Wynajmij sobie chłopaka

(okładka miękka, książki)
50/100
Autor: Bloom Steve
Liczba stron: 360
Data premiery: 15-05-2019
Wydawca: Wydawnictwo YA!

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny + czas dostawy

Normalna cena:
36,99 zł
Special Price 22,19 zł
- +
LUB

Opis

Na podstawie książki "Wynajmij sobie chłopaka" Netflix nakręcił film o tym samym tytule. Dostępny na platformie od 12 kwietnia.
 
Brooks Rattigan nie robił tego dla pieniędzy. W każdym razie nie na początku. Kiedy Brooks proponuje, że zabierze na bal absolwentów kuzynkę Brudette’a, którą chłopak wystawił do wiatru, kierują nim jak najszlachetniejsze pobudki. Dostaje jednak trzysta dolarów napiwku, a wśród najbogatszych mieszkańców trzech stanów niesie się wieść o jego nienagannych manierach. Brooks wykorzystuje więc okazję, żeby sobie dorobić – oferuje usługi niezwykle zamożnym, nadopiekuńczym rodzicom, pragnącym, by ich córki mogły przeżyć niepowtarzalne chwile podczas szkolnych imprez, w które obfituje kalendarz ostatniego roku liceum. Poza tym Brooksowi kasa jest potrzebna, żeby mógł się dostać na wymarzony uniwersytet. To dla chłopaka jedyna szansa, żeby wyrwać się z robotniczego miasteczka i osiągnąć sukces. Co z tego, że po drodze trzeba się uciec do paru oszustw i kilka razy pójść na skróty? Nikomu przecież nie dzieje się krzywda. Brooks nie przewidział jednak, że na swej drodze napotka nieprzewidywalną Celię Lieberman... I pociągającą Shelby Pace.
 
Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Bloom Steve
Nazwa Wynajmij sobie chłopaka
Liczba stron 360
Data premiery 15-05-2019
Wydawca Wydawnictwo YA!
Oprawa miękka
Tłumacz Opracowanie zbiorowe
ean 9788328070257
Numer wydania I
Język wydania polski
Język oryginału angielski
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 2

Skusiłam się na książkę "Wynajmij Sobie Chłopaka" po obejrzeniu nowego filmu Netflixa o tym samym tytule, który powstał właśnie na podstawie tej powieści. Film mi się bardzo spodobał, nawet pomimo tego, że nie jest on wybitny i raczej traktuje się go jako takie guilty pleasure. Ale kiedy wzięłam się za lekturę książki... dopadło mnie ogromne rozczarowanie. Wszystko było nie tak, a w porównaniu z ekranizacją (która przecież nie jest najwspanialszym filmem wszech czasów), film to złoto.

Brooks Rattigan całe życie marzył, aby dostać się na Columbię, wynieść się ze swojego rodzinnego miasta i już nigdy się za siebie nie oglądać. Ale egzaminy nie idą mu wystarczająco dobrze, jego ojciec to nieodpowiedzialny ćpun, a Brooksa nie stać na życie w wielkim mieście. Jego marzenia wydają się być zbyt oddalone, aby mogłyby się spełnić. Jednak ten nie poddaje się tak łatwo i aby zarobić trochę pieniędzy, postanawia w sobotnie wieczory pracować jako chłopak do wynajęcia. Eskortować dziewczyny na szkolne bale, być ich towarzyszem w potrzebie i zdobywać przy tym niemałe pieniądze od zdesperowanych rodziców. Wszystko idzie jak z płatka, dopóki nie poznaje Celii Lieberman - dziewczyny, która w ciągu sekundy doprowadza go do białej gorączki. Jego świat zderza się ze światem bogaczy, którzy nie mają żadnych zmartwień. A Brooks, aby dopasować się do towarzystwa, tworzy kłamstwo za kłamstwem. Wychodzi z tego jeden pozytyw - na imprezie Brooks poznaje piękną, pociągającą Shelby Pace, przy której szaleją jego nastoletnie hormony, a której nie może wyrzucić z głowy.

Brooks swoim zachowaniem doprowadzał mnie do szału. Autor zrobił z niego takiego typowego nastoletniego chłopaka, któremu w głowie dziewczyny, popularność i szacunek znajomych, którego nie obchodzi, że po drodze rani wszystkich, którym na nim zależy. Niby jest ambitny, ma marzenia i robi wszystko, aby je spełnić, pragnie udowodnić swojemu ojcu, że może być kimś, a jednocześnie jest taki żałosny i głupiutki. Zaślepia go perspektywa zadawania się z ludźmi z wyższego szczebla, bycia z dziewczyną, której pragnie każdy. On i Shelby mieli razem tyle chemii, co ja ze ścianą, a jednak przez dużą część książki byłam zmuszona czytać, jak chłopak zmienia się, by się do niej dopasować. Jak pluje na swoją wieloletnią przyjaźń z Murfem, jak poniża własnego ojca i zachowuje się jak niewdzięcznik. A tak naprawdę wszystko po to, aby pójść z nią do łóżka.

Jak to z młodzieżówkami bywa, oczywiście dostajemy kilka ciepłych, słodkich momentów i przesłanie mówiące o tym, że bycie sobą jest najważniejsze i nie warto się zmieniać, aby uszczęśliwić innych. Ale tak naprawdę fabuła tej książki nie miała żadnego polotu, bohaterowie byli płytcy i jakoś w połowie zaczęłam się nudzić, bo wszystko się powtarzało. Wszystko skupia się na imprezach, szkolnych balach i kolejnych głupich decyzjach Brooksa. Rozczarowujące jest to, że autor poświęcił zero czasu na rozwój postaci i relacji, przez co na koniec wszystko wypadło sztucznie. A już tym bardziej raziło mnie to, jak wiele stereotypów na temat kobiet tu się przewijało. Sam Brooks ciągle wszystkie dziewczyny oceniał i w końcu zaczęło się to robić niesmaczne.

Jak wspomniałam wyżej, "Wynajmij Sobie Chłopaka" było dla mnie rozczarowaniem. Oczekiwałam przyjemnej historii na rozluźnienie, a ledwo mogłam ją skończyć. Jeśli miałabym już tę książkę polecać, to zdecydowanie radziłabym obejrzeć film, który niewiele ma z książką wspólnego, a jest o wiele lepiej poprowadzony. Może i książkę czytało się szybko, ale jednak są setki innych, o wiele lepszych książek, które można przeczytać na jej miejsce. Na tą po prostu szkoda czasu.
Ocena
Recenzja wg Świat Romansów / (Dodano 11.08.2019)
Nie wiem, może zaczynam wyrastać powoli z młodzieżówek (albo dawno takiej nie czytałam), ale coś tu poszło nie tak. Albo to ja naprawdę się starzeję.

Wiecie, sam zamysł jestem w stanie jeszcze przełknąć, chociaż przyznajmy, że bycie partnerem za pieniądze na swego rodzaju balach i imprezach nie jest chyba szczytem marzeń każdego przeciętnego chłopaka. Zwłaszcza że dużo ludzi ma rozum, którego używa. Zgodzić się muszę jednak z tym, jak ukazani w książce zostali nadopiekuńczy rodzice – szukają jakiegokolwiek sposobu, by ich dziecko spełniło ich marzenia (nie swoje!), po które sami z jakichś powodów nie byli w stanie sięgnąć w młodości. Słyszy się dużo o takich przypadkach, więc można uznać ten fragment historii za prawdziwy, ale reszta? Za bardzo realna mi się nie wydaje, ale może to rzeczywiście tylko moje zrzędzenie.

„Wynajmij sobie chłopaka” opiera się w głównej mierze na tym, że Brooks bardzo chce dostać się na wymarzone studia. Przez całą historię zadawałam sobie pytanie: ale dlaczego akurat tam? Czy ten chłopak ma pojęcie, na co chce tam iść? Dla mnie całe to „poświęcenie”, ta gonitwa za czymś, co ma go wyciągnąć z jego „dziury”, w pewnym momencie traci sens. Chłopak ma jakiś cel, ale nawet jeśli go osiągnie, co wtedy?

Z drugiej jednak strony cała ta historia pokazuje, że nieważne jaka jest Prawda, lepiej żeby druga osoba dowiedziała się o wszystkich kłamstwach i intrygach z naszych ust. Inaczej możemy zostać skazani na społeczne osamotnienie czy ostracyzm. Nie warto brnąć dalej w byciu nieszczerym tylko dlatego, że można coś lub kogoś stracić. Jeśli komuś prawdziwie zależy, zostanie przy naszym boku. Głównemu bohaterowi kilkakrotnie daje się to do zrozumienia, ale czy skorzysta z tej rady? Odpowiedzcie sobie sami.

Historia stworzona przez Steve'a Blooma ma wiele luk, niedopowiedzianych wątków (ojciec Brooksa – Charlie – mógł wnieść trochę więcej do tej książki, bo podstawy autor stworzył mu niezłe!) i problem, z którym zmagałam się przez całą powieść – język. O ile od jakiejś setnej strony nie mogłam oderwać się od lektury, o tyle ten – jak dla mnie – zbyt młodzieżowy język zmuszał mnie do żałosnego śmiechu. Tym samym postać Celii na starcie nie zaskarbiła mojej przyjaźni, ponieważ zachowywała się i odzywała jak niestabilna emocjonalnie dziewczyna, z którą naprawdę nikt nie chce nawiązywać znajomości. Jej późniejsze zachowania nie miały podstaw według tego, jak została przedstawiona na początku historii.

Podobno film jest od pierwowzoru lepszy i nie ma w nim wielu sytuacji z „Wynajmij sobie chłopaka” (na szczęście!). Zamierzam go obejrzeć i potem porównać sobie obie wersje, ale raczej nie jest to mój priorytet. Wam polecam sprawdzić na własnej skórze, czy książka jest warta poświęcenia jej czasu, ponieważ mi (pomimo wszystkich tych dziur logicznych i całej reszty) całkiem nieźle umiliła dwa wieczory.
Ocena
Recenzja wg Wiktoria / (Dodano 17.05.2019)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Wynajmij sobie chłopaka

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.

Koszty dostawy:

Zamówienie do 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 7,99 zł -
Pocztex Kurier 48 6,99 zł 8,99 zł
Kurier 9,99 zł 12,99 zł

Zamówienie powyżej 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -
Pocztex Kurier 48 0,00 zł 4,99 zł
Kurier 0,00 zł 8,99 zł