliwości, że młoda, pełna życia i szczęśliwa młoda kobieta, była zdolna popełnić samobójstwo. Mąż kobiety ciągle wierzy, że jego ukochana jednak żyje. Zrozpaczony Richard rozpoczyna więc swoje prywatne śledztwo, a towarzyszy mu Rebecca, najbliższa przyjaciółka żony, która o Evie wiedziała najwięcej i jest absolutnie przekonana o jej śmierci, nawet, kiedy otrzymała tajemniczego sms'a o treści": "Mogłaś mnie uratować". Czy jednak Rebecca wiedziała wszystko? Czy Evie skrywała jeszcze jakieś mroczniejsze sekrety? Czy można było uniknąć tragedii?

Styl Jenny Blackhurst sprawia, że opisaną w książce historią dosłownie "żyje się". Czytając strona za stroną angażujemy się coraz bardziej w opisaną w książce historię, odkrywając poszczególne elementy tej tajemniczej układanki, staje się ona coraz bardziej emocjonująca i nabiera rumieńców, kiedy na jaw wychodzą kolejne, głęboko skrywane sekrety bohaterów. Sekrety, które nigdy nie miały ujrzeć światła dziennego. Im więcej puzzli układanki odkrywamy zaczynamy mieć pewność, co do finału i rozwikłania zagadki, jednak autorka zawsze zgrabnie odkrywa kolejne niewiadome, które zaskakują czytelnika i niejednokrotnie zmieniają bieg wydarzeń.

Jestem pod ogromnym wrażeniem twórczości pisarki. Historia jest przemyślana i dopracowana, intrygująca, ale nieprzekombinowana. Wciągająca bardzo. To też opowieść o relacjach międzyludzkich, miłości, przyjaźni, zawiści, zdradzie. Jestem przekonana, że każdy wyniesie coś dla siebie z tej historii.
Ocena
Recenzja wg alexanderkowopl / (Dodano 15.10.2019)
Co sprawiło, że Evie Bradley popełniła samobójstwo w dniu, w którym powinna być najszczęśliwszą kobietą na ziemi ? Dlaczego Evie skoczyła z klifu w dniu swojego ślubu ? I w końcu co stało się z ciałem kobiety ? To pytania, które towarzyszyły mi w trakcie lektury najnowszej książki Jenny Blackhurst pod tytułem "Noc, kiedy umarła". Stopniowo odkrywane elementy tej tajemniczej układanki wprowadzały coraz więcej emocji a cała historia nabierała rumieńców wraz z ujawnieniem kolejnych sekretów z przeszłości bohaterów. Autorce ponownie udało się przyciągnąć moją uwagę i zainteresować mnie na tyle, abym nie mogła odłożyć książki na bok. I mimo, że nie był to najbardziej trzymający w napięciu thriller jaki mialam okazję przeczytać, książkę zaliczę do bardzo interesujących i z pewnością będę polecać innym czytelnikom. "Noc kiedy umarła" to doskonałe połączenie wątków obyczajowych i psychologicznych, w którym to bohaterowie oraz ich uczucia , przemyślenia i przeżycia odkrywają główną rolę. To również historia, która skłania do przemyśleń i uświadamia, że bardzo trudno jest poznać drugiego człowieka tak aby niczym nas nie zaskoczył oraz pokazuje, że skrywane przez lata urazy mogą zniszczyć komuś życie. To również pełna sekretów i tajemnic opowieść o różnych odcieniach miłości, trudnych relacjach rodzinnych oraz przyjaźni. Lekturę najnowszej książki Jenny Blackhurst polecam wszystkim wielbicielom autorki oraz miłośnikom książek z bogatym tłem psychologicznym i dogłębną analizą ludzkich zachowań.
Ocena
Recenzja wg Czyczytasz / (Dodano 01.10.2019)
„Nie pozwól, by ktokolwiek mówił Ci, ile jesteś warta. Sama musisz to odkryć”, czyli thriller psychologiczny Jenny Blackhurst.

Noc, kiedy umarła to thriller Jenny Blackhurst i moje pierwsze spotkanie z autorką, która na swoim koncie ma już kilka powieści. Z serią thrillerów psychologicznych wydawnictwa Albatros spotkałam się przy okazji Za zamkniętymi drzwiami, Zabójca z sąsiedztwa czy też Dziewczyny, które zabiły Chloe i jak na razie żadna z tych książek mnie nie zaskoczyła czymś nowym. Czy z Noc, kiedy umarła będzie podobnie?

Tej nocy stała na klifie i patrzyła w dół, na fale tak jak dziesiątki razy wcześniej. Ale tym razem było inaczej – miała na sobie suknię ślubną, na rozwianych blond włosach welon i… tym razem skoczyła. Świadkowie stali na tyle blisko, że wszystko widzieli, nie zdążyli jednak jej zatrzymać. Policja prowadziła poszukiwania – bez skutku. Evie Bradley przepadła, a jej ciało zmyły fale morza. I tylko jedna osoba wie dlaczego. Jej najlepsza przyjaciółka, Rebecca. Miesiąc po tej tragedii zdruzgotana Rebecca dostaje wiadomość: Mogłaś mnie uratować. Ale umarli nie mówią ani nie piszą… Kto więc wciąga Rebeccę i męża Evie, Richarda, w chorą grę oskarżeń i iluzji? I, na litość boską dlaczego?

Autorka swoim stylem przypomina mi B. A. Paris, która nawet napisała polecajkę o książce, że jest to „wyjątkowy thriller z porażającym zakończeniem”. Fani mrocznych thrillerów podobno będą zachwyceni. Cóż, jako fanka thrillerów i osoba, która czyta ich bardzo dużo, muszę przyznać, że do zachwytu mi daleko. Jeśli szukacie lektury na jeden wieczór, która nie będzie wymagała większego zaangażowania z waszej strony to Noc, kiedy umarła będzie dobrą lekturą. Natomiast jeśli tak jak ja jesteś osobą, która pochłania thrillery to raczej książka Blackhurst Cię nie zachwyci.

Praktycznie od samego początku wiemy, jak ta historia się skończy. Rodzinnych tajemnic owszem jest wiele, ale kiedy jedna się wyjaśni, to autorka wrzuca kolejne. Do pewnego momentu jest to do przełknięcia, ale im więcej takich zagrań tym zaczyna to irytować. Im dalej tym autorka coraz więcej zdradza, psując tym samym zakończenie. Bohaterowie są nijacy i zupełnie im nie kibicowałam.

Noc, kiedy umarła to thriller dla osób, które albo dopiero zaczynają przygodę z tym gatunkiem, albo dla tych, którzy nie czytają takich książek. Dla reszty będzie to mdła, pozbawiona zaskoczenia i momentami irytująca książka. Jedna z tych książek, które się przeczytało i szybko się o niej zapomni.
Ocena
Recenzja wg alexx / (Dodano 19.09.2019)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Noc, kiedy umarła

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

Koszty dostawy:

Zamówienie do 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 7,99 zł -
Pocztex Kurier 48 5,99 zł 7,99 zł
Kurier 9,99 zł 12,99 zł

Zamówienie powyżej 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -
Pocztex Kurier 48 0,00 zł 3,99 zł
Kurier 0,00 zł 8,99 zł

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.