Światło, które utraciliśmy

(okładka miękka)
Światło, które utraciliśmy (okładka miękka, książki)
93/100
Liczba stron: 352
Data premiery: 05-07-2017
Wydawca: Wydawnictwo Otwarte

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny

Normalna cena:
36,90 zł
Special Price 25,99 zł
- +
LUB

Opis

Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło. Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.

Lucy i Gabe poznali się 11 września 2001 roku. Gdy wieże WTC runęły, a pył przykrył Nowy Jork, zrozumieli, że życie jest zbyt kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji. I zbyt krótkie, by nie być razem. Wkrótce jednak Gabe postanawia przyjąć pracę reportera na Bliskim Wschodzie i wtedy wszystko się zmienia. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w dniu, w którym produkowany przez nią program telewizyjny zdobywa nagrodę Emmy. Dzień jej triumfu staje się też dniem, w którym coś nieodwracalnie się kończy. W kolejnych latach Lucy będzie musiała podjąć niejedną rozdzierającą serce decyzję. Czy pierwsza miłość okaże się też ostatnią?

Opowieść o sile marzeń i cenie, jaką jesteśmy gotowi zapłacić, podążając za nimi.

"Dreszcz emocji i niszczycielska siła miłości – odczułam je na własnej skórze dzięki książce Jill Santopolo".
Renée Carlino

"Wyjątkowa... Tornado emocji!"
Delia Ephron

"Znacie coś bardziej niebezpiecznego od miłości?"
Caroline Leavitt


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Santopolo Jill
Nazwa Światło, które utraciliśmy
Liczba stron 352
Data premiery 05-07-2017
Wydawca Wydawnictwo Otwarte
Oprawa miękka
Tłumacz Borowski Mateusz
Numer wydania I
Język wydania polski
Dystrybutor Społeczny Instytut Wydawniczy Znak
Język oryginału angielski
Rok wydania 2017
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 3

Uwielbiam tę książkę. Wczoraj wieczorem zaczęłam i przez całą noc czytałam tyle, ile mogłam. Nie potrafiłam jej odłożyć.

Mam dziwny zwyczaj odkładania na bok książek, a później żałowania, że sięgnęłam po nie tak późno. "Światło, które utraciliśmy" do takowych należy.

Książka opowiada historię Lucy i Gabe'a, którzy spotykają się w trakcie ostatniego roku studiów. Choć się kochają, życie prowadzi ich w różnych kierunkach w pogoni . Obserwujemy ich przez lata, gdy zmagają się z decyzją, by nie być razem, jednocześnie przecinając swoje drogi w kluczowych momentach ich życia.

W tej historii było kilka rzeczy, które sprawiają, że jest ona wyjątkowa i wyróżnia się na tle pozostałych:

- Wydaje mi się, że mam słabość do opowiadań, które obejmują przestrzeń wielu lat lub dziesięcioleci. Uwielbiam widzieć, jak czas i dojrzałość zmieniają bohaterów i jak zmieniający się świat wokół nich stawia ich na różnych ścieżkach. Właśnie dlatego mam słabość do "Love Rosie" czy "Odległość między mną a tobą". To dość niesamowite. Wydaje się, że poznajesz całą postać, a nie tylko taką, jaką zwykle uzyskujemy, dzięki krótszym liniom czasowym. Wydaje mi się, że naprawdę znam Lucy i Gab'a i wiem, jak się zmieniali przez te 15 lat, których trwa historia. Dokładnie też pokazuje ich relację i dodaje jej uroku.

- Oboje główni bohaterowie mieli ciekawe życie poza sobą. Gabe jest fotoreporterem, a Lucy produkuje programy telewizyjne dla dzieci. Podczas gdy fotoreportaż nie jest czymś zupełnie nowym, to nie sądzę, żebym kiedykolwiek słyszała o książce z postacią, która produkuje pouczające programy dla młodszej widowni. To było odświeżające i interesujące. Żałuję, że autorka nie zanurzyła się w tym trochę bardziej, ale miło było przynajmniej zobaczyć kobietę wyraźnym poczuciem profesjonalizmu.

- To co prawda drobiazg, ale rozdziały były bardzo krótkie. I to naprawdę pomogło mi przelecieć przez książkę. Kiedy wiem, że mam tylko 3-stronicowy rozdział, o który się martwię, o wiele bardziej prawdopodobne, że wkradnę się do jeszcze jednego. Potem jeszcze tylko jeden. I potem kolejny i tak dalej. Jestem pewna, że jest to wina mojego mózgu, który nie może usiedzieć spokojnie przez więcej niż 5 minut, ale... To jest skuteczne!

- Wybory, z którymi mieli do czynienia bohaterowie były powiązane i złożone. Nigdy nie było łatwej odpowiedzi na problem. Myślę, że jednym z powodów, dla których tak prosto jest znudzić się romantycznymi fabułami, jest to, że właściwy wybór jest oczywisty z perspektywy czytelnika. Jedna osoba jest zawsze gorsza od drugiej; jedna decyzja jest zawsze bardziej rozsądna niż druga. Tutaj jednak współczuję wszystkim zaangażowanym. Nie było łatwych odpowiedzi. Nie mogli wiedzieć, gdzie zaprowadziłyby ich wybory. Oni po prostu przeżyli swoje życie i skończyli tam, gdzie skończyli.

- Relacje między postaciami po prostu działały. Pojawiły się naprawdę piękne analogie na temat różnych związków romantycznych, w których można się znaleźć. Niektóre były jak pożary, namiętne, ale pełne temperamentu, podczas gdy inne były jak ogniska, stabilne i niezawodne. Oba to rodzajami miłości, oba równie korzystne na swój sposób, ale inne. Można zobaczyć przykłady obu z nich w tej książce.

Zakończenie sprawia, że czuję się emocjonalnie, a nawet fizycznie źle, jakby przejechał po mnie czołg. Nie jestem nawet pewna, jakie emocje odczuwam w tej chwili. Jestem zrozpaczona, zaskoczona, zła, a także uradowana, bo w życiu bym się tego nie spodziewała. Język autorki jest tak piękny i kwecisty, że od początku ściskał mnie za serce pięknymi cytatami, ale ostatnie rozdziały sprawiły, że zalałam się łzami. Nigdy bym nie przewidziała, co los bohaterom szykuje. Myślę, że to znak utalentowanego pisarza. Kiedy stajesz się niewidzialny i sprawiasz, że historia mówi sama za siebie, ukrywając wszystkie ostrzeżenia, wykonałeś swoją część. Jill Santopolo wygrywa moje serce. W przyszłości chcę przeczytać więcej jej książek.
Ocena
Recenzja wg Sandra / (Dodano 10.08.2018)
kasiaxczyta.blogspot.com

"Znaliśmy się przez prawie pół życia.
Widziałam, jak się śmiałeś, pewny siebie, błogi i szczęśliwy.
Widziałam, jak się załamałeś, byłeś zraniony i zagubiony.
Ale nigdy nie widziałam cie w takim stanie.
Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło.
Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla Ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.
W naszym wspólnym życiu było tyle piękna.
Może od tego powinnam zacząć."

11 września 2001 roku to data, która wpisała się na zawsze w historię całego świata. To także data, która nadała bieg niesamowitej, pełnej miłości, bólu i wyborów (tych złych ale także tych dobrych) historii Lucy i Gabe. W chwili, gdy wieże World Trade Center pogrzebały setki ludzi w swoich ruinach zrozumieli, że życie jest zbyt krótkie i kruche, by przeżyć je bez pasji i emocji które zapierają dech w piersiach, a co najważniejsze - oddzielnie. Przyglądając się z dachu akademika panoramie Nowego Jorku i dziurze ziejącej w miejscu, gdzie kilka godzin wcześniej stały wieże WTC postanawiają, że przeżyją swoje życie tak, by niczego nie żałować i czerpać z niego garściami.
Nie byli jedynymi, którzy zrozumieli jak kruche jest życie, a także że nie rozdaje ono drugich szans. W tym dniu wiele osób zmieniło swoje nastawienie pod wpływem tej ogromnej tragedii. Ludzie płakali, wyznawali sobie miłość, uprawiali seks, planowali wspólne życie, pobierali się i brali życie w swoje ręce robiąc rzeczy, na które do tej pory brakowało im odwagi.
Bo czy można pozostać obojętnym na wiadomość, że wieże WTC runęły, a setki ludzi straciło życie?

"Niekiedy jedna chwila decyduje o naszym dalszym losie. Dla nas, mieszkańców Nowego Jorku, taki moment nastąpił jedenastego września. Wszystko, co wydarzyło się tamtego dnia, nabrało szczególnej wagi, zapisało się trwale w mojej pamięci i odcisnęło piętno w sercu. Nie wiem dlaczego spotkałam cię tego dnia, ale jestem pewna, że na zawsze pozostałeś częścią mojej historii."

Lucy i Gabe rozumieją się bez słów i mają przed sobą całe życie. Kochają się mocno i intensywnie - to jedno z tych uczuć, które nie jest w stanie się wypalić. Wszystko jednak kiedyś się kończy. Gabe przyjmuje propozycję pracy reportera na Bliskim Wschodzie, oczywiście nie konsultuje tej decyzji z Lucy. Uważa, że ma prawo robić to co kocha, nawet jeśli ma to skrzywdzić Lucy. Przecież powinna być szczęśliwa - jej mężczyzna goni marzenia. Czy to nie to obiecali sobie robić za wszelką cenę 11 września ? Lucy dowiaduje się o decyzji ukochanego w najmniej odpowiednim momencie swojego życia. Lucy, która chciała zmienić świat poprzez opowiadane historie, została w końcu doceniona. Jej kariera nabrała właśnie nowego wymiaru. Jej program zdobył nagrodę Emmy, a ona zamiast cieszyć się i świętować swój sukces odnosi porażkę w życiu prywatnym, bo właśnie w tej chwili coś nieodwracalnie się kończy.
W ciągu następnych lat, Lucy będzie musiała podjąć wiele trudnych decyzji, czasem będę one rozrywały jej serce, ale będą to decyzję, które zmienią cały jej świat i życie.

Czy Lucy znajdzie swoją miłość? Czy znajdzie szczęście? Czy Gabe będzie szczęśliwy, kiedy już dogoni marzenia? Czy oboje będą zadowoleni z tego co ma dla nich los? Czy po upływie lat podjęliby te same decyzje? Czy pierwsza miłość Lucy będzie także jej ostatnią ? Czy życie w Nowy Jork po tej katastrofie ma szansę biec normalnie ?

Boje się pisać więcej, by nie zrobił się z tego jeden wielki spoiler, dlatego to wyjątkowo krótka recenzja. Mogę Was jednak zapewnić, że gdy sięgnięcie po tą książkę - nie będziecie żałować tej decyzji. Przeczytałam ją kilka dni temu, ale nie chciałam od razu pisać co o niej sądzę. Musiałam się po niej trochę otrząsnąć i pozbierać. To przyjemna i lekka książka, która porusza masę trudnych tematów. Płakałam przy niej jak bóbr, choć tak naprawdę nawet nie wiem, czy bobry płaczą. Szczerość, która bije z każdej strony tej książki jest tak ogromna, że czasem paraliżuje, a miłość towarzysząca głównym bohaterom jest tak wielka, że dalej nie wiem co o niej powiedzieć. Czymś co mnie zahipnotyzowało od pierwszej strony, jest sposób w jaki została opowiedziana cała historia. Otóż opowiada ją Lucy, a jej słowa skierowane są bezpośrednio do Gabriela. Zastanawiałam się dlaczego tak jest i dostałam odpowiedź na końcowych kartach książki, ale nie zdradzę Wam tego, musicie sami przeczytać ! Powiem Wam jeszcze jedno, rzadko zdarza się, by miłość mogła tak wiele przetrwać i by jej płomień pomimo upływu lat dalej palił się z tą samą mocą.
Jeśli szukacie przepięknej powieści, która nie jest kolejnym romantycznym gniotem, o którym szybko zapomnicie - to coś dla Was. Jestem pewna, że po jej przeczytaniu spojrzycie inaczej na swoje życie, a także na wybory, które towarzyszą Wam odkąd pamiętacie.
Ocena
Recenzja wg Katarzyna Kasiaczyta / (Dodano 17.07.2017)
Przykro mi! Nie będę oryginalna i ja również rozpocznę swój wpis od tego cudownego cytatu, który jest tak smutny, ale pokazujący siłę miłości do drugiego człowieka. Miłości tak silnej, że nawet czas nie wymazał jej z serca i z duszy.

''Nauczyłeś mnie, że zawsze trzeba szukać piękna. W ciemności, w ruinach potrafiłeś odnaleźć światło.
Nie wiem, jakie piękno i jakie światło teraz odnajdę. Ale spróbuję. Zrobię to dla ciebie. Bo wiem, że ty zrobiłbyś dla mnie to samo.''

Nowy Jork, 11 września 2001 roku. Samolot uderza w jeden z wieżowców na World Trade Center. Wtedy media nie działały tak sprawnie jak dziś, wiadomości nie dochodziły tak szybko. Telefony nie pękały od powiadomień z facebooka i twittera.
Dla wielu ta tragedia była końcem wszystkiego. Dla innych zwrotnym momentem w ich życiu. To wtedy niektórzy uświadomili sobie, że pragną żyć. Zaczęli cenić każdą chwilę i robili coś, na co wcześniej brakowało im odwagi.Wyznawali sobie miłość, pobierali się, a nawet poczęli w tym dniu dziecko. Ludzie zrozumieli, że życie mają tylko jedno i trzeba je dobrze wykorzystać.

To tego pamiętnego dnia drogi Gabriela i Lucy się spotkały.
Wraz z grupką studentów postanawiają wejść na dach budynku, aby na własne oczy zobaczyć ogrom tragedii. Wśród dymu i ognia Gabe i Luzy całują się po raz pierwszy.

Wraz z końcem studiów ich drogi się rozchodzą. Spotykają się ponownie rok później na urodzinach Lucy. Ich związek rozkwita, ale nic nie trwa wiecznie. Na ich życiu kładzie się cień.
Gabe z dnia na dzień postanawia przyjąć propozycję pracy na Bliskim Wschodzie. Lucy dowiaduje się o jego decyzji w bardzo ważnym dla siebie dniu. Chociaż zdaje sobie sprawa, że ta praca to spełnienie marzeń jego ukochanego to i tak nie potrafi pogodzić się z tym, że tak łatwo zrezygnował z ich wspólnego życia.

Czy Lucy stanie na nogi?
Czy zdoła się wyleczyć z miłości do fotografa?




"To właśnie miłość. Sprawia, że człowiek czuje się nieskończony i niezwyciężony, jakby cały świat stanął przed nim otworem. Niestraszne mu żadne przeszkody, a każdy dzień jest pełen cudów. Może dzieje się tak wtedy, kiedy otwieramy się na innych i wpuszczamy ich do naszego wnętrza. A może głęboka troska o ukochaną osobę sprawia, że serce się rozrasta."

W naszym życiu często stajemy przed trudnymi wyborami, które zaważają na naszym życiu, ale również innych ludzi. Przed takimi wyborami stawali Lucy i Gabe.
Jak potoczyłoby się ich życie gdyby on postanowił zostać?

Miałam mieszane uczucia, co do decyzji Gabriela. Z jednej strony realizowanie własnych marzeń jest ważne, ale ja nie potrafiłabym zrobić to kosztem kogoś innego. Tym bardziej osoby, którą kocham.
Gabe kosztem miłości wybrał marzenia i ambicję. Tak, Lucy wiedziała, że on kiedyś wyjedzie, ale to było takie planowanie. Kiedy podjął decyzję powiedział jej ot tak nagle. Pewnie powiecie, że przecież wiedziała, że to by nastąpiło. Ale jaka zakochana osoby, by nie miała nadziei, że ukochana osoba wybierze ją?
Na początku uważałam, że Gabe postąpił egoistycznie i nadal tak uważam. Jednak bardziej pokazał to wtedy, kiedy ona starała się ułożyć sobie życie, zapomnieć o nim, a on co jakiś czas się odzywał i powodował w niej chaos. To jest strasznie nie w porządku, bo jeśli decydujemy się od kogoś odejść to pozwólmy my na to, aby mógł rozpocząć w spokoju życie.

Moim zdaniem Gabe był taką postacią, która nie potrafiła być szczęśliwa. I jasne postać Lucy też nie jest śnieżno - biała, bo i ona ma swoje za uszami. Wielu jej zachowań nie aprobowałam, bo były nie fair w stosunku do innej osoby.
Jednak uważam, że ich miłość naprawdę była piękna i wyjątkowa.

''Światło, które utraciliśmy'' to powieść pełna bólu, żalu, ale przynosząca nadzieję na to, że gdzieś tam na każdego czeka wyjątkowa osoba, która pokocha w Tobie wszystko. Wraz z Lucy przeżywałam jej wszystkie uczucia, rozterki i wątpliwości. Wraz z odejściem Gabriela, Lucy straciła światło i ja sama odczuwałam, że gdy byli razem wszystko wydawało się takie piękniejsze, a bez niego mroczniejsze.
Bardzo mi się podobało, że autorka nie wybielała nikogo. Nie ma tu dobrych i złych postaci. Są za to ludzie tacy jak my. W tej książce wszystko jest realistyczne począwszy od postaci, życiowe rozterki, aż po wydarzenia.

Ta książka uświadomiła mi, że życie jest kruche, a my tak mało czasu poświęcamy na małe rzeczy. Prawdziwa miłość wytrzyma koleje losu i umykający czas. To historia piękna i zarazem tragiczna, która wzrusza i skłania do refleksji. Może nie wstrząsnęła mną do głębi, ale doceniam za jej sposób przedstawienia, za to, że trafiła w moje serce.

Jeśli lubicie wzruszające i emocjonalne książki to musicie się w nią zaopatrzyć. Jest tak życiowa, tak piękna, że trafi i do waszego serducha.
Ocena
Recenzja wg Red Girl Books Recenzje / (Dodano 10.07.2017)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Światło, które utraciliśmy

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

Koszty dostawy:

Zamówienie do 149 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Poczta Polska (48h) 3,99 zł 7,99 zł
Kurier 7,99 zł 10,99 zł
Paczkomaty Inpost 6,99 zł -

Zamówienie powyżej 149 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Poczta Polska (48h) 0,00 zł 5,99 zł
Kurier 0,00 zł 5,99 zł
Paczkomaty Inpost 0,00 zł -

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.