Złamane dusze

(okładka miękka)
Złamane dusze (okładka miękka, książki)
93/100
Liczba stron: 336
Data premiery: 04-12-2018
Wydawca: Wydawnictwo NieZwykłe

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny

Normalna cena:
39,90 zł
Special Price 25,49 zł
- +
LUB

Opis

Vermont, 1950 rok. Jest takie miejsce dla dziewcząt, których nikt nie chce… Dla awanturnic, dla córek z nieprawego łoża, dla dziewczynek zbyt mądrych jak na swoje czasy. Nazywa się Idlewild Hall. W pobliskim miasteczku krążą plotki, że szkoła jest nawiedzona. Cztery współlokatorki z internatu łączy wyrażany szeptem strach. Ich przyjaźń rozkwita… do czasu, aż jedna znika w tajemniczych okolicznościach…

Vermont, 2014 rok. Dziennikarka Fiona Sheridan nie potrafi przestać myśleć o okolicznościach śmierci jej starszej siostry. Dwadzieścia lat wcześniej ciało Deb znaleziono na zarośniętym boisku, nieopodal ruin Idlewild Hall. I choć chłopak siostry został osądzony i skazany za morderstwo, Fiona nie może pozbyć się podejrzeń, że sprawa ma drugie dno.

Gdy dowiaduje się, że Idlewild Hall ma zostać odrestaurowane przez anonimową milionerkę, postanawia napisać o szkole artykuł. Jednak wstrząsające odkrycie, dokonane podczas renowacji, połączy śmierć jej siostry z sekretami z przeszłości, które miały pozostać ukryte w cieniu… oraz z niemilknącym głosem…

Simone St. James to wielokrotnie nagradzana autorka powieści "The Haunting of Maddy Clare", uhonorowanej dwiema nagrodami RITA, przyznawanymi przez "Romance Writers of America", a także nagrodą imienia Arthura Ellisa, wręczaną przez Crime Writers of Canada. Pierwszą powieść o duchach, a dokładniej – o nawiedzonej bibliotece, napisała już w liceum. Zanim zajęła się pisarstwem na pełny etat, spędziła dwadzieścia lat za kulisami branży telewizyjnej. Mieszka w Toronto z mężem i rozpieszczonym kotem.

Pełna napięcia powieść wielokrotnie nagradzanej autorki "The Haunting of Maddy Clare" – Simone St. James.

"Złamane dusze to połączenie przyprawiającej o ciarki na plecach opowieści o zjawiskach nadprzyrodzonych i trzymającego w napięciu thrillera. To również historia o niezachwianej przyjaźni, problemach rodzicielskich, obsesjach i seksizmie wpleciona w ciekawą fabułę obejmującą dwie epoki."
Associated Press

"Złamane dusze to inteligentna i przyjemnie mrożąca krew w żyłach książka. Ta niezwykle nowoczesna historia o duchach nie pozwoliła mi zasnąć do późnych godzin nocnych."
Fiona Barton, autorka The Widow i The Child, bestsellerów „New York Timesa”

"Straszna, niepokojąca, wciągająca. To świetnie napisana, współczesna gotycka opowieść o zmaganiach z naszymi najmroczniejszymi lękami."
Tessa Harris, autorka The Anatomist’s Apprentice

"Przyprawiająca o gęsią skórkę opowieść o niepokojącej sile tego, co ukryte przed wzrokiem."
„Publishers Weekly”

Dodatkowe informacje

Autor St. James Simone
Nazwa Złamane dusze
Liczba stron 336
Data premiery 04-12-2018
Wydawca Wydawnictwo NieZwykłe
Oprawa miękka
Tłumacz Opracowanie zbiorowe
Numer wydania I
Język wydania polski
Dystrybutor Ateneum
Język oryginału angielski
Rok wydania 2018
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 9

Informację o książce uzyskałam z portalu Lubimy Czytać, widząc do niej opis stwierdziłam, że to jest coś dla mnie. Nie ukrywam, że kręcą mnie zjawiska paranormalne, thrillery i wszelkiej maści horrory - rozlewy krwi nie są mi obce. Trochę ze mnie sadystka, bo mimo że kręcą mnie takie klimaty, to gdzieś się trochę cykam duchów. Ale, ale kto nie ryzykuje i nie próbuje zwalczyć swoich demonów nie pije szampana.

Nie mam w zwyczaju pisać streszczeń książki, bo wtedy nie ma zabawy z czytania, dlatego przedstawię moje wrażenia. To, że lubię takie mroczne nastroje i tajemnicze historie już wiesz czytelniku. Od pierwszych stron poczułam „to coś”, co sprawiło, że nie mogłam się od tej książki oderwać, ewidentnie ma w sobie jakiś magnes.

Cała powieść podzielona jest na część rozdziałów z poziomu retrospekcji i część tego, co działo się w 2014 roku. Nie zawsze taki podział mi pasuje, jednak w tej książce bardzo fajnie wszystko zeszło się suma sumarum w jedną, spójną całość. Kończąc czytać rozdział przywołujący wydarzenia z roku 1950, chcesz już się przenieść do kolejnego rozdziału z czasów współczesnych, co jest niezwykle wciągające!

Autorka zdecydowanie wie, jak okręcić sobie czytelnika wokół palca, aby czytał tak jak mu napisze. Na samym początku zostają nam zaserwowane zaskakujące sceny, których akcja rozwija się przez resztę książki.

Powieść jak dla mnie została całkiem nieźle przemyślana i sprytnie złożona w jedną całość. Jest idealna dla wielbicieli thrillerów, horrorów i powieści o wątkach psychologicznych – bardzo dobra mieszanka tych gatunków. Bardzo dobra narracja, uzupełniające się wątki czy zwroty akcji sprawiają, że chce się ją czytać dalej i nawet nie zdążymy się obejrzeć i zastaniemy ostatnią stronę. Dla mnie zakończenie mogłoby odbyć się z większym tąpnięciem, ale nie będę wybredna i zbyt wymagająca :)

Polecam jednak każdemu, kto interesuje się taką tematyką i kręcą go zjawiska paranormalne.

Na zakończenie chciałabym podziękować Wydawnictwu NieZwykłe oraz Lubimy Czytać za możliwość przeczytania książki.
Ocena
Recenzja wg l_zielska / (Dodano 05.01.2019)
„Mary Hand nieżywa, ziemia już ją skrywa. Przyjaciółką cię nazywa. Nie pozwól jej wejść!”

Z reguły nie czytam horrorów i powieści grozy, lecz opis tej książki sprawił, że musiałam się na własnej skórze przekonać, czy jest rewelacyjna. Simone St. James stworzyła powieść, która wciągnęła mnie na całego i sprawiła, że choć znalazło się kilka elementów rozczarowujących, to nie mogę przestać myśleć o książce.

Na początku mamy prolog, który zagwarantował mi przypływ adrenaliny, a moje ciśnienie na pewno się podniosło. Mimo towarzyszącego mi już na początku strachu czytałam dalej. Dzięki dwutorowo prowadzonej akcji znalazłam się w roku 1950 w Vermont. Autorka przeniosła mnie do szkoły z internatem dla dziewczyn, których nikt nie chce, są awanturnicami, córkami z nieprawego łoża, czy po prostu dziewczynami sprawiającymi problemy. W miasteczku mówi się, że szkoła o nazwie Idlewidl Hall jest nawiedzona. Cztery współlokatorki zaczynają słyszeć dziwny szept, a któregoś dnia jedna z nich ginie w niewyjaśnionych okolicznościach. Akcja przenosi się także do 2014 roku, będziemy towarzyszyć dziennikarce Fionie Sheridan w próbie rozwiązania zagadki śmierci jej starszej siostry. Choć od tej sprawy minęło już dwadzieścia lat, to kobieta nie może pozbyć się podejrzeń, że sprawa ma drugie dno. Niespodziewanie szkołę Ildlewil Hall chce odrestaurować anonimowa milionerka. Podczas prac dochodzi do wstrząsającego odkrycia. Czy zaginięcie dziewczynki coś łączy ze śmiercią siostry Fiony? Co oznacza niemilknący głos, który nie daje o sobie zapomnieć?

Choć historia w książce rozgrywa się tutaj dwutorowo, to muszę przyznać, że to historia z 1950 roku były dla mnie po prostu lepsza. Choć niejeden raz naprawdę się bałam, musiałam na chwilę się zatrzymać, zamknąć oczy i wziąć głęboki wdech, by czytać dalej, to historia czterech współlokatorek zaintrygowała mnie mocno. W jaki sposób zaginęła jedna z nich? Interesująca jest legenda o Mary Hand, która podobno straszy w szkole. Jeśli to tylko plotka, to co oznacza niemilknący proszący o wpuszczenie do środka głos? Jeszcze pewnie przez kilka dni będę musiała poświęcić na to, by nie wyobrażać sobie (zwłaszcza wieczorem) postaci Mary w czarnej woalce. Za nic nie chciałabym się znaleźć w takiej szkole. Ta historia zdecydowanie udała się autorce. Trochę gorzej przy tej opowieści wypada historia Fiony. Ta bohaterka swoim zachowaniem drażniła mnie od samego początku. Choć jej nie polubiłam, to muszę jej przyznać, że ma dobrego „dziennikarskiego nosa”. Po informacji, że nastąpi odbudowa szkoły, postanawia napisać artykuł o tym miejscu. Wstrząsające odkrycie z udziałem Fiony sprawia, że dziewczyna zacznie prowadzić swoje prywatne śledztwo. I tak trochę rozczarowało mnie zakończenie tej sprawy, choć nie spodziewałam się takiego wyniku, to nie wywarło ono na mnie żadnego wrażenia. I trochę jestem zła na autorkę, że połączyła te dwie historie w jedną książkę. Zdecydowanie chciałam czytać o wydarzeniach z przeszłości, ryzykując nawet gęsią skórkę i nagły skok ciśnienia.

Choć akcja nie gna tutaj bardzo szybko, można powiedzieć, że jest nawet leniwie, to autorka potrafiła przykuć moją uwagę od początku do końca. Podrzucała co jakiś czas nowe fakty, naprowadzała na nowe ślady trwającego śledztwa i potęgowała ciekawość. W ogólnej ocenie – jestem zadowolona, że przeczytałam książkę. Ogromnym plusem „Złamanych dusz” jest gotycki i paranormalny klimat, a mroczna atmosfera powodowała szybsze bicie mojego serca. Przekonajcie się sami, która historia wciągnie Was mocniej i w jaki sposób zaginięcie jednej dziewczynki łączy się z morderstwem drugiej.

„Niektóre dziewczyny po prostu powinny umrzeć. Nic na to nie poradzisz”
Ocena
Recenzja wg dorotbook / (Dodano 22.12.2018)
Tyle entuzjastycznych opinii na LC i recenzji na goodreads wychwalających tę powieść pod niebiosa, a ja jakoś nie jestem przekonana. Nie wiem, czy odezwało się u mnie zmęczenie na koniec roku, czy po prostu książka nie do końca mi "podeszła". Właściwie, to muszę napisać, że jestem wściekła sama na siebie, że powieść Simone St. James nie spodobała mi się tak, jak na to liczyłam. Byłam pewna, że ta historia totalnie mnie pochłonie, bo przecież zawiera wszystkie elementy, których poszukuję w thrillerach: mrok, strach, interesujące śledztwo. No i jest też pierwiastek nadprzyrodzony, który w tym wydaniu chyba jednak mnie nie przekonał.

Mamy tutaj dwie sprawy, które są zupełnie ze sobą nie powiązane: morderstwo siostry naszej bohaterki oraz zaginięcie jednej z uczennic Idlewild Hall (ponad 50 lat temu). Czekałam na to, kiedy w końcu zostanie odkryty jakiś punkt wspólny dla tych obydwu wydarzeń, nic takiego jednak nie nastąpiło. To tak, jakby autorka chciała zamknąć dwie odrębne historie w jednej książce - dla mnie nie miało to większego sensu. Zdecydowanie lepiej czytało mi się o wydarzeniach, które rozgrywały się w gmachu upiornej szkoły w 1950 r., wątek morderstwa siostry wydawał mi się natomiast kompletnie zbędny.

Żeby nie było, nie jestem całkowicie zawiedziona tą książką. Z pewnością nie znajdziecie tutaj zaskakujących zwrotów akcji, ALE powieść broni się ze względu na panującą w niej mroczną, trochę gotycką atmosferę.

A teraz idę schować się w kącie i zapalić sobie zniczyk przegrywu, bo coś jest chyba ze mną nie tak: znowu trafiam na książkę, która podoba się WSZYSTKIM, a moją reakcję na nią mogłabym opisać tylko tak: #meh
Ocena
Recenzja wg zupa.czyta / (Dodano 20.12.2018)
Na początku chciałabym stwierdzić, że angielski tytuł „Broken girls” bardziej pasuje do treści książki niż ten polski. Pomijając ten fakt, stwierdzam, że książka jest naprawdę dobra i dawno nic mnie tak nie wciągnęło.

Zacznijmy jednak od początku. Akcja całej książki toczy się dwu torowo: w 1950 roku poznajemy losy czterech przyjaciółek z Idlewild Hall – internatu dla dziewcząt z problemami oraz w 2014 roku 20 lat po śmierci siostry głównej bohaterki.

Dziewczynki z Idlewild to sieroty, dzieci z nieprawego łoża bądź trudne charaktery, z którymi nie radzą sobie rodzice. Są oczywiście problemem, którego należy się pozbyć. Najlepszym tego sposobem jest internat, którego nie można opuścić, i w którym panuje surowa dyscyplina. W ten sposób w pokoju 3C poznają się Katie, Cece, Sonia i Roberta. Każda trafiła tutaj z innego powodu, każda na swój sposób stara się przetrwać, jednak razem snują marzenia o przyszłości. Wierzą, że uda im się opuścić Idlewild Hall i zostać kimś. Zanim to jednak nastąpi muszą przeżyć w okropnej szkole i jeszcze gorszym budynku, który kryje w sobie legendę. A jest nią duch Mary Hand i jej dziecka…

Fiona Sheridan to kobieta, która jako 17-lata przeżyła rodzinną tragedię. Jej starsza siostra Deb została zamordowana, a jej ciało porzucona na boisku Idlewild Hall. W dwudziestą rocznicę tej zbrodni Fiona dowiaduje się, że jakaś ekscentryczna bogaczka postanawia odnowić stary internat i ponownie otworzyć tam szkołę dla dziewcząt. Fiona, która dalej nie poradziła sobie ze śmiercią siostry, mimo że winny został aresztowany i skazany, postanawia dowiedzieć się kto i po co chce wskrzesić Idlewild. Nie wie, że odgrzebując starą sprawę natknie się na ducha zamieszkującego posiadłość oraz sprawy, o których nie miała pojęcia. Nie spodziewa się, że jej dziennikarskie śledztwo doprowadzi do wyjaśnieniu wielu zagadek, które trapiły osoby w ogóle nie związane z tragedią jej rodziny.

W książce tej mamy kilka dziewczyn, które zostały „złamane” przez życie. Czy to mieszkanki Idlewild Hall czy samą Fionę. Wszystkie w młodym wieku przeszły piekło, którego nikt nie zrozumie, z którym zostały zupełnie same. Ich życiowe wybory były nakierowane tym co wtedy przeżyły. Autorka bardzo dobrze nakreśliła ich odmienne charaktery, różne problemy i sposób w jaki sobie z nimi radziły. Główne bohaterki nakreślone są na piątkę.

Wszystkie dodatkowe postacie, które są wokół nich także dobrze się prezentują. Małomiasteczkowość Barrons także dodaje tutaj atrakcyjności. Wszyscy wszystkich znają, każdy każdemu „wisi” przysługę, itd. Przy tak niewielkiej społeczności, jak się okazuje, ma to wielkie znaczenie. Nie ma tutaj prostych rozwiązań, cukierkowości, słodkości i lukru. Samotność i brak zrozumienia – to te emocje wysuwają się na pierwszy plan.

Dodatkowym atutem jest także wątek ducha Mary Hand, który zostaje ciekawie wplątany w losy bohaterek. Jednak nie jest to horror i nikt nie biega za żywymi z zakrwawioną siekierą. To dodający smaczek wątek, który nieodłącznie wiążę się z każdym starym domostwem, zamczyskiem czy inną budowlą.

Gorąco polecam!!!
Ocena
Recenzja wg bractworozy / (Dodano 17.12.2018)
Jedno miejsce dla osób, które nikt nie chce? Tylko czy słusznie? Czy dziewczęta, które tam trafiają naprawdę zasługują na odrzucenie? A może są zbyt silne i społeczeństwo boi stawić się im czoła?

Powyższa powieść to fantastyczna gra pozorów, przedstawienie cieni, w którym wszystko jest możliwe. Autorka postawiła na pomysł, wykonała swoją pracę wzorowo i to zaowocowało historią, od której nie sposób się oderwać. Krążące dookoła powieści pogłoski o intensywnym klimacie i poczuciu grozy nabrały prawdziwego wydźwięku, dzięki czemu osobiście poczułam na własnej skórze jak nietypowa i oryginalna jest to historia.

Wszystko rozpoczyna się właściwie niepozornie. Od miejsca, do którego trafiają wszystkie niepokorne dusze. To tutaj gromadzone są dziewczynki odrzucone i niechciane, te którym ludzie mają coś do zarzucenia. Jest rok 1950 rok, Idlewild Hall położony w Vermont to miejsce dla awanturnic, dla córek z nieprawego łoża, dla dziewczynek zbyt mądrych jak na swoje czasy. Mówi się, że to nawiedzone miejsce. A wszystko potwierdza się z dniem zniknięcia jednej z dziewcząt. Co się wydarzyło? Dlaczego nikt nie potrafi wyjaśnić tej zagadki?

To książka, którą łączy w sobie kilka najlepszych gatunków literackich. Z jednej strony mamy fantastyczne tło obyczajowe otwarte na wydarzenia sprzed lat oraz te, które dzieją się aktualnie. Z drugiej mamy motywy kryminału i thrillera związane z zaginięciem jednej z bohaterek, a na końcu typowy klimat horroru, który potęguje w naszej głowie cudowne uczucie niepewności w stosunku do kolejnych kroków bohaterów. Całość idealnie się ze sobą łączy, płynnie przechodzi od motywu do motywu, by w końcowym efekcie nieustannie nas zaskakiwać.

Tajemnicza atmosfera sprzed lat z czasem przenika w aktualne wydarzenia. Znów znajdujemy się w Vermont, jednak tym razem w roku 2014, kiedy to dorosła już Fiona Sheridan nie może zapomnieć o tragicznej śmierci swojej siostry. Dwadzieścia lat wcześniej ciało Deb znaleziono na zarośniętym boisku, nieopodal ruin Idlewild Hall. Oskarżono chłopaka dziewczyny i osądzono go za zbrodnię. Jednak dawna posiadłość za sprawą tajemniczej milionerki na nowo odżywa. Wraz z tajemnicą sprzed lat. Bohaterka łączy fakty i z zaskoczeniem odkrywa, że przeszłość niewiele różni się od teraźniejszości. Odkrywane są kolejne karty, czytelnik wraz z Fioną błądzi po labiryncie tajemnic i niedomówień, by w efekcie otrzymać wstrząsające rozwiązanie zagadki, którego absolutnie się nie spodziewał.

"Złamane dusze" to powieść z w pełni wykorzystanym potencjałem. Mroczna, wciągająca, dająca do myślenia. Strony same się przerzucają, akcja gna na złamanie karku a bohaterowie przekonują do swoich wiarygodnych kreacji. To idealna lektura na aktualną porę roku - gdy szybko robi się ciemno klimat łączy się z mroczną atmosferą i czytelnik nie jest pewny czego może oczekiwać. Intensywna, pobudzająca wyobraźnię, inteligentna i zmuszająca do spojrzenia inaczej na wartości rodziny, przyjaciół i miłości. W niezastąpionym gotyckim stylu błyskotliwie zaciera granicę między jawą a snem. Nie możecie tego przegapić!
Ocena
Recenzja wg ThievingBooks / (Dodano 15.12.2018)

"Złamane dusze" to ciekawa powieść.
Autorka umiejętnie dozuje napięcie, jednocześnie zręcznie
prowadzi nas przez całą historię, nawarstwia napięcie
i dopiero na koniec odkrywa wszystkie tajemnice.
"Złamane dusze" to nie tylko świetny thriller, lecz powieść
o samotności, odrzuceniu, szukaniu akceptacji i przyjaźni.

Serdecznie polecam,myślę że zaspokoi wszystkie gusta.
Ocena
Recenzja wg Wiesia / (Dodano 09.12.2018)
Jestem zachwycona!
Złamane dusze to książka, która zachwyciła i zachwyci niejednego czytelnika. Nie można się od niej oderwać ale jeśli już będziesz musiał to zrobić drogi czytelniku, to i tak będziesz myślami dalej z tą książką.

Rok 1950. Jest takie miejsce Idlewild Hall, szkoła między innymi dla niegrzecznych dziewcząt. Nie jest to jednak typowa szkoła gdyż krążą plotki,że jest to nawiedzone miejsce. Przekonują się o tym cztery przyjaciółki z internatu.
"Mary Hand nieżywa, ziemia już ją skrywa. Przyjaciółka Cię nazywa. Nie pozwól jej wejść!"
Wszyscy się jej boją. Kim jest?

Jest rok 2014. Dziennikarka Fiona, nie mogąca pogodzić się ze śmiercią starszej siostry, której 20 lat wcześniej ciało znaleziono koło ruin nawiedzonej szkoły chce przyjrzeć się tej sprawie od nowa. Pomimo tego, że morderca jest w więzieniu Fiona ma nadal wątpliwości co do działań wykonywanych przez policję w tamtym czasie. Sprawa nabiera barw gdy ktoś chce odrestaurować to miejsce. Dziennikarka musi dowiedzieć się kto i dlaczego chce to zrobić. Ma nadzieję,że jej wątpliwości zostaną rozwiane i mimo swego bólu który nadal czuje, pragnie napisać o tym artykuł. Gdy pewnego dnia robotnicy odkrywają coś wstrząsającego, Fiona łączy fakty ze sprawą śmierci siostry. Zaczyna prowadzić śledztwo. Komuś jednak nie jest to na rękę. Czy determinacja Fiona uzyska jakiś rezultat?
Ocena
Recenzja wg Kamila Biegańska / (Dodano 08.12.2018)
„Mary Hand nieżywa, ziemia już ją skrywa. Przyjaciółką cię nazywa. Nie pozwól jej wejść!”
Bohaterami najnowszej książki Simone St James są równocześnie budzący grozę gmach szkoły dla dziewcząt Idlewild Hall oraz duch posiadłości, Mary Hand.
Postać tragicznie zmarłej dziewczyny w czarnej woalce snuje się po korytarzach i ogrodzie rezydencji, przejmując strachem uczennice i nauczycielki. Zjawa przywołuje najgłębiej skrywane lęki i tajemnice, o które nietrudno w miejscu takim jak to. Do Idlewild bowiem zsyłano panny niewygodne, przynoszące wstyd rodzinom. Takie, którym przydarzyło się nieszczęście lub zbłądziły. W latach 50-tych o wielu rzeczach się nie rozmawiało, dziewczęta nie mogły liczyć na pomoc psychologa, rodzice odsyłali je jak najdalej, by ukryć niewygodną prawdę.
Akcja toczy się dwutorowo: jednocześnie śledzimy losy czterech przyjaciółek, uczących się w Idlewild w połowie XX wieku oraz poznajemy współcześnie żyjącą gorliwą dziennikarkę, usiłującą dociec prawdy o śmierci siostry.
Na przeklętej ziemi zdarzają się kolejne tragedie a nad wszystkim góruje potężny, przytłaczający gmach uczelni.
Autorka powoli odkrywa kolejne tajemnice, umiejętnie łącząc wątek kryminalny z opowieścią o przeszłości a obecne w powieści duchy czekają na rozwikłanie zagadek.
Ocena
Recenzja wg Anna Dyczko / (Dodano 07.12.2018)
Książka nie jest straszna. Nie jest to też typowa książka sensacyjna. Najlepsze słowo opisujące książkę "Złamane dusze" to: niepokojąca. Czytając o rzeczach, które uznajemy za niewiarygodne i nieprawdziwe zawsze z góry mamy świadomość, że to fikcja. Jednak elementy nadprzyrodzone w tym przypadku są opisane w taki sposób, że byłbym skłonny uznać je za prawdę.

Poza niepokojem, pewnym lękiem przed nieznanym, odczuwamy także złość. Poczucie niesprawiedliwości, jaka spotyka bohaterki książki sprawia, że zaciska się pięści. Zwłaszcza kiedy uświadomimy sobie, że takie rzeczy dzieją się niemal codziennie, na całym świecie. Cierpią niewinni, żeby inni, zwłaszcza bogaci, mogli mieć spokój, czyste ręce i spokojny sen. I nie mówię tutaj o samych zbrodniarzach, ale także o rodzicach, którzy oddali swoje córki do szkoły z internatem Idlewild. Bo były trudne. Bo były niewygodne. Bo nie wiedzieli jak je wychować albo pomóc z ich problemami. Dziewczynki, często skrzywdzone, uznawane były za winne cudzych grzechów. W człowieku budzi się bunt, kiedy czyta takie historie.

Ostatnim uczuciem, które towarzyszyło mi podczas czytania, może nieco zaskakujące obok niepokoju i złości, była nadzieja. Nadzieja, że w końcu coś musi ułożyć się dobrze. Że zakończenie tej historii potoczy się tak, jak czytelnik by sobie tego życzył. Ja miałem to szczęście - zakończenie trafiło do mnie równie mocno, jak cała reszta książki. Jest ona bowiem bardzo dobra!

Dawno już nie czytałem tak dobrego thrillera. Nic tutaj nie jest specjalnie naciągane. Nawet duchy, które na starcie uznajemy za jednoznacznie złe, z czasem zyskują wizerunek, który do ducha pasuje idealnie. Bohaterowie są również do bólu realistyczni, co jest zdecydowanym plusem. Zamiast super siły, wytrzymałości i charyzmy mają oni swoje słabości, dolegliwości i słabsze chwile. I taki bohater jest przekonujący. Bo thriller to nie fantasy czy sensacja. Tutaj nie jest potrzebny morderczo skuteczny zabójca potworów ani były agent służb specjalnych walczący z hordami przeciwników. W thrillerze przekonuje mnie właśnie taka Fiona Sheridan, ze swoimi obsesjami, wybuchami i słabościami. Wiedźmin idący po pas w wodzie ma zabić plugastwo i dziarsko wrócić do swoich spraw. Fiona, która przez kilka dni porusza się w deszczowej aurze i ma przemoczone buty ma dostać kataru! I dostaje.

"Złamane dusze" czyta się dość szybko i dobrze. Po pierwsze: za sprawą wygodnych, niezbyt długich rozdziałów, dzięki którym nie trzeba przerywać lektury w połowie akcji. Po drugie, za sprawą przeplatających się dwóch czasów: roku 1950 oraz 2014. Poznajemy historię z perspektywy w sumie pięciu bohaterek: Fiony Sheridan w 2014 roku oraz czterech przyjaciółek, uczennic Idlewild. Ta różnica zachowań, sposobów myślenia i zderzenie realiów to zabieg bardzo ciekawy, ubarwiający lekturę i chroniący przed nudą.

Jeżeli lubicie takie klimaty, to zdecydowanie jest to książka dla Was. Pamiętajcie także o znajomych, bo jest to jedna z lepszych tegorocznych pozycji. W sam raz na świąteczny prezent.
Ocena
Recenzja wg Światy alternatywne / (Dodano 07.12.2018)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Złamane dusze

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

Koszty dostawy:

Zamówienie do 149 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Poczta Polska (48h) 3,99 zł 7,99 zł
Kurier 7,99 zł 10,99 zł
Paczkomaty Inpost 6,99 zł -

Zamówienie powyżej 149 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Poczta Polska (48h) 0,00 zł 5,99 zł
Kurier 0,00 zł 5,99 zł
Paczkomaty Inpost 0,00 zł -

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.