Wiatrodziej. Czaroziemie. Tom 2

(okładka miękka, książki)
80/100
Autor: Dennard Susan
Liczba stron: 400
Data premiery: 10-05-2017
Wydawca: Wydawnictwo SQN

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny + czas dostawy

Normalna cena:
36,90 zł
Special Price 24,99 zł
- +
LUB

Opis

Życie Merika nie jest łatwe. Niedawno stracił najlepszego przyjaciela, a do tego właśnie spłonął mu okręt. Za wszystkim stoi jego siostra Vivia, która chce się pozbyć młodego księcia i zasiąść na tronie. Na domiar złego Czaroziemie właśnie stają w obliczu wojny. Świat znany Merikowi bezpowrotnie odchodzi w przeszłość.

Safi i Iseult wpadły w nie mniejsze kłopoty. Znowu zostały rozdzielone i nie wiadomo, czy jeszcze kiedykolwiek się spotkają. Safi towarzyszy cesarzowej, a po piętach depczą im piekielni bardowie. Każdy chce mieć potężną prawdodziejkę po swojej stronie, bowiem jej moc może zdecydować o powodzeniu w rozgrywkach politycznych. Z kolei Iseult po raz kolejny musi się zmierzyć z okrutnym krwiodziejem. A może powinna mu zaufać?

Świat, w którym zechcesz zamieszkać na zawsze!
- Alexandra Bracken

„Wiatrodziej” to gnająca akcja, wyraziste postacie oraz zjawiskowy świat „Prawdodziejki” rozwinięte i pomnożone przez dwa.
– Maja Kłodawska, Maja K.

„Prawdodziejka” doczekała się świetnej, bogatej kontynuacji, która podsyca oczekiwanie na zakończenie cyklu!
– Ewa Mędrzecka, Cat Vloguje

Jest moc. Jest mrok. Jest rozmach i brak sztampy. Są emocje, nietuzinkowi bohaterowie i historia, która wciąga od pierwszych stron. Fabuła, która zaskakuje złożonością i świat pełen magii oraz walki o władzę, w którym nic nie jest pewne i niejedno może zaskoczyć.
– Marta Korkus, OkiemMK

Bezgraniczna przyjaźń na wieki, miłość rodząca się w bólach, walka dobra ze złem – to wszystko znajdziecie w twórczości Susan Dennard. Sarah J. Maas nie pomyliła się, „Prawdodziejka” weszła do kanonu, a my możemy dać się oczarować „Wiatrodziejowi”.
– Kinga Maszota, KiniaBook


Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Dennard Susan
Nazwa Wiatrodziej. Czaroziemie. Tom 2
Liczba stron 400
Data premiery 10-05-2017
Wydawca Wydawnictwo SQN
Seria Czaroziemie
Oprawa miękka
Tłumacz Pawlak Maciej
ean 9788379248094
Numer wydania I
Język wydania polski
Język oryginału angielski
Rok wydania 2017
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 3

Merik nie ma w życiu lekko. Niedawno stracił swojego najlepszego przyjaciela, a teraz ledwo uszedł z życiem po tym, jak jego statek został zaatakowany przez Skrytobójcę i spłonął. Jednak nie obyło się bez żadnych obrażeń, bowiem został on poważnie poparzony i poraniony, a reszta załogi nie dała rady się ocalić. Książę Nubereyny podejrzewa, iż to jego siostra mogła stać za tym zamachem i czyhać na jego życie. Postanawia się ukrywać przed wszystkimi fakt, że przeżył i dołożyć wszelkich starań, żeby przeszkodzić krewnej w objęciu tronu.

Safiyi i Iseult, szczęście również nie dopisuje. Więzisiostry wpakowały się w kolejne tarapaty i ponownie zostały rozdzielone. I wydawać by się mogło, że tym razem ich rozłąka będzie wieczna i dziewczyny już nigdy więcej się nie spotkają. Safiya w towarzystwie Imperatorki Vanessy zmierza do Marstoku z oddziałem Piekielnych Bardów, który depcze im po piętach. Natomiast Iseult ucieka w głąb Ziemi Niczyjej, goniona przez Rozszczepieńców.
Susan Dennard po raz kolejny zaserwowała nam świetną lekturę. Autorka rzuca nas na głęboką wodę, już od pierwszych stron fundując dynamiczną akcję, która pędzi na łeb, na szyję. Fabuła tym razem najbardziej skupia się na księżniczce Vivi i księciu Meriku. Do głosu dochodzi większa liczba narratorów, która poszerza nasz pogląd na zaistniałe sprawy i ukazuje co dzieje się w poszczególnych częściach Czaroziemi. Co zaskakujące, zabieg ten wyszedł naprawdę dobrze. Łatwo się połapać w tym wszystkim. Sprawia wrażenie spójności i wzajemnej zależności. Intryga napędza intrygę, a czytelnik trwa w emocjonującej niepewności dalszego rozwoju wydarzeń. Ze zniecierpliwieniem wyczekuję kolejnego tomu, ponieważ i tym razem Susan zostawiła wiele rozwiniętych wątków, które pozostawiają sporo pytań bez odpowiedzi.
Ocena
Recenzja wg Czytaczyk / (Dodano 04.12.2017)
Pierwszy tom serii Susan Dennard pozostawił mnie z pewnymi oczekiwaniami odnośnie kontynuacji. Był on ponad wszelką miarę poprawny, intrygujący oraz wciągający, jednak czegoś w nim, mimo wszystko, brakowało. Być może większej zręczności w tworzeniu, umiejętności kreacji bohaterów, który zaangażują emocjonalnie czytelnika, czy też podania mu opowieści, która nie będzie tylko i wyłącznie miłą przygodą? Prawdodziejka była jak mam wrażenie jedynie prologiem; przedstawieniem świata, który na kartach następnych części będzie się rozwijał. Czy więc autorka w drugim tomie swej serii rozwinęła swój talent oraz przedstawiła czytelnikom prawdziwy potencjał kryjący się w Czaroziemach?

Czasem najmądrzejsze wyjście wydaje się tym najgłupszym.
Iseult i Safi nigdy jeszcze nie były w takich tarapatach. Są one szczególnie groźne, ponieważ czarodziejki muszą stawiać im czoła bez siebie nawzajem - samotne, osłabione, wplątane w niepewne oraz nieoczekiwane sojusze, choć nawet i to słowo wydaje się na wyrost w odniesieniu do ich sytuacji. Merik natomiast wkracza na coraz ciemniejszą ścieżkę próbując zdemaskować udział swej siostry w zamachu na siebie oraz swoją załogę. Pogrążony w rozpaczy i żądzy zemsty stara się również zrozumieć samego siebie oraz to kim się stał...

Zacznę może od tego, że ten tom podobał mi się bardziej, niżeli jego poprzednik. Widać tu wyraźnie większą konsekwencję w tworzeniu, ciekawsze rozwinięcie wątków, staranniejsze budowanie relacji. Istotą tej części jest akcja; dynamiczna, nieprzerwana, zaskakująca. Czytelnik nigdy nie wie, zza którego rogu wyjdzie wróg, a zza którego przyjaciel, jakie stworzy, czy też potwory wypełzną z ciemności, bądź jakie decyzje podejmą bohaterowie. Co najciekawsze, to ostatni powód niepewności, wydaje się być najbardziej absorbującym czytelnika elementem. Tak jak w poprzedniej części, to przyjaźń tworzyła jeden z najważniejszych elementów, tak w tym tomie zepchnięte na poboczne, wciąż jednak ważna, ustąpiła innych relacjom, których rozwój stanowi intrygujący dla odbiorcy wątek.

W przypadku serii Susan Dennerd, a w szczególności Wiatrodzieja można z czystym serce orzec, iż romans stanowi szczątkowy element tej snutej przez Amerykankę opowieści. Można pokusić się nawet o stwierdzenie, że... nie występuje. Autorka w tej części nieomal całą swoją uwagę poświęciła budowie świata otaczającego stworzonych przez nią bohaterów oraz ich uwiarygadnianiu. Poznajemy, głównie dzięki podzielonej na najważniejsze postacie narracji, ich przeszłość, motywacje, cele a także pobudki warunkujące obierane przez nich w życiu ścieżki. Stają się oni wielowymiarowi oraz niezdominowani jedynie przez władające nimi uczucia, jak to czyni wielu pisarzy fantastyki, spychając tym samym na dalszy świat to, co w tym gatunku najważniejsze - świat, postacie, magię i wyobraźnię.

Wolność ma różne odcienie. Całkowita wolność nie zawsze jest dobra, a jej brak nie zawsze zły.
O świecie mówiąc, Wiatrodziej upewnił mnie jedynie w przekonaniu, które towarzyszyło mi podczas lektury Prawdodziejki; mianowicie, że wyobraźnia Susan Dennard musi być naprawdę ciekawym miejscem. Stworzyła ona bowiem niezwykle przemyślany, misterny świat, któremu wiarygodności autorka przydaje z każdym rozdziałem, wplatając pomiędzy dialogi oraz akcję ciekawostki, wierzenia, opisy otaczającego postacie, pełnego magii oraz brutalności świata. Nie jest to też taka lekka i przyjemna fantastyka. Używając popularnego wyrażenia, które idealnie oddaje sytuacje w książce przedstawione - trup ściele się gęsto.

Razem z bohaterami nieomal od pierwszych stron wpadamy w wir wydarzeń, który wydaje się nie kończyć. Jedno zdarzenie swym końcem, pobudza kolejne do życia. Efekt dynamizmu podjudza dodatkowo fakt, iż szczególnie przy zakończeniu tomu rozdziały są bardzo krótkie. Dowiadując się o zwrocie akcji w narracji jednego bohatera, zostajemy brutalnie przerzuceniu do opowieści kolejnych, mogąc poznać rozwiązanie dramatycznych zdarzeń dopiero po pokonaniu kilku, niekiedy równie emocjonujących rozdziałów. Również język, którym napisana jest powieść sprawia, że czytelnik pędzi między stronami nieuchronnie zmierzając ku zakończeniu, szybciej niżeli by sobie tego życzył.

Jak już wcześniej kilkakrotnie wspominałam narracja jest podzielona pomiędzy najważniejsze, występujące na kartach książki postacie. Niezmiennie, towarzyszą nam bardzo dobrze poznane w pierwszej części Więziosiostry, cyli Safi i Iseult. Jak można się spodziewać na spokój i brak akcji w ich historiach narzekać nie można. Kolejną postacią, której perspektywę, w sposób pogłębiony poznajemy jest Merik, czyli tytułowy Wiatrodziej. Wydawać by się mogło, że dzięki występowaniu jego postaci na okładce, będzie on zajmował znaczną część akcji oraz w konsekwencji narracji, jednak nie do końca tak było... Mogę się mylić, jednak odnoszę wrażenie, iż perspektywa została rozdzielona w tym tomie w miarę po równo. Jedynymi elementami mogącymi świadczyć o znaczeniu Merika w tej części jest fakt, iż to jego rozdziały zaczynają oraz kończą książkę, a także to, że głosu udzielono również osobie księciu bliskiej, czyli jego siostrze. Ostatnim magiem, którego perspektywę poznajemy jest Krwiodziej, pojawiający się w części pierwszej jako postać drugoplanowa.

Zmieniała tylko maski, mając nadzieję, że któraś wreszcie będzie pasować do jej twarzy, że któraś w końcu wypędzi z jej serca to dojmujące uczucie pustki.
Osobiście za postacie najciekawsze uważam Więziodziejkę i Krwiodzieja. Zarówno sami bohaterowie, jak i wątki z nimi związane nadzwyczaj dobrze mi się czytało. Na ich narrację również czekałam z największym wytęsknieniem. Wraz z zakończeniem książki pojawiło się wiele pytań, na które pragnęłabym poznać odpowiedzi. Sam rozwój postaci również zadecydował o mojej sympatii, gdyż poszedł w kierunku, który zapowiada się obiecująco. Warto również zauważyć, że tom trzeci serii będzie miał tytuł Krwiodziej, co jak mam nadzieję jest obietnicą rozwinięcia wątków Mnicha. Wierzę także, że niepewna relacja tej dwójki, która zawiązała się w Wiatrodzieju odnajdzie właściwy tor w kolejnej części.

Susan Dennard pisze w sposób, który pozwala płynnie oraz szybko przeskakiwać między rozdziałami. Nie jest to jednak język przeciętny, powszechnie w literaturze młodzieżowej spotykany. Niewątpliwie odznacza się on pewną charakterystyczną nutą, która pozwoliłaby czytelnikowi odróżnić fragment książki Dennard od innego autora z tego gatunku. Należy jednak pamiętać, iż nie jest to język górnolotny, przeznaczony raczej dla młodego odbiorcy, który swą płynnością oraz dynamizmem sprawia, że lektura jest jeszcze szybsza i przyjemniejsza. W tej części również odbiorca nie jest tak bardzo zasypywany utworzonymi przez autorkę na potrzeby powieści nazwami, które sprawiały taką trudność we wciągnięciu się w książkę przy początku części pierwszej historii czarodziejów z Czaroziem.

Prawdodziejka czy Wiatrodziej? Mimo mojej sympatii do części pierwszej, odpowiedź bez żadnych wątpliwości odpowiedź brzmi - Wiatrodziej. Tom drugi jest wręcz naszpikowany większą ilością akcji, ciekawych wątków oraz bohaterów, których przygody angażują. Widać również progres, który Susan Dennard poczyniła od napisania części pierwszej - zarówno w warstwie językowej oraz twórczej. Czytelnik we Wiatrodzieju z niecierpliwością przewraca strony, poznaje kolejne zakamarki Czaroziem - jej mieszkańców, największe koszmary oraz realia, a także śledzi bohaterów i ich relacje, których przyszłość może przybrać różne barwy.

Wszystko w tym świecie ma wiele kolorów. Wiele odcieni szarości niemieszczących się w twojej czarno-białej wizji świata, w której istnieje tylko prawda lub fałsz.
Podsumowując, mogę Wam polecić serię Susan Dennard. To naprawdę dobry kawałek fantastyki, któremu coraz mniej brakuje do topowych powieści z tego gatunku. Jeśli progres jest możliwie stały, kolejna część (Krwiodziej) będzie jedną z moich najbardziej wyczekiwanych premier tego, bądź przyszłego roku. Myślę, że warto postawić stopę na Czaroziemiu, razem z Safi i Iseult pakować się w kolejne tarapaty, uciekać przed Krwiodziejem, umierać... lecz nie do końca oraz szukać zemsty, nawet jeśli osoba, w którą stronę jest ona wymierzona, należy do naszej rodziny. Pełna akcji, z oryginalnym, interesującym światem oraz wyrazistymi bohaterami - oto idealne podsumowanie dzieła młodej, amerykańskiej pisarki oraz przyjaciółki Sarah J. Maas.
Ocena
Recenzja wg Dziewczyna z książkami / (Dodano 01.06.2017)
Pierwszy tom serii Czaroziemie całkowicie mnie oczarował. Susan Dennard sprawiła się na medal, tworząc "Prawdodziejkę", i bardzo niecierpliwie czekałam na kolejne spotkanie z Safi, Iseult i Merikiem. Sugerując się tytułem, liczyłam zwłaszcza na solidną dawkę przygód tego ostatniego. Ale czy było warto?

Książę Nubrevny jest w poważnym niebezpieczeństwie. Ktoś czyha na jego życie. Choć udaje mu się obronić przed skrytobójcą, jego okręt zostaje doszczętnie spalony, a załoga ginie. Nikt nie wie, że ocalał, a to daje mu sporą przewagę nad przeciwnikiem. Przekonany, że za zamachem stoi jego siostra, postanawia zdobyć dowody jej winy. Statek Vanessy spotyka taki sam los, jak ten dowodzony przez Merika. Cesarzowa i Safi ledwo uchodzą z życiem. Szczęście szybko je jednak opuszcza - dostają się w ręce piekielnych bardów. Iseult wyrusza na poszukiwanie przyjaciółki, lecz jej plany pokrzyżuje kolejne spotkanie z niebezpiecznym krwiodziejem.

Tym, co bezapelacyjnie wzbudziło mój zachwyt, była okładka - zakapturzona postać z mieczem w dłoni, którą owiewa wiatr unoszący jesienne liście, a w tle burza i miasto w płomieniach - po prostu c u d o. Spodobała mi się jeszcze bardziej niż ta zdobiąca "Prawdodziejkę".
Z bólem serca muszę jednak przyznać, że w moim odczuciu to jedyny element mogący konkurować z pierwszą częścią cyklu. Liczyłam na opowieść skupiającą się wokół Merika, a dostałam... Vivię. Miałam wrażenie, że to ona pojawiała się częściej, albo przynajmniej była bardziej wyrazista niż jej brat. I chociaż historia księżniczki okazała się niezwykle ciekawa i wciągająca, to jednak pewien niedosyt pozostał.
Rozdzielenie bohaterów powinno teoretycznie dać autorce większe pole do popisu - trzy razy więcej fascynujących wydarzeń rozgrywających się w tym samym czasie - ale moim zdaniem nie wykorzystała tego potencjału w pełni. O ile w przypadku "Prawdodziejki" wszystko toczyło się w zawrotnym tempie, nie dając nikomu ani chwili wytchnienia, o tyle tutaj przestoje akcji jednak się zdarzały.
Pojawiły się za to nowe tajemnice i kilka intrygujących postaci, jak choćby Cam, Kahina czy Sowa. A niektórzy znani nam już bohaterowie dali się poznać z zupełnie innej strony...

Susan Dennard pierwszą częścią cyklu postawiła sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Chociaż tym razem, jak dla mnie, obyło się bez fajerwerków, to wciąż bardzo dobra, wciągająca powieść fantasy. Znajdziemy w niej legendarne stwory, groźnych piratów, krwawe walki, ukryte podziemne miasto, a nawet zmarłych przywracanych do życia. W moim odczuciu to historia ciut słabsza niż "Prawdodziejka", ale równie magiczna. Ja z pewnością nie odmówię sobie przyjemności sięgnięcia po następny tom, a Wy?

Ocena
Recenzja wg ogrodksiazek.blogspot.com / (Dodano 31.05.2017)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Wiatrodziej. Czaroziemie. Tom 2

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Koszty dostawy:

Zamówienie do 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 7,99 zł -
Pocztex Kurier 48 6,99 zł 8,99 zł
Kurier 9,99 zł 12,99 zł

Zamówienie powyżej 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -
Pocztex Kurier 48 0,00 zł 4,99 zł
Kurier 0,00 zł 8,99 zł