Zranić marionetkę

(okładka miękka, książki)
87/100
Liczba stron: 512
Data premiery: 29-05-2019
Wydawca: Wydawnictwo Literackie

Dostępność: Dostępny | Wysyłamy w 24 godziny + czas dostawy

Normalna cena:
42,90 zł
Special Price 28,49 zł
- +
LUB

Opis

Miłość, nienawiść, stare grzechy i nowe zbrodnie.

Kto w naszym życiu pociąga za sznurki?

Warszawa, tu i teraz. W luksusowym apartamencie odnalezione zostaje ciało znanego biznesmena. Po oględzinach miejsca zdarzenia policja ogłasza, iż było to samobójstwo. Gdy jednak wkrótce dochodzi do kolejnych tajemniczych zgonów, śledczy muszą wziąć pod uwagę, że za wszystkim może stać morderca.

Sprawę prowadzi Natan, doświadczony policjant, jeden z ostatnich mężczyzn z zasadami, i przydzielona mu przez policyjną „górę” młoda antropolożka Weronika, pisząca pracę doktorską na temat samobójstw. Obydwoje zmagają się z demonami przeszłości, a nowe śledztwo zaprowadzi ich w rejony, których nawet nie byliby w stanie sobie wyobrazić.

Czy w plątaninie coraz bardziej przerażających zdarzeń Natanowi i Weronice uda się odkryć prawdę?

Katarzyna Grochola po raz pierwszy w swej karierze zostaje autorką kryminału i od razu osiąga w nim mistrzostwo. "Zranić marionetkę" to porywająca i wielopoziomowa opowieść o dobru i złu, o nienawiści i miłości, a także o tym, jak trudno czasem jedno odróżnić od drugiego. Pisarka po raz kolejny udowadnia, że nie ma sobie równych w subtelnym opisywaniu i odsłanianiu ludzkich sekretów.

Katarzyna Grochola - najpopularniejsza polska pisarka, której książki sprzedały się w nakładzie prawie pięciu milionów egzemplarzy. Inspiruje i zachwyca. I zaskakuje. Tym razem znakomitą powieścią kryminalną

Powyższy opis pochodzi od wydawcy.

Dodatkowe informacje

Autor Grochola Katarzyna
Nazwa Zranić marionetkę
Liczba stron 512
Data premiery 29-05-2019
Wydawca Wydawnictwo Literackie
Oprawa miękka
ean 9788308068892
Numer wydania I
Język wydania polski
Język oryginału polski
Rok wydania 2019
Forma książka

Opinie

Recenzje klientów - Ocen: 3

Kiedy zaczynałam czytać tę książkę nie spodziewałam się, że aż tyle wniesie ona do mojego życia. Faktycznie książka jest wciągająca od pierwszej strony i trudno się od niej oderwać. Do takiego stopnia mnie wciągnęła, że koniecznie chciałam poznać jej zakończenie. Bardzo podobało mi się to, że jest ona wielowątkowa i na prawdę czasami byłam zaskoczona jej charakterem. Gwarantuję Wam, że na pewno każdy z Was znajdzie w tej książce cos dla siebie. Do tego jeszcze bardzo podobali mi się bohaterowie, którzy są tajemniczy i naprawdę nie da się przy nich nudzić. Zdecydowanie polecam każdemu!!!!
Ocena
Recenzja wg Wspaniała książka / (Dodano 29.11.2019)
Poznawałam i odkrywałam powiązane ze sobą wydarzenia mające związek z tajemniczymi do rozwiązania wielu spraw, które są nietypowe dla tej niezwykle opisanej zagadki kryminalnej, gdyż sposób dokonania mordu na jednym z warszawskich biznesmenów wywoływał we mnie ogromne emocje od samego początku rozpoczęcia czytania.

Pani Katarzyna Grochola debiutującą w tej oto powieści kryminalnej pt. ''Zranić marionetkę'' precyzyjnie zilustrowała główną fabułę, która właściwie porusza w niej wiele zagadnień związanych z popełnianymi samobójstwami czy choćby nawet problemami pojawiającymi się wśród młodzieży- uwięzionej w świecie wirtualnym.

Doskonała została ujęta przez autorkę znajomość obserwacji codziennej pośród społeczeństwa, będącymi świadkami występującym w sprawie na dokonanym mordzie biznesmenie. Ludzie Ci są bardzo tajemniczy, ostrożni. Mający chwilami swój indywidualny i nieufny świat, któremu policja i Pani antropolożka chcą dokładnie się przyjrzeć z bliska i zanalizować ich wypowiedzi.

Umiejętnie został dopasowany barwny język, którym się posługują na co dzień skonstruowani występujący w tej powieści kryminalnej bohaterowie we wszystkich przeprowadzonych z nimi dialogach.

Nie da się tak naprawdę przejść obojętnie obok tematu mającym związek z popełnianymi samobójstwami czy problemami młodzieży, którzy mają indywidualny swój świat w wirtualnej rzeczywistości nieprzynoszącej im pozytywnej korzyści, lecz możliwości na zwrócenie na siebie szczególnej uwagi.

Przykład. Dziewczyny Miśka i Marcelina były tak różne od siebie, ale ciekawość ich nie zna granic, by uciec od codzienności domowej, szkolnej. Brak szacunku dla rodziców.

Na szczęście w sprawie dokonanego mordu na biznesmenie badały dokładnie dwie osoby pracujący policji, a w tym do pomocy mieli Weronikę Sarnę, młodą antropolożkę, porucznika Natana, aspiranta Koziołka.

Każdy z nich wykazywał się rzetelną i dokładną pracą nad sprawą. Różni od siebie, ale są sobą w każdej sytuacji, czasem bywają poważni, ale mają chwile powodujące do uśmiechu wraz z nimi.

Tutaj każdy z bohaterów cierpi po cichu, ale nie mówiąc o swoim bólu nikomu. To taka gra, w której nikt nic nie wie. Nawet ja.

Uważam, że jest to trafnie napisana przez Panią Katarzynę Grocholę powieść kryminalna, w której to od samego początku do końca trzyma w napięciu, że nie było możliwości oderwania się od jej czytania.

Polecam przeczytać tę książkę.
Ocena
Recenzja wg ANNA / (Dodano 25.07.2019)
Jakiś czas temu będąc z wizytą u rodziców, zmuszona zostałam do obejrzenia jednego odcinka tasiemca "Na wspólnej". No dobrze, może nie przykuto mnie do kaloryfera i kazano gapić się w telewizor, jednak moja mama lubi decybele, więc nie szło uciec przed głosami bohaterów, więc jak już słuchałam to chociaż chciałam wiedzieć, do kogo należy głos. Trafiłam akurat na scenę w której dwóch gówniarzy, podkłada śpiącemu (chyba bezdomnemu) mężczyźnie, bomby hukowe, jednocześnie nagrywając całe zdarzenie na komórkę. Właśnie wtedy dowiedziałam się o istnieniu takiego zjawiska jak patostreamy- czyli postowanie szeroko pojętej patologii w mediach społecznościowych. Muszę przyznać, że nie początku nie mogłam w to uwierzyć. Oczywiście zdawałam sobie sprawę, że od kiedy na yt da się zarobić, to w sieci pojawiło się mnóstwo śmieci, jednak nie wiedziałam, że nasze społeczeństwo posunie się do tego, by "lajkować" przemoc. Kiedy jedna z moich koleżanek wspomniałam mi o najnowszej książce Grocholi, w której autorka porusza temat tego zjawiska, nie mogłam się powstrzymać i postanowiłam ją przeczytać, licząc że dowiem się więcej. I dowiedziałam...a teraz jestem przerażona, bo scenariusz jaki stworzyła autorka, jest niestety bardzo prawdopodobny. A może nawet się już zdarzył?

Warszawa, tu i teraz. W luksusowym apartamencie odnalezione zostaje ciało znanego biznesmena. Po oględzinach miejsca zdarzenia policja ogłasza, iż było to samobójstwo. Gdy jednak wkrótce dochodzi do kolejnych tajemniczych zgonów, śledczy muszą wziąć pod uwagę, że za wszystkim może stać morderca. Sprawę prowadzi Natan, doświadczony policjant, jeden z ostatnich mężczyzn z zasadami, i przydzielona mu przez policyjną „górę” młoda antropolożka Weronika, pisząca pracę doktorską na temat samobójstw. Obydwoje zmagają się z demonami przeszłości, a nowe śledztwo zaprowadzi ich w rejony, których nawet nie byliby w stanie sobie wyobrazić.

Nazwisko Grochola, kojarzy mi się z łzawymi romansami, sztampowymi powieściami obyczajowymi i ogólnie pojętą literaturą kobiecą. Więcej na temat tej autorki z pewnością usłyszelibyście od mojej mamy zamiast od mnie, gdyż nie jestem fanką tego gatunku. Jednak kiedy dowiedziałam się, że pisarka postanowiła wypuścić się na głębokie wody, porzucić swoją zonę komfortu, i zacząć na przeciwnym biegunie literackim, to nie poczułam nic innego tylko wielki szacunek. Nie każdy się bowiem odważy na tak ryzykowny krok, szczególnie w czasach, kiedy konkurencja jest ogromna. Katarzyna Grochola miała jednak coś, co nieco ułatwiło jej start, a tym czymś było znane i szanowane nazwisko. Wiadomo, że wierne czytelniczki i tak się poświęcą i przeczytają a pisząc coś nowego autorka zyskała szansę na zyskanie nowych fanów. Muszę przyznać, że ja dałam się przekonać. Mało tego, uważam iż "Zranić marionetkę" było jednym z lepszych, oryginalnych i przerażających thrillerów psychologicznych jak czytałam. Aż nie mogłam uwierzyć w to, że wyszło spod pióra autorki, która jeszcze kilka lat temu pisała o miłości, zdradach, rozstaniach i wiejskich dworkach.
"Zranić marionetkę" to książka, w której wszystko mamy podane jak na tacy, znamy nawet mordercę. Pewnie teraz pomyślicie, że to trochę kiepsko, gdyż ominie nas element zaskoczenia, jednak nic bardziej mylnego. Fakt, że wiemy kto morduje i wiemy też dlaczego nic nie zmienia. Nadal książka jest pełna zwrotów akcji, ślepych zaułków i ciągle się pojawiających nowych motywów i tematów. Mamy tutaj do czynienia ze wspomnianym już patrostreamingiem, pedofilią, przemocą domową czy korupcją. Jak widać autorka nie boi się szokować. Zresztą sam wątek skrzywdzonej w dzieciństwie przez ojca kobiety, która zakłada stronę internetową, gdzie znajduje ofiary przemocy w rodzinie, którym stara się w "niekonwencjonalny" sposób pomoc, zasługuje na medal. Jako wielbicielka kryminałów i pasjonatka thrillerów psychologicznych, bardzo rzadko trafiam na coś co może mnie zaskoczyć. Tym razem Grochola wspięła się na wyżyny swojej wyobraźni (bo nie wiem czy może być jeszcze lepiej) i stworzyła dzieło, które przez kilka godzin trzymało mnie w napięciu, dodam że to były te godziny przeznaczone na sen. Od tej książki po prostu nie da się oderwać. Kiedy już już wiemy co się wydarzy, Pani Kasia zmienia zdanie i znowu zaczyna meandrować, porzuca jeden temat na koszt drugiego, tworzy nieprawdopodobne zwroty akcji, którymi zaskakuje czytelnika. Zaskoczył mnie jedynie koniec książki. Zaskoczył i jednocześnie rozzłościł. To właśnie tam, dwójka naszych głównych bohaterów zastanawia się co ma zrobić, wtedy kiedy ja z góry wiedziałam co jest słuszne, Co TRZEBA zrobić, by świat stał się lepszy.

Zastanówmy się chwilkę nad dzisiejszą młodzieżą. Na wstępie chciałam zaznaczyć, że sama nie byłam aniołkiem, wracałam do domu pijana, popalałam trawkę i zdarzyło mi się parę incydentów w które zaangażowana była również policja. Jednym słowem byłam rozrabiaką. Jednak przejście po rozpadającym się moście, wrzucenie koleżance do plecaka śmierdzące jajko czy podłożenie gumy na siedzenie nauczycielki, nijak się ma do tego co wymyślają dzisiejsi nastolatkowie. Wydawanie odgłosów pierdzenia już nie śmieszy, teraz trzeba nagrać jak się robi kupę. Każdy z was zapewne oglądał komedie z serii "American pie"? To chciałam wam powiedzieć, że również i one są już passe. Smutna prawda jest taka, że dzisiejsza młodzież już nie chce rozrabiać jak my kiedyś. Oni chcą zaistnieć, zdobyć szacunek i poważanie. I oczywiście zrobić to w sposób jak najmniej obciachowy i oryginalny. A co jest oryginalne? Okazuje się, że to co szokuje, jest z pogranicza norm społecznych, jest brutalne i "świeże". Stąd właśnie się wzięły patostreamy. Są one odpowiedzią na modę i popyt. Dzisiejsi młodzi ludzie, nie tylko chcą być najlepsi, lubiani i sławni, chcą również móc sobie powiedzieć " popatrzcie są ludzie bardziej świrnięci ode mnie". Żyjemy w świecie gdzie nie ma tabu, w świecie znikających więzi społecznych, gdzie ludzie już nie potrafią ze sobą rozmawiać. Liczy się tylko "lajk", "kciuk w górę" czy liczba wyświetleń. Mało nas obchodzi kto lajkuje i ogląda, ważne by zdobyć kolejne unikatowe IP. Do tej pory myślałam, że w "zabawę w patostreamy" bawią się dzieci i młodzież z rodzin albo patologicznych właśnie, albo takich w których jest znikoma władza rodzicielska. Książka Grocholi pokazuje jednak, że jest zupełnie inaczej. Nie ważne jak wychowują nas rodzice, czy spędzają z nami czas czy też puszczają samopas, czy kontrolują czy dają wolną rękę, najważniejsze jest jednak otoczenie, które będzie nas oceniać i osądzać czyli koledzy ze szkolnej ławy i podwórka. Wiadomo przecież, że w oczach rodziców nigdy nie będziemy przegrywami, jednak jeśli taka etykietka trafi do nas w szkole, to nasza kariera towarzyska jest skończona. A jak wiadomo człowiek jest istotą społeczną i musi być otoczony przez innych by czuć własną niezależność.
Chcąc sprawdzić, skąd Pani Kasia, ma tak doskonałą wiedzę na temat młodzieży, postanowiłam zgooglować jej sylwetkę. Byłam bardzo zaskoczona kiedy dowiedziałam się, że ma córkę, Dorotę Szelągowską, która prowadzi jeden z moich ulubionych programów telewizyjnych na temat wystroju wnętrz. Co prawda Pani Dorotka ma już ponad 30 lat i wygląda na aniołka, jednak może to ona była pierwowzorem Marceliny bądź Miśki? Oczywiście to są żarty, jednak muszę przyznać, iż portrety psychologiczne nastolatek były bardziej niż wiarygodne. Miałam wrażenie, ze wyjdą z kart książki i usiądą koło mnie. Czułam ich fascynację , bunt, ciekawość i jednocześnie desperację i strach. Wiedziały, że sięgają po owoc zakazany, jednak konsekwencje jego zerwania były przez nie konsekwentnie ignorowane. To co się stało potem, dosłownie wyrzuciło mnie z butów. Spodziewałam się, że małolaty dostaną nauczkę, jednak w życiu nie sądziłam, że będzie ona aż tak dotkliwa. Chciałabym aby każda czytelniczka, która sięgnie po tę książkę, podzieliła się nią ze swoim nastoletnim potomstwem. Niech wiedzą. Co z tego, że jest tu przemoc, brutalna siła, morderstwa i szokujące treści? Wierzcie mi wasze dzieci więcej złego zobaczą w internecie.

No dobrze, a co z miłością? Czy najnowsza książka Pani Grocholi, zadowoli również wierne czytelniczki? Otóż miłe Panie, uczucie to się pojawi, jednak nie zdominuje fabuły powieści. Paradoksalnie jest to książka, o tym jaki "nie powinien być związek" i jak łatwo wpakować się w coś, z czego ciężko jest się potem wyplątać. Związek porucznika Natana z Joaną bawił mnie do łez, choć w gruncie rzeczy więcej było tutaj z tragedii niż z komedii romantycznej. Sama sylwetka młodej artystki była ciekawie wykreowana, choć muszę przyznać iż nieco przerysowana i stereotypowa. Niemniej jednak się w niej zakochałam. Podobnie zresztą jak w Natanie, który wyrobił sobie w moich oczach opinię "policjanta z ludzką twarzą". Choć był odważny, inteligentny i błyskotliwe to czasami popełniał błędy i nie wstydził się do nich przyznawać. Jego wpadki na komendzie były przekomiczne. Więc jak widzicie miłość tutaj będzie, jednak samej cielesności, buziaczków i przytulasków tu raczej nie znajdziecie.

Katarzyna Grochola umie pisać tak, by trzymać czytelnika w nieustającym napięciu. Muszę przyznać, iż troszkę się obawiałam tego "debiutu" w nowym dla niej gatunku, jednak to co dostałam sprawiło, że pisarka dostała u mnie nieskończony kredyt zaufania. Jeśli każda z jej książek ma tak genialną fabułę, jest tak świetnie napisana i broni się przed tym by odłożyć ją na półkę, to w ciemno biorę wszystkie, nawet jeśli to romanse erotyczne. "Zranić marionetkę" to książka o której długo nie zapomnę, powieść która mnie przeraziła, zszokowała i nauczyła czegoś nowego. Dziś stwierdziłam, że boję się ludzi i tego do czego mogą się posunąć byle tylko stać się rozpoznawalni. Kiedyś sądziłam, że światem rządzi pieniądz, teraz muszę zweryfikować swoją opinię okazuje się bowiem, że to media społecznościowe stanowią o naszym być albo nie być. Biorąc pod uwagę, że książka Grocholi opowiada o samobójcach.Polecam.
Ocena
Recenzja wg Czytanka na Dobranoc / (Dodano 24.07.2019)

Napisz własną recenzję

Oceniasz: Zranić marionetkę

Jak oceniasz ten produkt? *

 
1 1 gwiazdka
2 2 gwiazdki
3 3 gwiazdki
4 4 gwiazdki
5 5 gwiazdek
Ocena
  • Limit znaków:

Dostawa

Koszty dostawy:

Zamówienie do 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 7,99 zł -
Pocztex Kurier 48 5,99 zł 7,99 zł
Kurier 9,99 zł 12,99 zł

Zamówienie powyżej 199 zł

DostawaPłatność onlinePłatność
przy odbiorze*
Punkt odbioru 0,00 zł -
Paczkomaty Inpost 24/7 0,00 zł -
Pocztex Kurier 48 0,00 zł 3,99 zł
Kurier 0,00 zł 8,99 zł

*Płatność przy odbiorze dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.