Szklany tron. Tom 4. Królowa Cieni

(okładka miękka)
Szklany tron. Tom 4. Królowa Cieni (okładka miękka, książki)
100/100
Autor: Maas Sarah J.
Liczba stron: 848
Data premiery: 02-06-2016
Wydawca: Uroboros

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 12 godzin

Normalna cena:
49,99 zł
Special Price 32,49 zł
- +
LUB

Opis

Powraca, by podpalić świat. 

Nadszedł czas walki o wszystko, co ważne. Aelin wraca do Adarlanu, by pomścić bliskich, odzyskać tron i stanąć twarzą w twarz z cieniami przeszłości. A przede wszystkim po to, by chronić tych, którzy jej pozostali. Mroczne bestie, magiczne moce, namiętność i pragnienie zemsty…

Celaena Sardothien do tej pory traciła wszystkich, których kochała. Zamordowano jej rodziców, ukochany Sam także zginął w męczarniach. Przyjaciółka Nehemia poświęciła życie, by Celaena mogła odkryć swoje dziedzictwo... Ale dość tego. Nadszedł czas zemsty. Zabójczyni Adarlanu zniknęła - narodziła się Aelin Ogniste Serce, królowa podbitego przez Adarłan Terrasenu. Aelin wraca do Adarlanu, by zemścić się na tych, którzy skrzywdzili jej bliskich, odzyskać tron i stanąć twarzą w twarz z cieniami przeszłości. A przede wszystkim po to, by chronić tych, którzy jej pozostali.

W Adarlanie Aelin pozbawiona jest magii, która pozwala jej władać ogniem. Może jednak liczyć na swoich towarzyszy - kuzyna Aediona, Chaola, Lysandrę i przede wszystkim na Rowana. Rowana - walecznego księcia wojownika Fae, jej bratnią duszę - do którego zaczyna żywić coraz bardziej płomienne uczucia...

Dodatkowe informacje

Autor Maas Sarah J.
Nazwa Szklany tron. Tom 4. Królowa Cieni
Liczba stron 848
Data premiery 02-06-2016
Wydawca Uroboros
Seria Szklany tron
Oprawa miękka
Tłumacz Marcin Mortka
Numer wydania I
Język wydania polski
Dystrybutor Grupa Wydawnicza Foksal
Język oryginału angielski
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 3

Nie chcąc nikomu przez przypadek zdradzić fabuły poprzednich części, tym razem pominę opis, jako że Królowa Cieni jest już czwartym tomem serii, więc nietrudno byłoby niepostrzeżenie wyjawić jakiś znaczący fakt. Dla mnie nigdy opisy kolejnych książek cyklu nie miały większego sensu, mam nadzieję, że to rozumiecie.

Moje wcześniejsze doświadczenia ze Szklanym tronem były bardzo różne, jednak seria zawsze była utrzymana na co najmniej przyzwoitym poziomie. Po tym, jak pierwszą część, czyli Szklany tron dosłownie POCHŁONĘŁAM w dwa dni, Korona w mroku była dla mnie maleńkim rozczarowaniem. Dziedzictwo ognia znów natchnęło mnie nadzieją na powrót tej niesamowitej akcji z początku serii. Jak więc w tym zestawieniu wypadła Królowa Cieni?

Pierwsze słowo, które przychodzi na myśl, to zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany. Nigdy bym się nie spodziewała, że Celaena wyląduje w tym miejscu, w którym jest, z tymi ludźmi, którzy ją otaczają, zajmując się tym, co aktualnie zaprząta jej głowę. Nigdy nie spodziewałabym się też, że tak będzie wyglądała jej relacja z Chaolem, który przecież swego czasu był jej przyjacielem lub nawet kimś więcej. Teraz kapitan i dziewczyna byli zdolni jedynie do nieustannego plucia na siebie jadem i gotowości do skoczenia sobie do gardeł. Jak widzicie, wiele się wydarzyło odkąd Celaena trafiła na dwór władcy Adarlanu, wyciągnięta z kopalni soli w Endovier. Czy te zmiany były złe? O nie, to właśnie one sprawiły, że Królowa cieni miała swój niepowtarzalny charakter i smak.

Uwielbiam to, jak Sarah J. Maas dba o dynamikę wśród bohaterów. Tak samo jak w poprzednim tomie przedstawiła nam nowe postacie - między innymi Sorschę i Lucę – a każda skrywała w sobie wyjątkową, tajemniczą historię, tak i tutaj kolejny raz poznajemy nowych bohaterów i zaryzykuję stwierdzenie, że byli oni jeszcze lepsi niż ostatnio (czy to w ogóle możliwe?). Elide, Lysandra, Nestryn… Postaci tak wyraziste i charakterne, że ciężko wykreować je lepiej niż zrobiła to Maas. Mam nadzieję, że w nie znikną one w kolejnych tomach, a autorka uchyli nam rąbka tajemnicy i pozwoli dowiedzieć się o nich czegoś więcej.

Oczywiście oprócz nowych bohaterów mamy jeszcze nasze stare, znane już twarze – Celaena (lub raczej Aelin), Aedion, Rowan, wspomniany już Chaol… Cała czwórka wraz z Lysandrą oraz Nestryn stworzyła coś w rodzaju drużyny gwiazd – śmiertelnie niebezpiecznej, przebiegłej i zabójczej. Jestem podekscytowana na samą myśl o nich, ponieważ przypominali mi grupę superbohaterów, coś w typie Avengers w innej rzeczywistości. Razem dają potężny pokaz sprytu i talentu. Niejednokrotnie Aelin lub jej drużyna wykazuje się imponującymi  umiejętnościami taktycznymi i przebiegłością, która pozwala im przygotować skuteczną zasadzkę, ucieczkę lub atak. W wodzeniu przeciwnika za noc przoduje jednak Aelin, która dzięki pomysłowości potrafi owinąć sobie wrogów wokół palca i robić z nimi co tylko jej się żywnie podoba.

Pora odnieść się do wątku miłosnego. W recenzjach wcześniejszych tomów wspominałam, że o ile postacie Celaeny i Chaola osobno były dla mnie fantastyczne, to ta dwójka wspólnie mi do siebie nie pasowała. Coś nie zgadzało mi się zarówno w Aelin i Dorianie, jak i Aelin i Chaolu, ale w końcu nadszedł ten moment, kiedy jeden z bohaterów dopełnia ją całkowicie – dzięki ci Rowanie! W końcu jest to para, którą potrafię sobie wyobrazić – śmiercionośni, groźni i niebezpieczni Aelin i Rowan.

Jedyną sprawą, która działała mi na nerwy, było zachowanie Chaola, który nagle doznał prawdziwego szoku widząc brutalną wersję Celaeny i robił jej z tego powodu wyrzuty. No naprawdę, kapitanie! Myślałam, że zdążyłeś już zauważyć, że Aelin to nie typ dziewczyny biegającej po łące z kwiatkami i goniącej motyle… Westfal naprawdę czasem zachowywał się nieznośnie i ciężko było ignorować jego zmiany nastroju.

O ile podczas dwóch poprzednich tomów Szklanego tronu miałam problem z wciągnięciem się w książkę na początku, Królowa Cieni porwała mnie od razu. Tutaj nie było miejsca na niepotrzebne wstępy czy długo rozwijającą się akcję – nie, tym razem o nudzie nie było mowy.

Szczerze mówiąc, zabrakło mi efektu zaskoczenia na końcu książki, jaki był obecny w każdym poprzednim tomie. Mam na myśli kilka ostatnich zdań, które potrafiło momentalnie rozerwać moje serce na kawałki. Tutaj, chociaż cała powieść była absolutnie fantastyczna, brakowało mi tego ostatniego, końcowego uderzenia.

Podsumowując, Królowa Cieni to najlepszy tom Szklanego tronu od czasu pierwszej części. Zachwycili mnie tutaj nie tylko wybitni bohaterowie, tworzący zgraną, piekielnie zdolną drużynę, ale także (w końcu!) doskonale zgrany wątek miłosny oraz akcja, która ani razu się nie zatrzymała. Mimo minimalnych zgrzytów w postaci irytującego zachowania Chaola praz braku zaskoczenia w końcówce powieści, jest to książka, którą pokochałam z całego serca.

booksofsouls.blogspot.com
Ocena
Recenzja wg Dominika / (Dodano 04.08.2017)
Książka jest cudowna. Przeczytałam poprzednie tomy a następny już leży na biurku i czeka aż skończę tą część. Bohaterowie dojrzewają razem z każdym następnym tomem. Jest to jak na razie najlepsza seria książek jaką w życiu czytałam.
Ocena
Recenzja wg Syoha / (Dodano 21.07.2017)
uwielbiam tę autorkę jej każda kolejna książka jest lepsza od poprzednich!!!! Ta książka uosabia praktycznie wszystko czego się oczekuje po DOBREJ książce, jest akcja, dramat, humor, romans, dylematy życia, magia a przede wszystkim lekkie pióro dzięki czemu książkę się po prostu pochłania !!!!! Bohaterowie dojrzewają z każdym kolejnym tomem . Jest to niewątpliwa jedna z najlepszych serii jaką czytałam mimo że dawno przestałam być nastolatką, ale ta historia jest co tu dużo mówić jest ŚWIETNA .
Ocena
Recenzja wg zachwycona / (Dodano 18.03.2017)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Szklany tron. Tom 4. Królowa Cieni

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków: